Przejdź do głównej zawartości

Moja praca magisterska

WSTĘP

Celem prezentowanej pracy magisterskiej zat. „Wybory samorządowe w Polsce na przykładzie Węgrowa” było ukazanie kluczowych problemów rozwoju i ewolucji samorządu terytorialnego w Polsce po 1990 r. Poprzez analizę i syntezę procesów wyborczych prowadzonych zarówno na poziomie całego systemu jak i na przykładzie małego miasta chciałbym, aby nawet laik w tej dziedzinie, znalazł w tej pracy wiedzę i informacje, które uzna za wartościowe i warte przemyślenia przed nadchodzącymi na jesieni 2018 r. kolejnymi wyborami samorządowymi w Polsce.

Wybór tematu tej pracy został dokonany w kwietniu 2017 r., czyli w okresie ok. 1,5 roku poprzedzającym te wybory. Polityczną większość w samorządach miała wówczas koalicja dwóch partii: Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, która w wyborach parlamentarnych 2015 r. utraciła władzę rządową i znalazła się w opozycji. Do czasu nowych wyborów samorządowych w różnych wariantach koalicyjnych sprawuje ona władzę w większości sejmików województw, a także ma swoich licznych reprezentantów w organach samorządowej władzy wykonawczej, m.in jako prezydentów największych polskich miast, małych gmin i powiatów. Ponieważ obecna większość rządowa na czele z partią Prawo i Sprawiedliwość chciałaby przejąć władzę także w samorządach, a jednocześnie jest zwolennikiem innego sposobu sprawowania władzy także na poziomie terytorialnym (ograniczony trójpodział władzy oparty na centralizmie i wiodąca rola władz wykonawczych) podjęcie tematu dalszej ewolucji samorządu terytorialnego i perspektyw samorządności wydawało się interesujące i mające głębszy sens poznawczy.

Nie bez znaczenia jest również to, że reforma tworząca samorząd terytorialny jest uważana za bardzo udaną, co jest raczej wyjątkiem w naszym kraju, ponieważ inne reformy są oceniane przez wielu Polaków bardzo krytycznie, a ich twórcy są uważani za sprawców osobistego niedostatku i wielu niespełnionych dotąd aspiracji obywateli. Samorząd terytorialny jest zaś krytykowany głównie przez tych, którzy każdą decyzję chcieliby podejmować zza biurka w warszawskim gabinecie.

Ważnym argumentem za wyborem tematu pracy było to, że samorząd terytorialny często pełni funkcję kuźni kadr na potrzeby administracji centralnej. Wielu polityków, którzy dziś odgrywają bardzo znaczącą rolę w parlamencie, pracę dla państwa zaczynało pełniąc rozmaite funkcje w jednostkach samorządu terytorialnego - byli radnymi, wójtami, burmistrzami lub prezydentami miast. Władze samorządów terytorialnych mają znaczący wkład w szybki rozwój naszego kraju w okresie mijających trzech dekad, co mogło dokonać się dzięki dobremu rozeznaniu potrzeb ludzi w tym miejscu, gdzie ma to największe i bezpośrednie przełożenie na poziom, jakość i komfort życia.

W państwie demokratycznym każde wybory są bardzo ważnym wydarzeniem o charakterze społecznym i politycznym. Zarówno wybory prezydenta RP, jak i wybory parlamentarne – te do Sejmu i Senatu oraz te do Parlamentu Europejskiego. Wybory samorządowe powinny być jednak traktowane przez władze i obywateli w sposób szczególny, a postawa obywatelska powinna być potwierdzona wysoką wyborczą frekwencją zarówno w poszczególnych gminach jak i w skali całego kraju. Przez wysoką frekwencję należy rozumieć znacznie przekraczającą większość uprawnionych i głosujących, aby reprezentanci obywateli w organach władzy mieli mocny mandat do jej sprawowania, żeby wszyscy głosujący mieli poczucie, że ktoś ich reprezentuje. Także do wprowadzania koniecznych zmian. W Polsce w skali kraju normą jest to, że frekwencja wyborcza nie przekracza 50% uprawnionych do głosowania lub przekracza ten poziom nieznacznie.

Wybory samorządowe zasługują na potraktowanie ich szczególnie z kilku powodów. Ogromna większość wójtów, burmistrzów i prezydentów wykonuje swoją pracę zarządzania i administrowania dobrze albo bardzo dobrze. Widać to po inwestycyjnym rozkwicie wielu lokalnych społeczności. Także działania radnych wszystkich szczebli samorządu, ich działalność w zakresie tworzenia prawa lokalnego ma bezpośrednie przełożenie na komfort funkcjonowania obywateli we własnym środowisku. Od ich trafnego wyboru i inicjatywy zależeć będzie w jaki sposób funkcjonować będą wspólnoty obywatelskie.

Rozważania w niniejszej pracy w pierwszym rozdziale koncentrują się wokół podstaw prawnych funkcjonowania samorządu terytorialnego w Polsce oraz pomysłów na jego zmianę wyrażonych w formie projektów ustaw. Kluczowy jest w tej materii rozdział VII Konstytucji RP, którego rozwinięciem są ustawy o samorządzie gminnym, powiatowym oraz wojewódzkim. Są to obszerne źródła elementarnej wiedzy o istocie samorządu terytorialnego, jego kompetencjach i miejscu w całym systemie sprawowania władzy publicznej w kraju. Bardzo istotnym elementem systemu prawnego w odniesieniu do jednostek samorządu terytorialnego jest także zmieniony Kodeks Wyborczy i ordynacja wyborcza.

Projekty ustaw zmieniających czy to ustawy samorządowe, czy też Kodeks Wyborczy są istotne, ponieważ jeśli przyjmujemy, że ustanowienie samorządu terytorialnego w naszym kraju na przestrzeni lat okazało się sukcesem, a jednostki samorządu w znakomitej większości funkcjonują prawidłowo i rozwijają się modelowo, to nietrafione zmiany wprowadzone w tym obszarze mogą zaburzyć prawidłowe funkcjonowanie samorządu w przyszłości, a także wypaczyć jego istotę oraz - co szczególnie groźne - spowolnić rozwój samorządowej Polski.

Drugi rozdział pracy poświęcony jest czynnikom wpływającym na wybór kandydatów oraz reelekcję osób już sprawujących funkcję wójta, burmistrza lub prezydenta. Z uwagi na to, że od zbudowania samorządu terytorialnego w Polsce minęły już niemal trzy dekady, warto poświęcić uwagę historii tego wielkiego projektu. Jest ona bowiem nie tylko ciekawa, ale też bardzo ważna dla naszego kraju.

Ponieważ mamy w Polsce wielu utalentowanych gospodarzy lokalnej rzeczywistości, którzy w dodatku sprawują swoją funkcję nierzadko od początków lat 90-tych XX wieku, a reelekcję uzyskiwali systematycznie, niemal bez komplikacji, warto im oraz ich dokonaniom przyjrzeć się bardziej uważnie. W lokalnej mozaice wyborczej i powyborczej spotykane są różne rozwiązania. Obok współpracy władzy centralnej z władzą lokalną oraz współpracy gospodarzy lokalnych społeczności między sobą coraz istotniejsze stają się relacje jednostek samorządu terytorialnego z organizacjami pozarządowymi – ruchami miejskimi jako zorganizowanymi strukturami oraz wyróżniającymi się aktywistami, a także związki między samymi strukturami samorządowymi (np. nowa ustawa metropolitalna). Co prawda społeczeństwo obywatelskie w wielu miejscach jest ciągle jeszcze dość rachityczne i nie brakuje miejsc, gdzie nie ma go praktycznie wcale, ale tam, gdzie ono występuje, jest wystarczająco istotne, aby prezydenci miast obserwowali jego aktywność i liczyli się z jego głosem.

Trzeci rozdział pracy traktuje o samorządzie terytorialnym w miejscu zamieszkania autora. Z uwagi na bardzo skromny materiał źródłowy, rozdział ten nie jest obszerny. W mojej gminie, nie odbiegającej w niczym od modelowego „Miastka” jest to społeczność licząca zaledwie 13.000 mieszkańców, słabo zaangażowanych w lokalne sprawy. Źródła wykorzystane w tym rozdziale to głównie źródła internetowe. Próżno szukać archiwalnych gazet w miejscowej bibliotece, a również pracownicy Urzędu Miasta odsyłają do stron internetowych nie udostępniając i nie wypożyczając żadnych dokumentów.

Przy pisaniu pracy wykorzystane zostaną źródła najbardziej wiarygodne: ustawy obowiązujące w polskim porządku prawnym oraz projekty je nowelizujące, naukowe opracowania badaczy zajmujących się samorządem terytorialnym w naszym kraju, literatura oraz artykuły prasowe. Ważnym źródłem informacji będą również strony internetowe Państwowej Komisji Wyborczej, portale informacyjne oraz internetowe wydania gazet. Żyjemy w czasach, w których wartościowe treści rozpowszechniane w formie cyfrowej nie ustępują pod względem merytorycznym treściom dostępnym w formie papierowej. Obydwie formy zawierają w swoich zbiorach zarówno materiały, które można określić mianem analitycznych, jak i te, które są tak bardzo powierzchowne, że aż nie warto się na nie powoływać. Istotne, aby odróżnić materiał wartościowy od bezwartościowego.

Zamierzeniem autora było przedstawienie samorządu terytorialnego w Polsce w sposób kompleksowy, ale jednocześnie przystępny w odbiorze. Właśnie dlatego pierwszy rozdział pracy poświęcony został podstawom prawnym funkcjonowania samorządu terytorialnego. Są one bowiem niewzruszalnym fundamentem, na którym można zbudować dobrze funkcjonujący organizm, który nie tylko sprawnie zarządza przypisanym mu wycinkiem lokalnej rzeczywistości, ale również ma stały kontakt z mieszkańcami wspólnoty i potrafi szybko reagować na ich potrzeby, niezwłocznie nieść pomoc w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak sytuacje kryzysowe, powodzie i wichury. Fundament ten jest więc kluczowy, ponieważ bez niego nie da się stworzyć nic trwałego.

Warto również zwrócić uwagę na przedstawione sylwetki najdłużej urzędujących prezydentów polskich miast oraz ich dokonań. W zawrotnym tempie codziennego życia łatwo przeoczyć lub zlekceważyć ich dokonania, kamienie milowe w rozwoju społeczności lokalnej. Można Hannę Gronkiewicz-Waltz, Pawła Adamowicza, Jacka Majchrowskiego, Rafała Dutkiewicza czy Wojciecha Szczurka oceniać pozytywnie albo negatywnie, ale nikt nie zaprzeczy, że odegrali oni niezwykle znaczącą rolę w historii swoich miast i ich rozwoju, a w ten sposób trwale zapisali się w historii samorządu terytorialnego w Polsce jako całości.


Rozdział I
ORDYNACJA WYBORCZA ORAZ POMYSŁY NA JEJ ZMIANĘ.

1. Podstawy konstytucyjno-prawne samorządu terytorialnego w Polsce.

Samorząd terytorialny w klasycznym, pełni demokratycznym rozumieniu tej instytucji został wprowadzony w Polsce dopiero po Okrągłym Stole i częściowo wolnych wyborach z 4 czerwca 1989 r. oraz powołaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego. Pionierskie wśród państw postkomunistycznych było wprowadzenie samorządu gminnego na mocy serii ustaw z 1990 r. W 1998 r., już w czasie obowiązywania obecnej Konstytucji RP, wprowadzono dwa wyższe szczeble samorządu terytorialnego: powiat i województwo, a zmiany te były składnikami szerszego pakietu zmian ustrojowych wprowadzonych przez koalicję Akcja Wyborcza Solidarność (AWS)-Unia Wolności (UW). Wcześniej powiaty funkcjonowały w okresie II Rzeczypospolitej, a później w PRL do 1975, kiedy to zlikwidowano duże województwa podzielone na powiaty, wprowadzając w ich miejsce 49 mniejszych województw. Podział na powiaty przywróciła reforma administracyjna, która weszła w życie 1 stycznia 1999.

Kolejną ważną zmianą była ustawa z 20 czerwca 2002 r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta. Polską rządziła wtedy koalicja Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD)-Unia Pracy (UP)-Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL). Trzeba również pamiętać o ustawie z 29 lipca 2005 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w podziale zadań i kompetencji administracji terenowej, która sprawiła, że od 1 stycznia 2006 r. wiele zadań i kompetencji wojewodów przeszło do samorządów, głównie wojewódzkich.

Wśród źródeł prawa z obszaru samorządu terytorialnego należy wymienić Europejską Kartę Samorządu Lokalnego, która należy do katalogu źródeł prawa, ponieważ jest ratyfikowaną umową międzynarodową. Karta została wypracowana w ramach Rady Europy i sporządzona w Strasburgu 15 października 1985 r.

Kluczową zasadą samorządu terytorialnego jest zasada decentralizacji. Chodzi o to, aby dać obywatelom możliwość uczestniczenia w wykonywaniu zadań publicznych. Aby nakaz umacniania uprawnień obywateli stał się realny, trzeba upoważnić jednostki samorządu terytorialnego do decydowania o wszystkich sprawach publicznych o znaczeniu lokalnym. Oznacza to, że podmiot będący wyżej w strukturze organizacyjnej państwa przekazuje uprawnienia podmiotowi znajdującemu się niżej. Decentralizacja jest z kolei niezbędna to optymalnego funkcjonowania zasady pomocniczości.

Zasada pomocniczości opiera się na współdziałaniu i komplementarności obywateli i instytucji publicznych stanowiącą jeden z fundamentów demokratycznego państwa prawa. Zasada ta nakazuje przesunięcie procesu decyzyjnego możliwie jak najbliżej obywateli i zagwarantowanie właściwego stopnia niezależności organom niższego szczebla w stosunku do organów wyższego szczebla. Zasadę pomocniczości ujmuje się dziś w dwóch jej płaszczyznach: pomocniczości pionowej (wertykalnej), tj. przydzielenia zadań publicznych temu szczeblowi systemu władz publicznych, który jest usytuowany najniżej w ramach tego systemu, lecz jest zdolny do wykonywania danych zadań; pomocniczości poziomej (horyzontalnej), tj. powierzania, w granicach możliwości i efektywności, wykonywania zadań publicznych podmiotom niepublicznym, w szczególności organizacjom pozarządowym. Z zasadą pomocniczości w ujęciu pionowym (inaczej subsydiarności) wiąże się zasadę decentralizacji władzy, która z kolei stała się jedną z podstaw funkcjonowania samorządu terytorialnego. Pomocniczość charakteryzują normy określone w art. 163 i art.164 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, z których wynika domniemanie kompetencji samorządu terytorialnego względem innych władz publicznych oraz domniemanie kompetencji gminy wobec innych jednostek samorządu terytorialnego.

Nie mniej ważną niż dwie powyżej zasadą samorządu terytorialnego jest zasada jego autonomii. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć iż samodzielność nie oznacza niezależności od państwa. Samorząd terytorialny podlega prawu stanowionemu przez odpowiednie organy szczebla centralnego i to właśnie porządek prawny wyznacza granice jego autonomii. Samodzielność samorządu polega na tym, że jego organy mogą w sposób nieskrępowany podejmować decyzje dotyczące dobra mieszkańców oraz dobra wspólnego.

Twórcy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej poświęcili VII rozdział samorządowi terytorialnemu. Z niniejszego rozdziału można się dowiedzieć, że samorząd terytorialny zajmuje się sprawami publicznymi nie zastrzeżonymi przez Konstytucję lub ustawy dla organów innych władz publicznych. W samej ustawie zasadniczej zapisano także to, że podstawową jednostką samorządu terytorialnego jest gmina, zaś inne jednostki samorządu określa ustawa. Gmina wykonuje wszystkie zadania samorządu terytorialnego nie zastrzeżone dla innych jednostek samorządu terytorialnego.

W ustawie zasadniczej zapisano, iż jednostki samorządu terytorialnego mają osobowość prawną, a także przysługuje im prawo własności oraz inne prawa majątkowe. Samodzielność jednostek samorządu terytorialnego podlega ochronie sądowej. Zadania publiczne, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkańców są przez jednostkę samorządu terytorialnego wykonywane jako zadania własne. Jeśli jest to uzasadnione szeroko rozumianymi potrzebami państwa, władze państwowe na szczeblu krajowym mogą nałożyć na jednostkę samorządu terytorialnego wykonywanie innych zadań publicznych, a szczegóły z tym związane określa ustawa. W Konstytucji RP zapisano ponadto, że właściwymi do rozstrzygania sporów kompetencyjnych między organami samorządu terytorialnego i administracji rządowej są sądy administracyjne.

Jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań. Politycy samorządowi często skarżą się, że choć Rada Ministrów zleca im nowe zadania, to nie idą za tym odpowiednie środki pieniężne potrzebne do ich realizacji, a to powoduje, że samorządy do określonego poziomu zadłużają się.

Dochodami jednostek samorządu terytorialnego są ich dochody własne oraz subwencje ogólne i dotacje celowe z budżetu państwa. W ustawie zasadniczej jest napisane, że zmiany w zakresie zadań i kompetencji jednostek samorządu terytorialnego muszą być powiązane z odpowiednimi zmianami w podziale dochodów publicznych. Odpowiednia ustawa określa zakres ustalania wysokości podatków i opłat lokalnych.

Jednostki samorządu terytorialnego wykonują swoje zadania za pośrednictwem organów stanowiących i wykonawczych. Konstytucja stanowi, iż wybory do organów stanowiących są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym. Zasady i tryb zgłaszania kandydatów oraz przeprowadzania wyborów, a także warunki niezbędne do ważności wyborów określa Ordynacja wyborcza. Również na poziomie ustawowym uregulowano zasady i tryb wyborów oraz odwoływania organów wykonawczych jednostek samorządu terytorialnego. Ustawy określają w jakich granicach organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego mogą określać swój ustrój wewnętrzny. Obywatele mogą decydować w drodze referendum o sprawach ich dotyczących oraz odwoływać w ten sposób organ samorządu terytorialnego pochodzący z wyborów bezpośrednich. Zasady i tryb przeprowadzania referendum lokalnego określa Konstytucja RP oraz ustawa. Art. 170 Konstytucji przyznaje członkom wspólnoty samorządowej prawo do decydowania w referendum o sprawach ich dotyczących, w tym również o odwołaniu wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przed upływem kadencji. Referendum lokalne może dotyczyć np. zmiany granic gminy. Głosowanie powinno być poprzedzone konsultacjami z mieszkańcami, których zmiana dotyczy oraz ogólną kampanią informacyjną, która powinna mieć na celu również zachęcenie mieszkańców danej społeczności do udziału w głosowaniu. Referendum nie musi mieć związku z działaniami władz centralnych - może odbyć się także z inicjatywy samych mieszkańców.

W Konstytucji zapisano, że działalność samorządu terytorialnego podlega nadzorowi z punktu widzenia legalności. Organami nadzoru nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego są Prezes Rady Ministrów i wojewodowie, a w zakresie gospodarki finansowej (budżetu) i zamówień publicznych Regionalne Izby Obrachunkowe (RIO). Ustawa zasadnicza daje Sejmowi możliwość, na wniosek premiera, rozwiązać organ stanowiący samorządu terytorialnego, jeśli organ ten rażąco narusza Konstytucję lub ustawy.

Jednostki samorządu terytorialnego mają prawo zrzeszania się. Konstytucja daje możliwość przystępowania jednostek samorządu terytorialnego do międzynarodowych zrzeszeń społeczności regionalnych i lokalnych oraz do współpracy z organizacjami regionalnymi i lokalnymi innych państw. Ponadto akty prawa miejscowego wydawane przez jednostki samorządu terytorialnego posiadają walor źródła prawa, a warunkiem takiej ich właściwości jest ich ogłoszenie. Zasady i tryb wydawania oraz ogłaszania aktów prawa miejscowego określa ustawa.

Ponieważ podstawową jednostką samorządu terytorialnego jest gmina, omawianie ustawowych podstaw prawnych funkcjonowania samorządu terytorialnego rozpocznie się od ustawy o samorządzie gminnym. Ustawa mówi, iż mieszkańcy gminy z mocy prawa tworzą wspólnotę samorządową i definiuje gminę jako wspólnotę samorządową wraz z odpowiednim terytorium.

Rada Ministrów, w drodze rozporządzenia, tworzy, łączy, dzieli i znosi gminy oraz ustala ich granice. Nadaje gminie lub miejscowości status miasta oraz ustala jego granice, ustala i zmienia nazwy gmin oraz siedziby ich władz. Działania te rząd może podjąć także na wniosek zainteresowanej gminy.

Bardzo ważnym instrumentem wpływu obywateli na jednostki samorządu terytorialnego jest możliwość zorganizowania referendum lokalnego. Prawo do zorganizowania referendum zapisano w Konstytucji RP, zaś szczegółowe regulacje prawne dotyczące referendum lokalnego zawarto w ustawie z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym.

Mieszkańcy danej wspólnoty samorządowej w drodze referendum mogą zdecydować o odwołaniu organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego, mogą zdecydować o rozstrzygnięciu sprawy dotyczącej tej wspólnoty, a jednocześnie mieszczącej się w zakresie zadań i kompetencji jej organów oraz w innych istotnych sprawach, dotyczących społecznych, gospodarczych lub kulturowych więzi łączących tę wspólnotę.

Przedmiotem referendum lokalnego może być również odwołanie ze stanowiska wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, a także samoopodatkowanie się mieszkańców na cele publiczne mieszczące się w zakresie zadań i kompetencji organów gminy.

W referendum mają prawo brać udział osoby stale zamieszkujące na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego, posiadające czynne prawo wyborcze do organu stanowiącego tej jednostki.

Referendum w sprawie odwołania organów jednostki samorządu terytorialnego przeprowadza się wyłącznie na wniosek mieszkańców wspólnoty samorządowej, zaś referendum w pozostałych sprawach można zarządzić z inicjatywy organu stanowiącego lub na wniosek 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy lub powiatu albo też 5% uprawnionych do głosowania mieszkańców województwa. Wniosek o referendum w sprawie odwołania organu wykonawczego może złożyć organ stanowiący danego samorządu.

Gmina posiada osobowość prawną, a jej samodzielność podlega ochronie sądowej. Gmina wykonuje zadania publiczne we własnym imieniu i na własną odpowiedzialność. Ustrój gminy jest określony w jej statucie. Jeśli gmina liczy powyżej 300 000 mieszkańców, projekt statutu podlega uzgodnieniu z premierem na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, zaś w sprawach spornych rozstrzyga Rada Ministrów.

Gmina powstała w wyniku połączenia gmin wstępuje we wszystkie prawa i obowiązki połączonych gmin, w tym prawa i obowiązki wynikające z zezwoleń, koncesji oraz innych aktów administracyjnych. Organy gminy powstałej w wyniku połączenia gmin stają się organami właściwymi lub stronami wszczętych i niezakończonych postępowań administracyjnych i sądowych. Akty prawa miejscowego ustanowione przez organy gmin przed połączeniem gmin stają się aktami prawa miejscowego gminy powstałej w wyniku połączenia gmin, obowiązującymi na obszarze działania organów, które je ustanowiły, do dnia wejścia w życie nowych aktów prawa miejscowego ustanowionych przez organ gminy powstałej w wyniku połączenia gmin, jednak nie dłużej niż przez okres trzech lat od dnia połączenia.

Gmina może tworzyć jednostki pomocnicze: sołectwa oraz dzielnice, osiedla i inne. Jednostką pomocniczą może być także miasto położone na terenie gminy. Jednostkę pomocniczą tworzy rada gminy, w drodze uchwały, po przeprowadzeniu konsultacji z mieszkańcami lub z ich inicjatywy.

Do zakresu działania gminy należą wszystkie sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów. Rozstrzygnięcie w tych sprawach należy do gminy, jeśli ustawy nie stanowią inaczej. Do zadań własnych gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb ludności. Zadania te obejmują w szczególności kwestie: ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej, gminnych dróg, ulic, mostów, placów oraz organizacji ruchu drogowego, wodociągów i zaopatrzenia w wodę, kanalizacji, usuwania i oczyszczania ścieków komunalnych, utrzymania czystości i porządku oraz urządzeń sanitarnych, wysypisk i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, zaopatrzenia w energię elektryczną i cieplną oraz gaz, działalności w zakresie telekomunikacji, lokalnego transportu zbiorowego, ochrony zdrowia, pomocy społecznej, w tym ośrodków i zakładów opiekuńczych, wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej, gminnego budownictwa mieszkaniowego, edukacji publicznej, kultury, w tym bibliotek gminnych i innych instytucji kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami, kultury fizycznej i turystyki, w tym terenów rekreacyjnych i urządzeń sportowych, targowisk i hal targowych, zieleni gminnej i zadrzewień, cmentarzy gminnych, porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli oraz ochrony przeciwpożarowej i przeciwpowodziowej, w tym wyposażenia i utrzymania gminnego magazynu przeciwpowodziowego, utrzymania gminnych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz obiektów administracyjnych, polityki prorodzinnej, w tym zapewnienia kobietom w ciąży opieki socjalnej, medycznej i prawnej, wspierania i upowszechniania idei samorządowej, w tym tworzenia warunków do działania i rozwoju jednostek pomocniczych i wdrażania programów pobudzania aktywności obywatelskiej, promocji gminy. Ustawy określają, które zadania własne gminy mają charakter obowiązkowy. Przekazanie gminie, w drodze ustawy, nowych zadań własnych wymaga zapewnienia koniecznych środków finansowych na ich realizację w postaci zwiększenia dochodów własnych gminy lub subwencji. Ustawy mogą nakładać na gminę obowiązek wykonywania zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, a także z zakresu organizacji przygotowań i przeprowadzenia wyborów powszechnych oraz referendów. Ponadto gmina może wykonywać zadania powiatu lub też województwa, jeśli porozumie się w tej sprawie z tymi jednostkami samorządu terytorialnego. W celu wykonywania zadań gmina może tworzyć jednostki organizacyjne, a także zawierać umowy z innymi podmiotami, w tym z organizacjami pozarządowymi.

Mieszkańcy gminy podejmują decyzje w głosowaniu powszechnym lub za pośrednictwem organów gminy oraz w referendum lokalnym. Organami gminy są rada gminy oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Uchwały rady gminy zapadają zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu rady. Rada gminy jest organem stanowiącym i kontrolnym. Kadencja rady gminy trwa cztery lata licząc od dnia wyborów. Do wyłącznych kompetencji rady gminy należy m.in.: uchwalanie statutu gminy, ustalanie wynagrodzenia wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, stanowienie o kierunkach jego działania oraz przyjmowanie sprawozdań z jego działalności, powoływanie i odwoływanie skarbnika, które odbywa się na wniosek gospodarza, uchwalanie budżetu, rozpatrywanie sprawozdania z wykonania budżetu oraz podejmowanie uchwały w sprawie udzielenia lub nieudzielenia absolutorium z wykonania budżetu, uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, podejmowanie uchwał w sprawie podatków i opłat lokalnych, w zakresie określonym w innych ustawach.

Organem wykonawczym gminy jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Kadencja organu wykonawczego rozpoczyna się w dniu rozpoczęcia kadencji rady i upływa z dniem upływu kadencji rady. Burmistrz jest organem wykonawczym w gminie, w której siedziba władz znajduje się w mieście położonym na terytorium tej gminy. W miastach powyżej 100 000 mieszkańców organem wykonawczym jest prezydent miasta.

Uchwała rady gminy w sprawie nieudzielenia absolutorium, podjęta po upływie 9 miesięcy od dnia wyboru wójta i nie później niż na 9 miesięcy przed zakończeniem kadencji, jest równoznaczna z podjęciem inicjatywy przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta.

Wyborów przedterminowych organu wykonawczego nie przeprowadza się, jeżeli data wyborów przedterminowych miałaby przypaść w okresie 6 miesięcy przed zakończeniem kadencji organu wykonawczego. Wyborów przedterminowych nie przeprowadza się także wtedy, jeżeli data wyborów miałaby przypaść w okresie dłuższym niż 6 a krótszym niż 12 miesięcy przed zakończeniem kadencji. W takiej sytuacji, do czasu wyborów, obowiązki organu wykonawczego wykonuje osoba wskazana przez premiera.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta wykonuje uchwały rady gminy oraz zadania określone przepisami prawa. Zadania wójta to w szczególności: przygotowanie projektów uchwał rady gminy, opracowanie projektów rozwoju, określenie sposobu wykonywania uchwał, gospodarowanie mieniem komunalnym, wykonywanie budżetu, zatrudnianie i zwalnianie kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. W realizacji zadań własnych jednostki samorządu terytorialnego wójt, burmistrz lub prezydent miasta podlega wyłącznie radzie gminy. Organ wykonawczy kieruje bieżącymi sprawami jednostki samorządu terytorialnego oraz reprezentuje ją na zewnątrz. Organ wykonawczy opracowuje plan ochrony przed powodzią oraz ogłasza i odwołuje pogotowie i alarm przeciwpowodziowy. W wykonywaniu powierzonych mu przez przepisy prawa zadań organ wykonawczy wspiera stojący za nim urząd gminy lub urząd miasta, którego organ wykonawczy jest kierownikiem. Organizację i zasady funkcjonowania urzędu określa regulamin organizacyjny, nadany przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w drodze zarządzenia.

Gminie przysługuje prawo stanowienia aktów prawa miejscowego w zakresie: wewnętrznego ustroju gminy oraz jednostek pomocniczych, organizacji urzędów i instytucji gminnych, zasad zarządu mieniem gminy, zasad i trybu korzystania z gminnych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Ponadto rada gminy może wydawać przepisy porządkowe, jeżeli jest to niezbędne dla ochrony życia lub zdrowia obywateli oraz dla zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego. Akty prawa miejscowego wydaje rada gminy w formie uchwały, zaś w sytuacjach nadzwyczajnych przepisy porządkowe może wydać organ wykonawczy i mają one formę zarządzenia.

Za prawidłową gospodarkę budżetową odpowiada gospodarz jednostki samorządu terytorialnego. Ma on wyłączne kompetencje w zakresie:zaciągania zobowiązań mających pokrycie w ustalonych w uchwale budżetowej kwotach wydatków, w ramach upoważnień udzielonych przez radę gminy, emitowania papierów wartościowych, w ramach upoważnień udzielonych przez radę gminy, dokonywania wydatków budżetowych, zgłaszania propozycji zmian w budżecie gminy, dysponowania rezerwami budżetu gminy, blokowania środków budżetowych, w przypadkach określonych ustawą.

Gospodarka finansowa gminy jest jawna. Oznacza to, że organ wykonawczy ma obowiązek bez zbędnej zwłoki ogłosić uchwałę budżetową, a także sprawozdanie z wykonania budżetu. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta musi również informować mieszkańców o kierunkach polityki gospodarczej i społecznej. Kontrolę gospodarki finansowej jednostek samorządu terytorialnego sprawują Regionalne Izby Obrachunkowe. Nadzór nad działalnością samorządów, oprócz RIO, sprawują także premier oraz wojewoda, a robią to pod względem zgodności z prawem.

Powiat wykonuje zadania publiczne, które określają ustawy w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność. W ustawie z dnia 5 czerwca 1998 r. O samorządzie powiatowym jest napisane, że powiat ma osobowość prawną, a jego samodzielność podlega ochronie sądowej. Podstawą ustroju powiatu jest jego statut. Rada Ministrów w drodze rozporządzenia: tworzy, łączy, dzieli i znosi powiaty oraz ustala ich granice, ustala i zmienia nazwy powiatów oraz siedziby ich władz. Ustalenie granic powiatu następuje poprzez wskazanie gmin wchodzących w skład powiatu, a zmiana jego granic dokonywana jest w sposób zapewniający powiatowi terytorium możliwie jednorodne ze względu na układ osadniczy i przestrzenny, uwzględniający więzi społeczne, gospodarcze i kulturowe oraz zapewniający zdolność wykonywania zadań publicznych. Przez łączenie powiatów należy również rozumieć połączenie miasta na prawach powiatu z powiatem mającym siedzibę władz w tym mieście. Z dniem połączenia wygasają prawa powiatu posiadane dotychczas przez miasto.

Powiat wykonuje zadania publiczne o charakterze ponadregionalnym w zakresie edukacji, promocji i ochrony zdrowia, pomocy społecznej, wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej, polityki prorodzinnej, wspierania osób niepełnosprawnych, transportu zbiorowego i dróg publicznych, kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami, kultury fizycznej i turystyki, geodezji, kartografii i katastru, gospodarki nieruchomościami, administracji architektoniczno-budowlanej, gospodarki wodnej, ochrony środowiska i przyrody, rolnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego, porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, ochrony przeciwpowodziowej, w tym wyposażenia i utrzymania powiatowego magazynu przeciwpowodziowego, przeciwpożarowej i zapobiegania innym nadzwyczajnym zagrożeniom życia i zdrowia ludzi oraz środowiska, przeciwdziałania bezrobociu oraz aktywizacji lokalnego rynku pracy, ochrony praw konsumenta, utrzymania powiatowych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz obiektów administracyjnych, obronności, promocji powiatu, współpracy i działalności na rzecz organizacji pozarządowych, działalności w zakresie telekomunikacji. Do zadań powiatu należy również zapewnienie wykonywania określonych w ustawach zadań i kompetencji kierowników powiatowych służb, inspekcji i straży, a ustawy mogą nakładać na powiat również inne zadania.

Powiat może na wniosek gminy przekazać jej swoje uprawnienia. Zadania powiatu nie mogą kolidować z działalnością gmin. Powiat może wykonywać zadania należne do administracji rządowej. Powiat może zawierać porozumienia z jednostkami samorządu terytorialnego w celu wykonywania określonych zadań. Powiat może tworzyć jednostki organizacyjne i zawierać umowy z innymi podmiotami. Nie może prowadzić działalności gospodarczej wykraczającej poza zadania publiczne.

Mieszkańcy powiatu podejmują decyzje w głosowaniu powszechnym, czyli w wyborach i referendach. Organami powiatu są rada powiatu oraz zarząd powiatu. Działalność organów powiatu jest jawna. Jawność działania organów powiatu obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady powiatu i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów.

Rada powiatu jest organem stanowiącym, z zastrzeżeniem przepisów o referendum. Kadencja rady trwa cztery lata licząc od dnia wyborów. Radni są wybierani w wyborach bezpośrednich. Odwołanie rady powiatu przed upływem kadencji następuje w drodze referendum powiatowego.

Do zadań zarządu powiatu należy: przygotowywanie projektów uchwał rady, wykonywanie uchwał rady, opracowywanie programów rozwoju, gospodarowanie mieniem powiatu, wykonywanie budżetu powiatu, zatrudnianie i zwalnianie kierowników jednostek organizacyjnych, uchwalanie regulaminu organizacyjnego starostwa. W realizacji zadań zarząd powiatu podlega wyłącznie radzie powiatu.

Starostwo powiatowe, powiatowy urząd pracy, będący jednostką organizacyjną powiatu, jednostki organizacyjne stanowiące aparat pomocniczy kierowników powiatowych służb, inspekcji i straży tworzą powiatową administrację zespoloną Starosta organizuje pracę zarządu powiatu i starostwa powiatowego, kieruje bieżącymi sprawami powiatu oraz reprezentuje powiat na zewnątrz.

Starosta sprawując zwierzchnictwo w stosunku do powiatowych służb, inspekcji i straży: powołuje i odwołuje kierowników tych jednostek, w uzgodnieniu z wojewodą, a także wykonuje wobec nich czynności w sprawach z zakresu prawa pracy, zatwierdza programy ich działania, uzgadnia wspólne działanie tych jednostek na obszarze powiatu, w sytuacjach szczególnych kieruje wspólnymi działaniami tych jednostek, zleca w uzasadnionych przypadkach przeprowadzenie kontroli.

Rada powiatu stanowi akty prawa miejscowego, zaś ich granice określają ustawy. Dotyczą spraw: wymagających uregulowania w statucie, są to powiatowe przepisy porządkowe, jeżeli jest to niezbędne do ochrony życia, zdrowia lub mienia obywateli, ochrony środowiska naturalnego albo do zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego, o ile przyczyny te występują na obszarze więcej niż jednej gminy oraz dotyczą szczególnego trybu zarządzania mieniem powiatu i zasad i trybu korzystania z powiatowych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Akty prawa miejscowego powiatu stanowi rada powiatu w formie uchwały.

Gospodarkę finansową powiat prowadzi samodzielnie, a podstawą do tego jest uchwała budżetowa. Przekazywanie powiatowi, w drodze ustawy, nowych zadań wymaga zapewnienia środków finansowych koniecznych na ich realizację w postaci zwiększenia dochodów. Za prawidłowe wykonanie budżetu odpowiada zarząd powiatu. Zarząd powiatu ma wyłączne prawo: zaciągania zobowiązań mających pokrycie w ustalonych w uchwale budżetowej kwotach wydatków, w ramach upoważnień udzielonych przez radę powiatu, emitowania papierów wartościowych, w ramach upoważnień udzielonych przez radę powiatu, dokonywania wydatków budżetowych, zgłaszania propozycji zmian w budżecie powiatu, dysponowania rezerwą budżetu powiatu, blokowania środków budżetowych, w przypadkach określonych ustawą. Gospodarka środkami finansowymi znajdującymi się w dyspozycji powiatu jest jawna. Nadzór nad działalnością powiatu w zakresie zgodności z prawem sprawuje premier oraz wojewoda, a w zakresie spraw finansowych – Regionalna Izba Obrachunkowa.

Prawa powiatu przysługują miastom, które w dniu 31 grudnia 1998 r. liczyły więcej niż 100 000 mieszkańców, a także miastom, które z tym dniem przestały być siedzibami wojewodów, chyba że na wniosek właściwej rady miejskiej odstąpiono od nadania miastu praw powiatu, oraz tym, którym nadano status miasta na prawach powiatu, przy dokonywaniu pierwszego podziału administracyjnego kraju na powiaty. W miastach na prawach powiatu funkcje organów powiatu sprawuje rada miasta oraz prezydent miasta.

Mieszkańcy województwa tworzą regionalną wspólnotę samorządową z mocy prawa, a województwo oraz samorząd województwa rozumieć należy jako właśnie tę wspólnotę oraz odpowiednie terytorium. W tym miejscu trzeba zauważyć, iż ta definicja jest analogiczna z definicjami samorządów gminy i powiatu i tak, jak organy gminy oraz powiatu, organy województwa działają na podstawie i w granicach przepisów zawartych w ustawach. Do zakresu działania samorządu województwa należy wykonywanie zadań publicznych o charakterze wojewódzkim, niezastrzeżonych ustawami na rzecz organów administracji rządowej. Administracja samorządowa w województwie jest zespolona w jednym urzędzie i pod jednym zwierzchnikiem. Działalność samorządu województwa nie może naruszać samodzielności gminy i powiatu. Organy samorządu województwa nie stanowią wobec powiatu i gminy organów nadzoru lub kontroli oraz nie są organami wyższego stopnia w postępowaniu administracyjnym. Mieszkańcy województwa podejmują decyzje rozstrzygające w drodze wyborów lub referendum lub za pośrednictwem organów samorządu województwa.

Samorząd województwa ma osobowość prawną, wykonuje zadania publiczne w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność oraz dysponuje mieniem wojewódzkim i samodzielnie prowadzi politykę finansową, której podstawą jest budżet, a samodzielność województwa podlega ochronie sądowej.

Ustrój województwa określa statut uchwalony po uzgodnieniu z Prezesem Rady Ministrów. Statut oraz jego zmiany podlegają ogłoszeniu w wojewódzkim dzienniku urzędowym. W celu wykonywania zadań województwo tworzy samorządowe jednostki organizacyjne oraz może zawierać umowy z innymi podmiotami. Województwa mogą sobie wzajemnie bądź innym jednostkom samorządu terytorialnego udzielać pomocy, w tym pomocy finansowej.

Polityka rozwoju województwa prowadzona przez samorząd województwa polega na tworzeniu warunków rozwoju gospodarczego, rynku pracy, utrzymaniu i rozbudowie infrastruktury społecznej i technicznej o znaczeniu wojewódzkim, pozyskiwaniu i łączeniu środków finansowych. publicznych i prywatnych.

Samorząd województwa wykonuje zadania o charakterze wojewódzkim w zakresie: edukacji publicznej, w tym szkolnictwa wyższego, promocji i ochrony zdrowia, kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami, pomocy społecznej, wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej, polityki prorodzinnej, modernizacji terenów wiejskich, zagospodarowania przestrzennego, ochrony środowiska, gospodarki wodnej, w tym ochrony przeciwpowodziowej, transportu zbiorowego i dróg publicznych, kultury fizycznej i turystyki, ochrony praw konsumentów, obronności, bezpieczeństwa publicznego, przeciwdziałania bezrobociu i aktywizacji lokalnego rynku pracy, działalności w zakresie telekomunikacji, ochrony roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy.

Organami samorządu województwa są sejmik województwa oraz zarząd województwa. Sejmik województwa jest organem stanowiącym i kontrolnym województwa. Kadencja sejmiku województwa trwa 4 lata, licząc od dnia wyborów. W skład sejmiku województwa wchodzą radni wybrani w wyborach bezpośrednich w liczbie trzydziestu w województwach liczących do 2 000 000 mieszkańców oraz po trzech radnych na każde kolejne rozpoczęte 500 000 mieszkańców. W sprawie odwołania sejmiku województwa przed upływem kadencji rozstrzyga się wyłącznie w drodze referendum wojewódzkiego.

Do wyłącznej właściwości sejmiku województwa należy: stanowienie aktów prawa miejscowego, w szczególności statutu województwa, zasad gospodarowania mieniem wojewódzkim, zasad i trybu korzystania z wojewódzkich obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Ponadto: uchwalanie strategii rozwoju województwa, uchwalanie planu zagospodarowania przestrzennego, podejmowanie uchwały w sprawie trybu prac nad projektem uchwały budżetowej, podejmowanie uchwały w sprawie szczegółowości układu wykonawczego budżetu województwa, uchwalanie budżetu województwa, określanie zasad udzielania dotacji przedmiotowych i podmiotowych z budżetu województwa, rozpatrywanie sprawozdań z wykonania budżetu województwa, sprawozdań finansowych województwa oraz sprawozdań z wykonywania wieloletnich programów województwa, podejmowanie uchwały w sprawie udzielenia lub nieudzielenia absolutorium zarządowi województwa z tytułu wykonania budżetu województwa, uchwalanie, w granicach określonych ustawami, przepisów dotyczących podatków i opłat lokalnych, podejmowanie uchwał w sprawie powierzenia zadań samorządu województwa innym jednostkom samorządu terytorialnego, podejmowanie uchwał w sprawie uczestnictwa w międzynarodowych zrzeszeniach regionalnych i innych formach współpracy regionalnej, wybór i odwołanie zarządu województwa oraz ustalanie wynagrodzenia marszałka województwa, rozpatrywanie sprawozdań z działalności zarządu województwa, w tym w szczególności z działalności finansowej i realizacji programów, powoływanie i odwoływanie, na wniosek marszałka województwa, skarbnika województwa, który jest głównym księgowym budżetu województwa, podejmowanie uchwał w sprawie tworzenia stowarzyszeń i fundacji oraz ich rozwiązywania, a także przystępowania do nich lub występowania z nich, podejmowanie uchwał w innych sprawach zastrzeżonych ustawami i statutem województwa do kompetencji sejmiku województwa, uchwalanie przepisów dotyczących organizacji wewnętrznej oraz trybu pracy organów samorządu województwa.

Uchwały sejmiku województwa zapadają zwykłą większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowego składu sejmiku, w głosowaniu jawnym lub jawnym imiennym. Sejmik województwa wybiera ze swojego grona przewodniczącego oraz nie więcej niż 3 wiceprzewodniczących, bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu sejmiku, w głosowaniu tajnym.

Zarząd województwa jest organem wykonawczym województwa. Liczy 5 osób. W skład zarządu wchodzi marszałek województwa jako jego przewodniczący, wicemarszałek lub 2 wicemarszałków i pozostali członkowie. Uchwały zarządu województwa zapadają zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu zarządu w głosowaniu jawnym. W przypadku równej liczby głosów rozstrzyga głos marszałka. Sejmik województwa wybiera marszałka województwa bezwzględną większością głosów ustawowego składu sejmiku, w głosowaniu tajnym. Sejmik wybiera wicemarszałków oraz pozostałych członków zarządu na wniosek marszałka. Marszałek województwa organizuje pracę zarządu województwa i urzędu marszałkowskiego, kieruje bieżącymi sprawami województwa oraz reprezentuje województwo na zewnątrz.

Podstawą samodzielnej gospodarki finansowej województwa jest uchwała budżetowa. Przekazanie województwu, w drodze ustawy, nowych zadań wymaga zapewnienia koniecznych środków finansowych na ich realizację w postaci zwiększenia dochodów.

Nadzór nad działalnością samorządu województwa sprawuje Prezes Rady Ministrów i wojewoda, a w zakresie spraw finansowych – regionalna izba obrachunkowa. Nadzór nad wykonywaniem zadań województwa jest sprawowany na podstawie kryterium zgodności z prawem. Organy nadzoru mają prawo żądania informacji i danych, dotyczących organizacji i funkcjonowania województwa, niezbędnych do wykonywania przysługujących im uprawnień nadzorczych.

W razie powtarzającego się naruszenia przez sejmik województwa Konstytucji lub ustaw, Sejm, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, może w drodze uchwały rozwiązać sejmik województwa. Rozwiązanie sejmiku województwa równoznaczne jest z rozwiązaniem wszystkich organów samorządu województwa. Premier na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej wyznacza wówczas osobę, która do czasu wyborów nowych organów samorządu województwa pełni funkcję tych organów.

Czynne prawo wyborcze, czyli prawo wybierania ma każdy obywatel polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat oraz stale zamieszkuje na obszarze działania tej rady. Prawo wybierania do rady gminy ma również obywatel Unii Europejskiej niebędący obywatelem polskim, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat oraz stale zamieszkuje na obszarze działania tej rady. Nie mają prawa wybierania osoby pozbawione praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądowym, pozbawione praw wyborczych orzeczeniem Trybunału Stanu, ubezwłasnowolnione prawomocnym orzeczeniem sądowym. Prawa wybierania nie ma obywatel Unii Europejskiej niebędący obywatelem polskim pozbawiony prawa wybierania w państwie członkowskim Unii Europejskiej, którego jest obywatelem.

Bierne prawo wyborcze, czyli prawo kandydowania w wyborach mają osoby posiadające czynne prawo wyborcze. Kandydować w wyborach nie mogą osoby karane za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, osoby wobec których wydano prawomocny wyrok warunkowo umarzający postępowanie karne w sprawie popełnienia przestępstwa umyślnego ściganego z oskarżenia publicznego oraz osoby wobec których wydano prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające utratę prawa wybieralności. Prawa wybieralności nie ma obywatel Unii Europejskiej niebędący obywatelem polskim pozbawiony prawa wybieralności w państwie członkowskim Unii Europejskiej, którego jest obywatelem. Można kandydować tylko do jednego z organów wymienionych w niniejszej ustawie, a także można być radnym tylko jednej z rad.

Organami wyborczymi są Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) powołana na podstawie przepisów ustawy. PKW oraz komisarze wyborczy organizują wybory i sprawują nadzór nad ich przeprowadzeniem zgodnie z przepisami prawa. Wybory przeprowadzają terytorialne (wojewódzkie, powiatowe i gminne) komisje wyborcze, a także obwodowe komisje wyborcze. Do zadań PKW należy: sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego, powoływanie i odwoływanie komisarzy wyborczych, rozpatrywanie skarg na działalność komisarzy wyborczych, ustalanie wzorów urzędowych formularzy oraz druków wyborczych, a także wzorów pieczęci organów wyborczych niższego stopnia, sprawowanie nadzoru nad sporządzaniem spisów wyborców, podawanie do publicznej wiadomości zbiorczych wyników wyborów do rad oraz wykonywanie innych zadań określonych w ustawach.

Osoby, którym przysługuje prawo wybierania, wpisuje się do spisu wyborców. Wyborca może być wpisany tylko do jednego spisu. Spis sporządza się w urzędzie gminy, najpóźniej w 14 dniu przed dniem wyborów, na podstawie stałego rejestru wyborców w gminie, prowadzonego na zasadach określonych w przepisach ustawy. Spis dzieli się na część A i część B. Część A spisu obejmuje obywateli polskich. Część B spisu obejmuje obywateli Unii Europejskiej niebędących obywatelami polskimi, którym przysługuje prawo wybierania do rady gminy.

Głosowanie odbywa się w lokalu obwodowej komisji wyborczej, między godziną 8 a 22, bez przerwy. W obwodach odrębnych można ustalić inne godziny głosowania. O godzinie 22 przewodniczący komisji zarządza zakończenie głosowania. Od tej chwili mogą głosować tylko wyborcy, którzy przybyli do lokalu wyborczego przed godziną 22.

Wyborca posiadający orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności albo orzeczenie organu rentowego bez względu na datę jego wydania może udzielić pełnomocnictwa do głosowania w jego imieniu w wyborach. Głosowanie za pośrednictwem pełnomocnika jest wyłączone w przypadku głosowania odbywającego się w: obwodach głosowania utworzonych w szpitalach, zakładach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych oraz w oddziałach zewnętrznych tych zakładów i aresztów, oraz w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich.

W lokalu wyborczym wydziela się miejsca zapewniające tajność głosowania, w liczbie umożliwiającej wyborcom swobodne korzystanie z nich. Przed rozpoczęciem głosowania obwodowa komisja wyborcza sprawdza, czy urna jest pusta, po czym zamyka ją i opieczętowuje pieczęcią komisji oraz ustala liczbę otrzymanych kart do głosowania. Od chwili opieczętowania aż do zakończenia głosowania urny otwierać nie wolno. Od chwili rozpoczęcia głosowania aż do jego zakończenia w lokalu wyborczym powinno być obecnych co najmniej 3 członków obwodowej komisji wyborczej, w tym przewodniczący komisji lub jego zastępca. W lokalu wyborczym podczas wszystkich czynności obwodowej komisji wyborczej mogą przebywać mężowie zaufania.

Przed przystąpieniem do głosowania wyborca okazuje obwodowej komisji wyborczej dowód osobisty lub inny dokument umożliwiający stwierdzenie jego tożsamości. Wyborca niewpisany do spisu wyborców zostanie przez komisję dopisany do spisu i dopuszczony do udziału w głosowaniu, jeżeli udokumentuje, iż stale zamieszkuje na terenie danego obwodu głosowania, a urząd gminy potwierdzi, że osoba ta jest wpisana do rejestru wyborców w gminie. Wyborca otrzymuje od komisji wyborczej kartę do głosowania. Wyborca potwierdza otrzymanie karty własnym podpisem w rubryce spisu. Komisja wydaje karty do głosowania opatrzone jej własną pieczęcią. Po otrzymaniu karty do głosowania wyborca udaje się do miejsca zapewniającego tajność głosowania, znajdującego się w lokalu wyborczym, a następnie wrzuca kartę do urny. Wyborcy niepełnosprawnemu, na jego prośbę, może pomagać przy głosowaniu inna osoba, z wyłączeniem członków komisji i mężów zaufania.

Głosowania przerywać nie wolno. Gdyby wskutek nadzwyczajnych wydarzeń głosowanie było przejściowo uniemożliwione, obwodowa komisja wyborcza może zarządzić jego przerwanie, przedłużenie albo odroczenie do dnia następnego. Uchwała w tej sprawie powinna być natychmiast podana do publicznej wiadomości i przesłana terytorialnej komisji wyborczej, wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta oraz komisarzowi wyborczemu. W razie przerwania lub odroczenia głosowania komisja opieczętowuje wlot urny wyborczej i oddaje urnę wraz ze spisem wyborców na przechowanie przewodniczącemu komisji. Pieczęć komisji oddaje się w takim przypadku na przechowanie zastępcy przewodniczącego lub innemu członkowi komisji.

W lokalu wyborczym jakakolwiek agitacja wyborcza jest zabroniona. Ponadto zabronione jest przebywanie w lokalu wyborczym osób uzbrojonych. Przewodniczący obwodowej komisji wyborczej odpowiada za utrzymanie porządku i spokoju w czasie głosowania; w tym celu ma prawo żądać opuszczenia lokalu wyborczego przez osoby zakłócające porządek i spokój. Niezwłocznie po zakończeniu głosowania obwodowa komisja wyborcza ustala wyniki głosowania w obwodzie do danej rady. Komisja ustala, na podstawie aktualnego spisu wyborców, liczbę osób uprawnionych do głosowania oraz liczbę wyborców, którym wydano karty do głosowania. Komisja ustala liczbę niewykorzystanych kart do głosowania, a następnie karty te umieszcza w zapieczętowanych pakietach. Kart do głosowania przedartych, całkowicie na dwie lub więcej części, nie bierze się pod uwagę przy obliczeniach.

Obwodowa komisja wyborcza ustala, na podstawie ważnych kart do głosowania, liczbę głosów nieważnych oraz liczbę głosów ważnie oddanych na każdą z list kandydatów i głosów ważnie oddanych na poszczególnych kandydatów każdej z list.

Komisja sporządza w trzech egzemplarzach protokół głosowania w obwodzie. W protokole głosowania w obwodzie wymienia się liczby osób uprawnionych do głosowania, wyborców, którym wydano karty do głosowania, wyborców, którzy głosowali przez pełnomocnika, oddanych kart do głosowania, kart nieważnych, kart ważnych, głosów nieważnych, z podaniem przyczyny ich nieważności, głosów ważnie oddanych na każdą z list kandydatów, głosów ważnie oddanych na poszczególnych kandydatów każdej z list. W protokole wymienia się ponadto liczbę otrzymanych i niewykorzystanych kart do głosowania, podaje się czas rozpoczęcia i zakończenia głosowania oraz omawia zarządzenia i wydane decyzje, jak również inne istotne okoliczności związane z przebiegiem głosowania. Protokół podpisują i każdą ze stron parafują wszystkie osoby wchodzące w skład obwodowej komisji wyborczej obecne przy jego sporządzaniu. Protokół opatruje się pieczęcią komisji. Mężom zaufania przysługuje prawo wniesienia do protokołu uwag, z wymienieniem konkretnych zarzutów.

Niezwłocznie po sporządzeniu protokołu obwodowa komisja wyborcza podaje do publicznej wiadomości wyniki głosowania poprzez wywieszenie w lokalu wyborczym w miejscu łatwo dostępnym dla wyborców jednego z egzemplarzy protokołu głosowania. Przewodniczący obwodowej komisji wyborczej niezwłocznie przekazuje do właściwej terytorialnej komisji wyborczej, w zapieczętowanej kopercie, jeden egzemplarz protokołu.

W ciągu 14 dni od dnia wyborów może być wniesiony protest przeciwko ważności wyborów do danej rady lub przeciwko ważności wyboru radnego z powodów opisanych w przepisach prawa. Protest wnosi się na piśmie do właściwego sądu okręgowego. Sąd rozpoznając protesty rozstrzyga o ważności wyborów oraz o ważności wyboru radnego. Sąd orzeka o nieważności wyborów lub o nieważności wyboru radnego, jeżeli okoliczności stanowiące podstawę protestu miały wpływ na wyniki wyborów. Sąd, orzekając o nieważności wyborów lub o nieważności wyboru radnego, stwierdza wygaśnięcie mandatów oraz postanawia o przeprowadzeniu wyborów ponownych, wskazując czynność, od której należy ponowić postępowanie wyborcze. Stronom przysługuje zażalenie do właściwego sądu apelacyjnego. Przeprowadzenie wyborów ponownych zarządza wojewoda w ciągu 7 dni od dnia zakończenia postępowania sądowego.

Komitety wyborcze mogą być tworzone przez partie polityczne i koalicje partii politycznych, stowarzyszenia i organizacje społeczne oraz przez wyborców. Komitety wyborcze w imieniu partii politycznych, organizacji i wyborców wykonują czynności wyborcze, a w szczególności zgłaszają kandydatów na radnych oraz prowadzą, na zasadzie wyłączności, kampanię wyborczą na ich rzecz. Funkcję komitetu wyborczego partii politycznej pełni organ upoważniony do jej reprezentowania na zewnątrz. Partia powołuje pełnomocnika wyborczego komitetu wyborczego partii politycznej uprawnionego do występowania na rzecz i w imieniu komitetu wyborczego oraz pełnomocnika finansowego. Partia polityczna musi zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą o utworzeniu komitetu oraz o zamiarze samodzielnego zgłaszania kandydatów na radnych. Zawiadomienie może być dokonane w terminie od dnia ogłoszenia rozporządzenia o zarządzeniu wyborów do 50 dnia przed dniem wyborów. W zawiadomieniu podaje się nazwę komitetu wyborczego oraz skrót jego nazwy, a także adres siedziby komitetu i numer ewidencyjny, pod którym partia polityczna jest wpisana do ewidencji partii politycznych, imię i nazwisko, adres zamieszkania oraz numer PESEL pełnomocnika wyborczego i takie same dane pełnomocnika finansowego. Do zawiadomienia dołącza się oświadczenia pełnomocników o przyjęciu pełnomocnictw, uwierzytelniony odpis z ewidencji partii politycznych, wyciąg ze statutu partii politycznej wskazujący organ upoważniony do jej reprezentowania na zewnątrz. W przypadku koalicyjnych komitetów wyborczych oraz komitetów wyborczych tworzonych przez organizacje, procedura ta wygląda analogicznie.

Obywatele, w liczbie co najmniej 5, mający prawo wybierania, mogą utworzyć komitet wyborczy wyborców, składając pisemne oświadczenie o utworzeniu komitetu, z podaniem swoich imion i nazwisk, adresów zamieszkania oraz numerów ewidencyjnych PESEL. Komitet taki powołuje pełnomocników komitetu wyborczego, jak to ma miejsce w przypadku komitetów partii politycznych i organizacji społecznych, a są oni wybierani spośród wyborców tworzących komitet wyborczy. Po zebraniu co najmniej 20 podpisów obywateli mających prawo wybierania, popierających utworzenie komitetu, pełnomocnik wyborczy zawiadamia komisarza wyborczego właściwego ze względu na siedzibę komitetu, o utworzeniu komitetu. Terminy zawiadomienia o tym są takie, same, jak w przypadku komitetów partyjnych i organizacji społecznych. W imieniu obywateli, którzy zamierzają zgłosić kandydatów na radnych w więcej niż w jednym województwie, po zebraniu co najmniej 1 000 podpisów obywateli mających prawo wybierania, popierających utworzenie komitetu, pełnomocnik wyborczy zawiadamia PKW o utworzeniu komitetu.

Nazwa komitetu wyborczego partii politycznej zawiera wyrazy „komitet wyborczy” oraz nazwę partii politycznej. Nazwa komitetu wyborczego partii politycznej może zawierać również skrót nazwy tej partii. Nazwa koalicyjnego komitetu wyborczego partii politycznych zawiera wyrazy „koalicyjny komitet wyborczy” oraz nazwę koalicji wyborczej. Nazwa koalicyjnego komitetu wyborczego może zawierać również skrót nazwy tej koalicji wyborczej. Nazwa komitetu wyborczego organizacji zawiera wyrazy „komitet wyborczy” oraz nazwę organizacji. Nazwa komitetu wyborczego organizacji może zawierać również skrót nazwy tej organizacji. Nazwa komitetu wyborczego wyborców oprócz wyrazów „komitet wyborczy wyborców” powinna zawierać określenie odróżniające od innych komitetów. Można używać skrótów „KW” (komitet wyborczy) oraz „KWW” (komitet wyborczy wyborców).

Odpowiedzialność za zobowiązania majątkowe komitetu wyborczego partii politycznej albo organizacji ponosi partia polityczna albo organizacja, która utworzyła komitet wyborczy, a w przypadku komitetu wyborczego utworzonego przez stowarzyszenie zwykłe – solidarnie członkowie stowarzyszenia. Odpowiedzialność za zobowiązania majątkowe koalicyjnego komitetu wyborczego partii politycznych ponoszą solidarnie partie polityczne wchodzące w skład koalicji wyborczej, a odpowiedzialność za zobowiązania komitetu wyborczego wyborców ponoszą solidarnie osoby wchodzące w skład tego komitetu.

Dwa lub więcej komitety wyborcze mogą w drodze umowy utworzyć jedną grupę list kandydatów w danej jednostce samorządu terytorialnego w celu wspólnego udziału w podziale mandatów między listy kandydatów. W danej jednostce samorządu terytorialnego komitet wyborczy może uczestniczyć w jednej grupie list kandydatów. Umowę w imieniu komitetów wyborczych podpisują pełnomocnicy wyborczy poszczególnych komitetów lub osoby przez nich upoważnione. Nie dotyczy to wyborów do rad gmin liczących do 20 000 mieszkańców. Komitety, które zawarły umowę muszą o tym zawiadomić właściwą komisję wyborczą i przedłożyć jej oryginał umowy, a musi to stać się najpóźniej 25 dni przed wyborami.

Listy kandydatów zarejestrowane w wyborach do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego otrzymują numery ustalane w drodze losowania przez Państwową Komisję Wyborczą, komisarzy wyborczych i gminne komisje wyborcze. Jeżeli komitet wyborczy zarejestrował listy kandydatów w ponad połowie okręgów w wyborach do wszystkich sejmików województw, listy kandydatów tego komitetu, zarejestrowane w wyborach do sejmików województw, rad powiatów i rad gmin, otrzymują jednolity numer. Państwowa Komisja Wyborcza na podstawie rejestracji list kandydatów w wyborach do sejmików województw przyznaje, najpóźniej na 25 dni przed dniem wyborów, numery dla list kandydatów komitetów wyborczych spełniających ten warunek.

PKW niezwłocznie podaje do wiadomości publicznej informację o przyznanych numerach list kandydatów i zawiadamia o nich komisarzy wyborczych wykonujących czynności o charakterze ogólnowojewódzkim. Pierwsze numery dostają te komitety wyborcze, które zarejestrowały listy kandydatów w ponad połowie okręgów w wyborach do wszystkich sejmików województw, rad powiatów i rad gmin. Dalsze numery dostają te komitety, które zarejestrowały się w odpowiednio mniejszej liczbie okręgów wyborczych. Komisarz wyborczy niezwłocznie podaje do wiadomości publicznej informację o przyznanych numerach list kandydatów i zawiadamia o nich pozostałych komisarzy wyborczych działających na obszarze województwa. Komisarz zawiadamia o numerach list wyborczych także gminne komisje wyborcze działające na danym terenie.

Kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem wyborów. Partie polityczne, organizacje i wyborcy oraz komitety wyborcze mogą wykonywać czynności określone w ustawie od dnia ogłoszenia rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów o zarządzeniu wyborów. Czynności podjęte przed tym terminem są nieważne. W okresie kampanii wyborczej prowadzi się agitację wyborczą na zasadach, w formach, w czasie i w miejscach określonych przepisami prawa.

Zabronione jest prowadzenie kampanii wyborczej na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów, na terenie zakładów pracy w sposób i w formach zakłócających ich normalne funkcjonowanie, na terenie jednostek wojskowych i innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej oraz oddziałów obrony cywilnej, a także skoszarowanych jednostek podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych. Zabronione są jakiekolwiek formy agitacji wyborczej na terenie szkół podstawowych i gimnazjów wobec uczniów nieposiadających prawa wybierania.

Od zakończenia kampanii wyborczej, aż do zakończenia głosowania zabronione jest zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek, jak też prowadzenie w inny sposób agitacji na rzecz kandydatów i list kandydatów.

W okresie od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania zabrania się podawania do publicznej wiadomości wyników przedwyborczych sondaży opinii publicznej dotyczących przewidywanych zachowań wyborczych i wyników wyborów oraz wyników sondaży wyborczych przeprowadzanych w dniu głosowania. W dobie powszechnego i mobilnego dostępu do internetu oraz popularności mediów społecznościowych (np. Twitter) cisza wyborcza jest iluzją. Przez cały dzień głosowania podawane są przecieki z komisji wyborczych. Nazwy komitetów wyborczych lub nazwiska kandydatów zastępowane są nazwami owoców i warzyw.

Materiały wyborcze powinny zawierać wyraźne oznaczenie, od kogo pochodzą. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta niezwłocznie po rozpoczęciu kampanii wyborczej zapewni na obszarze gminy lub miasta odpowiednią liczbę miejsc przeznaczonych na bezpłatne umieszczanie urzędowych obwieszczeń wyborczych i plakatów wszystkich komitetów wyborczych oraz poda wykaz tych miejsc do wiadomości publicznej. Na ścianach budynków, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych można umieszczać plakaty i hasła wyborcze wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości.

Plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia kampanii wyborczej pełnomocnicy wyborczy komitetów wyborczych obowiązani są usunąć w terminie 30 dni po dniu wyborów. Wójt, burmistrz lub prezydent decyduje o usunięciu plakatów i haseł wyborczych oraz urządzeń ogłoszeniowych nieusuniętych przez zobowiązanych w odpowiednim terminie, a koszt usunięcia pokrywają osoby, które były do tego zobowiązane, a tego nie uczyniły.

Informacje, komunikaty, apele i hasła wyborcze, ogłaszane w prasie drukowanej lub w telewizji bądź radiu na koszt komitetów wyborczych, partii politycznej lub organizacji popierających kandydatów, a także na koszt samych kandydatów, muszą zawierać wskazanie, przez kogo są opłacane i od kogo pochodzą.

Z budżetu państwa pokrywane są wydatki związane z zadaniami PKW, komisarzy wyborczych oraz KBW, zadaniami wyborczymi zleconymi jednostkom samorządu terytorialnego, należnościami dla osób wchodzących w skład komisji wyborczych, refundacją wydatków. Środki finansowe na zadania zlecone jednostkom samorządu terytorialnego przekazywane są tym jednostkom przez szefa KBW lub działających z jego upoważnienia dyrektorów jednostek organizacyjnych Biura nie później niż w ciągu 30 dni od daty ogłoszenia o zarządzeniu wyborów. W budżecie państwa zapewnia się ponadto corocznie, w ramach rezerwy celowej, środki na przeprowadzenie wyborów przedterminowych i uzupełniających do rad.

Wydatki komitetów wyborczych ponoszone w związku z wyborami są pokrywane z ich źródeł własnych. Sprawami finansowymi komitetu wyborczego zajmuje się pełnomocnik finansowy. Komitet wyborczy może pozyskiwać i wydatkować środki jedynie na cele związane z wyborami i dopiero od dnia, gdy PKW wyda postanowienie o przyjęciu zawiadomienia o utworzeniu komitetu. Pozyskiwanie środków przed wydaniem postanowienia oraz już po wyborach jest zabronione. Zabronione jest także wydawanie środków przed otrzymaniem od PKW wspomnianego postanowienia oraz po złożeniu sprawozdania finansowego. Zabronione jest przekazywanie środków finansowych i wartości niepieniężnych przez jeden komitet wyborczy na rzecz innego komitetu wyborczego, a także prowadzenie przez komitet wyborczy zbiórek publicznych.

Środki finansowe komitetów wyborczych organizacji oraz wyborców mogą pochodzić wyłącznie z wpłat od osób fizycznych oraz kredytów bankowych zaciąganych na cele związane z wyborami oraz mogą pochodzić wyłącznie z wpłat od osób fizycznych oraz kredytów bankowych zaciąganych na cele związane z wyborami. Pamiętać należy iż komitety wyborcze mogą gromadzić pieniądze na tylko jednym koncie bankowym. Sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego może zostać przez PKW przyjęte bez zastrzeżeń, przyjęte ze wskazaniem na jego uchybienia lub odrzucone, jeśli PKW stwierdzi poważne naruszenie przepisów.

Wybory do rad gmin, pod nadzorem PKW i komisarzy wyborczych, przeprowadzają gminne lub miejskie oraz obwodowe komisje wyborcze. Radni są wybierani w okręgach wyborczych bezpośrednio spośród zgłoszonych kandydatów, a wyborca może na jednego kandydata oddać tylko jeden głos. W gminach liczących powyżej 20 000 mieszkańców podziału mandatów pomiędzy listy kandydatów dokonuje się proporcjonalnie do łącznej liczby ważnie oddanych głosów na kandydatów danej listy. W podziale mandatów uczestniczą listy kandydatów tych komitetów wyborczych, na których listy w skali gminy oddano co najmniej 5 % ważnie oddanych głosów.

Okręg wyborczy obejmuje część obszaru gminy. W gminach na terenach wiejskich okręgiem wyborczym jest sołectwo. Sołectwa łączy się w celu utworzenia okręgu wielomandatowego lub dzieli się na dwa lub więcej okręgów wyborczych, jeżeli wynika to z konieczności zachowania jednolitej normy przedstawicielstwa. W każdym okręgu wyborczym tworzonym dla wyboru rady w gminie liczącej do 20 000 mieszkańców wybiera się od 1 do 5 radnych. Dla wyboru rady w gminie liczącej powyżej 20 000 mieszkańców tworzy się okręgi wyborcze, w których wybiera się od 5 do 8 radnych. Podział sołectwa na dwa lub więcej okręgów wyborczych jest dopuszczalny również wtedy, gdyby liczba radnych wybieranych w danym sołectwie była większa. Podział na okręgi wyborcze, ich granice i numery oraz liczbę radnych wybieranych w każdym okręgu ustala, na wniosek wójta (burmistrza, prezydenta miasta), rada gminy.

Prawo zgłaszania kandydatów na radnych przysługuje komitetom wyborczym. Kandydaci zgłaszani są w formie list kandydatów. W przypadku utworzenia koalicji wyborczej partia wchodząca w jej skład nie może zgłaszać kandydatów do danej rady samodzielnie albo w innej koalicji, jeżeli została zgłoszona wspólna lista kandydatów. Komitet wyborczy może zgłosić w każdym okręgu wyborczym tylko jedną listę kandydatów. Lista kandydatów w wyborach do rady w gminie liczącej do 20 000 mieszkańców może zawierać najwyżej tyle nazwisk kandydatów, ilu radnych jest wybieranych w danym okręgu wyborczym. W gminie liczącej powyżej 20 000 mieszkańców nie może zawierać mniej niż 5 nazwisk kandydatów, z tym że liczba kandydatów nie może być większa niż dwukrotność liczby radnych wybieranych w danym okręgu wyborczym. Kandydować można tylko w jednym okręgu wyborczym i tylko z jednej listy kandydatów.

W zgłoszeniu listy kandydatów podaje się nazwę komitetu wyborczego oraz dokładny adres jego siedziby, nazwę rady gminy oraz numer okręgu wyborczego, do którego dokonuje się zgłoszenia, nazwiska i imiona, wiek oraz miejsce zamieszkania kandydatów. Nazwiska kandydatów umieszcza się w kolejności ustalonej przez komitet wyborczy. Do każdego zgłoszenia należy dołączyć pisemne oświadczenia kandydatów o wyrażeniu zgody na kandydowanie oraz o posiadaniu biernego prawa wyborczego.

Każda zgłaszana lista kandydatów powinna być poparta podpisami co najmniej 25 wyborców, jeżeli dotyczy zgłoszenia w gminie liczącej do 20 000 mieszkańców lub co najmniej 150 wyborców, jeżeli dotyczy zgłoszenia w gminie liczącej powyżej 20 000 mieszkańców. Wyborca może udzielić poparcia dowolnej liczbie list kandydatów. Wycofanie udzielonego poparcia nie jest skuteczne. Wyborca udzielający poparcia liście składa podpis obok czytelnie wpisanego jego nazwiska i imienia, adresu zamieszkania oraz numeru ewidencyjnego PESEL. Na każdej karcie wykazu osób popierających listę umieszcza się nazwiska kandydatów zgłaszanych w okręgu wyborczym.

Listy kandydatów, odrębnie dla każdego okręgu wyborczego, zgłasza się do gminnej komisji wyborczej najpóźniej w30 dniu przed wyborami do północy wraz z wykazem osób popierających listę. Zgłoszenia listy dokonuje pełnomocnik wyborczy komitetu wyborczego lub upoważniona przez niego osoba. Po zgłoszeniu listy nie jest możliwe dopisanie kandydatów do listy lub zmiana ich kolejności na liście.

Przedstawicielami list kandydatów na radnych, reprezentującymi ich interesy w czasie głosowania i ustalania wyników głosowania w obwodzie głosowania, są mężowie zaufania. Kandydat na radnego nie może być mężem zaufania.

Komisja wyborcza zarządza wydrukowanie, odrębnie dla każdego okręgu wyborczego, kart do głosowania i zapewnia ich przekazanie obwodowym komisjom wyborczym w trybie określonym przez komisarza wyborczego. Na karcie do głosowania w okręgu wyborczym umieszcza się listy kandydatów zarejestrowane w danym okręgu według nadanych im numerów, wymieniając nazwiska i imiona kandydatów każdej z list w kolejności ich umieszczenia na liście, wraz ze skrótami nazw komitetów wyborczych. Na karcie do głosowania zamieszcza się zwięzłą informację o sposobie głosowania, drukuje się odcisk pieczęci gminnej komisji wyborczej. Wzór karty do głosowania ustala PKW.

W wyborach do rady w gminie liczącej do 20 000 mieszkańców za wybranych w danym okręgu wyborczym uważa się tych kandydatów, którzy otrzymali kolejno największą liczbę ważnie oddanych głosów. Jeżeli równą liczbę głosów uprawniającą do uzyskania mandatu otrzymali kandydaci z tej samej listy, o wyborze rozstrzyga kolejność umieszczenia nazwisk na liście. Jeżeli równą liczbę głosów uprawniającą do uzyskania mandatu otrzymali kandydaci z różnych list, za wybranego uważa się kandydata z tej listy, której kandydaci otrzymali w okręgu wyborczym łącznie największą liczbę głosów. W przypadku gdyby i te liczby były równe – rozstrzyga losowanie przeprowadzone przez komisję.

W wyborach do rady w gminie liczącej powyżej 20 000 mieszkańców gminna komisja wyborcza, na podstawie zestawienia dokonuje podziału mandatów w każdym okręgu wyborczym pomiędzy listy kandydatów, którzy przekroczyli próg wyborczy wynoszący 5% ważnie oddanych głosów. Liczbę głosów ważnie oddanych na każdą z list w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez 1; 2; 3; 4; 5 i dalsze kolejne liczby, aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między listy, a każdej liście przyznaje się tyle mandatów, ile spośród ustalonego w powyższy sposób szeregu ilorazów przypada jej liczb kolejno największych. Jeżeli kilka list uzyskało ilorazy równe ostatniej liczbie z liczb uszeregowanych w podany wyżej sposób, a tych list jest więcej niż mandatów do rozdzielenia, pierwszeństwo mają listy w kolejności ogólnej liczby oddanych na nie głosów. Gdyby na dwie lub więcej list oddano równą liczbę głosów, o pierwszeństwie rozstrzyga liczba obwodów głosowania, w których na daną listę oddano większą liczbę głosów. Jeżeli i te liczby byłyby równe, wówczas o pierwszeństwie rozstrzyga losowanie przeprowadzone przez komisję. Mandaty przypadające danej liście kandydatów uzyskują kandydaci w kolejności wynikającej z otrzymanej liczby głosów w ramach listy. Jeżeli równą liczbę głosów uprawniającą do uzyskania mandatu otrzymało dwóch lub więcej kandydatów z danej listy, o wyborze rozstrzyga kolejność umieszczenia nazwisk kandydatów na liście.

Po ustaleniu wyników wyborów we wszystkich okręgach wyborczych komisja wyborcza przygotowuje protokół. W protokole podaje się, według okręgów wyborczych, liczbę radnych wybieranych w okręgu oraz nazwiska i imiona wybranych radnych z podaniem oznaczenia listy, z której zostali wybrani; w protokole podaje się również ewentualną liczbę nieobsadzonych mandatów.

Wybory do rad powiatów, pod nadzorem Państwowej Komisji Wyborczej i komisarzy wyborczych, przeprowadzają powiatowe komisje wyborcze oraz obwodowe komisje wyborcze. Wybory do rad gmin i rad powiatów z oczywistych względów odbywają się tego samego dnia, zresztą tak samo, jak wybory do sejmików województw. Głosowanie przeprowadzają obwodowe komisje wyborcze powołane dla wyborów do rad gmin, na podstawie tych samych spisów wyborców, ale obwodowa komisja wyborcza sporządza oddzielnie protokoły głosowania w obwodach dla wyborów do rady gminy i dla wyborów do rady powiatu.

Radni są wybierani w okręgach wyborczych bezpośrednio spośród zgłoszonych kandydatów. W każdym okręgu wyborczym wybiera się od 3 do 10 radnych. Na jednego kandydata wyborca może oddać tylko jeden głos. W wyborach do rad powiatów podziału mandatów pomiędzy listy kandydatów dokonuje się proporcjonalnie do łącznej liczby ważnie oddanych głosów na kandydatów danej listy. W podziale mandatów, o którym mowa w ust. 1, uczestniczą listy kandydatów tych komitetów wyborczych, na których listy w skali powiatu oddano co najmniej 5 % ważnie oddanych głosów.

Na potrzeby przeprowadzenia wyborów powiat dzieli się na okręgi wyborcze. Okręgiem wyborczym jest jedna gmina. Łączenie gmin jest możliwe tylko wówczas, gdy liczba radnych przypadających na jedną gminę byłaby mniejsza niż 5. Podział gminy na dwa lub więcej okręgów jest dopuszczalny jedynie wtedy, gdyby liczba radnych przypadających na tę gminę wynosiła więcej niż 10 radnych. Informację o okręgach wyborczych, ich numerach i granicach, liczbie radnych wybieranych w okręgu wyborczym oraz wyznaczonej siedzibie powiatowej komisji wyborczej podaje do publicznej wiadomości starosta, w formie obwieszczenia, najpóźniej 50 dni przed wyborami.

Do zgłaszania i rejestrowania list kandydatów na radnych stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zgłaszania i rejestrowania list kandydatów do rad gmin w gminach liczących powyżej 20 000 mieszkańców. Każda zgłoszona lista kandydatów powinna być poparta podpisami co najmniej 200 wyborców. Kwestie związane z kartami do głosowania oraz z ustaleniem wyników wyborów są analogiczne do tych dotyczących wyborów do rad gmin.

Wybory do sejmików województw, pod nadzorem PKW i komisarzy wyborczych, przeprowadzają wojewódzkie komisje wyborcze, powiatowe komisje wyborcze oraz obwodowe komisje wyborcze. Z oczywistych względów wybory do sejmików województw oraz wybory do rad powiatów odbywają się tego samego dnia. Głosowanie przeprowadzają obwodowe komisje wyborcze powołane dla wyborów do rad powiatów, na podstawie tych samych spisów wyborców. Powiatowe komisje wyborcze powołane dla wyborów do rad powiatów sporządzają protokoły zbiorczych wyników głosowania w powiecie dla wyborów do sejmiku województwa. Sporządzane są odrębne protokoły głosowania w obwodzie dla wyborów do sejmików województw i dla wyborów do rad powiatów. Miejskie komisje wyborcze w miastach na prawach powiatu sporządzają protokoły zbiorczych wyników głosowania w mieście dla wyborów do sejmiku województwa.

Radni wybierani są w okręgach wyborczych bezpośrednio spośród zgłoszonych kandydatów. Na jednego kandydata wyborca może oddać tylko jeden głos. W wyborach do sejmików województw podziału mandatów pomiędzy listy kandydatów dokonuje się proporcjonalnie do łącznej liczby ważnie oddanych głosów na kandydatów danej listy. W podziale mandatów uczestniczą listy kandydatów tych komitetów wyborczych, na których listy w skali województwa oddano co najmniej 5 % ważnie oddanych głosów.

Również województwo, na potrzeby wyborów, dzieli się na okręgi wyborcze. W tym przypadku za okręg wyborczy uznaje się jeden powiat albo jego część. Łączenie powiatów w celu utworzenia okręgu wyborczego jest dopuszczalne jedynie wtedy, gdyby liczba radnych wybieranych w danym powiecie do sejmiku województwa była mniejsza niż 5 radnych. Do zgłaszania i rejestrowania list kandydatów na radnych stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zgłaszania i rejestrowania list kandydatów do rad gmin w gminach liczących powyżej 20 000 mieszkańców. Każda zgłaszana lista kandydatów powinna być poparta podpisami co najmniej 300 wyborców. Listy kandydatów, odrębnie dla każdego okręgu wyborczego, zgłasza się do wojewódzkiej komisji wyborczej. Procedury związane z kartami do głosowania są analogiczne, jak przy wyborach na niższych szczeblach samorządu.

W tym miejscu autor pochyla się nad samym aktem głosowania, który celowo pominął przy opisywaniu niższych szczebli samorządu. Wyborca głosuje tylko na określoną listę kandydatów, stawiając znak „×” w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego z kandydatów z tej listy, przez co wskazuje jego pierwszeństwo do uzyskania mandatu. Jeżeli znak „×” postawiono w kratce z lewej strony obok nazwisk dwóch lub więcej kandydatów, ale z tej samej listy, głos uznaje się za ważny i oddany na wskazaną listę z przyznaniem pierwszeństwa do uzyskania mandatu temu kandydatowi, przy którego nazwisku znak „×” jest umieszczony w pierwszej kolejności. Za nieważny uznaje się głos, jeżeli na karcie do głosowania postawiono znak „×” w kratce z lewej strony obok nazwisk dwóch lub więcej kandydatów z różnych list lub nie postawiono tego znaku w kratce z lewej strony obok nazwiska żadnego kandydata z którejkolwiek z list. Dopisanie na karcie do głosowania dodatkowych nazwisk lub nazw albo poczynienie innych dopisków poza kratką nie wpływa na ważność głosu. Procedura liczenia głosów oraz ogłaszania wyników wyborów i podziału mandatów są analogiczne do tych opisanych na etapie rad gmin.

Należy pamiętać, że oprócz wyborów przeprowadzanych na podstawie kalendarza wyborczego, mogą być przeprowadzone wybory uzupełniające oraz wybory przedterminowe. Można także obsadzić wakat bez przeprowadzania wyborów, jeśli o jeden mandat ubiega się tylko jedna osoba.

2. System prawa wyborczego w Polsce i zadania administracji samorządowej w organizacji wyborów.

Prawo wyborcze w szerokim znaczeniu to zespół norm regulujących wszystkie aspekty procesu wyborczego, takie jak choćby ogłaszanie terminu wyborów, organizacja lokali wyborczych, sposób głosowania, liczenie głosów i podział mandatów. W wąskim znaczeniu prawo wyborcze jest zbiorem uprawnień przysługującym obywatelowi w procesie wyboru władz państwowych tak na szczeblu państwowym, jak i w samorządzie. Źródłami prawa wyborczego w Polsce są Konstytucja RP, Ordynacja wyborcza oraz Kodeks wyborczy, który w 2011 roku zastąpił kilka oddzielnych ustaw regulujących ten obszar.

Najważniejsze zasady polskiego systemu wyborczego to powszechność, równość i bezpośredniość wyborów oraz to, że głosowanie jest tajne. Jeśli zaś chodzi o system wyborczy, nie jest on w Polsce jednolity. W wyborach do Senatu obowiązuje system większościowy, czyli mamy w tym przypadku sto okręgów wyborczych, bo tylu jest senatorów, a mandat zdobywa ten kandydat, który otrzymał najwięcej głosów w wyborach.

Inaczej jest w wyborach do Sejmu. W tym przypadku mamy 41 okręgów wyborczych, w których wybieramy w sumie 460 posłów. Obowiązuje tu system proporcjonalny, a podział mandatów odbywa się w ten sposób, że dla każdego komitetu wyborczego, który przekroczył pięcioprocentowy próg wyborczy obliczane są kolejne ilorazy pomiędzy całkowitą liczbą głosów uzyskanych przez dany komitet a następującymi po sobie liczbami naturalnymi, czyli tzw. ilorazy wyborcze. O podziale miejsc pomiędzy komitetami decyduje wielkość obliczonych w ten sposób ilorazów. Jest to tzw. metoda D`Hondta.

Również, gdy chodzi o wybory samorządowe system nie jest jednolity. W wyborach do rad gmin nie będących gminami w miastach na prawach powiatu obowiązuje system większościowy, ale już w wyborach do rad powiatów oraz sejmików województw obowiązuje system proporcjonalny.

Zarówno prezydenta kraju, jak i wójta, burmistrza oraz prezydenta miasta wybieramy w głosowaniu podzielonym na dwie tury. W pierwszej turze biorą udział wszyscy prawidłowo zgłoszeni kandydaci. Jeśli w pierwszej turze żaden z kandydatów nie uzyska 50% +1 ważnie oddanych głosów, do drugiej tury przechodzi dwóch kandydatów, którzy w pierwszej turze uzyskali największą liczbę głosów. Prezydentem RP, wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta zostaje ten kandydat, który zdobywa 50%+1 ważnie oddanych głosów.

Gdy chodzi zaś o zadania administracji samorządowej w organizacji wyborów, to zaczynają się one na wyznaczeniu okręgów wyborczych, które realizuje rada gminy na wniosek wójta. Wójt najpóźniej 30 dni przed wyborami informuje mieszkańców gminy o wyznaczonych siedzibach obwodowych komisji wyborczych dla danych wyborów, lokalach obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych, możliwości głosowania korespondencyjnego i przez pełnomocnika.

Do urzędu gminy należy sporządzenie i wydanie przewodniczącemu właściwej miejscowo obwodowej komisji wyborców spisu wyborców, a także wydanie zainteresowanemu obywatelowi zaświadczenia o prawie do głosowania w dniu wyborów w innym miejscu niż miejsce jego stałego zamieszkania.

Do zadań wójta, burmistrza lub prezydenta miasta należy zapewnienie komisjom wyborczym oraz wyborcom odpowiednich warunków do przeprowadzenia wyborów, czyli wyznaczenie lokali, w których odbędzie się głosowanie oraz liczenie głosów.

3. Koncepcje polityczne zmian w systemie wyborczym w Polsce.

3.1. Propozycje zmian ugrupowania Kukiz`15.

Ugrupowanie Kukiz`15 opowiada się za zmianą Ordynacji Wyborczej w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w taki sposób, aby system proporcjonalny został zastąpiony systemem większościowym, czyli aby wprowadzono jednomandatowe okręgi wyborcze. Przedstawiciele tego tworu politycznego argumentują, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych spowoduje złamanie swoistego monopolu partii politycznych na to, kto kandyduje w wyborach do Sejmu i z którego miejsca na liście wyborczej.

Zwolennikom JOW-ów nie sposób odmówić racji, gdy idzie o władzę partii nad kandydatem. Władza szefów partyjnych struktur jest ogromna, a sposób układania list wyborczych często jest nieprzejrzysty, a nawet sprzeczny z logiką i zdrowym rozsądkiem. Jednym z ważniejszych powodów wyraźnej różnicy między Prawem i Sprawiedliwością oraz Platformą Obywatelską w wyborach parlamentarnych 2015 na niekorzyść tej drugiej było to, że Ewa Kopacz fatalnie ułożyła listy wyborcze, co dodatkowo osłabiło partię zmęczoną ośmioma latami rządzenia krajem.

Wnioskodawcy argumentują, że zwiększenie liczby okręgów wyborczych z 41 do aż 460 zmniejszy liczbę wyborców w przeliczeniu na jeden okrąg z około 700 tysięcy do zaledwie niespełna 70 tysięcy osób. Jest to oczywiste. Polepszenie więzi polityków z wyborcami jest już jednak czysto teoretyczne, bo przecież to nie od Ordynacji wyborczej zależy, czy polityk ma dobry kontakt ze zwykłymi ludźmi czy też nie i czy ich szanuje, czy nie.

Kukiz`15 proponuje wprowadzenie możliwości odwołania posła w referendum. Jest to zmiana tyleż samo interesująca, co ryzykowna. Jeśli w referendum można odwołać wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, to na byłoby zastosować tę procedurę również wobec posłów. Ryzyko polega na tym, że przedstawiciela jednej partii mogliby odwołać wyborcy innej partii. Otwarte pozostaje też pytanie, czy warto ponosić koszt finansowy związany z referendum oraz koniecznością rozpisania wyborów uzupełniających.

Pamiętać należy, że kilka lat temu zmieniono system wyborczy z proporcjonalnego na większościowy w wyborach do Senatu. Spowodowało to wyeliminowanie z tej izby parlamentu senatorów mniejszych ugrupowań i w tej chwili senatorami są osoby popierane przez dwie największe polskie partie polityczne.

Politycy Kukiz`15 argumentują, że wybory w systemie proporcjonalnym nie realizują konstytucyjnych zasad powszechności, równości oraz bezpośredniości tychże. Zasady powszechności, ponieważ wyborca nie może startować w tych wyborach indywidualnie. Zasady równości z uwagi na drastyczne dysproporcje „wagi głosu” oddanego na posła wybranego z najmniejszym i największym poparciem wyborców, ponadto z racji 5% progu wyborczego w skali kraju część głosów ma wagę zerową. Zasady bezpośredniości system proporcjonalny nie realizuje dlatego, że stawiając znak „x” przy nazwisku jednego z kandydatów wspieramy tak naprawdę wszystkich kandydatów z listy, którzy na liście znaleźli się z woli organów decyzyjnych w partiach politycznych.

Trzeba jednak pamiętać, że choć Pawłowi Kukizowi udało się wprowadzić posłów do Sejmu w systemie proporcjonalnym, środowisko to nie ma ani jednego przedstawiciela w Senacie, gdzie obowiązuje system większościowy. Przedstawiciele Kukiz`15 nie zdają sobie sprawy, że gdyby w wyborach do Sejmu obowiązywał system większościowy, izba ta zostałaby zdominowana przez posłów popieranych przez Platformę Obywatelską oraz Prawo i Sprawiedliwość, jak ma to już dziś miejsce w Senacie.

3.2. Zmiany proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość.

Rządzące Polską obecnie ugrupowanie Prawo i Sprawiedliwość nie ukrywa, że chce wprowadzić daleko idące zmiany w Ordynacji wyborczej do samorządów. Z wypowiedzi polityków PiS z prezesem partii na czele wynika, że system większościowy zostanie w wyborach samorządowych zastąpiony systemem proporcjonalnym.

Kolejna istotna zmiana ma polegać na ograniczeniu kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do dwóch.

Powodem zamiaru wprowadzenia zmian w samorządzie jest to, że choć PiS rządzi w Polsce na poziomie centralnym, to w samorządach większość ma Platforma Obywatelska, która sprawuje władzę w sejmikach województw wspólnie z Polskim Stronnictwem Ludowym. Prezydentami największych polskich miast, takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań, Łódź czy Lublin są członkowie PO albo ludzie, którym do PO blisko, choć nie mają partyjnej legitymacji. Zmuszenie tych doświadczonych i lubianych przez wyborców polityków samorządowych do odejścia z zajmowanych stanowisk ma ułatwić PiS wygranie wyborów w tych miastach. Do tej pory nie byli w stanie tego zrobić przez wiele lat.

Obok takich zmian, idą zmiany, które mają ograniczyć kompetencje urzędów marszałkowskich oraz sejmików województw w dysponowaniu środkami finansowymi pochodzącymi z perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020.

Najbliższe wybory samorządowe odbędą się w połowie listopada 2018 r. Partie polityczne od dłuższego czasu przygotowują się do osiągnięcia w tych wyborach możliwie najlepszych wyników. Wybory samorządowe dla partii politycznych mają kilka wymiarów. Po pierwsze – zwycięstwo kandydatów na prezydentów miast wojewódzkich. Po drugie – zdobycie większości w większości sejmików województw. Po trzecie – koalicyjność w sejmikach.

Największa partia opozycyjna w parlamencie, która ma w tej chwili najlepsza pozycję w samorządzie, wystawiła już swoich kandydatów na prezydentów Warszawy (Rafał Trzaskowski) i Łodzi (Hanna Zdanowska). Są to kandydaci, którzy mają największe szanse na pokonanie kandydatów PiS. Wiadomo, że proponowane przez PiS zmiany w Ordynacji wyborczej zmuszą partie opozycyjne do ścisłej współpracy, bo nowe przepisy będą wzmacniać duże partie polityczne, jak PiS i PO, a osłabiać małe, jak PSL i Nowoczesna.

Dla partii rządzącej wybory samorządowe będę testem zmian wprowadzonych w Ordynacji, który może zwiastować zmiany w Ordynacji parlamentarnej, a może też tej do Parlamentu Europejskiego. Dla partii opozycyjnych wybory samorządowe będą zaś przede wszystkim sprawdzianem zdolności mobilizacyjnych terenowych struktur, które dobrze rozbudowane ma PO i PSL, a których Nowoczesna praktycznie nie ma.

Zmiany w prawie wyborczym proponowane przez PiS mogą nie tylko zmienić układ sił w samorządach, ale także zdestabilizować sam proces wyborów, ponieważ nowelizacja upolityczni komisarzy wyborczych, wprowadzi chaos przed samym głosowaniem, utrudni liczenie głosów i otworzy pole do nadużyć.

Największy niepokój budzi zmniejszenie okręgów na poziomie sejmików, powiatów i gmin. Obecnie w okręgach sejmikowych można uzyskać od 5 do 15 mandatów, po zmianach będzie od 3 do 7. Znacząco podnosi to realny próg wyborczy – nawet kilkanaście procent głosów może nie wystarczyć do zdobycia mandatów. Oznacza to, że do sejmików nie wejdą mniejsze ugrupowania, jak Nowoczesna i Kukiz’15 oraz PSL w północno-zachodnich częściach kraju. Taki system osłabia też komitety lokalne.

Politycy PO nie wyglądają na specjalnie zmartwionych. Zmiana ordynacji wzmacnia PiS, ale zarazem daje Platformie przewagę wobec reszty opozycji. Nowelizacja czyni z mniejszych ugrupowań petentów Grzegorza Schetyny: albo wystartują same i przepadną, albo staną się młodszym partnerem koalicyjnym PO, z odpowiednio mniejszymi udziałami na listach wyborczych.

Politycy PO wcześniej deklarowali, że z rozmowami czekają na nową ordynację, bo to od niej wszystko zależy. Ale teraz czekają dalej – aż pozostałe partie opozycyjne dojdą do wniosku, że nie mają wyjścia i muszą się przyłączyć do Platformy, najlepiej na jej warunkach.

Nowoczesna i marginalne środowiska lewicowe starają się stworzyć wrażenie, że to PO bardziej potrzebuje ich niż oni Platformy, ale mogą się bardzo rozczarować. Znawca ordynacji wyborczych Jarosław Flis policzył, jak wyglądałby podział mandatów w sejmikach w 2014 r., gdyby wówczas obowiązywały małe okręgi. PiS zyskałby 16 mandatów w skali kraju, Platforma – osiem. PSL, SLD i komitety regionalne odnotowałyby straty. Ale wówczas PiS i PO miały zbliżone wyniki, a bardzo silny był także PSL. W 2018 r. premia dla największej partii byłaby jeszcze większa, choć trudna do wyliczenia. Z małymi okręgami jest trochę jak na loterii. Może się zdarzyć, że 49 proc. poparcia da wszystkie mandaty w okręgu trójmandatowym (gdy pozostałe partie mają niskie poparcie), a może być i tak, że z 49 proc. można mieć tylko jednego radnego.

W listopadzie 2017 r. do Sejmu trafił poselski projekt zmian w samorządowej ordynacji wyborczej autorstwa PiS. Projekt ten przewiduje kamery w lokalach wyborczych, oddzielną komisję do przeprowadzenia głosowania i oddzielną do liczenia głosów. Podczas liczenia głosów obowiązkowa będzie obecność 2/3 członków komisji. W projekcie zapisano także, iż mężowie zaufania delegowani do komisji przez komitety wyborcze będą mieli prawo kontroli procesu wyborczego i udziału w nim na każdym etapie wyborów.

W projekcie zapisano, że organizacją wyborów samorządowych zajmie się Państwowa Komisja Wyborcza, a nie jak dotąd np. wójtowie. Politycy partii rządzącej są nieufni wobec lokalnych gospodarzy. W projekcie zapisano ponadto ograniczenie sprawowania urzędu przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do dwóch czteroletnich kadencji. Politycy PiS chcą, aby w gminach niebędących miastami na prawach powiatu obowiązywała ordynacja proporcjonalna, a nie jak dotychczas większościowa. W projekcie zapisano również, że np. wójt może kandydować na radnego w radzie gminy, ale nie będzie mógł już „ciągnąć” swojej listy wyborczej do rady powiatu.

Prawo i Sprawiedliwość przygotowało również zmiany w ustawach samorządowych. Zaproponowano, aby w każdej gminie istniał budżet obywatelski i ma to być zagwarantowane ustawowo, jak również to, że część budżetu gminy musi być pozostawiona do decyzji mieszkańców. Ma zostać wprowadzona obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, obowiązek transmitowania przez internet obrad rad gmin oraz obowiązek rejestrowania głosowań radnych. Raz w roku ma się również odbywać debata o stanie samorządu.

Ma obowiązywać zasada, że każdy klub opozycyjny może wprowadzić jeden punkt do obrad. Radni otrzymają uprawnienia kontrolne wobec wszystkich instytucji samorządowych na tej samej zasadzie, na której posłowie mogą kontrolować jednostki administracji państwowej. Posłowie partii rządzącej chcą, aby przewodniczącym komisji rewizyjnej w sejmiku województwa był z zasady przedstawiciel opozycji.

Zmiana ordynacji z większościowej na proporcjonalną oznacza, że okręgi będą 3-4 mandatowe. To może wyeliminować z wyborczej rywalizacji lokalne komitety wyborcze, niezależne od wielkich partii politycznych. Wyznaczaniem nowych okręgów wyborczych mają zająć się nie jak do tej pory niezależni sędziowie, ale po prostu prawnicy i to tacy, którzy mogą jednocześnie być członkami partii politycznych.

Politycy opozycji i eksperci biorący udział w pracach sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. zmian w Kodeksie wyborczym są zgodni, iż jeśli proponowane przez PiS zmiany uzyskają akceptację prezydenta i wejdą w życie, samorząd zostanie upartyjniony i osłabiony. Zapis mówiący o tym, że kandydat np. na radnego nie będzie musiał być mieszkańcem danego samorządu, a wystarczy, że będzie mieszkał w tym samym województwie, zupełnie wypaczy sens wyborów samorządowych i samorządu terytorialnego jako takiego, gdzie do tej pory władzę sprawowali ci, których wyborcy znali i szanowali. Po zmianach, związek np. radnego z miejscem, w którym pracuje może być zerowy.

Eksperci zwracają też uwagę, że projekt zmian w Kodeksie wyborczym jest niespójny, ponieważ jasno nie rozstrzygnięto czy ograniczenie do dwóch kadencji sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie będzie liczona wstecz – zapisy wzajemnie się wykluczają. Prof. Jerzy Stępień argumentuje, że projektodawcy zakładają okręgi najwyżej siedmiomandatowe, gdy okręg musi być co najmniej siedmiomandatowy, aby system proporcjonalny w ogóle mógł funkcjonować.

3.3. Nowelizacja przepisów przeprowadzona w styczniu 2018 r.

W styczniu 2018 r. rządząca większość Prawa i Sprawiedliwości przeprowadziła przez parlament nowelizacje ustaw o samorządzie gminnym i powiatowym oraz Kodeksu Wyborczego. Prezydent Andrzej Duda wszystkie trzy nowelizacje zatwierdził swoim podpisem i prawo to weszło w życie. W tym podrozdziale przedstawione zostaną najistotniejsze z nich.

W ustawie o samorządzie gminnym katalog zmian otwierają te dotyczące konsultacji społecznych. Szczególną uwagę poświęcono budżetowi obywatelskiemu, czyli tej części wydatków wspólnoty samorządowej, o której decydować mają mieszkańcy danej wspólnoty. Konsultacje te mają odbywać się co rok, a cele wybrane przez mieszkańców mają być uwzględnione w uchwale budżetowej przygotowanej przez radę gminy. Co więcej – rada nie ma prawa usuwać lub w istotny sposób zmieniać woli mieszkańców dotyczącej budżetu obywatelskiego wyrażonej w trakcie konsultacji. Wprowadzono obowiązkowy budżet obywatelski w gminach będących miastami na prawach powiatu. Zdecydowano również, że wysokość budżetu obywatelskiego wynosi co najmniej 0,5% wydatków gminy zawartych w ostatnim przedłożonym sprawozdaniu z wykonania budżetu. Zmianę tę należy ocenić jako jednoznacznie pozytywną, a nawet od dawna pożądaną.

W nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym zapisano, iż Głosowania jawne na sesjach rady odbywają się za pomocą urządzeń umożliwiających sporządzenie i utrwalenie imiennego wykazu głosowań radnych, a jeśli z przyczyn technicznych nie jest to możliwe, nakazano przeprowadzenie głosowania imiennego. Wyniki głosowań imiennych mają być niezwłocznie podawane do publicznej wiadomości m.in. przez ich publikację w Biuletynie Informacji Publicznej. Ta zmiana nie ma co prawda charakteru fundamentalnego, ale przyczynia się do czytelnego „powiązania” konkretnej osoby z konkretnym głosowaniem, co może ułatwić wyborcom rozliczenie radnych z ich działalności więc należy tę zmianę ocenić pozytywnie. W styczniowej nowelizacji wydłużono kadencję rady gminy do pięciu lat. Ta zmiana nie jest ani pozytywna, ani negatywna – nie budzi ani euforii, ani zastrzeżeń.

Zdecydowano o tym, iż obrady rady gminy mają być rejestrowane i utrwalane, a nagrania mają być dostępne m.in. na stronie internetowej gminy. Zmiana ta jest bardzo pozytywna z punktu widzenia transparentności działania przedstawicieli suwerena. Radnym dano prawo do składania interpelacji i zapytań pod adresem wójta, a wójtowi nakazano odpowiadać radnym w terminie 14 dni. W znowelizowanych przepisach nałożono na gospodarza wspólnoty samorządowej obowiązek przedstawienia radzie gminy raportu o stanie gminy obejmującego działalność wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) minionym roku. Raport musi być złożony do 31 maja roku następnego. Nad raportem rada przeprowadza debatę, a potem głosowanie nad udzieleniem gospodarzowi wotum zaufania. W przypadku nie udzielenia wotum zaufania w dwóch kolejnych latach, rada może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum nad odwołaniem gospodarza.

W styczniowej nowelizacji grupę mieszkańców wspólnoty samorządowej posiadających czynne prawo wyborcze do organu stanowiącego wyposażono w możliwość wystąpienia z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. W gminie liczącej do 5.000 mieszkańców grupa musi liczyć co najmniej 100 osób, w gminie liczącej do 20.000 – co najmniej 200 osób, a w gminie liczącej powyżej 20.000 mieszkańców – co najmniej 300 osób. Szczegółowe zasady wnoszenia inicjatyw obywatelskich określa rada gminy w drodze uchwały.

Zmiany wprowadzone w ustawie o samorządzie powiatowym. W odniesieniu do budżetu obywatelskiego rozwiązania wpisane w znowelizowanej ustawie o samorządzie powiatowym są tożsame do tych zapisanych w nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym. Podobnie, jak w przypadku rady gminy, również kadencję rady powiatu wydłużono do pięciu lat. Analogiczne są również zmiany dotyczące jawności głosowań, a rada powiatu - tak samo, jak rada gminy - otrzymała obowiązek przeprowadzenia debaty nad raportem o stanie powiatu oraz głosowania nad wotum zaufania dla gospodarza tego szczebla samorządu terytorialnego – starosty. W styczniowej nowelizacji ustawy o samorządzie powiatowym radni powiatu otrzymali możliwość kierowania interpelacji i zapytań do starosty.

Zarząd powiatu ma obowiązek przedstawiać radzie powiatu raport o stanie powiatu w minionym roku kalendarzowym do 31 maja. Należy wprowadzenie tego obowiązku ocenić pozytywnie. Zarówno na szczeblu gminy jak i na szczeblu powiatu raport taki może stanowić poważne źródło wiedzy o samorządzie terytorialnym.

Grupa mieszkańców powiatu otrzymała inicjatywę uchwałodawczą. W powiecie do 100.000 mieszkańców – co najmniej 300 osób, w powiecie powyżej 100.000 mieszkańców – co najmniej 500 osób. Jest to bardzo korzystna zmiana. Może ona skłonić obywateli do większej aktywności i zaangażowania w lokalne sprawy. Daje im również poczucie realnego wpływu na samorządowa wspólnotę.

Zmiany w Kodeksie Wyborczym. To w Kodeksie Wyborczym zaszły najbardziej fundamentalne zmiany, które mają wpływ na wybory samorządowe mające się odbyć jesienią tego roku. Wymienione i omówione zostaną te najważniejsze.

Fundamentalna jest zmiana definicji znaku „x”. W styczniowej nowelizacji ustawodawcy zapisali, iż znak „x” to już nie dwie przecinające się linie, ale co najmniej dwie przecinające się linie. Oznacza to, że wyborca może w kratce narysować wiele różnych znaków, a komisja licząca głosy i tak uzna ów głos za ważny. Tę zmianę należy ocenić jednoznacznie negatywnie, ponieważ otwiera ona szerokie pole do nadużyć w procesie liczenia głosów.

W styczniowej nowelizacji Kodeksu Wyborczego ustalono, że jedna komisja wyborcza będzie odpowiedzialna za przeprowadzenie głosowania, a druga za ustalenie wyników wyborów. Dotychczas obie czynności wykonywała jedna komisja. To bardzo negatywna zmiana nie tylko ze względu na to, iż czas oczekiwania na oficjalne wyniki wyborów wydłuży się, ale przede wszystkim dlatego, że otwarte zostało kolejne pole do nadużyć. Zdecydowano, że dokumenty z wyborów maja być przechowywane przez co najmniej 5 lat.

Zdecydowano, że od wyborów samorządowych w 2018 r. wójtem, burmistrzem lub prezydentem będzie można być tylko przez dwie kadencje. Dotychczas nie było takiego ograniczenia. To zmiana pozytywna, ponieważ ograniczy sytuację, gdy gospodarz danej społeczności jest niemalże jej właścicielem. Zgodnie z nowym prawem, podziału gminy na okręgi wyborcze dokona komisarz wyborczy, a nie jak dotychczas rada gminy. Zmiana ta sama w sobie nie musiałaby być negatywna, gdyby nie to, że komisarzami wyborczymi nie muszą już być niezależni sędziowie – mogą nimi być osoby związane z partiami politycznymi. Nawet, jeśli komisarz wyborczy nie będzie członkiem partii politycznej, rodzi to pole do nadużyć, ponieważ taka osoba może wyznaczyć okręgi wyborcze w taki sposób, aby zwiększyć szanse wyborcze kandydatów określonej formacji politycznej.

Prawo do obecności w lokalu wyborczym w czasie głosowania oraz liczenia głosów mają nie tylko mężowie zaufania reprezentujący komitety wyborcze, ale także obserwatorzy społeczni jako reprezentacji organizacji pozarządowych. To korzystna zmiana, ponieważ może skutkować większa transparentnością procesu wyborczego oraz być swoistą przeciwwagą dla pojawiających się teorii spiskowych co do wyniku wyborów. Wprowadzono także zakaz zbierania podpisów dla kandydatów w wyborach np. na terenie wyższych uczelni. To również słuszne rozwiązanie.

Zmieniono procedurę wyboru członków Państwowej Komisji Wyborczej, ponieważ siedmiu z nich wybiera Sejm, a po jednym prezes Trybunału Konstytucyjnego (z grona sędziów TK) oraz prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego (z grona sędziów NSA). To negatywna zmiana, ponieważ pozbawia PKW niezbędnej niezależności od politycznej większości w parlamencie. Zmieniono także sposób wyboru szefa Krajowego Biura Wyborczego. Jest on wybierany przez PKW spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, a nie jak dotychczas przez samą PKW. Jeśli PKW nie wybierze żadnego z kandydatów, szef MSWiA przedstawia kolejnych trzech kandydatów, a jeśli i tym razem PKW nie dokona wyboru, szefa KBW wybierze osobiście szef MSWiA. To jednoznacznie negatywna zmiana powodująca ingerencję przedstawiciela rządu w działanie organów wyborczych.

Wybory do rad zarządza się nie wcześniej niż na 4 miesiące i nie później niż na 3 miesiące przed upływem kadencji rad. Datę wyborów wyznacza się na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż na 30 dni i nie później niż na 7 dni przed upływem kadencji rad. Komitet wyborczy partii politycznej obowiązany jest zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą o utworzeniu komitetu w okresie od dnia ogłoszenia rozporządzenia o zarządzeniu wyborów do 55 dnia przed dniem wyborów.

W styczniowej nowelizacji wprowadzono obowiązek, aby w lokalu wyborczym były kamery, a transmisja była dostępna w internecie. Można mieć wątpliwości czy uda się w tak krótkim czasie zakupić niezbędny sprzęt, zamontować go w lokalach wyborczych i przetestować. Nie wiadomo również, czy jest możliwe należyte zabezpieczenie monitoringu przed ingerencją z zewnątrz (np. hakerów).

Fundamentalnej zmiany dokonano, gdy chodzi o ordynację wyborczą. Ordynacja większościowa została ograniczona do gmin liczących do 20.000 mieszkańców. W gminach większych zrezygnowano z ordynacji większościowej zastępując ją ordynacją proporcjonalną. Oznacza to, że większe upolitycznienie wyborów samorządowych przez duże partie polityczne kosztem niezależnych samorządowców. Ordynacja proporcjonalna sprzyja zresztą nie tylko partią politycznym w starciu z poszczególnymi samorządowcami, ale także dużym partiom kosztem mniejszych partii.

Każda zgłoszona lista kandydatów powinna być poparta 25 podpisami w gminie liczącej do 20.000 mieszkańców oraz 150 podpisami w gminie liczącej powyżej 20.000 mieszkańców. Ważną zmianą jest również zakaz kandydowania osoby ubiegającej się o stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta jednocześnie do rady powiatu lub do sejmiku województwa. Dotychczas było to możliwe i kandydaci na prezydentów dużych miast kandydowali jednocześnie np. do sejmików, aby pomóc zdobyć więcej głosów liście wyborczej swojej partii politycznej.

Rozdział II
CZYNNIKI WPŁYWAJĄCE NA WYBÓR KANDYDATÓW I REELEKCJĘ INKUBENTÓW W WYBORACH SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO W POLSCE.

1. HISTORIA WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH W POLSCE.

Po wyborach parlamentarnych 4 czerwca 1989 r. na polskiej prowincji zapanował polityczny chaos. Wszechwładne dotychczas komitety Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) traciły swoją dominującą pozycję polityczną, a administracja terenowa oczekiwała na nieuniknione zmiany personalne, szukając jednocześnie nowych patronów w środowiskach dawnej opozycji. Z powodu erozji legitymizacji mandatu rządzenia oraz spodziewanego skrócenia kadencji malało znaczenie rad narodowych. Na przełomie 1989 i 1990 r. główną siłą polityczną w Polsce na poziomie lokalnym stawały się zarządy regionalne NSZZ „Solidarność” („S”) oraz nowopowstające Komitety Obywatelskie (KO), które miały odegrać kluczową rolę w nadchodzących wyborach. KO były terenowymi strukturami „S”, a ich pierwszym zadaniem było przygotowanie kampanii wyborczej przed wyborami 4 czerwca 1989 r. Wstępną decyzję o powołaniu KO podjęto w marcu 1989 r. na spotkaniu ważnych działaczy „S” m.in. Bronisława Geremka i Jacka Kuronia. Następnie poproszono szefa „S” Lecha Wałęsę, aby zgodził się, żeby KO przygotowały kampanię przed czerwcowymi wyborami. Ważnym motywem tamtych wydarzeń było zdjęcie kandydatów w tych wyborach z Lechem Wałęsą. Miały miejsce sytuacje, że radykalni działacze opozycji próbowali przejmować władzę poprzez zajmowanie lokalnych biur PZPR.

Komitety Obywatelskie odgrywały szczególną rolę, ponieważ skupiały wokół siebie ludzi, którzy chcieli działać politycznie, a nie mieścili się w związkowych czy parafialnych strukturach. Po kampanii 1989 r. poczuli oni swoją podmiotowość i chcieli dalej zmieniać lokalną rzeczywistość. KO były skuteczne, ponieważ były postrzegane jako alternatywa dla dotychczasowej władzy, skupiały nowych działaczy, nie związanych w żaden sposób z ustępującą władzą, miały społecznikowski charakter i były wolne od odchodzącej do przeszłości ideologii, a ponadto działały w konkretnym celu, którym było przejęcie władzy, działały oddolnie, na zasadzie wolontariatu.

W międzyczasie, 29 grudnia 1989 r., przeprowadzono zmiany w Konstytucji, które polegały m.in. na tym, że zapisano, iż Rzeczpospolita Polska gwarantuje udział samorządu terytorialnego w sprawowaniu władzy. Uchwalono ustawy tworzące samorząd oraz nowe prawo wyborcze. Ordynacja wyborcza uchwalona 8 marca 1990 r. była pierwszym spełniającym demokratyczne standardy dokumentem tego typu. Zrezygnowano z II tur głosowania, ze skreślania kandydatów (wybór negatywny) na rzecz zaznaczenia poparcia (wybór pozytywny). Zostały także uregulowane kwestie związane z dostępem do mediów oraz zasady finansowania kampanii wyborczej. Rozpoczęły się przygotowania do pierwszych wyborów samorządowych, które polegały z jednej strony na prowadzeniu agitacji wyborczej, a z drugiej na przygotowaniu lokali wyborczych i wyposażeniu komisji wyborczych oraz powołaniu ich składów. Przygotowania te przebiegały w cieniu narastającego w kraju kryzysu oraz konfliktów wynikających z negatywnych skutków społecznych reform gospodarczych. Powstałe wewnątrz „Solidarności” podziały na zwolenników premiera Tadeusza Mazowieckiego i szefa „S” Lecha Wałęsy w kontekście planowanych na jesień 1990 r. wyborów prezydenckich (I tura 25 listopada, II tura 9 grudnia 1990 r.) wymusiły opowiedzenie się po którejś ze stron nie tylko przez elity, ale także przez działaczy lokalnych.

W tych skomplikowanych warunkach społeczno-politycznych Polski lokalnej ruch obywatelski stawał się głównym podmiotem zbliżającej się wyborczej rywalizacji. Siłą ruchu było zaangażowanie tysięcy działaczy, którzy zdobyli doświadczenie w kampanii 1989 r. Problemem komitetów było niezbudowanie jeszcze silnych struktur pionowych (gmina – województwo – region – kraj), Pod względem formalnym wielu przywódców tego ruchu było związanych z zarządami regionów NSZZ „Solidarność” i Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP), którego pierwszym przewodniczącym został Bronisław Geremek.

Komitety Obywatelskie dysponowały często wykreowaną już wcześniej grupą liderów, którzy potencjalnie mogli być kandydatami na radnych. To właśnie w tym środowisku najwcześniej rozpoczęto przygotowania, gdy został ogłoszony kalendarz wyborczy. Przeprowadzano prawybory i organizowano szkolenia. Rekrutacja odbywała się według dwóch schematów: zamkniętego (w ramach komitetu wyborczego lub koalicji wyborczej) lub otwartego (zgłaszania kandydatów przez mieszkańców).

Słabość partii politycznych wynikająca z tego, że dopiero niedawno powstały - m.in. Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe (ZChN), Porozumienie Centrum (PC), Akcja Wyborcza Solidarność (AWS) oraz zbliżające się wybory prezydenckie 1990 r. sprawiały, że ich aktywność w kontekście wyborów samorządowych (do rad gmin 27 maja 1990 r.) była raczej niewielka. Wyjątkiem były partie duże, wyraziste i takie, które miały długą tradycję. Przykładem takiego środowiska politycznego było Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), które zdołało wystawić we wszystkich okręgach wyborczych 11500 kandydatów.

Partie polityczne były aktywne głównie w miastach powyżej 40 tys. mieszkańców. Oprócz największych ośrodków wykazały dużą aktywność również w miastach województwa bielskiego, kieleckiego, krakowskiego, przemyskiego i siedleckiego. Większość stanowiły sztaby wyborcze „S”, które starały się nawiązać do kampanii wyborczej przed wyborami z 4 czerwca 1989 r. Korzystano z poparcia parlamentarzystów OKP, znanych ludzi „S”, a także z pomocy Kościoła. Wyjaśniano zasady przeliczania głosów na mandaty wynikające z wyborów według ordynacji proporcjonalnej. Struktury „S” zyskiwały tam, gdzie działały jako jeden komitet wyborczy, ponieważ poparcie dla „S” wciąż było na wysokim poziomie. Tam zaś, gdzie ów obóz był podzielony, znaczne poparcie zyskiwały partie polityczne oraz komitety lokalne.

W skupiskach ludzkich poniżej 40 tys. mieszkańców dominowali kandydaci bez afiliacji z jakąkolwiek organizacją. Kampania na tym poziomie polegała w znacznym stopniu na odwiedzinach w domach, a niektóre komitety organizowały imprezy plenerowe. Odnotować należy fakt, iż na zwołanych spotkaniach kandydatów z potencjalnymi wyborcami frekwencja była niewielka – uczestniczyło w nich często kilkanaście osób. Tam, gdzie wybory odbywały się na zasadach większościowych, partie rzadko wystawiały własnych kandydatów, ponieważ obawiano się, że szyld partyjny będzie przeszkodą w zdobyciu mandatu. W miastach aktywniej zaistniało Stronnictwo Demokratyczne (SD) wystawiając 2.300 kandydatów. Warto odnotować, że Socjaldemokracja RP (SdRP - spadkobierczyni PZPR) do wyborów w systemie większościowym wystawiła jedynie 523 kandydatów. Można jednak przypuszczać, że część kandydatów SdRP startowała pod szyldem organizacji zawodowych, społecznych lub bez takiego szyldu.

W gminach do 40 tys. mieszkańców najaktywniejszą kampanię prowadziły KO (35 tys. kandydatów) i komitety „S” (3.700 kandydatów). Sztaby tych dwóch podmiotów miały doświadczenie, były bardzo zdeterminowane i mogły liczyć na pomoc duchowieństwa. Co prawda w liczbach bezwzględnych najliczniejszą siłą byli kandydaci niezależni, ale ze względu na rozproszenie, nie byli w stanie prowadzić bardziej efektownej kampanii.

Najwięcej kandydatów zgłaszały grupy obywateli (46,1%), kandydaci obywatelsko-solidarnościowi (27,6%), następnie ogólnopolskie ugrupowania polityczne (12,6%), zaś organizacje zawodowe i społeczne zgłosiły 7,6% kandydatów. Pozostali kandydaci występowali w ramach koalicji i komitetów lokalnych trudnych do przyporządkowania. Według badań 31% kandydatów przed 1990 r. należało do ugrupowań tworzących Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego (PRON), a 31% do „Solidarności”.

Pierwszy raz do rywalizacji o społeczne zaufanie na poziomie lokalnym stanęła tak liczna grupa kandydatów spoza środowisk administracji państwowej i ugrupowań partyjnych. Nie mieli oni na sobie obciążenia rządami poprzedników, ale też z reguły nie dysponowali pieniędzmi, które umożliwiłyby szeroką agitację wyborczą. Miało to oczywiście wpływ na sposób prowadzenia kampanii wyborczej, ponieważ dominowały indywidualne spotkania kandydatów z wyborcami, odręcznie wykonane plakaty rozwieszone na klatce schodowej bloku lub przy osiedlowym sklepie.

W sumie zarejestrowano 147,2 tys. kandydatów, którzy ubiegali się o 52037 mandatów w 2383 radach. W 2091 okręgach jednomandatowych (5% ogółu) zgłoszono po jednym kandydacie, a w 44 okręgach nie zgłosił się nikt, pomimo przedłużenia terminu rejestracji. Taki stan rzeczy, niewielkie nagłośnienie wyborów w mediach oraz ogólny marazm społeczny miał negatywny wpływ na zainteresowanie ze strony wyborców.

27 maja 1990 r. pierwszy raz w powojennej historii Polski odbyły się wybory według reguł ustalonych przez stronę solidarnościową. Głosowało 42,3% uprawnionych. W miastach powyżej 40 tys. mieszkańców frekwencja była niższa – 40,5%, w mniejszych gminach wyższa – 44,4%. W gminach wiejskich frekwencja wahała się od zaledwie 20% do aż 70%. Niska frekwencja wynikała z negatywnych nastrojów społecznych, konfliktów politycznych, kryzysu gospodarczego, niezrozumienia idei samorządności, niepewności wobec zachodzących zmian.

Wyniki wyborów oraz frekwencja poniżej 50% pokazały słabą legitymację ruchu solidarnościowo-obywatelskiego do rządzenia. W systemie proporcjonalnym komitety tego środowiska zdobyły 55,5%. W kilkunastu miastach wojewódzkich radni z tych list uzyskali ponad 70% mandatów. W gminach poniżej 40 tys. mieszkańców poparcie dla Komitetów Obywatelskich i „S” było mniejsze i trudniejsze do oszacowania. W sumie do rad weszło 24 tys. kandydatów z poparciem KO i „S”.

Wyniki wyborów samorządowych 1990 r.: KO 53,1% głosów, lokalne komitety wyborcze 24,7%, PSL 4,3%, Socjaldemokracja RP (SdRP – następczyni PZPR) 2,7%, Stronnictwo Demokratyczne (SD) 2,1%, Konfederacja Polski Niepodległej (KPN) ok. 1% głosów. KO zdobyły 47% mandatów, lokalne komitety wyborcze 39% mandatów, kandydaci PSL-u 6% mandatów, kandydaci organizacji społecznych 5% mandatów. Koalicje nie zawsze odzwierciedlały podział na postkomunistów i postsolidarnościowców. Zdarzało się, że dochodziło do porozumień między radnymi z bardzo różnych środowisk. Liczyła się skuteczność, a polityczne afiliacja były mniej istotne.

Wybory samorządowe przeprowadzone 19 czerwca 1994 r. były pierwszymi i jedynymi po 1989 r. wyznaczonymi w przewidzianym wcześniej terminie, bez konieczności skracania kadencji wybieranych organów.

Zróżnicowanie ekonomiczne poszczególnych regionów powodowało pogłębienie się dystansu między ubogimi gminami rolniczymi (tzw. ściana wschodnia i tereny, gdzie kiedyś były, a wskutek terapii szokowych Balcerowicza upadły Państwowe Gospodarstwa Rolne), a bogatymi miastami i terenami, gdzie przemysł i handel generowały większość dochodów własnych. Bieda i bezrobocie, które były największymi problemami Polski początku lat dziewięćdziesiątych, były szczególnie dotkliwe w małych miejscowościach.

Pozycja samorządu terytorialnego uległa osłabieniu po zmianie rządu w 1993 r. Nowa większość parlamentarna zrezygnowała z tworzenia powiatów i na początku spowolniła tempo poszerzania kompetencji władz lokalnych. Działania takie były głównie następstwem kalkulacji premiera Waldemara Pawlaka. Polskie Stronnictwo Ludowe, którego był liderem domagało się zachowania centralnej redystrybucji dochodów państwa upatrując w tym korzyści dla swojego elektoratu. PSL było partią wpływową w gminach oraz w sejmikach wojewódzkich. Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD – następca SdRP) musiał uznać przewagę PSL w terenie, a zwolennicy umacniania pozycji samorządu (np. Krajowy Sejmik Samorządowy) pozbawieni byli realnych wpływów w parlamencie, choćby z tego powodu, że większość z nich wywodziła się z obozu „Solidarności” i Klubów Obywatelskich. Nadchodzące wybory samorządowe nie miały więc kluczowego znaczenia dla samorządu jako instytucji w rozumieniu KO i „S”, ponieważ o jej przyszłości decydował rząd na szczeblu centralnym.

Wiosną 1994 r. w kraju panowała polityczna stagnacja. Ugrupowania rządzące utrzymywały poparcie w sondażach zbliżone do jesieni 1993 r. Prawica próbowała się zjednoczyć, ale najważniejsze dla niej były wybory prezydenckie 1995 r. Lepsza sytuacja była po stronie liberałów, gdyż w kwietniu 1994 r. odbyło się połączenie Unii Demokratycznej (UD) i Kongresu Liberalno-Demokratycznego (KLD). Na czele nowej partii – Unii Wolności (UW) - stanął Tadeusz Mazowiecki. Nowa partia postanowiła budować lokalne koalicje samorządowe. Drogą budowania miejscowych, doraźnych wyborczych koalicji podążały również ugrupowania prawicowe.

Rejestracja kandydatów w wyborach samorządowych 1994 r. ujawniła, że zainteresowanie udziałem we władzach lokalnych jest większe w dużych i średnich miastach. Zgłoszono tam 7631 list i 39.839 kandydatów, którzy ubiegali się o 5.357 mandatów. Wśród kandydatów nie brakowało radnych z pierwszej kadencji, co świadczyło o postępującym procesie kształtowania się lokalnych elit.

Najważniejszymi elementami kampanii wyborczej były festyny, akcje plakatowe i kameralne spotkania kandydatów z wyborcami. Nowym składnikiem kampanijnego krajobrazu były prawybory organizowane gdzieniegdzie przez lokalne media. Ta kampania uboga była w emocjonalne napięcie obecne w poprzedniej kampanii, nadal brakowało też odpowiedniej reklamy w mediach. Nie prowadzono również działań mających na celu promowanie samego udziału w wyborach, tłumaczenie istoty samorządu terytorialnego. Skutki tych zaniedbań oraz niechęci władz centralnych wobec władz samorządowych była bardzo niska frekwencja wyborcza, która wyniosła zaledwie 33,78%. Frekwencja na wsiach i w małych miastach była nieznacznie wyższa i wyniosła 38,3%. Różnice w liczbie zdobytych głosów były tak niewielkie, że o zdobyciu mandatu w okręgach jednomandatowych mogło zdecydować poparcie kandydata przez jego rodzinę. Nierzadko przydział mandatów odbywał się w drodze losowania przeprowadzanego przez komisję wyborczą, bo zgodnie z ordynacją wyborczą taka właśnie jest procedura, gdy kandydaci uzyskali taką samą liczbę głosów.

Ze względu na stopień skomplikowania wyborów samorządowych, trudno było jednoznacznie określić, kto je wygrał w sensie politycznym. W miastach wojewódzkich największy sukces odnotował SLD, który wygrał wybory w 29 miastach Polski centralnej, północnej i zachodniej. W Polsce wschodniej i południowej dobre rezultaty uzyskały listy ugrupowań ulokowanych po prawej stronie sceny politycznej.

Największą grupę partyjnych radnych w miastach powyżej 40 tys. mieszkańców wprowadził SLD, ale była to w wielu przypadkach przewaga względna. Inaczej ukształtowała się natomiast przewaga PSL w znacznej części gmin wiejskich oraz w miejsko-wiejskich, gdzie miała charakter bezwzględny i oznaczała zdolność do samodzielnego rządzenia.

Tak, jak w poprzedniej kadencji, tak i po wyborach samorządowych 1994 r. ogłoszenie wyników wyborów było jedynie wstępem do dalszej walki o władzę: stanowiska przewodniczącego rady, wójta, burmistrza, prezydenta miasta, członków zarządu, szefów komisji. Głosowanie nad wyłonieniem władz wykonawczych było trudne, ponieważ obok radnych partyjnych, którzy niekiedy nie byli do końca zdyscyplinowani, do samorządów trafili również przedstawiciele różnych związków, stowarzyszeń i organizacji lokalnych.

Wielkie zróżnicowanie miało miejsce również w ośrodkach poniżej 40 tys. mieszkańców. Nierzadko radni zaczynali pracę od podziału stanowisk i nie odbywało się to w oparciu o program, ale o układ sił w radzie. Bez żadnych oporów pozbawiano stanowisk ludzi, którzy pozostawali poza rządzącą większością. Powodowało to atmosferę izolacji i rewanżu oraz utrudniało współpracę w konkretnych sprawach.

Druga kadencja samorządu upłynęła pod znakiem stopniowego poszerzania kompetencji władz lokalnych, ale w ślad za tym nie poszło wzmocnienie samodzielności finansowej. Szkołą polityki dla lokalnych działaczy stały się rady i zarządy gmin, ponieważ stały się one kluczowym centrum decyzyjnym na swoim terenie. Samorządy były wysoko oceniane zarówno przez ekspertów, jak i przez polityków z różnych stron. Kwestią sporną pozostawały dalsze prace nad decentralizacją. Gdy jesienią 1997 r. władzę w państwie przejęła koalicja Akcji Wyborczej Solidarność (AWS) – Unii Wolności (UW) z Jerzym Buzkiem na fotelu premiera, dokończenie reformy samorządowej stało się jednym z priorytetów tego gabinetu. Postanowiono przywrócić powiaty, a także zreformować podział kraju i sprawić, aby województwa stały się częścią samorządu terytorialnego.

Pierwsze kontrowersje związane z planowanymi zmianami odnosiły się do zakresu kompetencji samorządu województwa. Ostatecznie postanowiono, iż rola sejmiku oraz marszałka zostanie ograniczona na rzecz władz rządowych w postaci wojewody. Praca nad nowym modelem administracyjnym była bardzo burzliwa i wygenerowała wiele konfliktów. Ostatecznie udało się jednak znaleźć parlamentarną większość dla ustanowienia 16 nowych województw.

Podjęto decyzję o przesunięciu terminu wyborów do rad gmin, aby mogły odbyć się razem z wyborami do rad powiatów i sejmików województw. Kadencja rozpoczęta w 1994 r. upływała w czerwcu 1998 r., ale po zmianach ustalono, że wybory samorządowe odbędą się 11 października 1998 r. Przez cztery miesiące władzę sprawowały wyłącznie zarządy gmin. Nie odnotowano w tym okresie nadużyć, co dowodziło dużej dojrzałości lokalnych liderów.

Najważniejszą zmianą w ordynacji (uchwalonej 16 lipca 1998 r.) do rad gmin było obniżenie progu proporcjonalnego podziału mandatów z 40 tys. do 20 tys. mieszkańców. To oznaczało, że tylko w gminach do 20. tys. mieszkańców będzie obowiązywał system większościowy. Obok stosowanych od 1990 r. wyłącznie okręgów jednomandatowych, wprowadzono tam również okręgi wielomandatowe (do 5 radnych). Z 15 do 25 podniesiono liczbę wyborców, których podpisy były konieczne do zgłoszenia kandydatury na radnego. Pozwolono obsadzać mandaty bez przeprowadzania głosowania w przypadku, gdy liczba kandydatów nie przekracza liczby mandatów do obsadzenia w danym okręgu.

Grupy obywateli nadal mogły zgłaszać kandydatów na równi z partiami, ale podpisy już nie były jedynym wymogiem. Wyborcy musieli utworzyć liczący co najmniej pięć osób komitet wyborczy i wyznaczyć jego pełnomocnika. Komitet mógł zgłosić jednego kandydata lub listę kandydatów w okręgu wielomandatowym. Nowe przepisy wzmacniały pozycję partii politycznych, ponieważ utrudniały kandydowanie ludziom spoza partyjnych struktur. Ponieważ okręgi wyborcze były większe niż w wyborach samorządowych 1990 i 1994 r., kandydaci musieli zabiegać o poparcie większej liczby wyborców, a jest to łatwiejsze, gdy jest się kandydatem dużej organizacji. Partiom politycznym było również łatwiej rozliczać się z kampanii wyborczej. Taką konieczność wprowadzono ustawą o partiach politycznych z 27 czerwca 1997 r.

Upartyjnienie szczebla lokalnego było jeszcze większe w wyborach do rad gmin powyżej 20 tys. mieszkańców, a także do rad powiatowych i sejmików województw. Aby zgłosić listę kandydatów trzeba było uzyskać 150 podpisów w gminie, 200 w powiecie i 300 w województwie. Można było kandydować tylko do jednego organu samorządu, choć radnymi mogli zostać parlamentarzyści. Wybory samorządowe zostały upodobnione do parlamentarnych, ponieważ zastosowano ordynację proporcjonalną z pięcioprocentowym progiem wyborczym i metodą przeliczeniową d`Hondta.

W wyborach samorządowych w 1998 r. kandydowało aż ponad stu parlamentarzystów. Komitety lokalne starały się pozyskać do swoich szeregów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, którzy jeszcze nie opowiedzieli się po żadnej ze stron. To właśnie gospodarze miast byli często inicjatorami powstawania lokalnych komitetów wyborczych lub tworzyli partyjno-samorządowe koalicje.

W wyborach do sejmików głosowało 45,4% uprawnionych, do rad powiatów 47,8%, a do rad gmin gmin 45,5%. To był najlepszy rezultat spośród trzech przeprowadzonych dotąd wyborów samorządowych. Ogólna frekwencja w skali całego kraju ukształtowała się na poziomie 46%.

Wyników głosowania na poszczególne formacje polityczne nie sposób rozpatrywać całościowo. Należy je podzielić na kilka kategorii. Najbardziej upolitycznione były wybory do sejmików. Na tym poziomie tryumfy święciły Akcja Wyborcza Solidarność z wynikiem 40% i Sojusz Lewicy Demokratycznej, który otrzymał 39% głosów. Procentowy sukces AWS wobec SLD nie odzwierciedlał układu sił w województwach. W sześciu zwyciężyła AWS, ale SLD miał lepszy wynik aż w dziewięciu. W województwie śląskim obydwa podmioty miały taką samą siłę.

Na niższych szczeblach samorządu wynik wyborów nie był tak czytelny, ponieważ część głosów zdobyły tam lokalne komitety, które uzyskały 68% mandatów w gminach i 25% w powiatach. Proporcje między AWS i SLD zostały jednak zachowane. W radach powiatów ziemskich AWS zdobyła 30,5% mandatów, a SLD 27,5%. Na poziomie rad gmin AWS uzyskała 13,5% mandatów, a SLD 11%. Trzecią siłą w samorządzie w skali kraju stało się Przymierze Społeczne (PS), zaś UW zajęła dopiero czwarte miejsce.

W tym miejscu należy odnotować zniesienie wymogu frekwencji 2/3 składu rady gminy przy wyborze wójta, który był do tego konieczny w latach 1990-1995 i powodował liczne komplikacje. W 1998 r. wójta, a także starostę i marszałka wybierano bezwzględną większością głosów, w obecności ponad połowy ustawowego składu rady lub sejmiku. Tworzeniu lokalnych koalicji towarzyszył nacisk władz partyjnych szczebla centralnego, a to powodowało, ze w sejmikach, radach powiatów i radach miast prezydenckich trudniej było o kompromis. Gdy udało się dojść do porozumienia, zazwyczaj obejmowało ono wiele stanowisk w urzędzie. Zdarzało się łączenie funkcji np. posła i burmistrza, radnego w powiecie i wójta w gminie. W miastach do 20 tys. mieszkańców bezpartyjni do tej pory wójtowie i burmistrzowie musieli szukać poparcia działaczy partyjnych na wyższych szczeblach.

W latach 1998-2002 nadal rosło znaczenie samorządu terytorialnego. Liczba pracowników administracji samorządowej była wyższa niż liczba pracowników administracji rządowej, funkcje w organach samorządowych pełniło coraz więcej parlamentarzystów. Zanim w życie weszła nowelizacja z 12 kwietnia 2001 r. o zakazie łączenia stanowisk, w parlamencie było ok. 120 samorządowców. Po wyborach parlamentarnych, które odbyły się 23 września 2001 r. okazało się, że ok. 40% posłów i senatorów było związanych z samorządem.

Pozycja Sojuszu Lewicy Demokratycznej była tak silna, że premier Leszek Miller zapowiedział zmiany w samorządowej ordynacji wyborczej. Swoją wersję ordynacji przedstawiła także Platforma Obywatelska (PO). Kluczowe głosowanie odbyło się 15 lutego 2002 r. Niezbędną większość uzyskało przywrócenie metody d`Hondta przy przeliczaniu głosów na mandaty, a także zmiany w wielkości okręgów (od 5 do 8 mandatów) w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców. 19 lipca Sejm dokonał ważnej nowelizacji w obszarze finansowania kampanii wyborczej. Nakazano m.in., aby w gminach większych niż 20 tys. mieszkańców oraz w powiatach i województwach komitety wyborcze powołały osobno pełnomocnika komitetu i pełnomocnika finansowego, który jeszcze przed zgłoszeniem listy kandydatów musiał o swoim powstaniu poinformować organ wyborczy.

Sejm 20 czerwca 2002 r. uchwalił nowe prawo o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta. Główne postanowienia ustawy to: możliwość zgłaszania kandydata na wójta przez partie polityczne, stowarzyszenia i organizacje społeczne oraz grupy wyborców, kandydatem mógł być obywatel polski, który ukończył 25 lat, nie musiał być mieszkańcem gminy, w której kandydował, mógł jednocześnie ubiegać się o mandat radnego. Druga tura wyborów odbywała się, jeśli żaden z kandydatów nie uzyskał wyniku 50% +1 głos. Do II tury przechodziło dwóch kandydatów z największym poparciem w I turze.

Największą przeciwwagą dla SLD miała być koalicja PO oraz Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Koalicja PO-PiS wystawiła wspólnych kandydatów w kilkunastu dużych i średnich miastach. Do pełnej koalicji na poziomie sejmików zabrakło porozumienia na Mazowszu. Na poziomie gmin i powiatów kandydaci PO i PiS startowali często w ramach lokalnych komitetów.

Kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi w 2002 r. (I tura 27 października, II tura 10 listopada) była zupełnie inna niż wszystkie poprzednie, a to za sprawą pierwszych bezpośrednich wyborów wójta, burmistrza i prezydenta miasta. Dla komitetów wyborczych znalezienie kandydata, który miałby szansę odnieść sukces, było gigantycznym wyzwaniem. Szyldy, programy i marketing liczyły się znacznie mniej niż nazwisko lidera. Na urząd wójta, burmistrza i prezydenta miasta było wielu chętnych, a to oznaczało, że w wielu miejscach do wyłonienia zwycięscy dojdzie dopiero w II turze.

W kampanii kandydatów na wójtów dominowały billboardy, plakaty, debaty w mediach, listy kierowane bezpośrednio do wyborców. Ci samorządowcy, dla których kampania była walką o reelekcję, starali się w tym czasie oddać do użytku trwające od lat inwestycje lub przy wykorzystaniu pieniędzy budżetowych w inny sposób przypodobać się wyborcom. Budżety jednostek samorządu terytorialnego zawsze uwzględniały specyfikę roku wyborczego.

Nowelizacja ordynacji wyborczej wymusiła na sztabach wyborczych kampanię bardziej wszechstronną, a także zainwestowanie w kandydata większych środków. Wydatki na kampanię często znacznie przekraczały ustawowe limity. Kampania wyborcza przyczyniła się do dalszego rozwoju marketingowej infrastruktury (np. agencje reklamowe, studia graficzne), a pracy poszukiwali ludzie specjaliści z dziedziny komunikacji społecznej. W 2002 r. po raz pierwszy na szeroką skalę wykorzystano internet i telefonię komórkową.

Kampania w wielu miejscach, choć była profesjonalna, rozmijała się z nastrojami lokalnych wspólnot. Przyczyniał się do tego wzrost bezrobocia i spadek PKB. Walka o fotel prezydenta dużego miasta spychała w cień kampanię w mniejszych ośrodkach. Na poziomie gmin walka o fotel wójta miała dla wyborców większe znaczenie niż to, kto ubiega się o mandat radnego.

Na poziomie sejmików województw zwyciężyła koalicja Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) – Unia Pracy (UP) (13 województw), a w trzech koalicja PO–PiS. Gdy idzie zaś o wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast to w 2002 r. na 2.478 stanowisk w I turze rozstrzygnięto wyborczą rywalizację o 1.272 stanowisk.

Kampania przed II turą wyborów była problemem dla kandydatów, ponieważ ich sztaby wyborcze nie były przygotowane koncepcyjnie i finansowo na dodatkowe dwa tygodnie rywalizacji. Sami kandydaci zaś niechętnie odwoływali się do własnych programów promowanych przed I turą głosowania, niechętnie też odwoływali się do swojego politycznego zaplecza. Pod koniec starań o fotel wójta, burmistrza i prezydenta miasta na plan pierwszy wysuwały się osobiste cechy kandydatów takie jak wyrazistość, zdolności taktyczne, umiejętność normalnej rozmowy ze zwykłymi ludźmi.

Wybory samorządowe w 2006 r. (I tura 12 listopada, II tura 26 listopada) były pierwszymi, w których można było ocenić wójtów wybranych w wyborach bezpośrednich oraz ocenić zmiany dotyczące samorządu terytorialnego na poziomie powiatu, a także na poziomie województwa. Pozytywnie oceniono zmiany w wyborze wójta oraz przypisanie mu kompetencji zarządu gminy, choć wykreowanie tak silnych menadżerów mogło spowodować zaburzenia w dostępie do tego stanowiska przy okazji kolejnych wyborów samorządowych. Stwierdzono, iż rady powiatów coraz lepiej realizowały względem gmin swoje integracyjne i wyrównawcze zadania. Sejmiki i urzędy marszałkowskie wzmacniały konkurencyjność regionów i troszczyły się o ich zróżnicowany rozwój na podstawie opracowywanych strategii rozwoju.

Zmiany polityczne w samorządzie były nieuchronne zwłaszcza w sejmikach województw. W wyborach 1998 r. w większości województw zwyciężył SLD, zaś cztery lata później lewica dodatkowo umocniła swoją pozycję.

Wybory prezydenckie i parlamentarne 2005 r. były zapowiedzią wielkich zmian także w samorządzie. Już wtedy było widać, że Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska będą tymi partiami politycznymi, między którymi rozstrzygnie się walka o władzę.

PiS nie uznawało samorządu terytorialnego za wartość polskiej państwowości. Uważało, że sprawne państwo jest wtedy, gdy jest zarządzane centralnie. W związku z tym pojawiły się pomysły, aby ograniczyć samodzielność jednostek samorządowych oraz kompetencje ich organów. Pojawiła się koncepcja, aby marszałek województwa był bardziej podporządkowany wojewodzie, a także, aby ograniczyć maksymalny czas sprawowania urzędu przez wójta do dwóch kadencji.

Koalicja rządząca PiS-Liga Polskich Rodzin (LPR)-Samoobrona we wrześniu 2006 r. zmieniła ordynację wyborczą do rad i sejmików w taki sposób, aby ugrupowania startowały w wyborach jako bloki. Każde z ugrupowań bloku wystawiało własną listę i prowadziło kampanię wyborczą na własny rachunek, a głosy oddane na każde z ugrupowań były sumowane i razem brały udział w podziale mandatów. Blok musiał przekroczyć próg wyborczy wynoszący 10% w wyborach do rad gmin (w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców) i do rad powiatów oraz próg 15% w sejmikach województw. Jeśli rezultat był poniżej tego progu, każdy uczestnik bloku był traktowany tak, jakby startował samodzielnie, a wtedy musiał przekroczyć próg 5% głosów.

Wobec forsowanego przez rządzącą większość blokowania list, Platforma Obywatelska w większości województw (oprócz pomorskiego) poszła do wyborów samorządowych razem z Polskim Stronnictwem Ludowym. Zdarzało się również, że PO współpracowała z miejscowymi komitetami wyborczymi. Swoją koalicję przygotowały także ugrupowania lewicowe.

Symbolem wyborów samorządowych stała się walka rządzącego wtedy Polską PiS z opozycyjną PO. Pokonanie kandydata PiS Kazimierza Marcinkiewicza przez kandydatkę PO Hannę Gronkiewicz-Waltz w wyborach na prezydenta Warszawy było pierwszym znaczącym sygnałem następującej zmiany trendu w wyborczych sympatiach Polaków. Również w innych dużych miastach wybory zostały zdominowane przez rywalizację PiS i PO. Inne partie i ich kandydaci byli jedynie tłem rywalizacji dwóch wielkich politycznych środowisk. W I turze wyborów w stolicy kandydat PiS uzyskał 38,7%, PO 34,5%, Lewica i Demokraci (LiD) 22,6%. W II turze kandydatka PO zdobyła 53% głosów, a kandydat PiS 47%. Rekordowa okazała się frekwencja, która wyniosła 53%.

Silną pozycję mieli urzędujący prezydenci największych miast. Faworytem wyborczego wyścigu w Gdańsku był urzędujący prezydent kojarzony z PO Paweł Adamowicz, w Krakowie kojarzony z lewicą, ale w praktyce niezależny Jacek Majchrowski, a w Katowicach niezależny prezydent Piotr Uszok. W Łodzi kojarzony z PiS Jerzy Kropiwnicki, a w Poznaniu prezydent Ryszard Grobelny.

W kampanii wyborczej na poziomie regionalnym kandydaci postawili na tradycyjne formy kontaktu z lokalną społecznością. Mimo dynamicznego rozwoju internetu kandydaci niechętnie korzystali z portali społecznościowych czy możliwości założenia własnego bloga, choć większość działań związanych z obecnością kandydata w sieci nie wiązała się z żadnymi wysiłkami finansowymi, a koszty pozostałych działań w tym obszarze były minimalne.

Frekwencja wyborcza w I turze wyniosła 46%, a w II turze 40%. Pod względem politycznym umocniła się pozycja PSL, które zdobyło ogółem 4840 mandatów. Drugie miejsce przypadło PiS, które zdobyło 4491 mandatów, trzecie PO z liczbą 2749 mandatów, a poza podium lewicowa koalicja LiD, która zdobyła ogółem 1891 mandatów, Samoobrona (1116) i Liga Polskich Rodzin 314 mandatów.

Komitety lokalne i tym razem zdominowały samorządową rywalizację. Zdobyły 28 726 mandatów w radach gmin, 2647 w radach powiatów i 8 mandatów w sejmikach. Na poziomie gmin komitety lokalne zdobyły aż 72% mandatów. Wśród partii politycznych na poziomie gmin liderem było PSL z liczbą 3079 zdobytych mandatów, dalej PiS - 3079 mandatów, PO – 1784, LiD – 1357, Samoobrona – 867, LPR – 236.

Powiaty także zostały zdominowane przez środowiska lokalne, które na tym poziomie samorządu zdobyły 42% mandatów. Na dalszych miejscach uplasowały się PiS (20%), PSL (14%), PO (12%) oraz LiD (7%).

Wyniki wyborów do sejmików województw były sukcesem PO i PSL. PO zdobyła 27,32 % głosów, a PSL 13,08% głosów. PO zdobyła 186 mandatów, a jej ludowy koalicjant 83 mandaty. PiS zdobyło 25,10% głosów (170 mandatów), LiD 14,35% i 66 mandatów, Samoobrona 5,54% (37), LPR 4,70% (11), MN 0,41% (7), PS Lubawski (Kielce) 0,35% (1). W dziewięciu sejmikach marszałkami zostali kandydaci PO, a w dwóch kandydaci PSL.

2. SYLWETKI NAJDŁUŻEJ URZĘDUJĄCYCH PREZYDENTÓW POLSKICH MIAST I ICH DOKONAŃ.

2.1. Hanna Gronkiewicz-Waltz

Hanna Gronkiewicz-Waltz urodziła się 4 listopada 1952 r. w Warszawie. Jest prawnikiem, profesorem nauk prawnych i wykładowcą akademickim. Od wielu lat działa w sferze publicznej. W latach 1992-2001 była prezesem Narodowego Banku Polskiego, a w latach 1998-2001 była przewodniczącą Rady Polityki Pieniężnej. W latach 2001-2004 pełniła funkcję wiceprezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). W latach 2005-2006 posłanka na Sejm RP z ramienia Platformy Obywatelskiej. Od 2006 r. prezydent miasta stołecznego Warszawy.

Jeśli jest się prezydentem stolicy, a jednocześnie wiceprzewodniczącą dużej i ważnej partii politycznej, różnego rodzaju ataki są nieuniknione. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz od początku więc nie miała lekko. Szybko jednak pokazała, że lata spędzone w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju nie poszły na marne. Po inwestycyjnej stagnacji w mieście za kadencji Lecha Kaczyńskiego, który w obawie przed korupcją bał się ogłaszać przetargi, a fotel gospodarza stolicy traktował tylko jako etap politycznej kariery w drodze do urzędu Prezydenta RP, za kadencji Gronkiewicz-Waltz Warszawa stała się wielkim placem budowy.

Nowa prezydent miasta nie tylko potrafiła skutecznie zabiegać o środki na inwestycje miejskie z budżetu Unii Europejskiej czy z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, ale jako wiceprzewodnicząca PO skutecznie lobbowała o wsparcie warszawskich inwestycji z budżetu centralnego, gdy w 2007 r. PO wygrała wybory parlamentarne, a premierem został Donald Tusk.

Inwestycje w komunikację miejską są chyba najbardziej spektakularne. To za kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz zakończono budowę pierwszej linii warszawskiego metra (2008 r.), a w 2010 r. rozpoczęła się budowa drugiej linii podziemnej kolejki. Trzeba też wspomnieć o wielu modernizacjach ulic oraz ich oświetlenia, a także wielkie inwestycje związane z wymianą taboru tramwajowego oraz autobusowego na nowoczesny i bardziej bezpieczny, a także bardziej ekologiczny. Coraz większy udział w stołecznym taborze autobusowym mają pojazdy elektryczne.

Z innych dziedzin na pewno warto wspomnieć o budowie siłowni plenerowych, modernizacji miejskich placów i budowach placów zabaw. Ważnym punktem miejskich inwestycji są także obiekty sportowe takie jak boiska i lodowiska oraz budowa lub modernizacja hal sportowych i sal gimnastycznych.

W listopadzie 2010 r. otwarto w Warszawie Centrum Nauki „Kopernik”, gdzie w nowoczesny sposób odwiedzający mogą poznać m.in. prawa przyrody. Jednym z priorytetów prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz była budowa lub modernizacja i doposażenie mieszkań komunalnych. Trzeba wspomnieć również o tym, że stolica realizuje tzw. budżet partycypacyjny. Oznacza to, że mieszkańcy miasta mogą współdecydować o tym, na co przeznaczana jest część pieniędzy z budżetu dzielnicy czy miasta.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję na fotelu prezydenta miasta. Oznacza to, że jesienią 2018 r. zakończy swoją prezydenturę. W grudniu 2017 r. przestanie być wiceprzewodniczącą PO i odejdzie z Zarządu Krajowego partii, choć członkiem partii być może będzie nadal.

Cieniem na prezydenturze Gronkiewicz-Waltz kładą się kwestie związane z reprywatyzacją mienia odebranego prawowitym właścicielom na mocy tzw. dekretu Bieruta i nieprawidłowości z tym związane. Nie ma podstaw, aby podejrzewać celowe zaniedbania prezydent Warszawy, ale to w Łodzi, a nie w stolicy problem reprywatyzacji jest przez władze miasta rozwiązywany modelowo.

2.2. Jacek Majchrowski

Jacek Majchrowski urodził się 13 stycznia 1947 r. w Sosnowcu. Jest prawnikiem, profesorem nauk prawnych i wykładowcą akademickim. Jest również znawcą okresu II Rzeczpospolitej i autorem licznych publikacji na ten temat. Jacek Majchrowski jest najdłużej urzędującym prezydentem Krakowa w historii, a funkcję tę sprawuje nieprzerwanie od 2002 r.

To, że obecny gospodarz Krakowa utrzymuje się na stanowisku tak długo, wydaje się wynikać głównie ze słabości jego konkurentów oraz słabości środowisk politycznych, która za owymi konkurentami stali.

Wiele inwestycji zrealizowanych i realizowanych od 2002 r. to wydatki na przywracanie dawnej świetności krakowskim zabytkom. To z kolei przyczyniło się do wzrostu turystycznej atrakcyjności miasta i zwiększeniu się liczby turystów je odwiedzających. Jak nietrudno się domyślić, większa liczba turystów przekłada się na poprawę jakości bazy turystycznej Krakowa. Już za kadencji Majchrowskiego udało się przekonać tanie linie lotnicze, że miasto jest dobrym miejscem na inwestycje, a to z kolei przełożyło się na wzrost znaczenia portu lotniczego Kraków-Balice. Ważnym przedmiotem miejskich inwestycji były także stadiony krakowskich drużyn piłkarskich. Jak w każdym mieście, tak i w byłej stolicy Polski na liście inwestycji znajdują się remonty i przebudowy dróg oraz modernizacja i rozbudowa infrastruktury zaopatrującej mieszkańców miasta w bieżącą wodę.

Prezydent Majchrowski jest krytykowany przez media za nonszalancję w podejściu do budżetu miasta. Przy okazji półmetka obecnej kadencji dziennikarze wytykali gospodarzowi miasta wydawanie milionów złotych z miejskiej kasy na utrzymanie hali widowiskowej Kraków Arena, która przecież powinna sama na siebie zarabiać. Obciążające dla Majchrowskiego było także powołanie na szefa Infrastruktury Komunalnej i Transportu człowieka, na którym ciążyły liczne prokuratorskie zarzuty.

Kraków również realizuje ideę budżetu obywatelskiego. Mieszkańcy miasta narzekają jednak na to, że zbyt mało i zbyt wolno inwestuje się w żłobki i przedszkola oraz zieleń miejską, które mają na poprawę jakości życia mieszkańców nieporównanie większy wpływ niż nawet najwspanialsze zabytki.

Wielkim problemem byłej stolicy Polski jest smog, czyli nienaturalne zanieczyszczenie powietrza związane głównie z działalnością człowieka, które w skrajnych przypadkach stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi, a także znacznie utrudnia normalne funkcjonowanie. Prezydent Krakowa krytykowany jest za to, że program wymiany przestarzałych pieców grzewczych na nowe, a zatem bardziej ekologiczne przebiega zbyt wolno.

Kompromitacją zakończyły się starania Krakowa o organizację zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 r. Przygotowania były kosztowne i nieprofesjonalne, a co równie ważne wbrew woli mieszkańców miasta. Prezydent Majchrowski ostatecznie wycofał kandydaturę Krakowa do organizacji tej imprezy.

Warto zauważyć, że Jacek Majchrowski reelekcje na stanowisku prezydenta Krakowa wygrywa przy bardzo niskiej wyborczej frekwencji, która w 2006 r. wyniosła zaledwie 38,84%, a cztery lata później była jeszcze niższa i wyniosła 34,98%. W 2014 r. dotychczasowy gospodarz miasta uzyskał reelekcję przy frekwencji wynoszącej 33,95%. Oznacza to, że mieszkańcy Krakowa w pewnym sensie bojkotują swojego prezydenta.

2.3. Wojciech Szczurek

Wojciech Szczurek urodził się 1 grudnia 1963 r. w Gdyni. Jest prawnikiem, doktorem nauk prawnych, był sędzią. Od 1998 r. jest prezydentem Gdyni, przez wielu sytuowanym w czołówce najlepszych gospodarzy miast w naszym kraju.

W przypadku tego prezydenta wrażenie robi nie tylko staż na stanowisku, ale także skala wyborczych zwycięstw. O ile w 1998 r. fotel prezydenta Gdyni Wojciech Szczurek zawdzięczał radnym, bo nie było wtedy wyborów bezpośrednich, o tyle później jego wyniki w staraniu o reelekcję są ewenementem w skali całego kraju. W 2002 r. uzyskał reelekcję z wynikiem 77,26% głosów już w I turze. W wyborach samorządowych cztery lata później uzyskał reelekcję otrzymując 85,81% głosów również w I turze. W 2010 r. w walce o reelekcję otrzymał aż 87,31% głosów i był to najlepszy wynik w kraju spośród prezydentów miast ubiegających się o kolejną kadencję – oczywiście i tym razem II tura wyborów nie była potrzebna. W 2014 r. ponownie wybrany na prezydenta Gdyni już w I turze – otrzymał 79,02% głosów.

Wśród najważniejszych inwestycji w Gdyni epoki prezydenta Szczurka wymienić należy ukończenie Trasy Kwiatkowskiego, wybudowanie Drogi Różowej, Pomorski Park Naukowo-Technologiczny, halę miejską i dwa stadiony oraz modernizację ul. Świętojańskiej. Organizacja komunikacji miejskiej w Gdyni oceniana jest jako jedna z najlepszych w Europie. Nawet wybudowanie lotniska bez ekonomicznego uzasadnienia (obiekt stoi nieużywany i niszczeje) nie zachwiało pozycją człowieka, który rządzi miastem już niemal dwie dekady.

Za ważne i pozytywne zmiany w mieście uważa się także troskę o zieleń miejską, którą mieszkańcy chętnie odwiedzają oraz rozbudowę Gdyńskiego Centrum Sportu. Filarem Gdyni jest turystyka więc inwestycje w tereny wokół morza odgrywają bardzo dużą rolę w rozwoju miasta.

Na czym polega fenomen Wojciecha Szczurka? Wypracował sobie renomę człowieka, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, a przykładem na to jest wspomniana Trasa Kwiatkowskiego, jako inwestycja o kolosalnym znaczeniu, której poprzednikom Szczurka nie udało się ukończyć przez kilkadziesiąt lat. Unika afer korupcyjnych, posiada łatwość zjednywania sobie ludzi. Mieszkańcy miasta pamiętają, że ciężko pracował nawet wtedy, gdy zmagał się z chorobą nowotworową.

Gdynianie uwierzyli w apolityczność swojego prezydenta. On sam umiejętnie buduje swoją pozycję polityka niezależnego od ogólnopolskich partii politycznych. Wojciech Szczurek zbudował sobie dobre relacje zarówno z politykami Platformy Obywatelskiej, jak i z tymi związanymi z Prawem i Sprawiedliwością. To zresztą prawdopodobnie jeden z powodów fenomenalnych wyników wyborczych włodarza Gdyni – jest akceptowany przez zwolenników obydwu tych wielkich partii, czego mogą pozazdrościć mu gospodarze innych polskich miast.

2.4. Rafał Dutkiewicz

Rafał Dutkiewicz urodził się 6 lipca 1959 r. w Mikstacie. Przed wejściem do polityki był przedsiębiorcą. Od 2002 r. jest prezydentem Wrocławia. W okresie Stanu Wojennego aktywny w podziemnych strukturach „Solidarności” we Wrocławiu. W 1989 r. był sekretarzem wrocławskiego Komitetu Obywatelskiego, a rok później został jego przewodniczącym. Wraz z Grzegorzem Schetyną współtworzył Radio Eska.

Prezydentem Wrocławia został niejako z namaszczenia Bogdana Zdrojewskiego, który sprawował ten urząd w latach 1990-2001 i którego prezydentura obrosła w mieście legendą. Rafał Dutkiewicz miał w 2002 r. poparcie PiS oraz PO. W II turze wyborów pokonał kandydatkę SLD uzyskując 64% głosów. W 2006 r. ubiegając się o reelekcję ponownie był popierany przez PO i PiS. W I turze zdobył 84,53% głosów i tym samym przeprowadzenie II tury nie było konieczne. Frekwencja w 2006 r. wyniosła 40,04%. W 2010 r. Rafał Dutkiewicz ubiegał się o trzecią kadencję. Wybory ponownie rozstrzygnięto z pominięciem II tury, ponieważ urzędujący gospodarz Wrocławia uzyskał w I turze 71,63% głosów. Frekwencja wyniosła w tamtych wyborach 39,14%. W wyborach samorządowych cztery lata później uzyskał reelekcję w II turze głosowania pokonując kandydatkę PiS. Rafał Dutkiewicz zdobył 54,72 głosów. Frekwencja wniosła 33,94%. Zapowiedział, że w 2018 r. nie będzie ubiegał się o ponowny wybór.

W wyborach samorządowych 2010 r. ludzie Rafała Dutkiewicza zdobyli 19 z 35 miejsc w radzie miasta, co oznacza, że miał samodzielną większość. Drugą siłą byli radni PO, którzy zdobyli 10 mandatów, a trzecią radni PiS, którzy zdobyli 5 mandatów. Na początku kadencji 2010-2014 Wrocław był najbardziej zadłużoną metropolią w Polsce, której dług sięgał 61% dochodów. Do 2013 r. udało się obniżyć poziom długu do 58%. W czasie trwania omawianej kadencji spłata zadłużenia stanowiła 9% wydatków z budżetu miasta. Większa część dochodów szła na spłatę długów tylko w Krakowie i Warszawie.

W latach 2010-2013 do Wrocławia trafiło 970 mln zł z funduszy unijnych, co stanowiło 6% dochodów miasta. Dzięki funduszom unijnym zmodernizowano i rozbudowano transport szynowy, wybudowano nowe drogi, a także usprawniono transport miejski. W tym samym okresie Wrocław wydał na transport publiczny 3 mld zł. Największą komunikacyjną inwestycją była budowa 5 km nowych linii tramwajowych oraz przebudowa 38 km istniejących torowisk. Miasto zakupiło też 39 nowych tramwajów. Łączny koszt tych inwestycji sięgnął 739 mln zł, z tego dotacja UE wyniosła 355 mln zł. Największą drogową inwestycją miasta była przebudowa ul. Lotniczej w ciągu drogi krajowej nr 94 (koszt 88 mln zł, z tego 54 mln zł dotacji z UE).

Wiele inwestycji, które uczyniły Wrocław miastem na europejskim poziomie pod względem jakości życia, nie było zasługą prezydenta Dutkiewicza. Tak było chociażby z budową obwodnicy miasta, odrestaurowaniem dworca kolejowego czy budową nowego terminalu portu lotniczego. Pierwsza z inwestycji była sfinansowana z pieniędzy z budżetu centralnego, dwie kolejne w znacznej mierze dotowano ze środków przewidzianych w programach unijnych. Wrocław od lat ma wsparcie polityków z różnych środowisk parlamentarnych.

W mieście dużo zmieniło się w obszarze kultury i rozrywki. Sukcesem prezydenta Wrocławia było otrzymanie przez miasto tytułu Europejskiej Stolicy Kultury, a ponadto stworzono Muzeum Współczesne, gruntownie przebudowano teatr Capitol czy rozbudowano ogród zoologiczny. We Wrocławiu odbywają się liczne festiwale, które często zostały tam przeniesione z innych miast.

Nawet krytycy obecnego gospodarza podkreślają niekwestionowany sukces gospodarczy miasta z początków urzędowania. Dutkiewiczowi udało się przekonać wielu inwestorów do stworzenia we Wrocławiu tysięcy miejsc pracy. Podkreśla się również znaczący rozwój mieszkalnictwa. Osobną kwestią jest to, ile z generalnego sukcesu miasta jest zasługą obecnego prezydenta, a ile jego poprzednika – Bogdana Zdrojewskiego.

Rafał Dutkiewicz jest tym prezydentem wielkiego polskiego miasta, dla którego Wrocław to zawsze było za mało. Ambicji prezydenta nie zaspokoiła większość w radzie miasta i reelekcje z pominięciem II tury. Próbował swoich sił wystawiając własnych przedstawicieli w wyborach parlamentarnych, ale bez powodzenia. Dutkiewicz ma też swoich ludzi w sejmiku województwa dolnośląskiego – z powodzeniem kandydował na radnego, ale zrezygnował z objęcia mandatu, gdy utrzymał fotel prezydenta miasta.

Przeciwnicy Dutkiewicza zarzucają mu, że sprawy miasta średnio go interesują, a główną uwagę kieruje na własny wizerunek. Środowiska polityczne, które na przestrzeni lat współpracowały z prezydentem, nie wspominają tego najlepiej.

2.5. Paweł Adamowicz

Paweł Adamowicz urodził się 2 listopada 1965 r. w Gdańsku. Z wykształcenia jest prawnikiem. W 1990 r. wybrany na radnego z ramienia Komitetu Obywatelskiego. W latach 1994-1998 był przewodniczącym rady miasta. Prezydentem Gdańska jest nieprzerwanie od 1998 r. W latach 80. zaangażował się w działalność opozycyjną, był wydawcą prasy podziemnej. W 1988 r. współorganizował strajk studentów Uniwersytetu Gdańskiego na rzecz poparcia stoczniowców. W latach 90-tych należał do Partii Konserwatywnej i Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W 2001 r. zaangażował się w budowanie lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej PO, ale po wątpliwościach związanych z jego oświadczeniami majątkowymi odszedł z partii pozostając z nią w życzliwych relacjach.

W pierwszych bezpośrednich wyborach w 2002 r. w II pokonał kandydata SLD uzyskując 72% głosów. W 2006 r. uzyskał reelekcję już w I turze ponieważ zdobył 60,87% głosów. Frekwencja w tamtych wyborach sięgnęła 44,40%. W wyborach samorządowych cztery lata później prezydent Paweł Adamowicz wywalczył kolejną kadencję rządzenia Gdańskiem także z pominięciem II tury – uzyskał w I turze 53,78% głosów, a frekwencja wyniosła 39,76%. W 2014 r. dotychczasowy gospodarz uzyskał reelekcję w II turze wyborów pokonując kandydata Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i zdobywając 61,25% głosów. Frekwencja wyborcza wyniosła 36,14%.

Pisząc o rozwoju Gdańska w czasie, gdy prezydentem miasta jest Paweł Adamowicz nie sposób zignorować faktu, że z tym właśnie miastem związanych jest wielu polityków rządzących Polską w latach 2007-2015, a w tym sam premier Donald Tusk. Podczas, gdy zainteresowanie polityków PO pobliską Gdynią było delikatnie mówiąc umiarkowane, Gdańsk miał w Warszawie świetnych adwokatów swoich spraw.

Sztandarowym przykładem jest budowa Muzeum II Wojny Światowej, którą premier Donald Tusk zapowiedział już w 2007 r. Koszt inwestycji szacowano wówczas na 300 mln zł. Kolejną ważną inwestycją był Węzeł Karczemki i dokończenie trasy W-Z za ok. 500 mln zł. Budowa Obwodnicy Południowej Gdańska i przebudowa ulic Sucharskiego oraz Słowackiego także miały status inwestycji priorytetowych, a ich koszt to ponad 1,5 mld zł. Budżet państwa przeznaczył też znaczne środki na wsparcie przekopu pod Martwą Wisłą. Koszt całej inwestycji szacuje się na 800 mln zł. Budowany na Euro 2012 stadion w Gdańsku również mógł liczyć na finansowe wsparcie z budżetu centralnego, a ponadto państwowa spółka energetyczna została sponsorem tytularnym tego obiektu. Prezydent Adamowicz uważa zaś fakt, że Gdańsk był jednym z miast gospodarzy turnieju za swój wielki sukces.

W latach 2010-2013 14% budżetu miasta stanowiły środki z funduszy unijnych. Miasto było pod tym względem liderem, gdy np. Katowice miały najniższy udział środków z UE w budżecie, a drugi od końca był Kraków. Gdańsk zainwestował 3,2 mld zł m.in. w budowę nowych dróg, modernizację gospodarki odpadami komunalnymi i kanalizację. Jak wiadomo, dofinansowanie modernizacji z funduszy unijnych wymaga wkładu własnego i był to jeden z powodów wzrostu zadłużenia Gdańska w relacji do dochodów. W 2010 r. wskaźnik zadłużenia wyniósł 42%, a w 2013 r. 48%.

Prezydent Paweł Adamowicz czuje się odpowiedzialny za dbanie o spuściznę legendarnej „Solidarności” i jej lidera Lecha Wałęsy. Krytycy zarzucali mu nie raz, że budowa Europejskiego Centrum Solidarności była zbędna. Nie unika sporów politycznych, które daleko wykraczają poza sprawy Gdańska i widzi swoją rolę jako tego samorządowca, który będzie bronił niezależności władz lokalnych przed tymi, którzy próbują podporządkować samorządy dyspozycjom z centrali w Warszawie.

Poważną rysą na dorobku prezydenta Adamowicza jest sprawa piramidy finansowej Amber Gold. Miejscy urzędnicy nie wykazali się należytym zaangażowaniem w kontrolowaniu firmy, a sam Paweł Adamowicz nie sprawdził reputacji osób zamieszanych w ten przestępczy proceder, czego efektem było przeciąganie samolotu firmy powiązanej z Amber Gold po płycie lotniska w ramach akcji promocyjnej gdańskiego portu lotniczego.

3. JAK WYGRAĆ WYBORY SAMORZĄDOWE?

Rozważania w tym przedmiocie należy rozpocząć od zauważenia, iż w Polsce nie ma jednego sposobu na wygranie wyborów do samorządu terytorialnego. Wybory wójta i rady gminny mają inną specyfikę niż wybory na szczeblu powiatu, a jeszcze inaczej zabiega się o poparcie na poziomie sejmiku województwa i dużych miast.

Sławomir Bartnicki z Uniwersytetu w Białymstoku przeanalizował dominację inkubentów, czyli osób sprawujących funkcję, które ubiegają się o reelekcję w wyborach samorządowych 2014 w gminach niebędących miastami na prawach powiatu. Z obszaru badań wykluczono gminy będące miastami na prawach powiatu, ponieważ uznano, że nie są one wystarczająco reprezentatywne. Wynika to z faktu, iż gminy te charakteryzują się najwyższą przeciętną liczbą ludności, wiele z nich to byłe miasta wojewódzkie, które ponadto posiadają infrastrukturę życia politycznego, społecznego i kulturalnego rozwiniętą bardziej niż pozostałe jednostki. W miejscach tych częściej niż w pozostałych o stanowisko kierownicze ubiegają się kandydaci związani z komitetami partii politycznych lub koalicjami partii oraz tacy, którzy mają za sobą staż w parlamencie.

Gminy objęte badaniami podzielono na segmenty, a za kryteria podziału posłużyły dane o udziale wpływów podatkowych z podatku CIT w masie dochodów własnych oraz udział wpływów podatkowych z podatku od nieruchomości w masie dochodów własnych i udział wpływów z podatku rolnego w masie dochodów własnych. Wartości tych zmiennych dotyczą ich stanu z roku 2014. Podziału gmin dokonano także według trzech innych kryteriów. Są to: a) rolnictwo, leśnictwo i łowiectwo; b) przemysł i budownictwo; c) pozostała działalność. W każdym przypadku wartość mediany oddaje wartości tych zmiennych z okresu od 2009 do 2014 roku.

Osiągnięto trzy skupienia gmin: W pierwszym segmencie znalazło się 1169 gmin, w drugim segmencie 168 gmin, a w segmencie trzecim znalazło się 1074 gminy. Ogólnie wykorzystano 2411 gmin, wykluczono 65 miast na prawach powiatu, a oprócz tego uwzględniono Wałbrzych, ale pominięto Zieloną Górę.

Najmniej gmin tworzy skupienie drugie. Jednostki te na tle jednostek w pozostałych skupieniach wyróżniają się m.in. najwyższymi dochodami własnymi per capita w 2014 roku, najniższym udziałem wydatków na pomoc społeczną oraz najwyższym udziałem wydatków na kulturę w ogólnej masie wydatków gmin w 2014 roku. Oprócz tego są to gminy najbardziej ludne oraz położone względnie najbliżej miast wojewódzkich, w porównaniu do gmin z pozostałych skupień. Gminy te mają najniższy udział podmiotów sektora publicznego w całkowitej masie podmiotów gospodarki narodowej w 2014 roku. Z punktu widzenia typu administracyjnego, w skupieniu tym dominują gminy miejsko-wiejskie (41,1%); następnie gminy wiejskie (32,7%).

Segment pierwszy tworzą w większości gminy mniej ludne niż te, które znajdują się w skupieniu drugim i pod wieloma względami wykazują pośrednie natężenie cech w porównaniu z gminami z dwóch pozostałych skupień. Pod względem administracyjnym przeważają tu gminy wiejskie (48,3%); w dalszej kolejności miejsko-wiejskie (35,2%).

W trzeciej grupie znalazły się z kolei gminy mniej ludne, najbardziej oddalone od miast wojewódzkich, posiadające najmniej rozwiniętą infrastrukturę wodną, kanalizacyjną i gazową, najniższe dochody własne per capita w 2014 roku oraz najwyższy udział podmiotów sektora publicznego w ogólnej liczbie podmiotów publicznych i prywatnych w 2014 roku. Jednostki te charakteryzują najwyższe wydatki z gminnego budżetu na pomoc społeczną i najniższe wydatki na kulturę wśród ogółu wydatków gmin w 2014 roku. W grupie tej aż 87,7% to gminy wiejskie, a zaledwie 0,2% stanowią gminy miejskie.

Warto przypomnieć, że do 2002 r. wójtów wybierano pośrednio, co oznaczało, że to decyzja gminnych radnych była najważniejsza. Powodowało to wiele konfliktów zarówno w ramach gmin, jak też między radnymi, a wójtem. Często powodowało odwoływanie wójtów lub problemy z ich wyłanianiem spowodowane konfliktami wewnątrz rad gmin.

Jak każda tego typu zmiana, również bezpośredni wybór wójta budził z jednej strony nadzieje, z drugiej zaś obawy o to, co z tej zmiany wyniknie. Po stronie nadziei należy zapisać wzrost obywatelskiego zaangażowania w sprawy lokalnych społeczności, choćby przez wzrost frekwencji wyborczej. Po stronie obaw badacze wskazywali zbyt dużą koncentrację władzy w rękach jednej osoby. Pewną odpowiedzią na te postulaty są od dawna postulowane w środowisku PiS zmiany dotyczące wprowadzenia ograniczenia kadencyjności władzy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Ograniczenie miałoby dopuszczać sprawowanie tych funkcji najwyżej przez dwie kadencje, czyli maksymalnie przez 8 lat. Niektórzy postulują także, aby wraz z wprowadzeniem kadencyjności wydłużyć też o rok czas trwania kadencji. Polityczny charakter tego postulatu nie ulega wątpliwości, ponieważ z jednej strony wiadomo, że wpływy znanej z centralistycznych poglądów partii PiS w sferze władzy w samorządach nie są zbyt duże, a z drugiej nie jest jasne dlaczego postulaty takie nie dotyczą np. posłów czy władz wykonawczych.

Wybory samorządowe w 2010 r. były okazją do podsumowania dwóch dekad funkcjonowania samorządu terytorialnego w naszym kraju. Zwracano przy tej okazji uwagę na bardzo silną osobistą pozycję wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz na to, że kilkanaście procent z nich należało do ogólnopolskich partii politycznych.

Sytuacja w krajowej polityce dotychczas sprzyjała samorządom i samorządowcom, ze względu na przychylność będącej u władzy koalicji PO-PSL. Koalicja PO-PSL była stabilna więc ugruntowała swoją przewagę wobec konkurentów. W swojej ostatniej kadencji było bardzo prawdopodobne odnowienie mandatu sejmowej większości do sprawowania władzy po wyborach parlamentarnych przypadających od jesieni 2011 r.

Kampania Platformy Obywatelskiej pod hasłem „Nie róbmy polityki. Budujmy Polskę.” miała pomóc jej przedstawicielom w konfrontacji z lokalnymi komitetami i ich liderami, którzy byli uważani za najgroźniejszych konkurentów PO w wyborach samorządowych. Drugi człon hasła wyborczego był zmienny na np. „Budujmy boiska” i „Budujmy mosty”. Ważną rolę odgrywały partyjne konwencje w największych miastach oraz marketingowe zdjęcia ukazujące premiera Donalda Tuska bez krawata. PO przeznaczyła na kampanię rekordowe 32 mln zł. Dla porównania, samorządowa kampania PO w 2006 r. kosztowała 21 mln zł.

Prawo i Sprawiedliwość prowadziło kampanię opartą na bardzo ostrej krytyce Platformy Obywatelskiej. Radykalne wypowiedzi lidera partii Jarosława Kaczyńskiego nie pomagały kandydatom PiS przekonywać wyborców, że będą dobrymi gospodarzami na poziomie lokalnym. PiS wydało na kampanię porównywalną kwotę ok. 20 mln zł.

Polskie Stronnictwo Ludowe jest partią o bardzo dużych zasobach kadrowych i rozbudowanych strukturach terenowych, a w kampanii samorządowej są to przecież wielkie atuty. Zorganizowali cykl tematycznych konferencji, każdą w innym mieście wojewódzkim. Ludowcy w kampanii (jak każda licząca się formacja) wydali „Poradnik wyborczy”. Kampania PSL kosztowała ok. 11 mln zł.

Sojusz Lewicy Demokratycznej poszedł do wyborów z reprezentantami innych marginalnych środowisk politycznych, których umieścił na swoich listach wyborczych. Kampania SLD kosztowała ok. 14 mln zł.

Gdy spojrzeć na kampanię wyborczą w dużych miastach, to np. w Warszawie kandydaci PiS i SLD nie byli w stanie zagrozić reelekcji Hanny Gronkiewicz-Waltz reprezentującej PO, nie wspominając już o kandydatach z mniejszych komitetów. W walce o fotel prezydenta Krakowa od początku faworytem był urzędujący gospodarz Jacek Majchrowski. Wśród pozostałych kandydatów liczył się jeszcze tylko reprezentujący PO wojewoda małopolski i były burmistrz Niepołomic Stanisław Kracik, ale ostatecznie musiał uznać wygraną Majchrowskiego. Również we Wrocławiu prezydent Rafał Dutkiewicz w 2010 r. nie musiał martwić się o wyniki wyborów. Tak samo było w Gdańsku, gdzie nikt nie był w stanie zagrozić popieranemu przez PO prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi. Zmiana gospodarza nie nastąpiła też w Poznaniu, choć Ryszard Grobelny nie mógł być pewny wygranej.

Ciekawie zapowiadała się rywalizacja w Łodzi. Kandydatka Platformy Obywatelskiej Hanna Zdanowska prowadziła dynamiczną kampanię, która w I turze dała jej 34,04% głosów. W II turze wyborów Zdanowska pokonała kandydata SLD Dariusza Jońskiego uzyskawszy 60,65% głosów.

Wybory samorządowe na poziomie sejmików wygrała PO uzyskując 30,89% głosów, które przełożyły się na 222 mandaty. Na drugim miejscu znalazło się PiS z rezultatem 23,05% głosów i 141 mandatów. Trzecia lokata przypadła Polskiemu Stronnictwu Ludowemu (PSL), które zdobyło 16,30% głosów i 93 mandaty. Tuż za podium zameldowało się SLD, które zdobyło 15,20% głosów i 85 mandatów. Pozostałe środowiska zdobyły 20 mandatów w najbardziej upolitycznionych wyborach w sejmikach województw.

Platforma Obywatelska zwyciężyła także w walce o fotele radnych województw, a w radach powiatów podwoiła wręcz swój stan posiadania. Ludzie PO dominowali w radach największych polskich miast, a wyjątkiem był Wrocław, gdzie większość w radzie stanowili ludzie wspierający politycznie prezydenta. Sukces partii kierowanej przez Donalda Tuska był szczególnie imponujący na poziomie województw, gdzie PO miała dwunastu marszałków, a jej ludowi koalicjanci w pozostałych czterech.

Wybory samorządowe w 2014 r. (I tura 26 listopada, II tura 30 listopada) przypadły na szczególny moment w polityce ogólnopolskiej. Wieloletni lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk po siedmiu latach bycia premierem oddał stery rządu i fotel szefa partii Ewie Kopacz, która była jego zaufaną współpracowniczką.

Kampania wyborcza nie odbiegała od wszystkich poprzednich. Pozycja urzędujących gospodarzy największych miast była bardzo silna, a sposób promowania się kandydatów np. na radnych był podobny do tego w poprzednich latach. Do niecodziennej sytuacji doszło jednak w Jeleniej Górze. Urzędujący prezydent miasta Marcin Zawiła (członek PO), cieszący się sympatią mieszkańców, nie otrzymał poparcia własnej partii, choć jasne było, że bez trudu pokona każdego konkurenta. Platforma Obywatelska poparła Marka Obrębalskiego, związanego z prezydentem Wrocławia. Zawiła odszedł z partii i ubiegał się o reelekcję z własnego komitetu wyborczego, ale z ostentacyjnym poparciem Grzegorza Schetyny. Wygrał wybory i na początku 2016 r., gdy przewodniczącym PO został właśnie Schetyna, wrócił do partii.

Frekwencja wyborcza w skali kraju wyniosła 47,21%. W skali kraju najlepszy wynik uzyskało Prawo i Sprawiedliwość (26,85% głosów). Na drugim miejscu znalazła się Platforma Obywatelska, która uzyskała 26,36%. Trzeci wynik uzyskało Polskie Stronnictwo Ludowe i była to wielka sensacja, ponieważ partia kierowana przez Janusza Piechocińskiego zdobyła aż 23,68% głosów. Sensacyjność wyniku ludowców wynikała z faktu, że partia ta w wyborach parlamentarnych na ogół ledwo przekraczała próg wyborczy. Na czwartym miejscu był Sojusz Lewicy Demokratycznej, który uzyskał 8,78%.

Pod względem liczby zdobytych mandatów PO wygrała w ośmiu województwach, PiS - w sześciu, a PSL – w dwóch. Jeśli chodzi zaś o liczbę mandatów w sejmikach, to liderem okazała się Platforma Obywatelska, która zdobyła ich 179. Drugie było Prawo i Sprawiedliwość, które zdobyło 171 mandatów, a trzecie Polskie Stronnictwo Ludowe zdobyło 157 mandatów. Wśród ogólnopolskich partii politycznych na poziomie sejmików województw najsłabiej wypadł Sojusz Lewicy Demokratycznej, ponieważ zdobył zaledwie 28 mandatów. Mniejszość Niemiecka miała 7 mandatów, a 13 mandatów przypadło lokalnym środowiskom. Bardzo dobry wynik PSL, minimalna różnica między PiS i PO oraz praktycznie zerowa koalicyjność partii Jarosława Kaczyńskiego, a także fakt, iż PO rządziła z PSL na poziomie centralnym sprawiły, że PO i PSL utrzymały władzę w 15 z 16 sejmików województw.

W największych miastach obyło się bez wyborczych niespodzianek. W Łodzi urzędująca prezydent Hanna Zdanowska uzyskała reelekcję już w I turze – zdobyła 54,08% głosów. Wyjątkiem okazał się Poznań, gdzie urzędujący od 16 lat prezydent Ryszard Grobelny startujący z własnego komitetu przegrał w II turze z kandydatem Platformy Obywatelskiej Jackiem Jaśkowiakiem.

Warto odnotować, iż w wyborach samorządowych w 2014 r. po raz pierwszy wybory do rad gmin (oprócz miast na prawach powiatu) odbywały się w jednomandatowych okręgach wyborczych. Inną istotną zmianą było obowiązywanie tzw. kwot na listach wyborczych - liczba kobiet na listach nie mogła być mniejsza niż 35% wszystkich kandydatów. Reguła ta obowiązywała w przypadku wyborów do rad powiatów, sejmików wojewódzkich, rad miast na prawach powiatu oraz rad dzielnic w Warszawie.

4. CZYNNIKI WPŁYWAJĄCE NA REELEKCJĘ.

Pierwszym czynnikiem wpływającym na reelekcję jest fakt sprawowania funkcji. Nie chodzi jednak o to, że gdy kandydat nie sprawuje funkcji to w ogóle nie może być mowy o reelekcji. Chodzi jednak przede wszystkim o to, że sprawowanie funkcji wiąże się z przewagami, których kandydaci dopiero aspirujący do objęcia funkcji nie mają.

Bardzo duże znaczenie mają takie czynniki jak rozpoznawalność nazwiska, dostęp do mediów czy choćby spotkania z wyborcami. Osoba sprawująca funkcję z mocy pełnionych obowiązków posiada instrumenty, które mogą bardzo pomóc w przedłużeniu kariery, choć oczywiście tak się stać nie musi, to wszystko jest bardzo złożone. Wójt, burmistrz czy prezydent miasta mogą w taki sposób prowadzić swoją politykę, aby zapobiegać pojawianiu się poważnych konkurentów przy okazji kolejnych wyborów.

Inkubent ma cztery lata na to, aby zapracować na ponowny wybór i jeśli jest wytrawnym politykiem oraz sprawnym menadżerem, to będzie potrafił tak ułożyć sobie zadania, które ma do wykonania w czasie czterech lat, aby zminimalizować ryzyko nieprzedłużenia swojego mandatu. Bardzo ważną rolę odgrywają w tym przedsięwzięciu pomysły na uruchomienie pieniędzy z Unii Europejskiej, które pozyskane będą mądrze wydane na inwestycje. Mogą one poprawić np. status materialny mieszkańców, mogą przysporzyć inkubentowi splendoru i mnóstwa sympatii. Mało prawdopodobne, aby gmina mogła dużą i ważną inwestycję zrealizować własnymi siłami – środki z budżetu UE są więc bardzo ważnym impulsem rozwojowym.

Stare jak świat są reguły polityczne zgodnie, z którymi w roku wyborczym nie należy nakładać na wyborców dodatkowych obciążeń fiskalnych, a najlepiej w tym okresie dać coś tym grupom, na którym szczególnie nam zależy. Gospodarze lokalnej rzeczywistości w roku wyborczym dwoją się i troją, aby zakończyć realizowane inwestycje i przedstawić wyborcom atrakcyjną perspektywę na kolejne lata, a także przedstawić pomysły, które dadzą nowe miejsca pracy.

Obecność inkubenta w wyborczej rywalizacji odpowiada cechom wyborców, którzy zwykle bardziej skłonni są głosować biorąc pod uwagę to, co do tej pory wydarzyło się w miejscu, w którym żyją niż perspektywy związane z wyborem kogoś nowego, wcześniej podejmują decyzję na kogo oddać głos, a także są bardziej stabilni w podjętej wcześniej decyzji. Wyniki wyborów samorządowych w Polsce pokazały na przestrzeni lat, że pozycja inkubentów najsilniejsza jest w gminach wiejskich, miastach na prawach powiatu i miastach wojewódzkich, najsłabsza zaś w gminach miejskich oraz miejsko-wiejskich.

Wśród czynników wpływających na reelekcję inkubentów na poziomie gmin wskazywana jest wysokość środków przeznaczonych na kampanię wyborczą, doświadczenie wynikające z zajmowanych wcześniej ważnych stanowisk w administracji, wiek i wykształcenie kandydata, wcześniejsze starty w wyborach i przeszłość zawodowa. Na szanse reelekcji mają również wpływ cechy okręgu wyborczego, w którym ma rozegrać się konkretna rywalizacja, a szczególnie sytuacja ekonomiczna lokalnego środowiska. Można postawić tezę, że jeśli mieszkańcy danej społeczności lokalnej zauważą pogorszenie swojego statusu materialnego, szanse reelekcji sprawującego władzę wyraźnie zmaleją. Dla wyborców nie będzie miało większego znaczenia to, czy za ich gorszą sytuację majątkową faktycznie odpowiada wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

Sławomir Bartnicki z Uniwersytetu w Białymstoku postanowił zbadać, czy istnieje związek między dopisywaniem ludzi do stałego rejestru wyborców w gminie, a wynikami wyborów na wójta takiej gminy, tak w przypadku gospodarza ubiegającego się o ponowny wybór, jak i przypadku kandydata na wójta. Rozmówcy Bartnickiego sugerowali, że w gminach, które zostały objęte badaniami, gospodarz lokalnej społeczności manipulował spisem wyborców, w taki sposób, aby zwiększyć swoje szanse na ponowny wybór, co zostało zwieńczone wyborczym sukcesem mimo początkowo niewielkich szans na reelekcję.

W drugim przypadku, rozmówcy Bartnickiego twierdzili, że wójt ubiegający się o reelekcję przegrał wybory mimo wysokiego poparcia, a jego konkurent został wybrany na urząd mimo tego, że w wyborczej rywalizacji pojawił się dość późno i nie był szerzej znany mieszkańcom gminy. Rozmówcy Bartnickiego zgłaszali ponadto istnienie zjawiska dowożenia wyborców do lokali wyborczych przez samych kandydatów na radnych, jak i przez pracowników ich komitetów wyborczych.

Bartnicki postawił cztery hipotezy: pierwsza - wzrost udziału wpisanych na wniosek do rejestru w stosunku do wpisanych z urzędu w ostatnim kwartale roku wyborczego służy pretendentom. Potencjalnie, zwiększa ich odsetek głosów w I turze i szanse sukcesu wyborczego. Inkumbenci powinni na tym tracić, tak w zakresie wielkości poparcia w I turze jak i w zakresie obniżenia szans reelekcji. Druga - średni odsetek wpisów do rejestru na wniosek w stosunku do wpisanych z urzędu w kwartałach lat kadencji (np. od I kwartału 2011 do III kwartału 2014 roku), wyłączając ostatni kwartał roku wyborczego, powinien zwiększać szanse wyborcze inkumbentów (wzrost odsetka głosów w I turze i wzrost szans reelekcji). Wpisy do rejestru pochodzące od stronników inkumbentów powinny rozkładać się na cały okres kadencji. Trzecia - różnica odsetków wpisanych na wniosek do rejestru w stosunku do wpisanych z urzędu w IV i III kwartale roku wyborczego służy pretendentom. Czwarta - w gminach, w których odbywała się II tura i uczestniczył w niej inkumbent, wzrost odsetka uprawnionych do głosowania w II turze względem I tury, zwiększa szanse reelekcji inkumbentów. Wpisy do rejestru w okresie dwóch tygodni, między I a II turą mogą w głównej mierze pochodzić od stronników inkumbenta jeżeli ów w II turze bierze udział. Włodarz gminy, jako formalny organizator wyborów w danej gminie będący zwierzchnikiem lokalnej administracji publicznej może utrudniać wpisywanie się stronników pretendenta.

Po przeprowadzeniu analizy m.in. na podstawie porównania danych o liczbie obywateli wpisanych do rejestru wyborców z urzędu, a tymi wpisanymi do rejestru na swój wniosek, które ze względu na stopień skomplikowania nie zostały tutaj opisane, Sławomir Bartnicki stwierdził, iż odpowiedź na pytanie w tytule artykułu jest pozytywna – wpisy na wniosek do rejestru wyborców mogą wpływać na wyniki wyborów organu wykonawczego w gminie. Nie jest to jednak wpływ mający realne znaczenie w staraniach wójta o reelekcję nawet, jeśli wnioski o wpisy do rejestru wyborców pochodzą od jego zwolenników. Można z tego wyciągnąć wniosek, że skoro wpływ jest, ale niekoniecznie po stronie inkubenta, to znaczy, że po stronie pretendenta. Trzeba jednak pamiętać, że nie da się wyodrębnić wpisów do rejestru na wniosek zwolenników poszczególnych kandydatów. Trudno zatem określić, czyje szanse wyborcze zwiększają wpisy do rejestru wyborców na wniosek ich samych.

5. ROLA ADMINISTRACJI SAMORZĄDOWEJ I MIEJSKICH AKTYWISTÓW W KSZTAŁTOWANIU „MAŁYCH OJCZYZN”.

Określenia „ruchy miejskie” czy też „miejscy aktywiści” zrobiły zawrotną karierę w ogólnopolskich mediach w ciągu ostatnich kilku lat. Zaczęło się chyba od zainicjowanego przez Piotra Guziała w 2013 r. referendum ws. odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Guział uparcie starał się wmówić opinii publicznej, że jego Wspólnota Samorządowa jest nową jakością w stolicy i że chodzi mu i temu ugrupowaniu o dobro miasta oraz jego mieszkańców. Referendum zakończyło się niepowodzeniem jego organizatorów z powodu zbyt niskiej frekwencji, Guział przestał być burmistrzem warszawskiego Ursynowa, a też o jego Wspólnocie Samorządowej zrobiło się cicho. Jeśli więc nawet był to ruch miejski, to chyba przeszedł już do historii. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że Wspólnota Samorządowa była jedynie imitacją środowiska aktywistów.

Nikt nie stworzył jeszcze definicji ruchu miejskiego. W Polsce jest to wciąż zjawisko nowe, ponieważ oddolna inicjatywa do działania w obszarze spraw publicznych nie była dotąd czymś popularnym w naszym kraju. Polacy ciągle są społeczeństwem na dorobku, co oznacza, że mnóstwo czasu zajmuje im troska o byt materialny swój i swojej rodziny. Nie bardzo jest w tym wszystkim czas na dodatkową działalność, która nie byłaby zapewne działalnością zarobkową.

Obecnie, w polskich warunkach trudno odpowiedzieć na pytanie, czym są ruchy miejskie. Wielu miejskich aktywistów poszukuje odpowiedzi na to pytanie i własnej drogi. Wiemy, że zazwyczaj działają w formule prawnej stowarzyszenia. Można jednak określić, czym powinni zajmować się ludzie chcący angażować się społecznie w sprawy publiczne, a co przyniosłoby ważne korzyści lokalnym społecznościom.

Po pierwsze – edukacja. Polacy są podatni na chłonięcie haseł różnego rodzaju populistów. Miejscy aktywiści mogliby zatem tłumaczyć ludziom, że pieniądze nie rosną na drzewach i że jeśli polityk obiecuje, że da coś jakiejś grupie obywateli, to najpewniej jeszcze większej grupie obywateli coś zabierze. Potrzeba także edukacji w dziedzinie prawa i mechanizmów funkcjonowania państwa. Dzięki temu obywatele mogliby zrozumieć i docenić wagę swojego głosu wrzucanego do urny wyborczej oraz potrzebę troski o kraj z pozycji jego współwłaściciela. Bez nasączonego patosem taniego patriotyzmu, ale z wielkim udziałem rozumu i zdrowego rozsądku.

Po drugie – tłumaczenie ludziom, że warto dłużej być aktywnym zawodowo, ponieważ przełoży się to na odczuwalnie wyższą emeryturę wtedy, gdy już naprawdę nie będą mogli pracować. Dziś wielu Polaków kurczowo trzyma się myśli o jak najwcześniejszym przejściu na emeryturę, choć nie ma ku temu ważnych powodów. Perspektywa zawalenia się systemu emerytalnego jest bardzo realna.

Po trzecie – przekonywanie, że warto dbać o zdrowie poprzez wykonywanie regularnych i kompleksowych badań, aby ewentualną chorobę wykryć we wczesnym stadium i aby można było ją skutecznie leczyć. W naszym kraju ciągle zbyt wielu ludzi idzie do lekarza zbyt późno, gdy już niewiele można zrobić.

Ruchy miejskie powinny brać udział w kształtowaniu lokalnych przepisów, które z racji kompetencji należy do administracji samorządowej. Powinny uczestniczyć w konsultacjach dotyczących miejskiej przestrzeni i komunikacji publicznej. Dla miejskich aktywistów ważnym zadaniem powinna być współpraca z władzami samorządowymi w zakresie pomocy osobom starszym i niepełnosprawnym, choćby przez zgłaszanie władzom, gdzie takie osoby mieszkają, w jakim są stanie i jakiej pomocy potrzebują. Do tej pory współpraca administracji lokalnej z organizacjami pozarządowymi, choć narzucona przepisami prawa, była często iluzoryczna, choć trzeba przyznać, że aktywistom udało się na trwale wpisać „patrzenie władzy na ręce” oraz budżet obywatelski w krajobraz polskiego samorządu.

Kongres Ruchów Miejskich sformułował jesienią 2015 r. Tezy Miejskie, które mają określać priorytety ich działalności. Napisano, że mieszkańcy mają niezbywalne prawo do miasta, co oznacza m.in. prawo do korzystania z zasobów miasta i prawo do współdecydowania o najważniejszych sprawach miasta oraz jego mieszkańców. Stwierdzono, że „Demokracja miejska to dla nas nie tylko wybory, lecz ciągła partycypacja mieszkańców w realnym podejmowaniu decyzji o mieście, oparta na edukacji obywatelskiej”. Uzgodniono, że budżet miasta musi trafnie wyrażać potrzeby i aspiracje mieszkańców, które określają oni w trakcie ciągłego, obywatelskiego dialogu. Nie chodzi tylko o budżet partycypacyjny, ale także o wpływ mieszkańców na wieloletnie plany finansowe miasta. Biorący udział w KRM uznali, że podstawową powinnością wspólnoty miejskiej jest opieka nad słabszymi jej członkiniami zgodna z zasadami społecznej sprawiedliwości. Zgodzono się także w tym, że miasto ma wspierać lokalny biznes, który nie zawsze może konkurować z globalnymi korporacjami. Kolejnym priorytetem jest wygaszenie tzw. umów śmieciowych, czyli praca finansowana z miejskich środków publicznych powinna być wzorcowa pod względem warunków pracy i płacy. W kolejnym postulacie położono nacisk na to, że miasto ma zapewniać mieszkania dostępne dla najliczniejszej grupy przeciętnie zamożnych mieszkańców – lokale komunalne oraz lokale w budynkach prywatnych. Spostrzeżono, że jakość życia mieszkańców zależy od zakresu, dostępności i poziomu usług publicznych, które ma zapewnić miasto – często nie sprzyja temu ich prywatyzacja lub komercjalizacja oraz zauważono, że rozwój zrównoważony wymaga ochrony środowiska, zwłaszcza środowiska przyrodniczego, którego stan jest istotnym czynnikiem kształtującym warunki życia w mieście. Uznano, że transport zrównoważony musi opierać się na wysokiej jakości systemie powszechnie dostępnej komunikacji publicznej oraz ruchu pieszym i rowerowym, zmniejszając rolę transportu samochodowego. Wśród priorytetów zapisano również troskę o ład przestrzenny w mieście, rewitalizację obiektów i obszarów zaniedbanych oraz łatwą dostępność do kultury. Uczestnicy KRM zasygnalizowali potrzebę dekoncentracji władzy publicznej poprzez rozmieszczenie instytucji państwowych w różnych miastach, a nie tylko w Warszawie.

Problem polega na tym, że te grupy miejskich aktywistów, którym udało się przebić do ogólnopolskich mediów mają poważny problem z wiarygodnością. Przykładam może być warszawskie Miasto Jest Nasze, które zamiast sygnalizować władzom stolicy najpilniejsze problemy do rozwiązania, postanowiło krytykować ratusz uderzając w tony typowe raczej dla politycznych oponentów prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Pozytywnym przykładem współpracy administracji samorządowej z ruchami miejskimi jest Poznań. To właśnie z tego środowiska wywodzi się prezydent Jacek Jaśkowiak rządzący miastem od 2014 r. Również współpraca prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej z ruchami miejskimi przebiega harmonijnie. To właśnie dobre relacje z organizacjami pozarządowymi wymieniano wśród przyczyn uzyskania przez Zdanowską reelekcji z pominięciem II tury.

Własny model współpracy z ruchami miejskimi wypracowuje Platforma Obywatelska we Wrocławiu. Aktywiści mają pomóc kandydatce partii na prezydenta miasta Alicji Chybickiej poszerzyć grono wyborców, a w zamian za to dostaną miejsca na liście PO do rady miasta, aby mogli skutecznie zabiegać o realizację ważnych dla nich postulatów.

Rozdział III
WYBORY SAMORZĄDOWE W WĘGROWIE.

1. Historia Węgrowa.

Miasto Węgrów położone jest w dolinie rzeki Liwiec, która rozgranicza Mazowsze i Podlasie. Pierwsze osiedle będące zalążkiem przyszłego organizmu miejskiego powstało prawdopodobnie w II połowie XIV w. W miejscu, gdzie fale osadnictwa polskiego z terenów Księstwa Mazowieckiego oraz ruskiego ze wschodu, spotkały się na skrzyżowaniu szlaków handlowych z Warszawy na Litwę i z Gdańska na południe Rzeczypospolitej. Początkowo, przez wieki najważniejszym grodem na obszarze dzisiejszego powiatu był - Liw. Książęta mazowieccy wznieśli tu zamek, w którym rezydował kasztelan. Był to obszar przygraniczny, o który nierzadko toczyły się spory, a nawet walki zbrojne. Nad granicznymi rzekami Bugiem i Liwcem osiedlali się m.in. Polacy, Rusini, Żydzi, mieszały się religie i kultury. Sprawiło to, że historia ziem powiatu węgrowskiego jest skomplikowana i bogata w dramatyczne wydarzenia.

Od średniowiecza nad Liwcem ścierały się dwa żywioły - polski prący od Mazowsza i ruski, związany z księstwami ruskimi, a później z Wielkim Księstwem Litewskim. Węgrów wraz z terenami położonymi na wschód od Liwca najczęściej wchodził w skład Ziemi Drohiczyńskiej (cześć historycznego Podlasia) i aż do drugiej połowy XVI w. dzielił jej los. Przynależąc do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Od zachodu Ziemia Drohiczyńska graniczyła z Ziemią Liwską, współtworzącą Księstwo Mazowieckie. Sytuację ustabilizowały decyzje Unii Lubelskiej w 1569 r., przesuwające na wschód granice Królestwa Polskiego.

Historia samego Węgrowa sięga 1414 r. kiedy to przy placu targowym został zbudowany kościół parafialny, a w 1441 r. książę mazowiecki Bolesław IV nadał osiedlu prawa miejskie. W roku 1451 miasto stało się własnością Stanisława z Ołomuńca, następnie w 1476 r. przeszło w ręce Uhrowskich, zaś od 1558 r. należało do Anny z Radziwiłłów Kiszczyny, gorącej zwolenniczki reformacji. Od tego czasu, przez ponad 200 lat Węgrów był jednym z głównych centrów protestantyzmu polskiego. Odbywały się tu synody biskupów protestanckich. Przez pewien czas Węgrów dawał schronienie arianom, wspólnocie religijnej stanowiącej najbardziej radykalny odłam reformacji w Polsce, prześladowanym przez katolicką inkwizycję. Bracia Polscy, którzy mieli tu swoją drukarnię, wydającą dzieła znanych teologów, jak Piotr z Goniądza, czy Marcin Krowicki.

Od 1693 r. miastem władali Radziwiłłowie herbu Trąby, którzy bardzo przyczynili się do jego rozwoju. Szczególnie zasłużył się dla Węgrowa książę Bogusław Radziwiłł, magnat o dwuznacznej reputacji, lecz znakomity gospodarz. Obdarzył on mieszczan wieloma przywilejami, sprowadził szkockich sukienników, którzy rozsławili Węgrów swoimi wyrobami oraz nadał miastu herb przedstawiający niedźwiedzicę na złotej tarczy z radziwiłłowskimi trąbami. Złoty wiek Węgrowa przerwał "potop" szwedzki. W 1657 r. najeźdźcy złupili miasto, podcinając jego dobrą kondycję gospodarczą. Kolejnym właścicielem Węgrowa został podskarbi wielki koronny Jan Kazimierz Krasiński, któremu książę Radziwiłł sprzedał miasto w 1664 r. Rządy Krasińskich charakteryzował rozsądek w dziedzinie ekonomii oraz tolerancja religijna, jednak zbieg niesprzyjających okoliczności oraz klęsk spadających na kraj - wojna północna i zniszczenie miasta przez Szwedów w 1703 r., następujące po niej prześladowania religijne i w efekcie emigracja rzemieślników protestanckich - zahamowały rozwój Węgrowa.

Istnienie silnego ziemiaństwa jako jednego z trzech filarów kultury rzeczpospolitej szlacheckiej powodowało, że nieliczne miasta w tym Węgrów, pozbawione były w zasadzie ludności polskiej. Wśród reprezentantów handlu, wolnych zawodów czy rzemiosła nie było wielu Polaków, nie nastąpił też rozwój mieszczaństwa, klasy która w państwach zachodnich ukształtowała standardy współczesnych demokracji, m.in. angażując się w walkę o wolną prasę, wzmacnianie bezosobowych relacji w wymianie gospodarczej, a zwłaszcza rozszerzanie praw wyborczych dla większości ludności. Dominujący wówczas stan szlachecki, w Koronie sięgał przeciętnie około 10% ogółu ludności, a tylko na niektórych obszarach odsetek ten wynosił ponad 30%.

W ciągu kolejnych dziesięcioleci swojej historii Węgrów jeszcze kilkakrotnie zmieniał właścicieli. W 1762 r. odziedziczyła go Franciszka z Krasińskich, księżna kurlandzka. Od 1782 do 1819 r. Węgrów był własnością Ossolińskich, następnie do 1827 r. - gen. Stanisława Kolickiego,a następnie Lubieńscy i władają miastem do 1869 r.

W okresie rozbiorów Polski cały region znalazł się pod panowaniem rosyjskim. Walki niepodległościowe nie ominęły Węgrowa i okolic.

W historii tego regionu donośnie odbiły się odgłosy walk powstań narodowych. W czasie powstania listopadowego przeprawy na Liwcu pod Liwem były miejscem zaciętych bojów pomiędzy wojskiem polskim a korpusem rosyjskim marszałka Iwana Dybicza. Jedną z największych bitew powstania styczniowego stoczyły z Rosjanami dnia 3 II 1863 r. oddziały powstańców, dowodzonych przez Jana Matlińskiego i Władysława Jabłonowskiego. Bohaterstwo kosynierów spod Węgrowa przeszło do legendy, utrwalonej w twórczości M. Konopnickiej, A. Barbiero, C.K. Norwida, który w wierszu "Vanitas" porównał powstańców do Spartan spod Termopil. Po klęsce powstania, pomimo represji, Węgrów podniósł się z upadku gospodarczego. Od 1867 r. stał się siedzibą powiatu.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Węgrów zamieszkiwało niecałe 10 tysięcy ludzi, z czego około 6 tysięcy stanowili Żydzi. W całym powiecie węgrowskim Żydzi stanowili niecałe 10% ludności i była to średnia krajowa. W całym okresie międzywojennym miasto było rynkiem zbytu i ośrodkiem handli i zaopatrzenia w towary przemysłowe dla okolicznych wsi.

W drugiej połowie lat trzydziestych w miarę poprawne relacje między Polakami i Żydami zaczęły ulegać pogorszeniu. Zaczęto bojkotować żydowskie sklepy, a na ulicach Węgrowa zaczęło dochodzić do napadów na Żydów. Echa tej wrogości można też odnaleźć w polskich świadectwach zebranych w Węgrowie na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Jeden z węgrowian, wspominając przedwojenne czasy, pisał: „Żydzi uważali się za coś lepszego już z samego faktu, że są Żydami, że należą do narodu wybranego przez Boga. Sprawy Polski jako ojczyzny były im na ogół dalekie, natomiast bliskie i realne były im sprawy finansowe i w sprawach tych wykazywali zdolności i energię przewyższającą Polaków”.

Lata II wojny światowej przyniosły znaczne zniszczenia i straty. Węgrów był bombardowany przez niemieckie lotnictwo; niemal cała ludność żydowska miasta została najpierw w wyniku przesiedleń (1939-1940) skoncentrowana w Węgrowie (liczba Żydów przekroczyła 8 tysięcy), a następnie wymordowana, zburzono zabytkowe synagogi z XVII i XIX w. Wielu mieszkańców zginęło, walcząc zbrojnie z okupantami, wielu wywieziono na roboty do Niemiec.

Jedną z pierwszych ofiar w Węgrowie był Ezechiel Szatensztejn, najzamożniejszy członek miejscowej wspólnoty żydowskiej, którego Niemcy zamordowali, aby zawłaszczyć należące do niego tartaki i elektrownię. Los Szatensztejna podzielił wkrótce węgrowski rabin Jakub Mendel Morgenstern, którego zamordowano na rynku w Węgrowie w święto Jom Kipur, 23 września 1939 roku, na oczach tłumu.

W Węgrowie, w dzielnicy żydowskiej, Nemcy ustanowili getto. Trafiali do niego nie tylko Żydzi z samego miasta, ale także ci zamieszkujący okoliczne wsie. Warunki w przepełnionym gettcie były fatalne. Akcja likwidacyjna w Węgrowie rozpoczęła się 22 września 1942 r. O świcie miasteczko otoczyły oddziały niemieckie oraz polska policja granatowa. Władysław Okulus, okupacyjny burmistrz Węgrowa, opisywał likwidację getta w następujących słowach: „Najpierw zabroniono im wydalać się z miasta. Napotykanych za miastem bez słowa zabijano. Chodziło o to, aby Żydzi nie robili sobie kryjówek w okolicznych lasach i nie rozchodzili się po okolicy. Po kilku miesiącach takiej izolacji wojsko niemieckie otoczyło cały Węgrów. Po wschodzie słońca niemiecki pierścień zaczął się zaciskać. Niemcy ze wszystkich stron kierowali się do środka miasta”11. W czasie brutalnej akcji wysiedleńczej na ulicach Węgrowa zamordowano kilkuset (według niektórych świadectw nawet do 2 tysięcy) Żydów.

Szraga Fajwel Bielawski (autor książki "Ostatni Żyd z Węgrowa") urodził się w Polsce w 1916 r. Węgrów był jego miastem rodzinnym. W książce "Ostatni Żyd z Węgrowa" opisał 6 lat antysemickiego koszmaru, który miał miejsce po wkroczeniu Niemców do Polski we wrześniu 1939 r. Bielawski był typowym Żydem, właścicielem niewielkiego sklepu oraz składu drewna. Przeczuwając nadchodzące kłopoty odkładał każdy zarobiony przez siebie przysłowiowy grosz. To właśnie głównie Polacy z Węgrowa – sąsiedzi jego i jego rodziny, z którymi wydawało się, że jest dobrze z asymilowany, zmusili go do wyjazdu z Polski, ponieważ uznał, że ich nienawiść do Żydów może być dla niego niebezpieczna ,mimo tego, że wojna została już zakończona. Wyjechał z Węgrowa jako ostatni Żyd, osiadł w Stanach Zjednoczonych i tam zmarł w 2004 r.

W czasie samej akcji likwidacyjnej i bezpośrednio po niej haniebna była postawa części polskiego społeczeństwa. Z relacji burmistrza Okulusa wynika, że mieszkańcy Węgrowa podzielili się na trzy grupy. Pierwsza grupa (jego zdaniem najliczniejsza) pomagała Żydom ukrywać się i dostarczała im jedzenie. Druga grupa, mieszkańców, choć nie współpracowała z Niemcami, wyrażała aprobatę i okazywała zadowolenie z powodu ich działań przeciwko Żydom. Trzecia grupa współpracowała z Niemcami pomagając im w odnajdywaniu żydowskich kryjówek, a nawet sama mordowała Żydów. Przerażające jest to, że w tropieniu i mordowaniu Żydów w Węgrowie pomagali Niemcom nawet nieletni. Równie haniebne jest to, że swój udział w mordach mieli strażacy z OSP w Węgrowie, czyli ludzie, którzy raczej powinni nieść innym pomoc niż robić im krzywdę. Z Polakami i Niemcami w działaniach przeciwko Żydom współpracowali również Ukraińcy.

Współcześnie o Żydach w Węgrowie raczej się nie mówi. Na lekcjach historii w liceum, jeśli temat ten pojawiał się to raczej przy okazji, bardziej w formie dygresji niż jako główny nurt rozważań. Na lekcjach wiedzy o kulturze tez nie mówiono o Żydach zamieszkujących przed laty te tereny. Zamiast tego śpiewano piosenki zespołu "Dżem".

Historia Holokaustu odżyła jednak przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi w związku z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej (IPN) przeprowadzoną w marcu 2018 r. Amerykańscy kongresmeni S. Hoyer, D. Price i B. Schneider skomentowali ją w tygodniku "Time" następująco: "Zgodnie z nową ustawą o cenzurze holokaustu, dyskusja o współudziale państwa polskiego lub organizacji wojskowych w Holokauście jest zabroniona i podlega karze. Obrońcy będą argumentować, że prawo obejmuje tylko oficjalne działania polskiego rządu na uchodźstwie lub jego państwa następcy. Ale ustawa już nie obejmuje polskich szkół i uniwersytetów, które nie mogą uczyć bez obawy przed oskarżeniem o to, co się wydarzyło, na przykład w Jedwabnem w 1941 r., kiedy podczas okupacji niemieckiej miejscowe władze polskie poprowadziły tłum do masakrowania żydowskiej ludności tego miasta. Historycy nie mogą też jednoznacznie publikować książek, które eksplorują zjadliwy miejscowy antysemityzm, który doprowadził sąsiada do odwrócenia się od sąsiada , który zamanifestował się też po wojnie podczas brutalnego pogromu kieleckiego w 1946 r. czy podczas prześladowań i wypędzeń komunistycznych w 1968 r. Polska ma złożoną historię z antysemityzmem, który należy badać i zliczać, a nie tłumić groźbami oskarżenia karnego".

Ponieważ władze ani mieszkańcy Węgrowa nie rozliczyli się z trudną przeszłością swojego miasta w okresie okupacji niemieckiej, można postawić hipotezę, że narodowa polityka Prawa i Sprawiedliwości może spotkać się z aprobatą, co przełoży się na wzrost poparcia dla kandydatów tej partii w Węgrowie w wyborach samorządowych. Zwłaszcza, jeśli sprawy polityki historycznej staną się jednym z kluczowych tematów kampanii wyborczej.

Największy polski znawca tematu Zagłady prof. Jan Grabowski w wywiadzie udzielonym w marcu 2018 r. „Gazecie Wyborczej” dowodził, że w okresie okupacji miejscowa ludność (strażacy, granatowi policjanci, a nawet zwykli gapie) urządzali sobie polowania na Żydów ukrywających się w Węgrowie i pomagali Niemcom w likwidacji miejscowego getta i w wywożeniu z niego mieszkańców do obozu koncentracyjnego w niedalekiej Treblince. Miejscowi, którzy znaleźli kryjówkę Żydów rabowali ich, a następnie denuncjowali i odprowadzali na pobliski cmentarz, gdzie niemieccy żandarmi strzałami w tył głowy „kończyli robotę”.

Bywało i tak, że węgrowscy strażacy brali od Żydów pieniądze za ocalenie życia, a następnie i tak przyprowadzali niemieckich żandarmów do ich kryjówki. Prof. Grabowski w wywiadzie przypomniał zdarzenie z lata 1943 r. w miejscowości Ziomaki niedaleko Węgrowa, gdy do jednego z gospodarzy (Ratyńskiego) ukrywającego Żydów w stodole przyjechali granatowi policjanci z pobliskiego Grębkowa z konkretnym donosem, gdzie i ilu Żydów się ukrywa. Policja, żandarmi oraz sąsiedzi-gapie wyciągnęli Żydów ze stodoły i na miejscu zamordowali dziewięciu. Ratyński za swoje postępowanie został ukarany grzywną wysokości 5 tysięcy zł.

To jeszcze nie koniec tej historii. Tego samego dnia wieczorem do Ratyńskiego przychodzą członkowie miejscowej polskiej konspiracji. Wiedzą, że w szopie gospodarza ukrywa się jeszcze ośmiu Żydów – mordują ich i kradną 35 tysięcy zł. Większość ofiar z Ziomak pozostaje bezimienna. Nie wiadomo też, gdzie spoczywają ich szczątki.

Prof. Grabowski we wspomnianym wywiadzie opowiada też inne udokumentowane historie, które mają świadczyć, że nie były to przypadki odosobnione. W styczniu 1943 r. w miejscowości Sadowne na północy powiatu węgrowskiego Żydzi, którym udało się uciec z kolejowego transportu także padli ofiarami polowań miejscowych Polaków. Polowanie to trwało całą noc i cały następny dzień, a miejscowi nie mogli doczekać się ukradzenia „żydowskiego złota”. Złapanych Żydów zamykali w prowizorycznych aresztach, aby potem zaprowadzić ich na egzekucje, których dokonywali Niemcy.

Wyzwolenie Węgrowa przynieśli miastu żołnierze AK, którzy w czasie akcji "Burza" pod dowództwem majora "Wolskiego" wyparli dn. 8 VIII 1944 r. oddziały hitlerowskie, zapobiegając zaplanowanemu przez Niemców spaleniu całego miasta.

2. Węgrów i powiat węgrowski. Społeczno-ekonomiczne uwarunkowania rozwoju.

Powiat węgrowski tworzy obecnie 9 jednostek samorządowych: jedna gmina miejsko - wiejska (Łochów, który otrzymał prawa miejskie w 1969 r.) gmina miejska Węgrów oraz 7 gmin wiejskich: Grębków, Korytnica, Liw, Miedzna, Sadowne, Stoczek i Wierzbno. Powiat węgrowski obejmuje obszar 121 918 ha i zamieszkuje 72 tysiące mieszkańców, z czego 73% stanowią mieszkańcy wsi.

Stolica powiatu - Węgrów - liczy obecnie 12,771 mieszkańców i zajmuje powierzchnię 35,5 km2, co daje gęstość zaludnienia: 359,6 osób / km2. Według danych GUS ( na dzień 31.12.2016r.) wśród mieszkańców Węgrowa 52% stanowią mężczyźni, a 48% kobiety. W latach 2002-2016 liczba mieszkańców miasta łącznie wzrosła o 1,9%, ale od 2014 roku odnotowuje się jej systematyczny spadek .W 2014 r. ludność Węgrowa liczyła 12.795 osób, rok później zmalała do 12.781 osób, a w 2016 r. do 12.771 osób. Średni wiek mieszkańców miasta wynosi 40,2 lat i jest porównywalny (tak jak i rozkład wieku ) zarówno do średniego wieku mieszkańców województwa mazowieckiego jak i do średniego wieku mieszkańców całej Polski.

52% mieszkańców Węgrowa stanowią mężczyźni, a 48% kobiety. W latach 2002-2016 liczba mieszkańców miasta wzrosła o 1,9%. Średni wiek mieszkańców wynosi 40,2 lat i jest porównywalny do średniego wieku mieszkańców województwa mazowieckiego oraz porównywalny do średniego wieku mieszkańców całej Polski.

29,9% mieszkańców Węgrowa jest stanu wolnego, 55,7% żyje w małżeństwie, 2,8% mieszkańców jest po rozwodzie, a 11,5% to wdowy i wdowcy. Węgrów ma dodatni przyrost naturalny wynoszący 54. Odpowiada to przyrostowi naturalnemu 4,2 na 1000 mieszkańców miasta. W 2016 r. urodziło się 151 dzieci, w tym 49,7% dziewczynek i 50,3% chłopców.

W 2013 r. 52,4% zgonów w Węgrowie spowodowanych było chorobami układu krążenia, przyczyną 23,5% zgonów w mieście były nowotwory, a 8,4% zgonów spowodowanych było chorobami układu oddechowego. Na 1000 mieszkańców miasta przypada 7,58 zgonów. Jest to znacznie mniej od wartości średniej dla województwa mazowieckiego i znacznie mniej od wartości średniej dla kraju.

61,7% mieszkańców Węgrowa jest w wieku produkcyjnym, 18,3% w wieku przedprodukcyjnym, a 20% mieszkańców jest w wieku poprodukcyjnym.

W 2014 r. ludność Węgrowa liczyła 12.795 osób. W 2015 r. było to 12.781 osób, a w 2016 r. 12.771 osób, a więc ludności miasta ubywa.

W 2016 r. w Węgrowie było 664 mieszkańców w przedziale wiekowym 0-4 lata. 723 mieszkańców miasta to osoby w wieku 5-9 lat. W wieku 10-14 lat było 572 osoby, a wieku 15-19 lat 659 osób. W 2016 r. w Węgrowie mieszkało 836 osób w wieku 20-24 lata, 931 osób w wieku 25-29 lat oraz 1.027 osób w wieku 30-34 lat. 971 mieszkańców w wieku 35-39 lat, 924 w wieku 40-44 lata, a 764 w wieku 45-49 lat.

W 2016 r. w Węgrowie było 815 mieszkańców w wieku 50-54 lata, a 905 w wieku 55-59 lat. W wieku 60-64 lata było 946 osób, a 868 w wieku 65-69 lat. W wieku 70-74 lata było w 2016 r. 444 osoby, a w wieku 75-79 lat było 309 osób. W przedziale wiekowym 80-84 lata było 229 mieszkańców Węgrowa, a 85 lat i więcej miało 184 osoby.

Główne urzędy i instytucje w Węgrowie

Urząd Miejski w Węgrowie

Urząd Gminy Liw

Urząd Skarbowy w Węgrowie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych (biuro terenowe w Węgrowie, podlega pod ZUS Oddział w Siedlcach)

Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Węgrowie

Komenda Powiatowa Policji w Węgrowie

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Węgrowie

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Węgrowie

Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Węgrowie

Starostwo Powiatowe w Węgrowie

oraz

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Węgrowie

Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Warszawie. Rejon Drogowy Węgrów-Siedlce

Prokuratura Rejonowa w Węgrowie

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji

Sąd Rejonowy w Węgrowie

Stopa bezrobocia rejestrowanego w Węgrowie definiowana jako stosunek liczby zarejestrowanych bezrobotnych do liczby ludności aktywnej ekonomicznie, jak i przeciętne wynagrodzenie w okresie ostatniej dekady zawsze była korzystniejsze w Węgrowie, niż w całym kraju.

Tab. 1. Szacunkowa stopa bezrobocia rejestrowanego w Węgrowie i w Polsce w latach 2006-2016.

2006 r. Węgrów 20% mazowieckie 11,8% Polska 14,8%
2007 r. Węgrów 16,6% mazowieckie 9% Polska 11,2%
2008 r. Węgrów 17,4% mazowieckie 7,3% Polska 9,5%
2009 r. Węgrów 18,4% mazowieckie 9% Polska 12,1%
2010 r. Węgrów 16,6% mazowieckie 9,7% Polska 12,4%
2011 r. Węgrów 16,7% mazowieckie 9,8% Polska 12,5%
2012 r. Węgrów 17,4% mazowieckie 10,7% Polska 13,4%
2013 r. Węgrów 17,4%, mazowieckie 11,1% Polska 13,4%
2014 r. Węgrów 14,7% mazowieckie 9,6% Polska 11,4%
2015 r. Węgrów 11,7% mazowieckie 8,3% Polska 9,7%
2016 r. Węgrów 9,6% mazowieckie 7,2% Polska 8,3%

Tab. 2. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto (PLN) w Węgrowie i w Polsce w latach 2006-2016 (dane GUS 31.12.2016):

2006 r. Węgrów 2.045 zł mazowieckie 3.381 zł Polska 2.637 zł
2007 r. Węgrów 2.182 zł mazowieckie 3.671 zł Polska 2.866 zł
2008 r. Węgrów 2.449 zł mazowieckie 4.036 zł Polska 3.158 zł
2009 r. Węgrów 2.635 zł mazowieckie 4.180 zł Polska 3.315 zł
2010 r. Węgrów 2.694 zł mazowieckie 4.280 zł Polska 3.435 zł
2011 r. Węgrów 2.874 zł mazowieckie 4.505 zł Polska 3.625 zł
2012 r. Węgrów 2.971 zł mazowieckie 4.638 zł Polska 3.744 zł
2013 r. Węgrów 3.076 zł mazowieckie 4.773 zł Polska 3.877 zł
2014 r. Węgrów 3.257 zł mazowieckie 4.927 zł Polska 4.004 zł
2015 r. Węgrów 3.273 zł mazowieckie 5.094 zł Polska 4.151 zł
2016 r. Węgrów 3.396 zł mazowieckie 5.241 zł Polska 4.291 zł

W Węgrowie na 1000 mieszkańców pracuje 400. Jest to znacznie więcej niż w województwie mazowieckim oraz w całym kraju. 44,8% wszystkich pracujących stanowią kobiety, a 55,2% mężczyźni. Wśród aktywnych zawodowo mieszkańców Węgrowa 545 osób wyjeżdża do pracy do innych miast, a 1 032 pracujących przyjeżdża do pracy spoza gminy - tak więc saldo przyjazdów i wyjazdów do pracy jest dodatnie i wynosi 487.

55,1% aktywnych zawodowo mieszkańców miasta pracuje w sektorze rolniczym, 16,1% w przemyśle i budownictwie, 10,4% w sektorze usługowym, a 1,1% w sektorze finansowym. Do największych pracodawców w mieście należą firmy Addit (wyroby z blachy, zatrudnia kilkaset osób) oraz zakład mleczarski Hochland Polska (zatrudnia ok. 400 osób), jako drugi zakład produkcyjny tego niemieckiego koncernu w naszym kraju. Ważnymi pracodawcami w mieście są również firmy zajmujące się produkcją mebli.

Na rynku zatrudnienia w Węgrowie działa: 7 aptek, 7 placówek bankowych, 20 firm z branży gastronomicznej, 1 gospodarstwo agroturystyczne, 3 hotele, 2 inna firmy.

Na terenie miasta działa także 4 kościoły, kilka przedszkoli, 1 szpital, 1 szkoła podstawowa, 1 szkoła wyższa, 2 gimnazja, 2, biblioteki, 2 szkoły ponadgimnazjalne.

Węgrów jest uznawany za miasto, które nieźle radzi sobie na drodze rozwoju gospodarczego. Świadczyć o tym może np. wysoki poziom wykorzystanie środków unijnych przez Miasto Węgrów oraz jednostki podległe. W latach 2004-2014 przekroczył on 53 mln zł, a całkowita wartość 26 zrealizowanych inwestycji to 82,5 mln zł. Środki z budżetu Unii Europejskiej pochodziły z programów Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego, Funduszu Spójności oraz Komisji Europejskiej w ramach Programu „Europa dla Obywateli”.

Rozwój miasta, trafne inwestycje oraz bardzo dobre wykorzystanie środków unijnych spowodowało wysoką ocenę Węgrowa i władz samorządowych w ogólnopolskich rankingach:

W 2012 r. w Rankingu Zrównoważonego Rozwoju Jednostek Samorządu Terytorialnego w kategorii gmin miejskich Miasto Węgrów zajęło 7 miejsce na 241 gmin miejskich. Ogłoszenie wyników rankingu oraz wręczenie dyplomu burmistrzowi Węgrowa – Jarosławowi Grendzie nastąpiło podczas konferencji zorganizowanej w gmachu Sejmu RP 6 listopada.

W rankingu przeprowadzonym przez Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota” Węgrów zajął 5. miejsce w Polsce oraz 1. miejsce na Mazowszu w rankingu podsumowującym wydatki samorządów na infrastrukturę techniczną w latach 2010-2012 oraz 4. miejsce w Polsce w rankingu podsumowującym wydatki samorządów ze środków unijnych w latach 2009-2012. Węgrów był oceniany wśród 268 miast powiatowych.

W 2012 r. Węgrów zajął w rankingu Najbardziej Skuteczny Samorząd 1. miejsce na Mazowszu wśród gmin miejskich pod względem łącznego dofinansowania zatwierdzonych projektów unijnych w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

W 2012 r. Miasto Węgrów zajęło 2. miejsce w Polsce w rankingu klasyfikującym 268 miast powiatowych pod względem wydatków na infrastrukturę techniczną w latach 2009-2011.

W 2013 r. Węgrów zajął 33. miejsce w kraju i 5. miejsce w województwie mazowieckim w rankingu dziennika „Rzeczpospolita”, który pokazuje najlepiej gospodarujące samorządy. W skali Polski to wysoka pozycja, biorąc pod uwagę, że w tej kategorii rankingu brane było pod uwagę 840 gmin miejskich i miejsko-wiejskich. Węgrów znajduje się tym samym wśród liderów na Mazowszu, zajmując 5. miejsce w województwie.

Węgrów został uznany za Mazowiecką Gminę na 5 w rankingu gmin przyjaznych inwestorom. Wyróżnienie zostało przyznane w zakresie obsługi klienta z wykorzystaniem elektronicznych narzędzi komunikacji.

W 2014 r. Miasto Węgrów zajęło prestiżowe – 4. miejsce w kategorii inwestycje w infrastrukturę techniczną wśród miast powiatowych w ogólnopolskim rankingu „Wspólnoty”, które w latach 2011-2013 wykazały największe zaangażowanie i wydatki inwestycyjne na rzecz infrastruktury technicznej.

Miasto Węgrów zajęło 5. miejsce w rankingu pisma „Wspólnota” podsumowujących wydatki samorządów ze środków unijnych w latach 2011-2013 w kategorii miasta powiatowe.

Burmistrz Jarosław Grenda zajął IV miejsce w rankingu „Sukces miejskiej kadencji 2010-2014” pisma „Wspólnota” w kategorii miasta powiatowe.

3. Historia wyborów samorządowych w Węgrowie.

3.1. Kadencja 1990-1994.

Pierwsze wybory samorządowe q nowych warunkach polityczno-ustrojowych w Polsce odbyły się 27 maja 1990 r. Miasto zostało podzielone na 22 okręgi wyborcze, z każdego z nich do Rady dostawała się osoba z największą liczbą głosów. Kandydatów zgłosiły wszystkie liczące się siły polityczne w mieście: Miejski Komitet Obywatelski, Polskie Stronnictwo Ludowe, Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej i Stronnictwo Demokratyczne. Pojawiali się też kandydaci niezależni.

Na pierwszym posiedzeniu nowo wybranej Rady, 5 czerwca 1990 r., wybrano Przewodniczącego Rady, którym został Tadeusz Kłos, wiceprzewodniczącego - Jana Mielniczka oraz przedstawiciela Rady do Sejmiku – Barbarę Towarek. Przewodniczący Rady zapowiedział jej konsolidację, aby uszanować zaufanie wyborców i być rzecznikami ich interesów.

Zapowiadana konsolidacja okazała się, co potwierdziły wybory, burmistrza, bardzo trudna. Komitet Obywatelski, który wygrał wybory wprowadzając do Rady dziesięć osób, liczył na sukces proponując na burmistrza Zygmunta Sikorskiego – energicznego inżyniera ze ZWUT-u, największego wtedy zakładu produkcyjnego w mieście. Na stanowisko burmistrza zgłoszono również kandydaturę Romana Bałdygi, prezesa węgrowskiej Cepelii. Do rozstrzygnięcia doszło na drugiej sesji Rady Miejskiej 18 czerwca 1990 r. Roman Bałdyga – 12 głosów, Zygmunt Sikorski – 10 głosów. Tego samego dnia wybrano również zarząd miasta, w którym znalazł się m.in. Zygmunt Sikorski.

I kadencja nowo wybranego w Węgrowie samorządu przypadła w niezwykle trudnym momencie. Upadały niemal wszystkie zakłady produkcyjne, m.in. ZWUT, Cepelia i POM. Konsekwencją tych zdarzeń był wzrost bezrobocia. Inflacja, nieuporządkowane sprawy własnościowe w mieście, wieloletnie niedofinansowanie infrastruktury miejskiej, utrudniały realizację zamierzeń, a lista potrzeb była długa. Przewodniczący Rady określił, że najpilniejsze z nich to zdewastowane mieszkania, fatalny stan ulic i chodników, duże potrzeby inwestycyjne w obszarze oświaty. Zmiany polityczne w kraju spowodowały konieczność zmiany nazw ulic.

Rok 1991 był rokiem 550-lecia miasta. Z tej okazji samorząd zorganizował w Węgrowie imprezy kulturalne i sportowe, ukazała się okolicznościowa literatura. W lipcu tego samego roku Rada Miejska odwołała ze stanowiska burmistrza Romana Bałdygę i ogłosiła konkurs na nowego gospodarza miasta. Ponieważ osoby, które wzięły udział w konkursie nie potrafiły przekonać do siebie radnych, zwrócono się ku kandydaturze Zygmunta Sikorskiego, który w czerwcu poprzedniego roku ubiegał się o ten urząd. 11 sierpnia 1991 r. Zygmunt Sikorski został wybrany na nowego burmistrza.

Rada Miejska I kadencji działająca w nowej rzeczywistości społeczno-politycznej w Polsce, określająca na wielu płaszczyznach nowy model funkcjonowania, mimo trudności była rzeczywistym gospodarzem miasta. Łącznie odbyło się 40 sesji, na których podjęto 292 uchwały. W latach 1990-1994 ukończono w Węgrowie budowę stacji uzdatniania wody, budowę kolektorów sanitarnych na pięciu ulicach, budowę linii wodociągowej na ul. Kościuszki i na osiedlu „Słoneczna”, zmodernizowano i rozbudowano oczyszczalnię ścieków. Zakończono budowę pawilonu edukacyjnego przy Szkole Podstawowej Nr 2, oddano do użytku nowe przedszkole.

Burmistrz:

Roman Bałdyga (od 18.06.1990 do 03.07.1991 r.)
Zygmunt Sikorski (od 11.08.1991 r.)

Wiceburmistrz – Jarosław Grenda (od 29.12.1992 r.)

Brak danych o frekwencji.

3.2. Kadencja 1994-1998.

Wybory do Rady Miasta II kadencji odbyły się 19 czerwca 1994 r. Podobnie jak przed czterema laty mandaty radnych zdobyło 22 osoby, wśród nich 6 radnych z poprzedniej kadencji. Na pierwszym posiedzeniu Rady nowej kadencji wybrano władze samorządu. Przewodniczącym Rady został doświadczony społecznik Jan Górski, a jego zastępcą Piotr Tulwin. 18 lutego na burmistrza Węgrowa wybrano dotychczasowego gospodarza Zygmunta Sikorskiego, który zdobył poparcie 12 radnych, 5 głosów otrzymał Bogdan Więckowski, 2 głosy Janusz Baum, 3 głosy były nieważne. Rządy burmistrza Sikorskiego trwały krótko, bo już 26 maja 1995 r. radni odwołali go stosunkiem głosów 12 do 6 przy dwóch głosach wstrzymujących i 1 głosie nieważnym. Na kolejnej sesji, 29 czerwca, burmistrzem Węgrowa został wybrany Stanisław Grądzki. Na tego kandydata zagłosowało 12 radnych, 7 głosów oddano na Bogdana Więckowskiego, przy jednym głosie wstrzymującym się, 1 głosie nieważnym.

Rozpoczęto prace nad szerokim planem ekonomiczno-społecznego rozwoju miasta w latach 1996-2005. Plan przewidywał rozwój usług i infrastruktury, tworzenie nowych zakładów pracy, meliorację gruntów rolnych, rozwój budownictwa mieszkaniowego, rekonstrukcję rynku z zachowaniem stylu architektonicznego. 15 listopada 1995 r. Rada Miejska przyjęła program rozwoju Węgrowa. Nadrzędnym celem był rozwój przedsiębiorczości Węgrowa, któremu przyporządkowane są dwa cele strategiczne: tworzenie warunków do rozwoju przedsiębiorczości Węgrowa oraz rozwój gospodarczy miasta, wykorzystujący miejscowe zasoby i walory położenia geograficznego.

W planie rozwoju miasta określono również zadania inwestycyjne do realizacji w latach 1996-2000. Oprócz inwestycji drogowych, sanitarnych i elektroenergetycznych za najpilniejsze z inwestycji centralnych uznano budowę nowego budynku na siedzibę Sądu Rejonowego i budowę obwodnicy dla ruchu tranzytowego przez Węgrów. Z inwestycji wojewódzkich: meliorację użytków rolnych, remont szpitala, utworzenie nowej przychodni; z inwestycji przedsiębiorstw i instytucji m.in. budowę nowej centrali telefonicznej, modernizację sieci elektroenergetycznych w mieście, rozwój budownictwa spółdzielczego, renowację zabytków. Inwestycje miejskie to remont budynku Szkoły Podstawowej Nr 1, systematyczne podnoszenie stanu technicznego obiektów, placówek oświatowych i kulturalnych, zagospodarowanie Parku Miejskiego, uporządkowanie starorzecza Liwca, przeniesienie części targowiska znajdującego się na rynku w inne miejsce, zmiana organizacji ruchu w centrum Węgrowa, poprzez wyłączenie Rynku z ruchu tranzytowego pojazdów ciężkich, remont płyty Rynku.

Łącznie na 43 sesjach Rady Miejskiej podjęto 311 uchwał. W czasie II kadencji zaczęto organizować coroczną Biesiadę Weselną transmitowaną przez Telewizję Polską, co było udaną promocją miasta. Szybko wybudowano Halę Sportową przy Szkole Podstawowej Nr 2, którą 19 grudnia 1997 r. uroczyście otworzył Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.

Burmistrz:

Zygmunt Sikorski (od 18.07.1994 do 26.05.1995 r.)
Stanisław Grądzki (od 29.06.1995 r.)

Wiceburmistrz:

Jarosław Grenda (od 29.06.1995 r.)
Bogdan Więckowski (od 25.07.1995 r.)

Brak danych o frekwencji.

3.3. Kadencja 1998-2002.

Kolejne wybory samorządowe odbyły się 11 października 1998 r. Nie zmieniła się liczba 22 wybieranych radnych. Wyborcy zakończyły się sukcesem Akcji Wyborczej Solidarność, która zdobyła większość w Radzie. Na pierwszym posiedzeniu, 30 października 1998 r., na Przewodniczącą Rady wybrano Aldonę Kraską, a na wiceprzewodniczącą Halinę Ulińską.

Na drugiej sesji Rady, 23 listopada, dokonano wyboru burmistrza miasta. Przewodniczący klubu AWS przy Radzie Miejskiej, Jerzy Ryczkowski, wysunął kandydaturę Janusza Dołęgi, dotychczasowego wójta gminy Liw. Po dyskusji, w czasie której kandydat odpowiadał na pytania radnych, stosunkiem głosów 12 do 10 wybrano kandydata AWS na stanowisko burmistrza Węgrowa. Na wniosek burmistrza na stanowisko jego zastępcy wybrano Mariana Gołosia, który uzyskał 15 głosów.

Duże poruszenie w mieście wywołały postanowienia Rady Miejskiej z początku 1999 r. dotyczące reorganizacji szkolnictwa w Węgrowie. Intencją władz samorządowych było wstrzymanie rekrutacji dzieci do Szkoły Podstawowej Nr 1 i przekształcenie Szkoły Podstawowej Nr 2 w jedyną działającą w Węgrowie szkołę podstawową. Doprowadziło to w konsekwencji do likwidacji Szkoły Podstawowej Nr 1.

Przeciwko decyzjom Rady Miejskiej, które stanowiły jedną szkołę podstawową i jedno gimnazjum w mieście, zgodnie wystąpiły Rady Rodziców Szkoły Podstawowej Nr 1 i Szkoły Podstawowej Nr 2, których apele poparte przez nauczycielski związek zawodowy i część mieszkańców miasta, opublikowały lokalne media. Próbowano też przeprowadzić referendum, które mogłoby spowodować pozostawienie w mieście dwóch szkół podstawowych i utworzenie dwóch gimnazjów. Władze samorządowe, wzmocnione pozytywną opinią Kuratorium Oświaty i Wychowania w Siedlcach, nie zmieniły stanowiska i nie zgodziły się na referendum. Decyzję radnych podtrzymał też Naczelny Sąd Administracyjny.

Na tym jednak kłopoty węgrowskiego samorządu nie skończyły się. Najbardziej aktywni przeciwnicy zmian w miejskiej oświacie w ciągu następnych tygodni zebrali ponad 1500 podpisów mieszkańców Węgrowa popierającej odwołanie Rady Miejskiej poprzez przeprowadzenie referendum. 30 listopada 1999 r. inicjatorzy referendum złożyli wniosek do Komisarza Wyborczego w Siedlcach o ogłoszenie terminu referendum.

Termin referendum wyznaczono na 23 stycznia 2000 r. Do udziału w nim uprawnionych było 9446 osób. Aby było ważne, do urn wyborczych musiało pójść 30%, czyli 2834 osoby. Pytanie brzmiało: „Czy jesteś za odwołaniem Rady Miejskiej przed upływem kadencji”. Referendum zakończyło się fiaskiem dla organizatorów, zagłosowało 1170 osób, czyli 12,3% uprawnionych. Za odwołaniem Rady opowiedziało się 1094 osoby, przeciwko 45 osób. Zdecydowana większość mieszkańców Węgrowa pozostała w domach, w ten sposób popierając Radę Miejską.

Burmistrz – Janusz Dołęga
Wiceburmistrz – Marian Gołoś

Brak danych o frekwencji.

3.4. Kadencja 2002-2006.

Kolejne wybory samorządowe odbyły się 27 października (I tura) i 10 listopada (II tura) 2002 r. Były one przeprowadzone według nowych reguł. Burmistrz był wybierany w głosowaniu powszechnym, przez wszystkich uprawnionych mieszkańców. Zmniejszyła się liczba wybieranych radnych. Wybierano ich 15, po trzech z pięciu okręgów wyborczych na które było podzielone miasto. Do wyborów przystąpiło 6 kandydatów na burmistrza i 104 kandydatów na radnych. W I turze wybrano 15 radnych, natomiast wybór burmistrza nastąpił w II turze.

Wybory burmistrza:

I tura

Janusz Dołęga – 1143 głosy (KWW Inicjatywa Społeczna Wspólnota Samorządowa)
Jan Górski - 1100 głosów (KKW Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia Pracy)
Tadeusz Kłos – 1070 głosów (KWW „Twoja Przyszłość”)
Halina Ulińska – 526 głosów (KWW „Szansa dla Węgrowa”)
Robert Dźbik – 466 głosów (KW Liga Polskich Rodzin)
Antoni Zabadała – 153 głosy (KW Stronnictwa Demokratycznego)

II tura

Jan Górski – 2505 głosów
Janusz Dołęga - 1453 głosy

Na pierwszym posiedzeniu nowej Rady wybrano Przewodniczącą, którą została Halina Ulińska i zastępcę Przewodniczącej Tadeusza Kresę.

Na sesji budżetowej w styczniu 2003 r. dyskutowano na temat możliwości inwestycyjnych miasta. Nie były one zbyt szerokie, bo na czerwiec 2002 r. zadłużenie miasta z tytułu pożyczek i kredytów sięgnęło 4 mln zł. Jeden z radnych zwrócił uwagę, że fundusz inwestycyjny miasta w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosi 207 zł.

Mimo trudnej sytuacji finansowej miasta, na mocy uchwały Rady Miejskiej z 29 grudnia 2004 r., udało się wyremontować dwie ulice, utworzyć plażę miejską, ukończyć budowę budynku komunalnego dla 16 rodzin, utworzono punkt informacji turystycznej. Priorytetami inwestycyjnymi było kontynuowanie budowy trasy śródmiejskiej, realizacja projektu wykorzystującego Dolinę Liwca dla celów turystycznych, renowacja zalewu, remont Węgrowskiego Ośrodka Kultury, szkoły podstawowej i przedszkoli. Istotną rolę odegrały środki pozyskane z budżetu Unii Europejskiej.

Burmistrz – Jan Górski
Wiceburmistrz – Jarosław Grenda

Frekwencja:

I tura: 46,55%
II tura: 40,91%

3.5. Kadencja 2006-2010.

Wybory odbyły się 12 listopada 2006 r. O 15 mandatów radnych ubiegało się 114 osób. O fotel burmistrza Węgrowa ubiegało się czworo kandydatów. Gospodarza miasta udało się wyłonić już w I turze.

Wybory burmistrza:

Jarosław Grenda – 2998 głosów (prawie 65%) (KWW „Przyjazny Węgrów”)
Janusz Baum – 902 głosy (KW Prawo i Sprawiedliwość)
Artur Kulik – 407 głosów (KWW „Węgrów – Praca i Rozwój”)
Grażyna Kowalik – 315 głosów (KW Platforma Obywatelska RP)

27 listopada, na pierwszym posiedzeniu nowej Rady, wybrano na Przewodniczącego Tadeusza Ryczkowskiego, a na jego zastępcę Tomasza Kietlińskiego.

11 grudnia 2009 r. na Rynku nastąpiło uroczyste podpisanie wstępnej umowy na dofinansowanie rewitalizacji Rynku oraz umów na dofinansowanie przebudowy dróg lokalnych. Wartość projektów to 29,1 mln zł z czego 24,7 mln zł to środki unijne. Termin zakończenia inwestycji wyznaczono na grudzień 2011 r.

Burmistrz – Jarosław Grenda

Wiceburmistrz:

Maria Koc (od 28.12.2006 do 30.06.2008 r.)
Jadwiga Snopkiewicz (od 01.09.2008 r.)

Frekwencja:

I tura: 46,31%
II tura: 46,3%

3.6. Kadencja 2010-2014.

21 listopada 2010 r. odbyły się kolejne wybory samorządowe. O urząd burmistrza ubiegały się trzy osoby.

I tura

Jarosław Grenda – 2266 głosów (46,4%) (KWW Samorządowe Porozumienie Obywateli)
Waldemar Siekierzyński - 1336 głosów (KWW Waldemara Siekierzyńskiego)
Krzysztof Wyszogrodzki – 1282 głosy (KW Prawo i Sprawiedliwość)

II tura

Jarosław Grenda – 1832 głosy
Waldemar Siekierzyński – 1461 głosów

Frekwencja:


I tura: 47,84%
II tura: 31,92%

Wybrano też 15 radnych spośród 97 ubiegających się o ten mandat. Na pierwszym posiedzeniu Rady Miejskiej, 1 grudnia 2010 r., na Przewodniczącego Rady wybrano Tomasza Kietlińskiego, a na Wiceprzewodniczącego Tadeusza Ryczkowskiego.

Rok 2011 był dla Węgrowa rokiem szczególnym, a to za sprawą 570-lecia uzyskania praw miejskich, 300 lat konsekracji Bazyliki, rewitalizacji Rynku.

23 września 2012 r. w 70. rocznicę eksterminacji uczczono pamięć węgrowskich Żydów. W 2013 r. miasto uczciło 150. rocznicę Bitwy pod Węgrowem.

30 sierpnia 2013 r., w związku ze stanem zdrowia rezygnację złożył wieloletni radny, od 2010 r. Przewodniczący Rady Miejskiej, Tomasz Kietliński. 30 września w wyborach nowego Przewodniczącego Rady zwyciężył Krzysztof Wyszogrodzki, któremu zaufało 7 radnych.

12 marca 2014 r. podpisano umowę na dofinansowanie infrastruktury turystycznej – modernizacja budynku nad zalewem, zwiększenie ilości sprzętu sportowego, zorganizowanie parku linowego, wybudowanie placu zabaw w Parku im. Armii Krajowej, wytyczenie i oznakowanie tras turystycznych. Dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej wyniosło ok. pół miliona złotych.

30 kwietnia 2014 r. Węgrów odwiedził Prezydent RP Bronisław Komorowski i pochwalił miasto za imponujący rozwój.

Burmistrz – Jarosław Grenda
Wiceburmistrz – Jadwiga Snopkiewicz

3.7. Kadencja 2014-2018.

Kolejne wybory samorządowe odbyły się 16 listopada 2014 r. O 15 mandatów radnych ubiegało się 37 osób. O stanowisko burmistrza ubiegało się dwóch kandydatów – dotychczasowy burmistrz Jarosław Grenda popierany przez KWW Zgoda dla Węgrowa oraz zgłoszony przez Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość Krzysztof Wyszogrodzki. Głosami 2713 osób burmistrzem Węgrowa został Krzysztof Wyszogrodzki. Na Jarosława Grendę oddano 2318 głosów.

Na pierwszym posiedzeniu nowej Rady miejskiej wybrano jej Przewodniczącego, którym został Tadeusz Ryczkowski, uzyskując 8 głosów, na Jolantę Roguską oddano 6 głosów. Zastępcami Przewodniczącego zostali Barbara Szymańska i Jacek Antoski i w ten sposób całe prezydium Rady przejęli radni z KWW Zgoda dla Węgrowa, czyli środowiska byłego burmistrza Jarosława Grendy.

W kwietniu 2014 r. burmistrz Krzysztof Wyszogrodzki za priorytety inwestycyjne miasta na najbliższe lata uznał II etap rewitalizacji Rynku łącznie z renowacją ulicy Narutowicza, budowę ulicy między między ulicami Gdańską i Staszica oraz utworzenie parkingu. Następne to dalsze prace w parku Armii Krajowej, a w dalszej perspektywie również poprawa sytuacji mieszkaniowej w mieście, czyli bloki przy ulicy Szerokiej. Burmistrz przypomniał, że w 2014 r. miasto musi spłacić 3,5 mln zł długu, ale zaznaczył, że środki na ten cel są zabezpieczone w budżecie.

14 czerwca 2015 r. w Węgrowie miały miejsce uroczyste obchody 25-lecia samorządu terytorialnego. Burmistrz Wyszogrodzki w swoim przemówieniu przypomniał przewodniczących kolejnych Rad Miejskich i burmistrzów, wspomniał o najważniejszych inwestycjach minionego ćwierćwiecza.

Frekwencja:

I tura: 49,06%
II tura: 49,35%

Burmistrz – Krzysztof Wyszogrodzki
Wiceburmistrz – Leszek Redosz

Podsumowując III rozdział nie sposób nie zacząć od części historycznej. Nie chodzi jednak o to, że na przestrzeni wieków miasto Węgrów wielokrotnie zmieniało właścicieli, bo tak było nie tylko tutaj. Chodzi o tragiczną historię Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy stracili w Węgrowie życie z woli niemieckiego okupanta, ale przy haniebnym udziale przynajmniej części miejscowej ludności. Jeśli prawdą jest, że na ulicach Węgrowa straciło życie 2 tysiące Żydów, to aż trudno uwierzyć, że to miasto kojarzy się raczej z lustrem Twardowskiego znajdującym się w jednym z miejscowych kościołów oraz z nieco infantylnymi biesiadami weselnymi, które przez lata były w Węgrowie organizowane, a nie ma na sobie takiego brzemienia jak Jedwabne, Markowa, Katyń czy ziemie Wołynia.

Wygląda na to, że społeczno-ekonomiczne warunki rozwoju miasta Węgrów oraz powiatu węgrowskiego nie są złe, choć fakt, że miastu w ostatnich latach ubywa mieszkańców trudno uznać za dający powody do optymizmu.

Odnosząc się zaś do części rozdziału poświęconej historii wyborów samorządowych w Węgrowie, w oczy rzuca się przede wszystkim to, że w latach 2002-2014 frekwencja wyborcza w tym mieście nigdy nie przekroczyła 50%, choć narzekanie na otaczającą rzeczywistość nie jest w Węgrowie rzadkim zjawiskiem.

Wybory samorządowe w Węgrowie pod wieloma względami nie odbiegały w okresie ostatnich dekad od przebiegu wyborów w innych miejscach Polski lokalnej – co więcej – występują duże podobieństwa mimo zachowania silnych odrębności regionu naznaczonego burzliwą historią (np. udział miejscowej ludności w Zagładzie Żydów) czy też geograficzne położenie miasta na tzw. ścianie wschodnie, której pod wieloma względami nie jest po drodze z nurtem liberalnym, którego symbolem jest oddalona od Węgrowa o 80 km Warszawa.

Społeczność miasta jest słabo aktywna obywatelsko. Gdy przez cały kraj przetaczały się protest związane z prawami kobiet lub te w obronie niezależności sądów, w Węgrowie, w każdym z tych aktywności wzięło udział mniej niż 20 osób. Na organizowanych przez Platformę Obywatelską Klubach Obywatelskich, co prawda sala jest pełna (mieści się tam ok. 300 osób), ale część z obecnych to lokalni działacze np. z powiatu, którzy po prostu chcą się pokazać, a tylko część to tzw. zwykli ludzie.

Ponad połowa obywateli nie uczestniczy w działalności publicznej i nie uczestniczy w wyborach ani w akcjach demokracji bezpośredniej (np. w referendach) oraz nie artykułuje publicznie swoich potrzeb i interesów. Życie społeczno-polityczne jest więc pośrednim odbiciem tego, co dzieje się w polityce centralnej . W sposób symboliczny odnosi się do wspomnianego lustra Twardowskiego. Najprawdopodobniej wynika to z napływowego charakteru ludności miasta, którzy przybyli tu po II Wojnie i nie są tu ani zasiedziali, ani skłonni do przyznawania się i uznawania za swoje spuściznę dziedzictwa historycznego i kulturowego. A spuścizna ta ma zarówno swoje chlubne wątki: walki o niepodległość na przestrzeni wielu wieków, fakt wyzwolenia miasta przez AK a nie Armie Czerwoną, sukcesy w szybkim nadrabianiu zacofania cywilizacyjnego i gospodarczego w ostatnich dekadach. Ma też skrywane ciągle swoje ciemne strony, nie rozliczone, nie podnoszone w dyskursie publicznym. Pytanie zatem jest czy mieszkańcy są tu dostatecznie zasiedziali, są u siebie, wrośnięci głęboko w problemy miasta, czy ich miasto jest dla nich "mała ojczyznę", czy czują się tu szczęśliwi, potrzebni, maja tu jeszcze dużo do zrobienia, czy dotyczy to tylko niewielkiej części obywateli - elity? Sądząc tylko po jednym kryterium, jakim są wybory samorządowe nie jest wcale pewne, czy mieszkańcy miasta nie wolą raczej być rządzeni przez innych, a wybory władz nie są im specjalnie do niczego potrzebne.

Można odnieść wrażenie, że mieszkańcy Węgrowa nie cenią sobie dobrodziejstw demokracji typowych dla wielkich aglomeracji, nie widzą związku przyczynowego między własną aktywnością obywatelską, a poprawą otaczającej ich rzeczywistości więc pozostają bierni. Zwolenników liberalizmu można tu policzyć na palcach jednej ręki. Czy przyszłość przyniesie zmianę trendu? Autor pracy mieszka w Węgrowie od 2007 r. (wcześniej mieszkał w oddalonej od Węgrowa o 25 km wsi) i jest co do tego sceptyczny. Z zazdrością patrzy na koleżanki i kolegów z młodzieżówki PO w większych ośrodkach – co sobie zaplanują, to mogą zrealizować. W Węgrowie cały czas jest „pod górkę”.

ZAKOŃCZENIE

Odnosząc się do wstępu niniejszej pracy magisterskiej oraz do zawartości treści merytorycznych każdego z trzech rozdziałów można stwierdzić, że główne zamierzenia pracy zostały w dużej większości osiągnięte, a przedstawione hipotezy udowodnione.

W pierwszym rozdziale szczegółowo przedstawione zostały fundamentalne podstawy prawne funkcjonowania samorządu terytorialnego w Polsce, na czele z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawami o samorządzie gminnym, samorządzie powiatowym oraz samorządzie wojewódzkim, a także Ordynacją Wyborczą i Kodeksem Wyborczym. Udało się również pokazać cykl ewolucji treści ustaw samorządowych oraz samorządowego prawa wyborczego, szczególnie po wyborach parlamentarnych w 2015 roku. Duża część tych zmian miała właśnie miejsce w okresie pisania tej pracy. Udało się także pokazać różne pomysły na zmiany w prawie wyborczym i trzeba się cieszyć, że niektóre z nich pozostały jedynie w sferze projektów i nie stały się ostatecznie obowiązującym prawem.

Po analizie prawnych zapisów dotyczących polskiego samorządu terytorialnego można stwierdzić, iż ich twórcy mieli w sobie dużo dobrej woli i kierowali się – jeśli nie wszyscy, to ich zdecydowana większość – najlepiej rozumianym interesem państwa oraz dobrem ogółu jego obywateli, a także projektowanego przez siebie modelu samorządu terytorialnego jako całości.

W drugim rozdziale przedstawiona została najnowsza historia wyborów do samorządu terytorialnego na poziomie kraju. Ważnym i pomocnym źródłem okazała się tu książka Andrzeja K. Piaseckiego, "Wybory w Polsce 1989-2011", która jest bogata w cenne informacje o zachodzących zmianach samorządu terytorialnego jakie następowały w latach 1989 - 2011. Historia wyborów samorządowych jest bardzo ciekawa i pouczająca. Znając ją lepiej można zrozumieć najnowszą historię Polski. Świadczą o tym także przedstawione w tym rozdziale sylwetki i kariery najdłużej urzędujących prezydentów największych polskich miast. Przy pisaniu tej części II rozdziału pracy, napotkano jednak na istotne trudności ze zdobyciem materiału źródłowego o wystarczająco wysokiej jakości. M.in. asystent prezydenta Gdańska, mimo tego, że w listopadzie 2017 roku obiecał przekazanie odpowiednich materiałów, nie dotrzymał słowa i nie przekazał ich.

Ważnym osiągnięciem w tej części pracy jest także przedstawienie mechanizmów, które wpływają na reelekcję wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Głównymi czynnikami są tu m.in. długoletnie sprawowanie urzędu i związane z tym większe możliwości – np. autopromocji znanego już kandydata, możliwości zatrudniania czy realizacji inwestycji. Na przykładzie kampanii zakończonych fiaskiem wiadomo jednak, że cała machina instytucji wspomagających oraz wielkie kwoty wydane na kampanię wyborczą mogą okazać się niewystarczające, jeśli kandydat ubiegający się o reelekcję jest uśpiony wynikami sondaży, a kampanię wyborczą rozpoczyna późno i traktuje ją tylko jako zajęcie dodatkowe.

Na pytanie: ”Jak wygrać wybory samorządowe w Polsce?”, nie udało się w pracy udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Nie ma tylko jednego sposobu na wygranie wyborów – zarówno na poziomie samorządowym, jak centralnym i to nie tylko w naszym kraju. Nie ma też podręcznika polityki, po którego przeczytaniu można byłoby lepiej zrozumieć, jakie kluczowe mechanizmy prowadzą do pokonania kontr-kandydata w wyborach samorządowych.

Napisanie trzeciego rozdziału pracy okazało się zadaniem najtrudniejszym. Powodem była obojętność miejskich urzędników z Węgrowa, którzy swoją pomoc w zebraniu materiałów źródłowych na potrzeby rozdziału dotyczącego najnowszej historii wyborów w mieście, ograniczyli do podania adresów kilku stron internetowych. Nie przekazali ani nie udostępnili żadnych dokumentów. Choć podane przez pracowników Urzędu Miasta adresy stron internetowych okazały się adekwatne i zawierały wiele informacji przydatnych do napisania pracy, to jednak okazały się one niewystarczające. Najbardziej pomocną okazała się książka Jana Mielniczka wydana w 2015 roku przez miasto Węgrów z okazji uroczystych obchodów ćwierćwiecza węgrowskiego samorządu. Ta książka oraz informacje ze strony internetowej Państwowej Komisji Wyborczej były jedynymi źródłami informacji o historii węgrowskiego samorządu terytorialnego.

Ważnym zagadnieniem tego rozdziału w tej sytuacji stał się wątek traktujący o historii Węgrowa. Historia ta była bardzo burzliwa i tragiczna i do dziś praktycznie pozostaje skrywana. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości nastąpi jej szersze upowszechnienie i uświadomienie przez mieszkańców miasta. Jej pełne zbilansowanie powinno zawierać zarówno przedstawienie wielu wspaniałych tradycji i sukcesów rozwojowych miasta ale też rozliczenie się z ciemnymi kartami historii, bowiem udaną przyszłość miasta i jej społeczności można zbudować wyłącznie na prawdzie i na stanięciu twarzą w twarz z oceną tych zdarzeń historycznych, które nie są powodem do dumy.

W całości, przedstawiana do obrony praca magisterska zatytułowana „WYBORY SAMORZĄDOWE W POLSCE NA PRZYKŁADZIE WĘGROWA” jest próbą ukazania obecnego obrazu polskiego modelu samorządu terytorialnego. Doceniono w niej ogromne znaczenie samorządu terytorialnego dla dotychczasowego rozwoju całego kraju w wymiarze lokalnym i regionalnym. Dziś nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, w jakim kierunku i w jakim tempie samorząd jaki znamy będzie dalej się rozwijać, czy stał się już tak silny i utrwalony w świadomości obywateli, że przetrwa w obecnym swoim kształcie kolejne niemal trzy dekady?

Dziś, nie sposób wyobrazić sobie Polski bez instytucji silnego samorządu zbudowanego na solidnych i racjonalnych podstawach prawnych. Ale czy dalsza ewolucja systemu samorządowego będzie w dalszym ciągu przebiegać w oparciu o fundamenty idei samorządności, dalszej decentralizacji władzy państwa i w ramach Unii Europejskiej?

Dziś, ogromne znaczenie ma to, że samorząd terytorialny w Polsce uznawany jest za jeden z największych sukcesów transformacji ustrojowej. Wielki wkład mają tu środki pomocowe z budżetu Unii Europejskiej, które od 1990 roku, a ze szczególną intensywnością od 2004 roku nieprzerwanie trafiają do polskich samorządów. Nie powinniśmy mieć złudzeń, że bez tego zewnętrznego finansowania na wielką skalę bylibyśmy w stanie jako kraj biedny i cywilizacyjnie zacofany sami w tak szybkim tempie wydobyć się z infrastrukturalnej zapaści odziedziczonej po wojnie i okresie Polski Ludowej. Ale dalsza przyszłość samorządu może się przecież zmienić ze względu choćby na zmianę uwarunkowań ze strony bliższego i dalszego otoczenia: silnie uwidaczniającą się tendencją do zaniechania dalszego rozwoju samorządności kraju na poziomie województwa, centralizacji i przejmowania nowych prerogatyw przez władze wykonawcze kosztem samorządów, osłabiania więzi i stosunków Polski z Unią Europejską itp.

Komentarze

Najchętniej czytane

Telewizja Polsat uległa PiS

Najpierw fiskus zażądał od spółek właściciela Polsatu kilkudziesięciu milionów złotych zaległego podatku. Potem szefową segmentu informacji i publicystyki w telewizji Polsat została znana z prawicowych odchyleń Dorota Gawryluk. Wczoraj gościem Polsat News była Julia Przyłębska – marionetka partii rządzącej, żona agenta SB, który jest obecnie ambasadorem Polski w Berlinie, niby prezes niby Trybunału konstytucyjnego. To znak, że Gawryluk starannie wykonała zalecenia płynące z siedziby PiS, ponieważ Przyłębska bywa tylko tam, gdzie nie ma trudnych pytań.
Taki obrót spraw przyjmuję ze smutkiem. Właściciela Polsatu – Zygmunta Solorza - uważam za absolutnego geniusza biznesu, któremu konkurenci z TVP i TVN nie dorastają do pięt. Smutne, że znowu dał się złamać partii Jarosława Kaczyńskiego. Znowu, bo w 2007 roku też tak się stało. Na kilka tygodni przed przedterminowymi wyborami parlamentarnymi do biur Solorza politycy PiS wysłali Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a kilka dni później niel…

Premier Morawiecki narobił nam wstydu w Berlinie i Monachium

To nie była dobra wizyta Mateusza Morawieckiego u naszych zachodnich sąsiadów. Najpierw na bzdury opowiadane przez polskiego premiera nie dała się nabrać kanclerz Angela Merkel, a potem uczestnicy Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.
Najpierw Berlin. Oglądając wspólną konferencję prasową Merkel i Morawieckiego narastało we mnie zażenowanie. Było mi przykro, że premier mojego kraju świadomie kłamie mówiąc, że polskie sądy pracują najwolniej w Europie, a prawda jest taka, że są w środku zestawienia. Potem, gdy opowiadał brednie, że Polska może być motorem wzrostu gospodarczego całej Unii Europejskiej. To tak, jakby rower miał ciągnąć samochód ciężarowy. Premier Morawiecki nie poprzestał jednak na tym i porównał PKB Polski i Hiszpanii, ale – uwaga – z roku 1951, czyli czasów stalinizmu. To pewnie dlatego, że nie chciało mu przejść przez gardło pochwalenie gospodarczej sytuacji naszego kraju z lat 2007-2015. Bardzo to małe i smutne – niegodne premiera polskiego rządu. Generalnie, Morawi…

Nie wezmę udziału w referendum Andrzeja Dudy

Uważam za wyjątkowo bezczelne i niegodziwe domaganie się referendum na temat zmiany Konstytucji przez człowieka, który obecną Konstytucję wielokrotnie, świadomie i z premedytacją złamał i którą do końca swojej ponurej prezydentury jeszcze nie raz złamie.
Nie wezmę udziału w referendum nawet, gdyby trwało pół roku, lokal do głosowania znajdował się w „Biedronce” albo w „Lidlu”, a za udział w głosowaniu dawano zimne piwo. Andrzej Duda chce kosztem ok. 150 mln zł z pieniędzy nas wszystkich dodać sobie znaczenia. Nie ma na to mojej zgody.
Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że złoży do Senatu wniosek o dwudniowe referendum, które miałoby odbyć się w dniach 10-11 listopada 2018 roku. Nikt tego referendum nie chce – ani partia rządząca, ani partie opozycyjne. Jeśli w siedzibie PiS zapadnie decyzja, aby głosować zgodnie z wolą Dudy, obowiązkiem każdego przyzwoitego człowieka i szanującego podstawowe reguły demokraty jest takie referendum zbojkotować.
W procedurze zmiany Konstytucji może być i …

Wpłacali pieniądze na PiS – otrzymali posady w państwowych spółkach

Bomba wybuchła. Posłowie PO Arkadiusz Myrcha i Krzysztof Brejza ujawnili wczoraj pierwszą grupę nazwisk osób, które wpłacały pieniądze na kampanię wyborczą PiS, a potem otrzymały pracę w państwowych spółkach.






Mało kto zauważył konferencję prasową polityków PO na ten temat. Pokazanie kilkunastu przypadków powinno wstrząsnąć opinią publiczną, a prokuratura powinna natychmiast wszcząć śledztwo.
Mechanizm opisany na konferencji jest prosty. Określone osoby wpłacają pieniądze na PiS, a następnie uzyskują stanowiska w spółkach Skarbu Państwa ze względu na to, że partia PiS obsadziła zarządy tych spółek i wymienia profesjonalistów na kadry partyjne. Mamy tutaj do czynienia nie ze zjawiskiem jednostkowym, które zawsze może się zdarzyć, a polegającym na tym, że osoba z kwalifikacjami wpłaca na partię polityczną, a następnie obejmuje prace w spółce, która jest zarządzana pośrednio przez ta partię. Przeciwnie. Przedstawienie pierwszej grupy nazwisk pozwala postawić tezę, że mamy do czynienia z pro…

Andrzej Duda podpisał ustawy o SN i KRS. To koniec bezstronnych sądów

Prezydent Andrzej Duda na konferencji prasowej poinformował, że podjął decyzję o podpisaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Na nic zdały się apele prawniczych autorytetów o zawetowanie ustaw. Na nic zdały się analizy, z których wynikało, że podpisanie tych ustaw ostatecznie zniszczy niezależność sądów od woli polityków.
To smutny dzień w historii Polski. Andrzej Duda kosztem nas wszystkich zrobił piękny prezent świąteczny ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobro. Żenujące są tłumaczenia Dudy, że podpisał ustawy, bo to jego ustawy. Prawda jest taka, że poprawki partii rządzącej do tych ustaw były bardziej obszerne niż projekty ustaw wysłane przez prezydenta do parlamentu.
Andrzejowi Dudzie od początku (od lipcowych wet do poprzednich ustaw) chodziło wyłącznie o jego władzę nad sądownictwem kosztem władzy Zbigniewa Ziobry. W poprzednich ustawach Ziobro miał 100% władzy nad sądami, a Duda 0%. W nowych ustawach Ziobro ma 90% władz…

Frasyniuk bezwzględnie ocenił zachowanie Biedronia i poparł Koalicję Obywatelską

Muszę być uczciwy: Nie byłem, nie jestem i nie będę zwolennikiem Władysława Frasyniuka. Wielokrotnie pisałem o nim bardzo krytycznie i wszystko to pozostaje w mocy. Nie mogę jednak nie docenić faktu, iż działacz antykomunistycznej opozycji z czasów PRL-u – po trzech latach analitycznego błądzenia – przejrzał na oczy i zrozumiał polityczną rzeczywistość fundamentalną jak to, że 2+2=4. Doceniam to, cieszę się i dziękuję za trzeźwy osąd.
Doradcą Roberta Biedronia jest Jakub Bierzyński. To były doradca Ryszarda Petru znany z nienawiści do Platformy Obywatelskiej. Być może nienawiść ta ma swe źródło w tym, że chciał być doradcą Grzegorza Schetyny, a lider PO wyrzucił go za drzwi, jak lata temu ówczesny szef partii Donald Tusk wyrzucił za drzwi Eryka Mistewicza. Nie wiem. Faktem jest, że Biedroń szkaluje Koalicję Obywatelską i – tak samo jak kiedyś Petru – ogłasza, że chce być premierem. Grzegorz Schetyna nigdy tego nie robi.
Szkalowanie Koalicji Obywatelskiej to droga donikąd, a precyzyjniej…

PiS chce wpędzić Wałęsę do grobu

Wojewoda pomorski Dariusz Drelich - ten sam, który sprzątanie po nawałnicach lekceważąco nazwał grabieniem liści, a potem wyparł się własnych słów nazywając je fake newsem – wydał „Solidarności” zgodę na trzyletnie cykliczne zgromadzenia w Gdańsku z okazji podpisania Porozumień Sierpniowych, co oznacza, że 31 sierpnia przed Stocznią Gdańską nie będą mogły odbyć się alternatywne uroczystości z udziałem Lecha Wałęsy oraz innych bohaterów wydarzeń z 1980 r.
Proces usuwania Lecha Wałęsy z historii polskich przemian demokratycznych 1989 r. trwa w Polsce od dawna. Ci, którzy przespali moment wielkiego narodowego zrywu albo po prostu nie mieli odwagi stanąć naprzeciw brutalnej machiny komunistycznej represji, od lat starają umniejszać zasługi prawdziwych bohaterów, aby dodać znaczenie własnym zupełnie nieheroicznym, a często wręcz znikomym działaniom po stronie „Solidarności” w tamtych trudnych czasach.

Plan jest taki, aby zastąpić Lecha Wałęsę innym Lechem - Kaczyńskim. Dla tych, którzy piszą…

Morawiecki upamiętnił Brygadę Świętokrzyską, która kolaborowała z III Rzeszą

Ciąg dalszy międzynarodowych sukcesów premiera. Upamiętnienie kolaborantów, twierdzenie, że w 1968 r. nie było Polski i opowiadanie o żydowskich sprawcach Holokaustu rozwścieczyło stronę Izraelską i wywołało lawinę komentarzy w Monachium, gdzie Mateusz Morawiecki opowiadał te brednie. Dodajmy do tego jeszcze odmowę wojewody dotyczącą włączenia syren w Warszawie w rocznicę wybuchu powstania w getcie i mamy wystarczająco obszerny materiał, aby domagać się dymisji Rady Ministrów.

„Schetyna ma problem, bo idzie do centrum, a PiS już tam jest” – mówili komentatorzy po zamianie Szydło na Morawieckiego. Jak zwykle mieli rację. Tej nocy rząd nie pójdzie spać. Do jutrzejszego poranka muszą znaleźć Żyda, który mordował Polaków lub innych Żydów oraz jego życiorys i zdjęcie. Mile widziane są też powiązania tego zwyrodnialca z politykami PO. Bez tego, udział polityków PiS w porannych programach nie ma sensu.
Jeszcze ze trzy dni sukcesów PiS na arenie międzynarodowej, a rządzący zaczną modlić się o p…

Działacze Nowoczesnej odchodzą z partii Petru i zaczynają współpracę z Platformą

Grupa działaczy Nowoczesnej z Przemyśla opuściła dziś partię Ryszarda Petru i rozpoczęła współpracę z Platformą Obywatelską. Szeregi Nowoczesnej topnieją także na Dolnym Śląsku, a z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że to dopiero początek kłopotów partii Ryszarda Petru.
Jeśli działacze Nowoczesnej odchodzą z partii na dwa tygodnie przed konwencją programowa, która miała stanowić „nowe otwarcie” to znak, że nie wierzą w Ryszarda Petru i jego kochankę Joannę Schmidt oraz w aroganckie i niezbyt mądre posłanki Lubnauer i Scheuring-Wielgus. Impreza, która w innych partiach ma charakter wesoły, w Nowoczesnej raczej będzie stypą.
W lipcu Ryszard Petru marzył o rozbiciu Platformy Obywatelskiej i przejęciu jej pieniędzy. Pozwolił sobie nawet na stwierdzenie, że z Ewą Kopacz byłoby mu łatwiej, co zostało przyjęte oklaskami przez współpracowników i zwolenników Grzegorza Schetyny. Nie minął nawet rok, a z Nowoczesnej niewiele zostało, zaś poparcie dla PO rośnie i partia ta jest dziś w dużo lepsze…

Doskonałe przemówienie Grzegorza Schetyny w debacie nad wnioskiem o wotum nieufności

Dzisiaj kilka minut po godzinie 9:00 w Sejmie rozpoczęła się debata nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PiS z Grzegorzem Schetyną jako kandydatem na premiera. Jasne że dziś Prawo i Sprawiedliwość ma większość i dziś przewodniczący PO premierem nie zostanie. Sondaże wskazują jednak, że zostanie premierem po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Tu i teraz w Polsce jednak już sama debata jest wielką wartością.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w swoim godzinnym wystąpieniu bardzo merytorycznie punktował rząd PiS. Był przy tym bardzo ofensywny i energetyczny. Widać i słychać było, że były wicepremier, szef MSWiA i MSZ oraz Marszałek Sejmu czuje się jak ryba w wodzie i ma ogromne doświadczenie polityczne.



Po wystąpieniu kandydata na premiera, głosu nie zabrała urzędująca premier Beata Szydło - zamiast niej głos zabrał szeregowy poseł Jarosław Kaczyński. Jego przemówienie było słabe – widać i słychać było, że prezes PiS nie jest w najlepszej k…