Przejdź do głównej zawartości

Posty

Bardzo trudna sytuacja Trzaskowskiego

Nie zazdroszczę prezydentowi stolicy. Powtórna awaria oczyszczalni „Czajka” kładzie się cieniem na warszawskim bilansie Rafała Trzaskowskiego i sprawia, że Polacy jeszcze szybciej zapominają o jego świetnym liczbowo wyniku z II tury wyborów prezydenckich. Ponieważ awaria w „Czajce” zdarza się zaledwie rok po pierwszej awarii i wygląda na poważniejszą niż poprzednia, nie trzeba być przeciwnikiem Trzaskowskiego, aby wątpić w to, że kierownictwo MPWiK wykorzystało minione dwanaście miesięcy, aby ponownej awarii uniknąć. Brak dymisji kierownictwa MPWiK również jest niezrozumiały. Pojawiły się rozważania czy Rafał Trzaskowski zyska, czy straci na opóźnieniu inauguracji działania swojego ruchu społecznego „Nowa Solidarność”, która nie odbędzie się 5 września właśnie z powodu ponownego zrzutu nieczystości do Wisły. Uważam, że to, źle postawione pytanie. Trzaskowski na opóźnieniu ani nie zyska, ani nie straci, ponieważ nikt nie czeka na „Nową Solidarność” z wypiekami na twarzy – life is brutal...

Tomasz Zimoch nie radzi sobie w Sejmie

Można być dobrym komentatorem sportowym (ja uważam, że był raczej średnim), ale nie poradzić sobie w polityce – w sejmowych ławach, w ławach opozycyjnych. Przykładem takiego nie radzenia sobie w parlamencie jest poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Zimoch. Nie znam tego człowieka osobiście, a zatem nie mam do niego żadnych osobistych urazów, ale sposób w jaki odnosi się do posłów Platformy Obywatelskiej z tego samego klubu parlamentarnego uważam za skandaliczny i kompromitujący, a więc osłabiający opozycję. Pan Zimoch łaskaw był ostatnio nazwać posłów PO „wielepami”, czyli ludźmi, którzy wiedzą lepiej i nikogo nie słuchają. Wykorzystał to niechętny największej partii opozycyjnej Robert Mazurek, który w dzisiejszej porannej rozmowie RMF FM uderzył wypowiedzią Zimocha w posła PO Sławomira Neumanna. Ładny prezent dla PiS, a jeszcze ładniejszy dla Lewicy, która bardzo chętnie „rozebrałaby” sejmową reprezentację KO, ale sondaże Lewicy na to nie pozwalają. Jeszcze lepszy to jednak prezent dla...

Trzaskowski nie będzie cudotwórcą

Prezydent Warszawy zapowiedział kilka tygodni temu, że 5 września zainauguruje powstanie ruchu społecznego pod swoim przywództwem. Z tak jasnej deklaracji wycofać się nie może, a zatem 5 września musi coś ogłosić, opinia publiczna musi coś od niego dostać – coś, o czym będzie się rozmawiało w polskich domach przez dłużej niż kwadrans. Z niepokojem zauważam, że wśród przeciwników Prawa i Sprawiedliwości panuje przekonanie, iż projekt Trzaskowskiego ma wywołać tsunami, które niemal na pstryknięcie palcami zmiecie obecnie rządzących naszym krajem z powierzchni ziemi. Nic takiego się nie zdarzy – ani 5 września, a ni w późniejszych dniach, tygodniach, miesiącach i latach. Po pierwsze – dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią na pokolenia – niezależnie czy u władzy, czy w opozycji – będzie istnieć długo, ponieważ długo będzie w Polsce wielu ludzi, którzy będą tego środowiska potrzebować i będą wobec jego przedstawicieli wyrozumiali znacznie bardziej niż przeciwnicy PiS wobec politykó...

Rząd PO po odsunięciu PiS? Pierwszy - reformatorski, czyli na krótko, a potem kolejny

Zakładając, że Zbigniew Ziobro jednak nie rozsadzi Zjednoczonej Prawicy od środka w trosce o materialny byt tysięcy swoich popleczników, których ulokował w państwowych spółkach i rządowych agencjach, a którzy mają finansować jego polityczną działalność, gdy znajdzie się w opozycji, wybory parlamentarne odbędą się jesienią 2023 roku. No, być może kilka miesięcy wcześniej, aby kapanie wyborcze do parlamentu i samorządu nie zlały się w jedną, ponieważ prowadzić je w takiej sytuacji będzie niezwykle ciężko. Po wakacyjnych zawirowaniach politycznych należy zadać sobie pytanie, czy Platforma Obywatelska jest w stanie wygrać jeszcze jakiekolwiek wybory. Zakładając choćby na chwilę, że jest to możliwe, warto zastanowić się, jaki miałby ten rząd być i co powinien zrobić. Po pierwsze – szefem takiego gabinetu musiałby być każdy szef PO, czyli w dzisiejszych realiach Borys Budka – choćby na trzy miesiące, choćby tylko po to, aby uporządkować z grubsza zgliszcza zastane w rządowych gmachach – nale...

Donald Tusk stał się recenzentem działań opozycji, ale jako szef partii nie tolerował dyskusji

Posada szefa chadeckiej międzynarodówki jest bardzo wygodna – człowiek bywa na europejskich salonach regularnie, ale prawdziwej roboty ma niewiele – ma zatem bardzo dużo wolnego czasu. Donald Tusk jako lider Europejskiej Partii Ludowej obsadził się w roli recenzenta polskiej polityki, a zwłaszcza działań formacji opozycyjnych wobec Prawa i Sprawiedliwości – szczególnie wobec działań Platformy Obywatelskiej. Podtrzymuję swoje stanowisko wyrażone w przedostatnim tekście, że politycy powinni zarabiać więcej – to jedyny sposób, aby w życiu publicznym było więcej fachowców niż nieudaczników – więcej ludzi, którzy osiągnęli coś w życiu, a mniej takich, dla których wciskanie trzech guzików na Sali Plenarnej Sejmu jest celem samym w sobie, gdyż poza parlamentem umrą z głodu. Uważam, że to, iż przewodniczący PO Borys Budka najpierw zagrał w grę Jarosława Kaczyńskiego, aby po trzech dniach płaczliwym tonem wycofać się ze wszystkiego pod naciskiem internetowych populistów było jego koszmarnym błę...