Przejdź do głównej zawartości

Posty

Sperma+

Od początku pisania tego bloga (od września 2012 r.) jak ognia staram się unikać pisania o kwestiach, które można uznać za obyczajowe. Nie będę ukrywał, że pisząc o tym czuję się niekomfortowo, krępuje mnie pisanie o tym, a ponadto uważam, że polityka, a zwłaszcza polityka poważna, oparta na rozumie, wiedzy i zdrowym rozsądku, powinna od kwestii łóżkowych trzymać się jak najdalej, ponieważ polityka to sprawy publiczne, a sprawy intymne powinny pozostać prywatne. Gdy jednak na światło dzienne wypływają informacje o seksaferze z udziałem prominentnego polityka partii rządzącej i – przynajmniej formalnie – drugiej osoby w państwie, sprawy prywatne nie tylko stają się publiczne, ale też – jeśli są prawdziwe – zagrażają interesowi publicznemu całego państwa. Zastrzeżenie „jeśli są prawdziwe” jest konieczne, ponieważ mamy do czynienia z medium o wyjątkowo wątpliwej reputacji, ale mimo upływu czasu, informacje nie zostały w żaden sposób zdementowane, a oskarżany polityk milczy. Tygod...

Sukces taki, że płakać się chciało

Beata Szydło – była premier, a obecnie wicepremier bez zadań, ale za to z dwoma limuzynami w kolumnie i kandydatka Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego – w wywiadzie dla drugich bliźniaków IV RP przypomniała głosowanie nad II kadencją Donalda Tuska w fotelu przewodniczącego Rady Europejskiej, które przegrała 27:1. Nazwała je sukcesem. W tamtym głosowaniu w marcu 2017 r. nie chodziło o to, że Donald Tusk jest doskonały i II kadencja jako szefa RE należy mu się jak psu buda. Gdyby kandydat PiS na szefa Rady Europejskiej miał realne szanse na wybór, nikt przytomny nie kwestionowałby prawa rządu PiS do zastąpienia znienawidzonego przez to środowisko polityczne Tuska innym, bardziej przychylnym PiS kandydatem. Problem polegał na tym, Donald Tusk miał poparcie wszystkich państw członkowskich UE poza Polską reprezentującą PiS, a reprezentowaną przez Beatę Szydło. Jacek Saryusz-Wolski zaś nie miał poparcia chyba nawet PiS, skoro ówczesny szef MSZ Witold Waszczykowski – na p...

Balon pękł i nic nie zostało, czyli słów kilka o partii Biedronia

Kiedy 3 lutego, a więc niecałe dwa miesiące temu, Robert Biedroń miał swój wielki dzień na Torwarze w toczeniu tłumu swoich zwolenników, którzy za wstęp na tę imprezę musieli najpierw zapłacić, wahałem się, czy jako sympatyk, członek i wyborca Platformy Obywatelskiej powinienem o tym pisać. Doszedłem do wniosku, że nie. Uznałem, że partię Biedronia trzeba przeczekać i że i tak będzie to łatwiejsze niż wytrzymanie bodaj trzyletniego pompowania go przez tzw. liberalne media. To, że przyjąłem słuszną postawę stało się jasne zdecydowanie szybciej niż mogłem się tego spodziewać. Na Torwarze była wielka feta, ujawnienie infantylnej do bólu zębów nazwy ugrupowania oraz prezentacja kompletnie anonimowych dla 99,9% polskiego społeczeństwa ludzi, a wszystko razem okraszone zostało populistycznie idyllicznym wystąpieniem byłego prezydenta Słupska. Tuż po tym wydarzeniu, media opublikowały sondaże, w których partia Biedronia miała 17% (IBRIS), 12% (CBOS) i 13% (Kantar). Sam Biedroń na fali im...

Całe, ostateczne listy Platformy Obywatelskiej w wyborach do PE

Zachęcam do pobierania i rozpowszechniania infografik, które poniżej.