Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję, że wczorajsze referendum nad odwołaniem prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego jest ważne, a gospodarz miasta stracił stanowisko po zaledwie dwóch latach od wyborów samorządowych.
Do głosowania uprawnionych było 587 637. W głosowaniu dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa wydano 176 228 kart, natomiast liczba głosów ważnych to w sumie 175 212. Frekwencja wyniosła zatem 29,99%. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób, a przeciwko odwołaniu go było 3 631 osób.
Nie wolno tego lekceważyć, ponieważ nie wolno lekceważyć nastrojów społecznych w ogóle, ale wyciąganie z tego wniosków w kontekście ogólnopolskim wobec przyszłorocznych wyborów parlamentarnych jest przesadzone i przedwczesne.
To sam Miszalski zawalił sprawę tym, że nie opanował nastrojów społecznych i podejmował istotne decyzje bez konsultacji z mieszkańcami miasta.
Z kolei referendum nad odwołaniem Rady Miasta okazało się nieważne z powodu zbyt małej frekwencji. Do głosowania w tej kwestii uprawnionych było 587 637 osób. Wydano 176 107 kart, z kolei ważnych głosów było 174 723. Frekwencja wyniosła zatem 29,97%.

Komentarze