Wiceminister Sprawiedliwości z czasu rządów Prawa i Sprawiedliwości Marcin Romanowski (bliski współpracownik Zbigniewa Ziobro) odpowiedzialny za wielomilionowe defraudacje środków publicznych, odnalazł się w Nadniestrzu - terytorium Mołdawii zbuntowanym wobec tego kraju i pozostającym pod kontrolą Rosji.
Sytuacja ta jest kompromitacją Polski - szczególnie w relacjach z innymi państwami dotyczących bezpieczeństwa (także w ramach NATO oraz w relacjach Warszawa - Waszyngton. Co Romanowski przekazał Rosji? Wszystko, do czego miał dostęp. I wszystkie te informacje zostaną przez Kreml wykorzystane do destabilizowania sytuacji w Polsce - szczególnie w przyszłym roku.
W świetle tego, czego się dowiedzieliśmy, jasne jest, że wyjazd Marcina Romanowskiego z Polski został zaaranżowany i przeprowadzony przez służby Kremla, ale czy tylko? Czy byłoby to możliwe, gdyby polskie służby specjalne robiły to, co do nich należy? Wątpię. Uważam, że w naszym kraju zapadła decyzja, aby byłemu wiceministrowi sprawiedliwości nie przeszkadzać w zmianie miejsca pobytu.
Czy powinny polecieć głowy w rządzie? Szefowie służb specjalnych, ich zastępcy, a także minister-koordynator oraz jego zastępca powinni być już spakowani i słuch o nich powinien zaginąć. Czy premier Donald Tusk podejmie takie decyzje? Wątpię. Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że premier poddał się i administruje, zamiast rządzić.
Komentarze