Przejdź do głównej zawartości

Posty

Podsumowanie studiów licencjackich

24 czerwca 2016 r. obroniłem pracę licencjacką pt. „Problemy funkcjonowania Unii Walutowej”, którą napisałem w Zakładzie Nauk Prawnych i Samorządu Terytorialnego UPH pod kierunkiem dr Jolanty Bucińskiej. Uznałem, że warto podsumować te trzy lata, ponieważ będę ten etap życia wspominał bardzo miło. Te miłe wspomnienia to przede wszystkim wspaniała promotor, która jest zarówno świetnym i bardzo wspierającym wykładowcą, jak też młodą i piękną, a przy tym bardzo sympatyczną kobietą. Jakże bardzo różni się od fatalnej wychowawczyni z liceum, z która nie chciało mi się w ogóle rozmawiać, gdy jakiś czas temu spotkaliśmy się na ulicy. Warto też podkreślić, że świetnych wykładowców było znacznie więcej niż tych kiepskich. Proporcja 8:2 albo 7:3. Koleżanki i koledzy, których poznałem na studiach też byli znacząco lepsi od tych, których pamiętam z liceum, choć i tu znalazłoby się kilka osób, których pamiętać nie warto. Ważne, że i w tym przypadku dobro znaczną przewagą wygrało ze złem. Dla...

Pan Zbyszek chce zastraszyć sędziów

Ręcznie sterowana przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro prokuratura na podstawie donosów postanowiła wszcząć śledztwo w sprawie prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem śledczych prof. Andrzej Rzepliński mógł popełnić przestępstwo polegające na przestrzeganiu konstytucji. Brzmi absurdalnie, ale to dzieje się naprawdę. Wszczęcie prokuratorskiego śledztwa jest kolejnym etapem próby zaszczucia prezesa TK. Pokorne wobec PiS-u media od dawna zdają się śledzić Rzeplińskiego i chyba nawet robią mu zdjęcia z ukrycia – przynajmniej tak to wygląda. To jednak nie tylko o prezesa TK i sędziów TK chodzi. Obecna władza nie akceptuje żadnej publicznej instytucji, która jest niezależna od zachcianek Jarosława Kaczyńskiego. Chcą zastraszyć sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale też sędziów sądów powszechnych. Prokuraturę już mają więc jeśli uda im się złamać sędziów, to droga do pokazowych procesów polityków opozycji będzie otwarta. Nie ma możliwości, by t...

Lewica w Polsce to realnie niecałe 15% wyborców

Pod kilkoma ostatnimi tekstami przeczytałem bardzo negatywne komentarze na temat Grzegorza Schetyny i „dobre” rady, że Platforma Obywatelska powinna być partią dla wszystkich, czyli czymś w rodzaju nieboszczki PZPR. Uznałem, że już czas, by się do tego wszystkiego odnieść. Po pierwsze – Platforma Obywatelska pod przywództwem Grzegorza Schetyny nie ma zamiaru radykalnie skręcać w prawo – to bzdury, że przewodniczący PO chce rywalizować z PiS-em o najtwardszy elektorat partii Jarosława Kaczyńskiego. Nie chce i nie będzie, bo jest realistą. Przewodniczącemu Schetynie chodzi o elektorat centroprawicowy, któremu nie po drodze ze skrajnie prawicowym PiS-em. To bardzo duża grupa ludzi, którzy są otwarci i postępowi, ale nie uważają, że w Polsce najważniejsze są kwestie typu in vitro czy związki partnerskie i nie chcą płaszczyć się przed związkami zawodowymi. Po drugie – budowanie frontu jedności narodowej ani w ramach samej PO, ani w ramach jednego bloku partii demokratycznych nie ma ...

Praca u podstaw – klucz do wyborczego zwycięstwa PO

To, czego Platformie Obywatelskiej brakowało przez większą część drugiej kadencji sprawowania władzy, to pokora i kontakt z tzw. zwykłymi ludźmi. Brakowało także wzniesienia się Donalda Tuska ponad własne fobie i obsesje. TAK BYŁO. Wojna, którą Donald Tusk kilka lat temu wypowiedział Grzegorzowi Schetynie wymiernie zaszkodziła partii. Wielu wartościowych ludzi Tusk i wspierający go Jacek Protasiewicz i Cezary Grabarczyk wypchnęli z Platformy Obywatelskiej zastępując ich znacznie gorszymi, ale za to lojalnymi wobec nich, a niechętnymi Grzegorzowi Schetynie. Proces osłabiania PO nie przebiegał błyskawicznie, ale był na tyle konsekwentny, że dał o sobie znać bardzo szybko, bo już w wyborach prezydenckich 2015, które przegrał Bronisław Komorowski. Przegrał, ponieważ wielu członkom Platformy Obywatelskiej było obojętne, kto te wybory wygra. Zanim jednak absurdalność działań Donalda Tuska i jego wspólników doprowadziła świetnego prezydenta do porażki w walce o reelekcję, była połowa 2...

Konserwatywno-liberalny kurs PO jest słuszny

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w wywiadzie dla tygodnika „Do rzeczy” zapowiedział, że kierowana przez niego partia wróci do swojego konserwatywno-liberalnego rdzenia. Środowiska lewicowe już się oburzają, ale to szef PO ma rację. Platforma Obywatelska nigdy nie była lewicowa, a na udawaniu lewicowej nic nie zyskała. Społeczeństwo w Polsce jest liberalno-konserwatywne, działacze PO i wyborcy PO są konserwatywni i liberalni. Grzegorz Schetyna ma rację, że na kwestiach bliskich środowiskom LGBT nie wygra się wyborów parlamentarnych i ma rację, że elektorat socjalny został zagospodarowany przez PiS. Absurdalne są oczekiwania środowisk lewicowych, że Grzegorz Schetyna będzie reprezentował ich interesy, bo nie powinien i nie będzie. Na reprezentowaniu tych środowisk Platforma Obywatelska niczego nie zyska po lewej stronie, a może dużo stracić po stronie prawej i w centrum.