Przejdź do głównej zawartości

Krajobraz po dwóch wetach

W Prawie i Sprawiedliwości wczorajszy dzień był z całą pewnością jednym z najbardziej nerwowych w historii partii. Szef klubu parlamentarnego Ryszard Terlecki zwierzył się nawet dziennikarzom, że ma nadzieję na to, że prezydent Andrzej Duda zmieni zdanie i jednak nie zawetuje ustaw o KRS i SN. Narady w siedzibie PiS trwały do samego wieczora, a marszałek Sejmu Marek Kuchciński miał nawet przekazać głowie państwa na spotkaniu w Belwederze, iż Jarosław Kaczyński daje mu godzinę na zmianę zdania. W spotkaniu tym uczestniczyli także marszałek Senatu Stanisław Karczewski i premier Beata Szydło. Prezydent zdania nie zmienił. Kuriozalne były te przejazdy rządowych kolumn z siedziby PiS do Belwederu i z powrotem na Nowogrodzką. Jarosław Kaczyński nie wybaczy Andrzejowi Dudzie samodzielności i zdrowego rozsądku.

Upust frustracji dała premier Szydło w swoim telewizyjnym wystąpieniu, gdzie upokarzała prezydenta i zarzucała mu, że uległ ekspertom i zawetował ustawy zamiast słuchać obywateli i ustawy podpisać. Jednocześnie zadeklarowała, że rząd nie ugnie się przed żądaniami ulicy, która domaga się respektowania reguł. Sprzeczne? Oczywiście, ale przecież Beata Szydło cała jest sprzecznością. Swoje wystąpienie tradycyjnie „wzbogaciła” machaniem rękami naturalnym niczym u kukiełki.

Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Polskie Stronnictwo Ludowe przekażą prezydentowi projekt zmian w sądownictwie opracowany przez środowisko prawnicze i odrzucony w Sejmie przez PiS. Równolegle te partie powołają zespół ds. przygotowania reformy sądownictwa. PO będzie reprezentował Borys Budka, N – Kamila Gasiuk-Pihowicz, a PSL – Krzysztof Paszyk. Zespół ds. przygotowania projektów ustaw ma ruszyć we wrześniu i jest bardzo dobrym pomysłem pod warunkiem, że praca będzie przebiegać na tyle dynamicznie, że po 3-4 miesiącach z sukcesem zakończy pracę. Zadeklarowali też współpracę z Andrzejem Dudą przy tworzeniu jego projektów.

Największymi przegranymi są Jarosław Gowin i Paweł Kukiz ze swoimi marionetkami. Gowin, który głosował za uchwaleniem ustawy o Sądzie Najwyższym, na wieść o zawetowaniu ustawy zadeklarował, że popiera decyzję prezydenta. Popierając ustawę o SN Gowin stracił twarz, a deklarując poparcie dla weta – postanowił dodatkowo zanurzyć głowę w muszli klozetowej. Paweł Kukiz, Stanisław Tyszka i inni obrażali ludzi protestujących na ulicach i szydzili z nich, a dziś twierdzą, że popierali protestujących. Powiedzieć, że to hipokryzja, to nic nie powiedzieć.

Nie ukrywam, że odczuwam wielką satysfakcję z powodu tego, że koło poselskie Protasiewicza, Kamińskiego, Huskowskiego i Niesiołowskiego w ogóle nie zaistniało w walce o sądownictwo. Jak widać panowie ci odważni są tylko w szkalowaniu przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny i tylko to potrafią i zamierzają robić.

Cieszę się też z tego, że mobilizacja ludzi udała się bez Mateusza Kijowskiego i Krzysztofa Łozińskiego. Z radością przyjąłem informację, iż protestujący przeciwko PiS zablokowali Kijowskiego, gdy próbował wyjechać samochodem sprzed Sejmu i krzyczeli do niego „złodziej” i „zdrajca”. Władysław Frasyniuk też nie okazał się niezbędny.

Będzie się działo. Z medialnych informacji wynika, że prezes PiS rozważa skompromitowanie Andrzeja Dudy, a kibol w garniturze wiceministra sprawiedliwości Patryk Jaki publicznie stara się wdeptać w ziemię Andrzeja Dudę. Czy Zbigniew Ziobro ma „haki” na głowę państwa i użyje ich? Przekonamy się niebawem.

Komentarze

  1. O matko Gasiuk Pihowicz to niech się schowa. Tragedia, bardzo niesympatyczna i agresywna osoba, z zerową wiedzą,na dodatek cały czas manipuluje. Pani która za młodu występowała w reklamach Unii Wolnosci

    OdpowiedzUsuń
  2. Że co PO się bierze za reformę i jeszcze z tej nowoczesnej wydmyszki. PO przez 8 bitych lat nie przeprowadziła żadnej reformy, poza antyreformą emerytalną. PYTAM SIĘ CO ONI ROBILI 8 LAT???

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

PiS chce wpędzić Wałęsę do grobu

Wojewoda pomorski Dariusz Drelich - ten sam, który sprzątanie po nawałnicach lekceważąco nazwał grabieniem liści, a potem wyparł się własnych słów nazywając je fake newsem – wydał „Solidarności” zgodę na trzyletnie cykliczne zgromadzenia w Gdańsku z okazji podpisania Porozumień Sierpniowych, co oznacza, że 31 sierpnia przed Stocznią Gdańską nie będą mogły odbyć się alternatywne uroczystości z udziałem Lecha Wałęsy oraz innych bohaterów wydarzeń z 1980 r.
Proces usuwania Lecha Wałęsy z historii polskich przemian demokratycznych 1989 r. trwa w Polsce od dawna. Ci, którzy przespali moment wielkiego narodowego zrywu albo po prostu nie mieli odwagi stanąć naprzeciw brutalnej machiny komunistycznej represji, od lat starają umniejszać zasługi prawdziwych bohaterów, aby dodać znaczenie własnym zupełnie nieheroicznym, a często wręcz znikomym działaniom po stronie „Solidarności” w tamtych trudnych czasach.

Plan jest taki, aby zastąpić Lecha Wałęsę innym Lechem - Kaczyńskim. Dla tych, którzy piszą…

Działacze Nowoczesnej odchodzą z partii Petru i zaczynają współpracę z Platformą

Grupa działaczy Nowoczesnej z Przemyśla opuściła dziś partię Ryszarda Petru i rozpoczęła współpracę z Platformą Obywatelską. Szeregi Nowoczesnej topnieją także na Dolnym Śląsku, a z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że to dopiero początek kłopotów partii Ryszarda Petru.
Jeśli działacze Nowoczesnej odchodzą z partii na dwa tygodnie przed konwencją programowa, która miała stanowić „nowe otwarcie” to znak, że nie wierzą w Ryszarda Petru i jego kochankę Joannę Schmidt oraz w aroganckie i niezbyt mądre posłanki Lubnauer i Scheuring-Wielgus. Impreza, która w innych partiach ma charakter wesoły, w Nowoczesnej raczej będzie stypą.
W lipcu Ryszard Petru marzył o rozbiciu Platformy Obywatelskiej i przejęciu jej pieniędzy. Pozwolił sobie nawet na stwierdzenie, że z Ewą Kopacz byłoby mu łatwiej, co zostało przyjęte oklaskami przez współpracowników i zwolenników Grzegorza Schetyny. Nie minął nawet rok, a z Nowoczesnej niewiele zostało, zaś poparcie dla PO rośnie i partia ta jest dziś w dużo lepsze…

Doskonałe przemówienie Grzegorza Schetyny w debacie nad wnioskiem o wotum nieufności

Dzisiaj kilka minut po godzinie 9:00 w Sejmie rozpoczęła się debata nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PiS z Grzegorzem Schetyną jako kandydatem na premiera. Jasne że dziś Prawo i Sprawiedliwość ma większość i dziś przewodniczący PO premierem nie zostanie. Sondaże wskazują jednak, że zostanie premierem po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Tu i teraz w Polsce jednak już sama debata jest wielką wartością.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w swoim godzinnym wystąpieniu bardzo merytorycznie punktował rząd PiS. Był przy tym bardzo ofensywny i energetyczny. Widać i słychać było, że były wicepremier, szef MSWiA i MSZ oraz Marszałek Sejmu czuje się jak ryba w wodzie i ma ogromne doświadczenie polityczne.



Po wystąpieniu kandydata na premiera, głosu nie zabrała urzędująca premier Beata Szydło - zamiast niej głos zabrał szeregowy poseł Jarosław Kaczyński. Jego przemówienie było słabe – widać i słychać było, że prezes PiS nie jest w najlepszej k…