W nocy z wtorku na środę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował o czasowym - mającym trwać dwa tygodnie - rozejmie w wojnie z Iranem rozpoczętej przez USA i Izrael ponad miesiąc temu. Cena baryłki ropy natychmiast spadła o kilkanaście procent. Z ceną ropy nie wygrasz. Jeśli w ciągu kilku tygodni bak benzyny w samochodzie mieszkańca Stanów Zjednoczonych kosztuje o kilkadziesiąt dolarów więcej, zapomnij o spokoju w kraju i wysokim poparciu dla siebie w nadchodzących wyborach i to jest prawdziwy powód zawarcia rozejmu. Jest wielce prawdopodobne, że Trump nawet dziś nie wie, dlaczego wmanewrował swój kraj w awanturę Izraela z Iranem - politycznie sytuacja na linii USA - Iran po zawarciu rozejmu jest taka sama, jak przed rozpoczęciem działań militarnych.
Donald Trump nie potrafi wygrać wojny z Iranem i próbuje - pod pretekstem ochrony Cieśniny Ormuz - wciągnąć inne kraje w ten konflikt, aby ratować siebie oraz Benjamina Netanjahu. Gdyby premierem nie był dziś Donald Tusk, polscy żołnierze już byliby w drodze na Bliski Wschód, aby ratować twarz Donalda Trumpa. Politycy PiS nie mieliby żadnych oporów - zdjęcia w Gabinecie Owalnym byłby dla nich najważniejsze.