Klęska Republikanów stała się faktem. Pomarańczowy przyglup uznał ważność wyborów (finansjera mu kazała), ale stwierdził, że to przez to, że w tych wyborach ludzie nie mogli głosować na niego. Nie przez gigantyczny wzrost cen wszystkiego przez wojnę z Iranem i nie przez to, że Donald Tusk opowiada brednie lub zwyczajnie kłamie tak często, że już nikt w nic mu nie wierzy.
Przeczytaj i przemyśl...