Młody lekarz zarobił w warszawskim Szpitalu Południowym 1,6 mln zł w rok. Dramat, skandal masakra. Tym bardziej, że zarabiał, gdy jednocześnie był warszawskim radnym Koalicji Obywatelskiej. W dodatku poczekalnia dla VIP i pacjenci obsługiwani poza kolejnością. Sprawa bardzo łatwa do wytłumaczenia opinii publicznej, więc gigantyczne oburzenie tejże jest gwarantowane.
Potem okazało się, że Rafał Trzaskowski informacje o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka dostał 19 lipca 2025 r., czyli niemal rok temu. Poinformował go o tym ordynator chirurgii szpitala w prywatnej rozmowie przez komunikator internetowy. Dwa miesiące później lekarz został zwolniony z pracy. To sprawia, że polityczny koniec gospodarza stolicy jest bliżej niż kiedykolwiek.
To jednak nie koniec. Okazuje się bowiem, że sygnalista ze Szpitala Południowego nie jest postacią krystaliczną. Jest w sporze z tą placówką. Chodzi o nieprawidłowości na ponad pół miliona złotych. Lekarz miał być ponadto zamieszany w sprawę handlu dyplomami MBA. Każdy aspekt tej sprawy musi zostać wyjaśniony - do spodu.
Z wiarygodnych źródeł wiem, że sprawa wyszła z Centralnego Biura Antykorupcyjnego, nad którym parasol ochronny trzyma Tomasz Siemoniak. Chodzi o to, aby osłabić Marcina Kierwińskiego, ponieważ wtedy znacznie słabszy będzie Donald Tusk. Zaszkodzenie Rafałowi Trzaskowskiego ma być dodatkowym bonusem.

Komentarze