Przejdź do głównej zawartości

Posty

Współczuję uczniom i studentom

To nie będzie kolejny tekst o tym, że Przemysław Czarnek – mimo posiadania poważnego tytułu naukowego – jest zupełnym imbecylem, w którym po raz 93-ci padną cytaty świadczące o tym, że ten pan nienawidzi ludzi – od tego są inni, ja chcę skupić się na innym aspekcie tematu jego nominacji na szefa połączonego ministerstwa edukacji i nauki. Trybunał Konstytucyjny nigdy nie podniesie się po Julii Przyłębskiej, Krystynie Pawłowicz i Stanisławie Piotrowiczu, a edukacja dzieci i młodzieży oraz szkolnictwo wyższe przez dwie dekady będzie podnosiło się po Annie Zalewskiej, Dariuszu Piontkowskim i Przemysławie Czarnku. Pierwsza skazała dzieciaki spoza wielkich aglomeracji na coraz gorsze wykształcenie, drugi abdykował mentalnie z pełnionej funkcji w obliczu COVID-19, a trzeci swoim prymitywnym radykalizmem przelicytuje dwoje poprzedników i odciśnie potworne piętno, które sprawi, że szkoła i studia nie będą tym, co człowiek chce pamiętać. Muszę być uczciwy: Edukacja od szkoły podstawowej do matur...

Walka z gender ważniejsza niż budowa mieszkań na wynajem

Solidarna Polska postulowała, aby do nowej umowy koalicyjnej wpisać walkę z gender i LGBT. Zbigniew Ziobro i jego ludzie po pięciu latach pełnej władzy w państwie uznali, że dla przyszłości pokoleń mieszkańców naszego kraju walka z wymyślonym wrogiem jest ważniejsza niż rozwiązywanie problemów, które hamują osobisty i zawodowy rozwój. W Polsce mieszkania na wynajem stanowią ok. 10% rynku, gdy np. w Niemczech ok. 50%. Dla każdego powinno być oczywiste, że samodzielne mieszkanie jest warunkiem niezbędnym do założenia rodziny i życiowej samodzielności. Politycy Zjednoczonej Prawicy uznali jednak, że rozwiązywanie strukturalnych problemów Polacy powinni wziąć na siebie, skoro dostają 500 zł na dziecko i 300 zł na szkolną wyprawkę. Sami powinniśmy też reformować służbę zdrowia, ułatwiać sobie prowadzenie działalności gospodarczej, budować żłobki i przedszkola oraz modernizować szkoły. Państwo rządzone przez PiS abdykowało z rozwiązywania problemów wymagających większej wiedzy i szerszych ko...

Sukces Gowina – „mała pyskata” nie będzie dyktować warunków

Szanujmy Jarosława Gowina – to nie jest zły człowiek. To pierwsze zdanie, które przyszło mi do głowy, gdy już wiedziałem, o czym chcę dziś napisać. Wstyd się przyznać, ale spałem dziś do południa – zupełnie jak Jarosław Kaczyński 13 grudnia 1981 roku. Ale to tylko dlatego, że nie miałem nic lepszego do roboty – gdy jest powód, potrafię kładąc się o drugiej w nocy wstać o czwartej i cały dzień funkcjonować na pełnych obrotach. „Mała pyskata” to oczywiście Jadwiga Emilewicz – cyniczna karierowiczka o niezbyt wygórowanym potencjale intelektualnym, która próbowała wbić Jarosławowi Gowinowi polityczny nóż w plecy, ale Gowin okazał się sprytniejszy i to Emilewicz traci funkcje wicepremiera i ministra rozwoju, a po tym upokorzeniu odchodzi też z partii Gowina. To, czy Prawo i Sprawiedliwość poda jej rękę, będzie sprawdzianem szacunku tego środowiska wobec Gowina. Jarosław Gowin dokonał czegoś na prawicy niewykonalnego – pokazał, że jako polityk nie jest wydmuszką, marionetką, pionkiem i meble...

Dać posłom zajęcie

Gdy kończy się cykl wyborczy (w polskich warunkach dwuletni), gdy mija kampanijne wzmożenie i przestaje działać adrenalina związana z sondażami, której największy poziom jest na wieczorach wyborczych, przychodzi naturalne rozluźnienie, które dla partii opozycyjnych może być zabójcze. Partia rządząca jest w zupełnie innej sytuacji – nawet najmarniejsze rządzenie krajem to masa obowiązków od świtu do nocy i tak naprawdę bez dni wolnych, bo nawet jeśli jest weekend i nie trzeba być w ministerstwach, to zawsze trzeba być pod telefonem. Posłowie partii opozycyjnych mają niewiele formalnych obowiązków – tym mniej, im rzadziej zbiera się Sejm, a ten za rządów Prawa i Sprawiedliwości pracuje przez jakieś 25% czasu, który normalnie powinien być wykorzystywany do stanowienia prawa. Groźne rozluźnienie wśród posłów opozycji może być zatem jeszcze większe i jeszcze groźniejsze. Historia parlamentarnej kadencji 2015-2019 uczy, że największe kryzysy w partiach opozycyjnych dzieją się jesienią i zimą...

Polityczna schizofrenia

Po pięciu latach rządów PiS nie jesteśmy normalnym państwem i jeśli ktokolwiek uważa, że możliwy będzie powrót do czasów sprzed rewolucji, to musiał urodzić się wczoraj. Nie jesteśmy normalnym państwem, ale nie możemy użyć tego jako argumentu przeciwko władzy lub na rzecz opozycji, ponieważ normalność dla każdego jest czymś innym. Jeśli jednak dziś nie jesteśmy państwem normalnym, to po wejściu Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera do rządu premiera Mateusza Morawieckiego będziemy państwem totalnie schizofrenicznym, wypiętym z wrotek i puszczającym się poręczy. To się nie ma prawa udać, to się musi zakończyć obłędem, który nie ograniczy się do kurnika przy ul. Nowogrodzkiej, ale dotknie każdego mieszkańca naszego kraju, jeśli tylko jego życie nie ogranicza się do przekręcania się z boku na bok. Będzie to sytuacja jeszcze bardziej chora niż to, że była premier Beata Szydło została wicepremierem w rządzie Morawieckiego, który był wicepremierem, gdy premierem była Szydło. Jak można baw...