Jeśli prawdą jest, że za ucieczkę Zbigniewa Ziobry do USA premier Donald Tusk obwinia ministra Waldemara Żurka, to mamy lot nad kukułczym gniazdem. Jeśli służby specjalne nie są od namierzania i pilnowania bandytów, to od czego są? Za co Tomasz Siemoniak i Radosław Kujawa biorą pieniądze? Za okłamywanie opinii publicznej? Dymisji Waldemara Żurka chcą ci, którzy chcą powrotu Prawa i Sprawiedliwości do władzy. Wspomniani już Siemoniak i Kujawa są umoczeni w afery lub w krycie afer, a prokurator krajowy Dariusz Korneluk buduje swoją pozycję w prokuraturze w oparciu o ludzi Ziobry, więc jasne jest, że nie zrobi im krzywdy i żadnych rozliczeń nie będzie. Ci sami ludzie chętnie doprowadzą też do odejścia z rządu Marcina Kierwińskiego, Andrzeja Domańskiego i Radosława Sikorskiego. Bez nich Tusk byłby bardzo poważnie osłabiony. Dodaliby do tego kilka prowokacji prokuratury i służb, kilka publikacji nagrań w skorumpowanych przez służby redakcjach i premier byłby ugotowany. Jeszcze nie jest za p...
Jeśli Peter Magyar zrobi na Węgrzech porządek z bandytami Orbana, Donald Tusk będzie miał poważny problem, bo ludzie zobaczą, że jeśli się chce, to można. U nas żadnych rozliczeń nie było. Bandyci Kaczyńskiego z ludzi Tuska zrobili sobie opiekunów i gwarantów bezkarności. Tak, pamiętam, że Magyar ma większość konstytucyjną, a Tusk jej nie ma. Wiem jednak, że w polityce gigantyczną rolę ogrywa wola i determinacja lub ich brak. Problem w tym, że u polskiego premiera nie widać ani woli, ani determinacji. W tej sytuacji kwestie obiektywne, jak choćby nieprzychylny rządowi mieszkaniec Pałacu Prezydenckiego naprawdę schodzą na dalszy plan. Największym zarzutem wobec lidera Koalicji Obywatelskiej jest dziś to, że nadmiernie koncentruje się na sprawach międzynarodowych, a zupełnie odpuścił zarządzanie Polską wewnątrz kraju.