Czy pamiętacie, ile szumu w zeszłym roku wywołał wywiad przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny dla tygodnika „Do Rzeczy”, w którym ogłosił, że Platforma Obywatelska nie będzie partią lewicową i nawet takowej partii nie ma zamiaru udawać? Wielu twierdziło, że ta deklaracja przesądzi o końcu Platformy, a znane osoby kojarzone z lewicą oznajmiały w mediach, że już nigdy nie zagłosują na PO, choć jasne było, że wcześniej raczej też na Platformę nie głosowały. Walka o niezależne sądownictwo potwierdziła, jak bardzo nieuzasadnione są zachwyty pewnej części mediów i elit nad Robertem Biedroniem, Barbarą Nowacką, Partią Razem i resztą lewicowej piaskownicy. Ani Barbara Nowacka (przymierzana do kandydowania na prezydenta Warszawy), ani prezydent Słupska Robert Biedroń (przymierzany do bycia „polskim Macronem” lub kandydatem na prezydenta RP) kompletnie nie liczyli się w czasie tych jakże ważnych wydarzeń. Nie było też Partii Razem, która razem jest tylko z nazwy, ani Sojuszu Lewicy Demokra...