Przejdź do głównej zawartości

Rząd nie może realizować populistycznych obietnic prezydenta

Nie minął jeszcze tydzień od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na prezydenta RP, a pan prezydent szuka alibi, by wycofać się z obietnicy 500 zł miesięcznie na każde dziecko. To, że pan prezydent wycofuje się ze swoich obietnic, to dobrze, bo wszyscy musielibyśmy zrobić „zrzutkę”, a ja nie mam na to najmniejszej ochoty.

Prezydent twierdzi, że nie wycofuje się z żadnej obietnicy, którą złożył w kampanii wyborczej i dzięki którym wygrał wybory, bo ciemny lud to kupił. Ale czym, jeśli nie szukaniem pretekstu do wycofania się z obietnic, jest niczym nieuzasadnione oczekiwanie, że rząd Platformy Obywatelskiej zrealizuje nie swoje obietnice, które doprowadzą do katastrofy finansów państwa?

Prezydent raczył przy okazji stwierdzić, iż jeśli rząd PO-PSL nie zechce zrealizować prezydenckich obietnic, oznacza to, że ów rząd nie chce porozumienia i współpracy z prezydentem. To dość żałosna próba szantażowania obecnego gabinetu i większości parlamentarnej.

Zachowanie prezydenta należy także rozumieć, jako agitację na rzecz partii, która wyniosła go na urząd. Głowa państwa ruszyła po kraju podziękować Polakom za wybór i poprosić o taki sam gest 25 października na korzyść PiS-u.

Słabo wygląda budowanie wspólnoty przez nowego prezydenta i nie wygląda na to, by chciał współpracy z rządem, który nie jest po jego myśli. Głowa państwa powinna zejść na ziemię i zmienić pampersa, jeśli nie chce być obiektem zażenowania.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PiS chce wpędzić Wałęsę do grobu

Wojewoda pomorski Dariusz Drelich - ten sam, który sprzątanie po nawałnicach lekceważąco nazwał grabieniem liści, a potem wyparł się własnych słów nazywając je fake newsem – wydał „Solidarności” zgodę na trzyletnie cykliczne zgromadzenia w Gdańsku z okazji podpisania Porozumień Sierpniowych, co oznacza, że 31 sierpnia przed Stocznią Gdańską nie będą mogły odbyć się alternatywne uroczystości z udziałem Lecha Wałęsy oraz innych bohaterów wydarzeń z 1980 r.
Proces usuwania Lecha Wałęsy z historii polskich przemian demokratycznych 1989 r. trwa w Polsce od dawna. Ci, którzy przespali moment wielkiego narodowego zrywu albo po prostu nie mieli odwagi stanąć naprzeciw brutalnej machiny komunistycznej represji, od lat starają umniejszać zasługi prawdziwych bohaterów, aby dodać znaczenie własnym zupełnie nieheroicznym, a często wręcz znikomym działaniom po stronie „Solidarności” w tamtych trudnych czasach.

Plan jest taki, aby zastąpić Lecha Wałęsę innym Lechem - Kaczyńskim. Dla tych, którzy piszą…

Działacze Nowoczesnej odchodzą z partii Petru i zaczynają współpracę z Platformą

Grupa działaczy Nowoczesnej z Przemyśla opuściła dziś partię Ryszarda Petru i rozpoczęła współpracę z Platformą Obywatelską. Szeregi Nowoczesnej topnieją także na Dolnym Śląsku, a z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że to dopiero początek kłopotów partii Ryszarda Petru.
Jeśli działacze Nowoczesnej odchodzą z partii na dwa tygodnie przed konwencją programowa, która miała stanowić „nowe otwarcie” to znak, że nie wierzą w Ryszarda Petru i jego kochankę Joannę Schmidt oraz w aroganckie i niezbyt mądre posłanki Lubnauer i Scheuring-Wielgus. Impreza, która w innych partiach ma charakter wesoły, w Nowoczesnej raczej będzie stypą.
W lipcu Ryszard Petru marzył o rozbiciu Platformy Obywatelskiej i przejęciu jej pieniędzy. Pozwolił sobie nawet na stwierdzenie, że z Ewą Kopacz byłoby mu łatwiej, co zostało przyjęte oklaskami przez współpracowników i zwolenników Grzegorza Schetyny. Nie minął nawet rok, a z Nowoczesnej niewiele zostało, zaś poparcie dla PO rośnie i partia ta jest dziś w dużo lepsze…

Doskonałe przemówienie Grzegorza Schetyny w debacie nad wnioskiem o wotum nieufności

Dzisiaj kilka minut po godzinie 9:00 w Sejmie rozpoczęła się debata nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PiS z Grzegorzem Schetyną jako kandydatem na premiera. Jasne że dziś Prawo i Sprawiedliwość ma większość i dziś przewodniczący PO premierem nie zostanie. Sondaże wskazują jednak, że zostanie premierem po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Tu i teraz w Polsce jednak już sama debata jest wielką wartością.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w swoim godzinnym wystąpieniu bardzo merytorycznie punktował rząd PiS. Był przy tym bardzo ofensywny i energetyczny. Widać i słychać było, że były wicepremier, szef MSWiA i MSZ oraz Marszałek Sejmu czuje się jak ryba w wodzie i ma ogromne doświadczenie polityczne.



Po wystąpieniu kandydata na premiera, głosu nie zabrała urzędująca premier Beata Szydło - zamiast niej głos zabrał szeregowy poseł Jarosław Kaczyński. Jego przemówienie było słabe – widać i słychać było, że prezes PiS nie jest w najlepszej k…