Przejdź do głównej zawartości

Posty

Lewica nadal nie potrafi czytać nastrojów społecznych

Mogłoby się wydawać, że szczucie na osoby LGBT i dokręcenie aborcyjnej śruby uprawiane przez Prawo i Sprawiedliwość będzie wymarzonym żerowiskiem dla lewicy i przesądzi o zejściu oskarżanej przez nią o bezideowość Platformy na dalszy plan w opozycyjnej hierarchii. Choć nie sposób uznać za sukces notowań PO jakby zabetonowanych w przedziale 25-27%, to tryumf lewicy jest odległy jak prawdomówność Mateusza Morawieckiego i uczciwość tych wszystkich nominatów obecnej władzy, którzy każdego dnia okradają nas wszystkich i jeszcze domagają się, abyśmy podzielali ich entuzjazm. Lewica miota się z poparciem w przedziale 6-15% a plany zajęcia na scenie politycznej miejsca Platformy Obywatelskiej znowu trzeba odłożyć na później, ponieważ Borys Budka – podobnie jak przed nim Grzegorz Schetyna – nie został liderem po to, aby tę formację zlikwidować. Lewica ciągle ma też problem z czytaniem nastrojów społecznych. Przedstawiciele lewej strony są w Sejmie już rok, a ciągle ulegają licznym i zbiorowym,
Najnowsze posty

Polexit to już nie przestroga na wyrost – to opcja leżąca na stole tej władzy

Prawicowy tygodnik „Do Rzeczy” wydawany przez spółkę związaną z właścicielem tygodnika „Wprost” nie jest medialnym ramieniem partii rządzącej w rozumieniu Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, ale zawsze stara się odgadywać intencje polityków Prawa i Sprawiedliwości, a specjalizuje się w tworzeniu gruntu pod działania władzy, aby jak najsprawniej przebiegały, gdy zostaną ujawnione. Dziś na okładce znajduje się szefowa Komisji Europejskiej oraz prezes PiS w konfrontacyjnej pozie, a oddziela ich od siebie błyskawica znana z kobiecych protestów tyle, że w tęczowym kolorze środowisk LGBT. Pod zdjęciem jest napisane, że Unii trzeba powiedzieć „dość!” oraz „Polexit – mamy prawo o tym rozmawiać”. Postanowiłem o tym napisać, ponieważ uważam, że prorządowe media zaczynają bardzo niebezpieczną zabawę. Opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię też zaczęło się od rozmowy wewnątrz środowiska brytyjskiej Partii Konserwatywnej, aż w końcu premier David Cameron uznał, że zaproponuje referend

W PiS nikt nie będzie płakał po Morawieckim

Jestem właśnie w trakcie oglądania serialu „Fauda” produkcji Netflixa – wbija w fotel, gorąco polecam. Pod koniec pierwszego sezonu lider palestyńskich terrorystów z Hamasu zostaje zabity przez swojego najbliższego współpracownika, którego traktował jak syna. Stało się to, ponieważ ów terrorysta popełnił błędy i stracił czujność, a dzięki temu do organizacji przeniknął agent izraelskich służb specjalnych. U progu 2021 roku, po kilku miesiącach epidemii koronawirusa na najważniejszych stanowiskach nie ma już ani ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, ani jego prawej ręki w ministerstwie, Janusza Cieszyńskiego, a do dymisji podał się również Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas, którzy zaczynali w Polsce walkę z Covid-19 i byli przez swoje otoczenie oraz przez rządowa telewizję kreowani na bohaterów. Sami zresztą nie mieli najmniejszych oporów przed mówieniem, że są najlepsi, genialni i radzą sobie fenomenalnie. Fenomenalnym nazwał walkę rządu z epidemią wiceminister Marcin Horała

Kaczyński idzie na całość, bo pozwoliliśmy mu na to

Dotychczas o Prawie i Sprawiedliwości wiadomo było tyle, że im większą władzę będą mieć ludzie związani z tą partią, tym mniej problemów państwa i ludzi będzie rozwiązywanych, ponieważ przerasta ich codzienne zarządzanie, a bieżącym administrowaniem są wręcz znudzeni. To jest chyba odpowiedź na pytanie, dlaczego potrafią zdobywać mandaty w sejmikach województw, ale niezwykle ciężko im zdobyć funkcję wójta, burmistrza czy prezydenta miasta – PiS nie ma w swoich szeregach tak potrzebnych wspólnotom lokalnym, gospodarzy. Co by o PiS nie mówić, jest to partia żywa i zachodzą w niej ciekawe procesy, jak choćby ostatnio powszechny sprzeciw wobec objęcia funkcji wiceprezesa partii przez Mateusza Morawieckiego. Ostatnio na szczeblu krajowym widać jednak coś groźnego dla nas wszystkich – Jarosław Kaczyński – jak to się kiedyś mówiło – odpiął wrotki, puścił się poręczy. Zachowuje się jak najgorszego rodzaju ekstremista, sprawia wrażenie człowieka biegającego z pochodnią, a w jego oczach widać ob

Drugie życie Strajku Kobiet dzięki furii Kaczyńskiego

Po tym, gdy Marta Lempart zaczęła obrażać wszystkich od prawa do lewa, a Klementyna Suchanow nie widziała nic złego w uszkadzaniu elewacji kościołów i zakłócaniu nabożeństw, uliczne protesty zaczęły wygasać, stały się nieliczne i sporadyczne, a PR-owcy PiS mogli ogłaszać zwycięstwo. Gdy jednak prezes partii Jarosław Kaczyński wyszedł wczoraj na sejmową mównicę i zaczął wrzeszczeć, że opozycja ma krew na rękach i powinna siedzieć w więzieniu, a przed Sejmem policja brutalnie tłumiła protesty używając gazu i niszcząc legitymacje poselskie parlamentarzystów obecnych w tłumie, protestujący dostali nowy impuls do protestowania, a organizacja Strajk Kobiet znowu może jakoś uzasadnić swoją rację bytu, choć jest organizacją skrajną i te protesty nie są po to, aby przyznawać jej rację. Jarosław Kaczyński posiada doskonałą zdolność do mobilizowania swoich przeciwników i wyprowadzania ich na ulice. Człowiek, który nad niczym już nie panuje, a największy problem ma z panowaniem nad sobą, najwyraźn