Przejdź do głównej zawartości

Abdykacja pary prezydenckiej

Wiele się ostatnio dzieje w polskiej polityce. Najpierw parlament procedował projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji, co spowodowało liczne protesty kobiet w całym kraju, potem minister edukacji Anna Zalewska obnażyła swoją niekompetencję, a wszyscy zobaczyli chaos panujący w polskich szkołach i także nauczyciele wyszli na ulicę, a w międzyczasie rząd zerwał negocjacje dotyczące zakupu śmigłowców dla polskiej armii.

W żadnej z tych spraw nie zabrali głosu ani prezydent Andrzej Duda, ani jego żona Agata. Czy mają obowiązek wypowiadać się na tematy tego rodzaju? Oficjalnie takiego obowiązku nikt im nie narzuca, ale jeśli szło się do Pałacu Prezydenckiego deklarując prezydenturę aktywną i zarzucało się prezydentowi Bronisławowi Komorowskiego, że jest notariuszem rządu Platformy Obywatelskiej i tylko siedzi pod żyrandolem, to chyba należałoby pokazać, że się w ogóle istnieje. Pamiętajmy, że prezydent jest także zwierzchnikiem sił zbrojnych.

Agata Duda deklarowała w kampanii, że jest odważna, niezależna i ma silną osobowość. Ochoczo taki wizerunek nauczycielki języka niemieckiego wmawiali Polakom niektórzy dziennikarze – z portalem 300polityka.pl na czele. Wiele kobiet zwracało się do prezydentowej o zabranie głosu na temat proponowanych zmian w prawie antyaborcyjnym czy na temat sytuacji w oświacie. Daremnie – Agata Duda odważnie milczy. Czy to nie tak zachowują się silne kobiety?

Wobec tak totalnej nieobecności pary prezydenckiej w debacie publicznej, można powiedzieć, że ludzie ci abdykowali, a jeśli tak, to nie powinni mieszkać w Pałacu Prezydenckim, nie powinni mieć do dyspozycji pancernej limuzyny, a Andrzej Duda nie powinien mieć wypłacanej pensji.

Poprzedni prezydenci i poprzednie prezydentowe z różną intensywnością zabierali głos na ważne społecznie i politycznie tematy. O żadnej parze prezydenckiej nie można było jednak powiedzieć, iż tak naprawdę jej nie ma. Aż do teraz.

Takiego prezydenta i taką pierwszą damę sobie wybraliście, niemądrzy Polacy przy kompletnej obojętności znacznej większości Polaków mądrzejszych, czyli jednak też niezbyt mądrych. Ja natomiast głosowałem i namawiałem do głosowania na Bronisława Komorowskiego i czas pokazał, że miałem rację.

Komentarze

  1. TROCHE SZACUNKU!!!! O PREZYDENCIE PISZESZ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. " O żadnej parze prezydenckiej nie można było jednak powiedzieć, iż tak naprawdę jej nie ma." Nie no co ty. Zapomniałeś o Szogunie z małżonką? No przecież ich nie było. I tak samo jak aktualny, podpisywał wszystko jak mu podano.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz