Nie zazdroszczę prezydentowi stolicy. Powtórna awaria oczyszczalni „Czajka” kładzie się cieniem na warszawskim bilansie Rafała Trzaskowskiego i sprawia, że Polacy jeszcze szybciej zapominają o jego świetnym liczbowo wyniku z II tury wyborów prezydenckich. Ponieważ awaria w „Czajce” zdarza się zaledwie rok po pierwszej awarii i wygląda na poważniejszą niż poprzednia, nie trzeba być przeciwnikiem Trzaskowskiego, aby wątpić w to, że kierownictwo MPWiK wykorzystało minione dwanaście miesięcy, aby ponownej awarii uniknąć. Brak dymisji kierownictwa MPWiK również jest niezrozumiały. Pojawiły się rozważania czy Rafał Trzaskowski zyska, czy straci na opóźnieniu inauguracji działania swojego ruchu społecznego „Nowa Solidarność”, która nie odbędzie się 5 września właśnie z powodu ponownego zrzutu nieczystości do Wisły. Uważam, że to, źle postawione pytanie. Trzaskowski na opóźnieniu ani nie zyska, ani nie straci, ponieważ nikt nie czeka na „Nową Solidarność” z wypiekami na twarzy – life is brutal...
Przeczytaj i przemyśl...