Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dać posłom zajęcie

Gdy kończy się cykl wyborczy (w polskich warunkach dwuletni), gdy mija kampanijne wzmożenie i przestaje działać adrenalina związana z sondażami, której największy poziom jest na wieczorach wyborczych, przychodzi naturalne rozluźnienie, które dla partii opozycyjnych może być zabójcze. Partia rządząca jest w zupełnie innej sytuacji – nawet najmarniejsze rządzenie krajem to masa obowiązków od świtu do nocy i tak naprawdę bez dni wolnych, bo nawet jeśli jest weekend i nie trzeba być w ministerstwach, to zawsze trzeba być pod telefonem.
Posłowie partii opozycyjnych mają niewiele formalnych obowiązków – tym mniej, im rzadziej zbiera się Sejm, a ten za rządów Prawa i Sprawiedliwości pracuje przez jakieś 25% czasu, który normalnie powinien być wykorzystywany do stanowienia prawa. Groźne rozluźnienie wśród posłów opozycji może być zatem jeszcze większe i jeszcze groźniejsze. Historia parlamentarnej kadencji 2015-2019 uczy, że największe kryzysy w partiach opozycyjnych dzieją się jesienią i zimą…
Najnowsze posty

Polityczna schizofrenia

Po pięciu latach rządów PiS nie jesteśmy normalnym państwem i jeśli ktokolwiek uważa, że możliwy będzie powrót do czasów sprzed rewolucji, to musiał urodzić się wczoraj. Nie jesteśmy normalnym państwem, ale nie możemy użyć tego jako argumentu przeciwko władzy lub na rzecz opozycji, ponieważ normalność dla każdego jest czymś innym. Jeśli jednak dziś nie jesteśmy państwem normalnym, to po wejściu Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera do rządu premiera Mateusza Morawieckiego będziemy państwem totalnie schizofrenicznym, wypiętym z wrotek i puszczającym się poręczy.
To się nie ma prawa udać, to się musi zakończyć obłędem, który nie ograniczy się do kurnika przy ul. Nowogrodzkiej, ale dotknie każdego mieszkańca naszego kraju, jeśli tylko jego życie nie ogranicza się do przekręcania się z boku na bok. Będzie to sytuacja jeszcze bardziej chora niż to, że była premier Beata Szydło została wicepremierem w rządzie Morawieckiego, który był wicepremierem, gdy premierem była Szydło. Jak można baw…

Wróg wymyślony, ale koszty walki z nim już realne

Radni Kraśnika najpierw przyjęli uchwałę, że są miastem wolnym od „ideologii LGBT”, a potem podtrzymali swoją opinię odrzucając wniosek o rezygnację z tej uchwały. Z funduszy norweskich, które wspierają wyrównywanie społecznych niedostatków miasto straci od trzech do dziesięciu milionów euro, a zatem w najbardziej negatywnym scenariuszu nawet 40 mln zł. To o tyle istotne, że choć powiatów jest w Polsce ponad trzysta, Kraśnik pod względem zamożności miast powiatowych znajduje się na trzecim miejscu od końca. Pieniądze z funduszy norweskich byłyby zatem szansą na skok cywilizacyjny, którego miasto nie dokona własnymi siłami przez dekadę, a może dłużej.
Radni Prawa i Sprawiedliwości uznali jednak, że pieniądze na budowę mieszkań na wynajem są mniej istotne niż obrona mieszkańców Kraśnika przed „ideologią LGBT”, która jest zagrożeniem równie realnym, co Buka z bajki o muminkach. Zabawne, że w ulicznej sondzie „poradzimy sobie bez tych pieniędzy” powiedział pan w podeszłym wieku, który fakt…

PSL obrońcą wsi? W tę bajkę nikt nie uwierzy

Dawno nikt nie zdenerwował mnie bardziej niż poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Michał Kamiński, który we wtorek w TVN24 stwierdził, iż PSL jest opozycyjnym obrońcą wsi przed szkodliwymi dla wsi działaniami Prawa i Sprawiedliwości.
Pamiętam, że to Władysław Kosiniak-Kamysz uratował Michała Kamińskiego przed wpadnięciem w otchłań politycznego niebytu, gdy ten został w lipcu 2016 roku wyrzucony z Platformy Obywatelskiej za to, iż wynosił do mediów poufne informacje oraz wewnątrz i na zewnątrz partii knuł przeciwko jej ówczesnemu liderowi Grzegorzowi Schetynie. Wiem, że w ramach wdzięczności wobec szefa PSL Michał Kamiński jest głównym PR-owcem ludowej formacji i nie zawaha się przed wypowiedzeniem żadnej bzdury, aby „zrobić dobrze” Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, któremu współpraca ze środowiskiem Pawła Kukiza co rusz odbija się czkawką.
Są jednak granice wciskania ludziom kitu. Człowiek przyzwoity powinien pamiętać, że niezależnie od tego, czym zajmuje się przez cały dzień, wieczor…

Grillowanie pana Zbyszka

O tym, że Jarosław Kaczyński czerpie sadystyczną przyjemność z upokarzania współpracowników, wie każde polskie niemowlę. Czterogodzinna narada polityków Prawa i Sprawiedliwości w siedzibie ugrupowania nie przyniosła żadnych decyzji i należy się ich spodziewać dopiero w środę. W trakcie okołopołudniowego oświadczenia Zbigniewa Ziobro wygłoszonego w gmachu ministerstwa sprawiedliwości dało się jednak wyczuć, że jest na kolanach i błaga o litość, a zatem może się okazać, że Jarosław Kaczyński jest dziś bliżej spacyfikowania Ziobry niż był przed weekendem.
Nie ukrywam, że w wojnie Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobro kibicuję temu pierwszemu. Można prezesa PiS lubić lub nie, zgadzać się z nim lub nie i głosować na jego formację lub nie głosować, ale psychopatą on na pewno nie jest, a jego miłość do władzy nie jest znacząco większa niż polityków Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. O politykach Lewicy nie mówię, ponieważ oni zdążyli już o władzy zapomnieć i nie p…