Klęska Republikanów stała się faktem. Pomarańczowy przyglup uznał ważność wyborów (finansjera mu kazała), ale stwierdził, że to przez to, że w tych wyborach ludzie nie mogli głosować na niego. Nie przez gigantyczny wzrost cen wszystkiego przez wojnę z Iranem i nie przez to, że Donald Tusk opowiada brednie lub zwyczajnie kłamie tak często, że już nikt w nic mu nie wierzy.
Wszystko, co się wczoraj i dziś działo wokół Trybunału Konstytucyjnego było przewidziane wiele tygodni temu. Nic nie było zaskoczeniem dla premiera, a "konsultacje sił parlamentarnych" przy Krakowskim Przedmieściu to działania pozorne, aby cirmnota myślała, że Karol coś robi. Przemoc fizyczna od lat jest podstawową metodą zdobywania wpływów przez Karola Nawrockiego, więc jego przepychanki z sędziami TK nie powinny nikogo dziwić. Wiedząc o jego uzależnieniu od substancji psychoaktywnych, należy przede wszystkim chronić go przed nim samym.