Przejdź do głównej zawartości

Posty

Plan PiS – zrzucić na protestujące kobiety winę za wzrost zakażeń

Przyznaję – nienawidzę rozważań, o co chodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu i co ten kieszonkowy dyktator ma na myśli. Interesuje mnie kondycja państwa i oddziaływanie władzy na życie obywateli – psychiatrą nie jestem.
16300 nowych zakażeń w ciągu doby to nie kryzys państwa – to jego rozpad. Polska nigdy w najnowszej historii nie była zarządzana doskonale, ale żadna władza wcześniej nie koncentrowała się na propagandzie i prymitywnym pokazie siły w taki sposób, jak Prawo i Sprawiedliwość i żadna władza wcześniej tak bardzo nie odpuściła sobie tych spraw państwa i obywateli, które moglibyśmy określić jako proza życia.
Życie bezlitośnie obnaża fasadowość państwa po pięciu latach rządów PiS i w szóstym roku prezydentury Andrzeja Dudy. Konferencje prasowe premiera Mateusza Morawieckiego organizowane tylko po to, aby funkcjonariusze partii Jarosława Kaczyńskiego pracujący w TVP mieli co wbijać do głów Polaków pokazują, że siłą tej władzy jest już tylko propaganda i aparat represji – z prokuraturą …
Najnowsze posty

Od kryzysu do kryzysu – PiS 2020 jak PO 2014

To jest chyba ten moment, w którym społeczeństwo przestaje tolerować patologie władzy i nawet propaganda TVP i 500+ tego nie zmienią. Zwracam jednak od razu uwagę, iż temat nieludzkiego zaostrzenia prawa aborcyjnego i to z tchórzostwa przez TK, a nie przez Sejm to tylko kolejna kropla, która przepełnia czarę, a nie coś, co ma tak duże znaczenie samo z siebie i w oderwaniu o innych patologii tej władzy i tekturowości państwa, którą już każdy widzi na co dzień obok siebie – również zadeklarowany zwolennik Prawa i Sprawiedliwości oraz człowiek szczerze nienawidzący Platformy Obywatelskiej. Widzą to, że rząd zupełnie nie przygotował kraju i ludzi na drugą falę koronawirusa, choć było wiadomo, że nadejdzie jesienią. Widzą, że rząd w tym czasie zajmował się podziałem wpływów, którego głównym celem było najedzenie się do syta zaufanych działaczy, a nie usprawnienie działania państwa w czasach najtrudniejszych od kilku dekad. Widzą, że zaostrzenie prawa aborcyjnego w takim momencie i tylnymi …

Lewica nie wygra na aborcji

Jestem jak najdalszy od lekceważenia jakichkolwiek ulicznych protestów. Fiasko protestów Komitetu Obrony Demokracji z poprzedniej kadencji parlamentu nauczyło mnie jednak, że władzy nie zmienia się na ulicach, a wiara w to, że jest to w ten sposób możliwe, może skutkować dramatycznym rozminięciem się formacji politycznych z nastrojami społecznymi. Wtedy zaś katastrofa przy urnach wyborczych jest więcej niż pewna.
Julia Przyłębska zrobiła, co jej Jarosław Kaczyński kazał – wyrzuciła do kosza trwający niemal trzy dekady kompromis aborcyjny, który, choć był obarczony licznymi mankamentami, nie był pozbawiony sensu. Kaja Godek, która na wszystkich Polkach mści się za chorobę swojego syna, już zapowiedziała, że teraz będzie domagała się zdelegalizowania terminacji ciąży, która powstała na skutek gwałtu. Sukces uskrzydla.
Jestem jednak daleki od tezy, iż dokręcenie prawicowej śruby w prawie aborcyjnym, przechyli szalę w lewą stronę, a lewica chce aborcji dla każdego i bez żadnych ograniczeń. …

Nerwowe szukanie winnych – sposób PiS na przetrwanie

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nerwowo szukają winnych tego, że koronawirus obnażył mozolnie budowane przez tę partię od pięciu lat państwo z tektury. Chcą tych winnych znaleźć, zanim nie tylko zadeklarowani zwolennicy partii opozycyjnych zaczną zadawać pytania, dlaczego rząd zmarnował pół roku na organizację za wszelką cenę wyborów prezydenckich i wewnątrzpartyjne przepychanki, zamiast wykorzystać ten czas na przygotowanie kraju na jesienną eskalację epidemii.
Przekręty na lewych maseczkach i respiratorach, które ani same nie dotarły do Polski, ani nie zwrócono za nie jeszcze kilkudziesięciu milionów złotych, choć złodziej legalnie handluje maseczkami ochronnymi na stacjach państwowego PKN Orlen to jedno. Drugie zaś to wmawianie ludziom, że nie ma problemu, a nawet jeśli, jest radzimy sobie, bo jesteśmy wspaniali, a opozycja próbuje przeszkadzać i szuka dziury w całym. Sytuacja jest na tyle poważna i popłoch w rządzie jest na tyle duży, że politycy obozu władzy w rozmowach z polityk…

Liberalne elity kamieniem u szyi liberalnej opozycji

Gdy zastanawiam się, w czym tkwi powód przewlekłej niezdolności polityków opozycji do poszerzenia grona zwolenników ich środowisk w taki sposób, aby przy okazji wyborów powszechnych mogli oni nawiązać walkę o wyborcze zwycięstwo nad Prawem i Sprawiedliwością i dzięki temu mieć realny wpływ na rzeczywistość w naszym kraju, dochodzę do wniosku, że choć posłowie opozycji w swej większości nie grzeszą ani sprytem, ani talentem, zadania nie ułatwiają im szeroko pojęte elity (często samozwańcze), które mają zwyczaj publicznego wypowiadania się w imieniu opozycji z tego tylko względu, że nie lubią Jarosława Kaczyńskiego i jego formacji.
Ludzie ci (aktorzy, celebryci, reżyserzy, pisarze, muzycy, dziennikarze, publicyści itd.) chcieliby trzymać kilka srok za ogon – kontynuować swoje podstawowe aktywności jedną ręką oraz gmerać w polityce drugą ręką – trzymając w swojej ręce rękę przedstawiciela partii opozycyjnej, bo rzecz jasna chodzi o wpływ na polityczną rzeczywistość bez ponoszenia odpowied…