Fałszywe alarmy, które pozostają bezkarne, ośmieszają polskie służby specjalne i pokazują dramatyczną słabość państwa. Pan Tomasz Siemoniak powinien stracić stanowisko. Straż Pożarna i Policja muszą poważnie traktować każde zgłoszenie. Czynienie Ministrowi Marcinowi Kierwińskiemu zarzutu z tego, że podległe mu służby nie ignorują wezwań, jest czystym idiotyzmem albo świadectwem złej woli. To najlepszy szef MSWiA od czasu Pana Ministra Grzegorza Schetyny. Nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia „brutalnym atakiem służb na prezydenta” mogli tylko ci, którzy doprowadzili do 250 000 nadmiarowych zgonów w pandemii, bo woleli kraść, zamiast pomagać.
Jeśli prawdą jest, że za ucieczkę Zbigniewa Ziobry do USA premier Donald Tusk obwinia ministra Waldemara Żurka, to mamy lot nad kukułczym gniazdem. Jeśli służby specjalne nie są od namierzania i pilnowania bandytów, to od czego są? Za co Tomasz Siemoniak i Radosław Kujawa biorą pieniądze? Za okłamywanie opinii publicznej? Dymisji Waldemara Żurka chcą ci, którzy chcą powrotu Prawa i Sprawiedliwości do władzy. Wspomniani już Siemoniak i Kujawa są umoczeni w afery lub w krycie afer, a prokurator krajowy Dariusz Korneluk buduje swoją pozycję w prokuraturze w oparciu o ludzi Ziobry, więc jasne jest, że nie zrobi im krzywdy i żadnych rozliczeń nie będzie. Ci sami ludzie chętnie doprowadzą też do odejścia z rządu Marcina Kierwińskiego, Andrzeja Domańskiego i Radosława Sikorskiego. Bez nich Tusk byłby bardzo poważnie osłabiony. Dodaliby do tego kilka prowokacji prokuratury i służb, kilka publikacji nagrań w skorumpowanych przez służby redakcjach i premier byłby ugotowany. Jeszcze nie jest za p...