22 stycznia 2017

Pierwszy semestr zaocznych studiów magisterskich – zakończony

Kilkadziesiąt minut temu w systemie USOS pojawiły się wyniki egzaminu z socjologi administracji, który odbył się tydzień temu. Spodziewałem się, że za tydzień będę musiał pisać ten egzamin jeszcze raz, a tymczasem okazało się, że zdałem na 3.5. Poniżej trzy najlepsze wyniki egzaminów, a pozostałe zaliczone na 3.0.

Etykę w organizacji zaliczyłem na 5.0;
Publiczne prawo konkurencji zaliczyłem na 4.0;
Zasady ustroju politycznego państwa zaliczyłem na 4.0.

Cieszę się, że już 22 stycznia udało mi się pozytywnie zamknąć pierwszy semestr zaocznych studiów magisterskich na administracji. Oznacza to, że mam ferie aż do 4 marca.

Muszę jednak napiętnować dwa zjawiska:

Po pierwsze - zwolnienie z pracy na uczelni Pani Doktor Jolanty Bucińskiej, którą uwielbiam od pierwszego wejrzenia i która była wspaniałą promotor mojej pracy licencjackiej. To wielka strata dla studentów. Bardzo tęsknię za Panią Doktor i nigdy jej nie zapomnę.

Druga sprawa to fatalne warunki przed budynkiem, w którym odbywają się zajęcia: Oblodzona kostka brukowa to poważne zagrożenie dla zdrowia studentów – dziś rano z wielkim trudem wysiadłem z samochodu. Dziwię się, że nikt nie dba o tak podstawowe kwestie. Czy wysypanie kilku kilogramów piasku albo soli kosztuje więcej niż 1800 zł, które zapłaciłem za pierwszy semestr?

Minionej nocy spałem od 1:30 do 4:00 z uwagi na konieczność uczenia się do egzaminów więc jestem wykończony, ale warto było.

Mam przerwę do 4 marca.

16 stycznia 2017

PiS wypowiedziało wojnę samorządom

Gdy prezes partii rządzącej państwem, ale będącej w mniejszości w 15 z 16 sejmików województw oraz będącej daleko od fotela prezydenta wszystkich dużych polskich miast zapowiada zmiany w ordynacji wyborczej do samorządów, każdemu, kto wie, że 2+2=4 musi zapalić się czerwona lampka.

W samej kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów nie ma nic złego. Dwie kadencje, czyli 8 lat pracy na takim stanowisku, to wystarczająco długo, żeby od A do Z przeprowadzić każdy sensowny projekt, który pozytywnie odczują członkowie lokalnej społeczności.

Problem polega na tym, że PiS pod pretekstem wprowadzenia kadencyjności może chcieć wyeliminować z polityki samorządowej tych, z którymi od lat nie potrafi wygrać wyborów według obecnie obowiązujących przepisów. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma obsesję na punkcie absolutnej centralizacji władzy w każdym obszarze. Jeśli dołożymy do tego próbę odwołania prezydent Łodzi przy pomocy CBA oraz taką samą próbę podjętą najpierw przez CBA, a teraz przez wojewodę wobec prezydenta Lublina, wszystko układa się w logiczną, choć jednocześnie absurdalną całość.

Platforma Obywatelska od zawsze jest bardzo silna w samorządach. Swoją pozycję w tym obszarze zawdzięcza nie tylko dobrym kandydatom, których popierała w wyborach, ale także Grzegorzowi Schetynie, który najpierw jako sekretarz generalny PO, a potem jej I wiceprzewodniczący bardzo troszczył się o samorządy i dbał o to, aby Platforma była tam silna. Odniósł na tym polu wielkie sukcesy – zwłaszcza na Dolnym Śląsku. Dziś Grzegorz Schetyna jest przewodniczącym PO i jestem przekonany, że będzie o samorządy walczył jak lew, ponieważ je kocha i rozumie. Nie, nie przesadziłem – tak jest naprawdę.

O tym, że wojna z Grzegorzem Schetyną jest nieopłacalna, przekonało się już wielu. Jarosław Kaczyński będzie następny.

12 stycznia 2017

Platforma zawiesiła protest w Sejmie

Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej po konsultacjach z Klubem Parlamentarnym tej partii podjął decyzję o zawieszeniu protestu w Sejmie. Nielegalny budżet został przez PiS przepchnięty w Senacie i trafił już na biurko prezydenta Andrzeja Dudy. Teraz to n także jest odpowiedzialny za niezgodne z prawem działania posłów i senatorów PiS.

Wobec całkowitej kapitulacji Ryszarda Petru już trzy dni temu, ważne było pokazane, kto jest realna opozycją wobec PiS. Grzegorz Schetyna pokazał, że nie będzie układał się z Jarosławem Kaczyńskim czy z przedstawicielem Episkopatu, a wczoraj cały dzień próbował wypracować coś w rodzaju porozumienia pokojowego. Tak postępuje mąż stanu.

Posiedzenie Sejmu zostało przerwane do 25 stycznia.

9 stycznia 2017

Petru skapitulował wobec PiS. Tylko Grzegorz Schetyna jest politykiem wagi ciężkiej

Stało się to, co stać się musiało – Ryszard Petru dał się rozegrać Jarosławowi Kaczyńskiemu jak dziecko. Dziś rano Onet.pl podał, że Nowoczesna zakończy protest w Sejmie. Do porozumienia PiS z Ryszardem Petru miało dojść już jakiś czas temu, a w rozmowach uczestniczył wysoki rangą przedstawiciel Kościoła.

Przedstawiciele PiS, Nowoczesnej, PSL oraz Kukiza mają przypieczętować los tej części opozycji na zwołanym dziś rano spotkaniu z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim, które ma odbyć się dziś po południu. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna i żaden inny przedstawiciel tej partii w spotkaniu nie weźmie udziału.

Jeśli prawdziwe są doniesienia Onetu, to jest to absolutna kompromitacja Ryszarda Petru i jego współpracowników. Dali się oni bowiem rozegrać PiS jak dzieci i od teraz ciężko będzie traktować ich poważnie. Już wczoraj Petru ogłosił zresztą, że jego partia gotowa jest zakończyć protest nawet bez osiągnięcia celu protestu. Zachowanie Nowoczesnej jest szczególnie przykre, ponieważ obok Platformy miała to być jedyna partia realnie opozycyjna. O tym, że klub Kukiza jest przybudówką PiS, a PSL jest opozycją tekturową, wiadomo przecież od samego początku tej kadencji parlamentu.

Fakt, że Ryszard Petru uległ pod naciskiem przedstawiciela Episkopatu, kompromituje go jeszcze bardziej, a nazwa jego partii jest dziś wyśmiewana nawet przez tych dziennikarzy, którym bardzo daleko do partii rządzącej.

Obserwujemy po raz kolejny, że odpowiedzialna i poważna polityka jest ponad siły i umiejętności Ryszarda Petru. W najnowszym sondażu IBRIS Nowoczesna ma 13,3% poparcia i jest to spadek aż o 7% wobec poprzedniego badania. Platforma Obywatelska zanotowała poparcie wysokości 17,1% i jest to wzrost o 2%.

Wobec całkowitej kapitulacji Ryszarda Petru, radzę w końcu docenić Grzegorza Schetynę i zaufać mu. To polityk wagi ciężkiej. Petru zaś jest wymarzonym liderem opozycji – z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego.

P.s. Ciekawe, jak duży rachunek wystawi PiS-owi Kościół za pomoc w złamaniu Nowoczesnej. Pewne jest, że my wszyscy go zapłacimy.

4 stycznia 2017

Nie ma sensu bronić Kijowskiego – musi odejść

Media ujawniły, że lider Komitetu Obrony Demokracji wystawiał KOD faktury, a beneficjentem była firma Kijowskiego i jego żony. Pieniądze, które KOD przelewał firmie Kijowskiego pochodziły z dobrowolnych wpłat sympatyków organizacji.

To gigantyczna kompromitacja Kijowskiego i potężna skaza na wizerunku Komitetu. Najbardziej żal mi jest jednak ludzi, którzy liderowi KOD zaufali i wpłacali pieniądze. Ja członkiem KOD nie byłem i nie będę. Pieniędzy na KOD nie wpłacałem i wpłacać nie mam zamiaru więc teoretycznie afera Kijowskiego to nie mój problem.

Problem jednak jest. Społeczeństwo obywatelskie jest w Polsce karłowate i rachityczne. Komitet Obrony Demokracji nigdy nie miał przed sobą politycznej przyszłości, ale mógł być fundamentem pod budowę prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, które powinno było urodzić się w Polsce już w latach 90-tych. Kto powinien być nowym szefem KOD-u? Moim skromnym zdaniem – Władysław Frasyniuk albo Zbigniew Janas.

Mateusz Kijowski nigdy nie był bohaterem mojej bajki, nigdy nie wzbudzał mojego zaufania, a jego wiarygodność od początku była wątpliwa. Jeszcze niedawno miał czelność pouczać Grzegorza Schetynę w kwestii zarządzania Platformą. Pycha kroczy przed upadkiem.

Przy tej okazji znowu widzimy, że Grzegorz Schetyna to zupełnie inna liga niż Petru i Kijowski. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej nawet „kilometrówek” z Sejmu nie bierze. Powaga, odpowiedzialność, wiarygodność.