Przejdź do głównej zawartości

Posty

Liberalne elity kamieniem u szyi liberalnej opozycji

Gdy zastanawiam się, w czym tkwi powód przewlekłej niezdolności polityków opozycji do poszerzenia grona zwolenników ich środowisk w taki sposób, aby przy okazji wyborów powszechnych mogli oni nawiązać walkę o wyborcze zwycięstwo nad Prawem i Sprawiedliwością i dzięki temu mieć realny wpływ na rzeczywistość w naszym kraju, dochodzę do wniosku, że choć posłowie opozycji w swej większości nie grzeszą ani sprytem, ani talentem, zadania nie ułatwiają im szeroko pojęte elity (często samozwańcze), które mają zwyczaj publicznego wypowiadania się w imieniu opozycji z tego tylko względu, że nie lubią Jarosława Kaczyńskiego i jego formacji. Ludzie ci (aktorzy, celebryci, reżyserzy, pisarze, muzycy, dziennikarze, publicyści itd.) chcieliby trzymać kilka srok za ogon – kontynuować swoje podstawowe aktywności jedną ręką oraz gmerać w polityce drugą ręką – trzymając w swojej ręce rękę przedstawiciela partii opozycyjnej, bo rzecz jasna chodzi o wpływ na polityczną rzeczywistość bez ponoszenia odpowied...

Sasin szykanuje medyków

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin powiedział dziś rano w Polskim Radiu, że pielęgniarki i lekarze unikają wykonywania swoich obowiązków oraz wyznał, że przedstawiciele tych zawodów nie powinni (czytaj: nie mają prawa) bać się koronawirusa. Gdyby była to wypowiedź szeregowego posła z ostatnich rzędów sejmowych ław, nie zawracałbym sobie głowy pisaniem o tym, uznając to za eksces zapomnianego parlamentarzysty, który próbuje zaistnieć w świadomości opinii publicznej. Wypowiedzi wicepremiera, ministra i niezwykle prominentnego działacza rządzącej formacji pominąć milczeniem jednak nie sposób. Wypowiedź premiera Sasina jest skandaliczna z kilku powodów. Po pierwsze – okazuje pogardę pracownikom służby zdrowia, którzy naprawdę mają prawo mieć dosyć. Nie trzeba lubić lekarza czy pielęgniarki, aby wiedzieć, że w tym szczególnym czasie są przepracowani, ponieważ nawet w czasach normalności i względnej kontroli nad sytuacją w sektorze jest ich za mało, a system jest zbyt sła...

Bronisław Wildstein z nagrodą Lecha Kaczyńskiego

Skrót z uroczystości przyznania Bronisławowi Wildsteinowi nagrody im. Lecha Kaczyńskiego pokazany w „Wiadomościach” przypomniał mi, jak skutecznie Jarosław Kaczyński „przez osiem lat” rządów Platformy Obywatelskiej budował alternatywne państwo z jego alternatywnymi bohaterami. Ze szczególną intensywnością czynił to zaś po katastrofie lotniczej z 10 kwietnia 2010 roku. Można nie lubić albo nie szanować Jarosława Kaczyńskiego, ale nie można mu odmówić umiejętności myślenia i planowania na wiele lat do przodu oraz tego, że w planach tych bierze pod uwagę zarówno wyborcze tryumfy swojego środowiska politycznego, jak i jego wyborcze porażki, a nawet długotrwałe klęski i odstawienie od dobrodziejstw sprawowania władzy. Kult Lecha Kaczyńskiego objawiający się niezliczonymi upamiętnieniami jego osoby jest całkowicie sztuczny i w przeważającej większości symbole upamiętnienia są narzucane lokalnym społecznościom. Jeśli coś jest sztuczne i robione na siłę, nie budzi ani podziwu, ani zrozumienia,...

Nie lekceważcie znaczenia prasy lokalnej w dotarciu do wyborców

Widzę, że wielu obśmiało plany PKN Orlen dotyczące zakupu wydającej 170 tytułów prasowych Polskiej Press Grupy uznając, że w dobie powszechnego dostępu do internetu, prasa ma marginalny wpływ na kształtowanie postaw społecznych i preferencji politycznych.  Jedną z moich nielicznych zalet jest umiejętność wyciągania wniosków z własnych błędów. Otóż, w poprzedniej kadencji parlamentu ja również bagatelizowałem całkowite zawłaszczenie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia przez Prawo i Sprawiedliwość – że TVP i PR to moloch bez znaczenia w dobie konkurencyjnego rynku mediów i mnogości źródeł informacji oraz mnogości narzędzi dostępu. Że brednie wygadywane w tych mediach spotkają się z czytelną kontrą nie tylko ze strony polityków opozycji, ale i tej części dziennikarzy, których byt nie zależy od partii rządzącej. Okazało się, że dla bardzo wielu ludzi TVP i PR są jedynymi źródłami informacji i czy to był rok 2015 czy 2020 nie ma żadnego znaczenia, ponieważ nie mamy w Polsce całej rzesz...

Morawiecki przestaje istnieć

Czy pamiętacie dlaczego Jarosław Kaczyński wysunął na premiera Beatę Szydło i Mateusza Morawieckiego? Pierwszą, bo w kampanii okazało się, że elektorat Prawa i Sprawiedliwości uwielbia ją, a zwolennicy opozycji atakują ją z pozycji dla niej i dla PiS nieistotnych. Drugiego zaś dlatego, że w pewnym momencie Szydło postanowiła torpedować realizację futurystycznych wizji Morawieckiego, którymi prezes był autentycznie urzeczony. Poza tym, Kaczyński nie lubi polityki zagranicznej, a nawet wyjazdów zagranicznych, a szef rządu sporo czasu musi spędzać w samolotach. Istotną kalkulacją był także bardzo negatywny odbiór społeczny Jarosława Kaczyńskiego, który przez mityczne osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej był ważnym składnikiem politycznej potęgi tej partii. Tak było jednak na początku rządów Prawa i Sprawiedliwości rozpoczętych jesienią 2015 roku. Stawiam tezę, że wiele z obciążeń spoczywających na Jarosławie Kaczyńskim od dawna jest nieaktualnych, ponieważ wszyscy w naszym kraju wiedz...