Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nie będzie wojny prezydenta Trzaskowskiego z rządem PiS

Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego zdesperowani sondażami korzystnymi dla Rafała Trzaskowskiego i wyraźnym „zjazdem” poparcia dla urzędującej głowy państwa, starają się wmówić opinii publicznej, że wybór Rafała Trzaskowskiego na gospodarza Pałacu Prezydenckiego oznacza wojnę z rządem PiS i permanentny chaos w kraju.
To absolutna nieprawda. Gdy Rafał Trzaskowski zostanie lokatorem Pałacu Prezydenckiego, żadnej wojny z rządem PiS prowadził nie będzie. On świetnie rozumie, że wybory parlamentarne odbyły się ledwie kilka miesięcy temu i mandat Prawa i Sprawiedliwości jest nie do podważenia. Świetnie rozumie też, że odbudowanie poparcia i zaufania dla Platformy Obywatelskiej zajmie przewodniczącemu Borysowi Budce jeszcze co najmniej dwa lata. Zmiana nastrojów społecznych to proces długotrwały i dziś jest za wcześnie na wygranie wyborów parlamentarnych przez sejmową opozycję.
Kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP rozumie też, że na wojnie z PiS zacząłby tracić społeczne poparc…
Najnowsze posty

Walka z wirusem pod dyktando wyborczej kalkulacji

Brzydko bawi się obecna władza – nie napiszę, że nasza, bo ja na nich nie głosowałem. Wiadomo, że to, co premier Morawiecki i minister Szumowski nazywają niewielką liczbą zakażeń wynika głównie z wykonywania możliwie jak najmniejszej liczby testów, ale dobry humor obydwu panów nie opuszcza.
Na konferencji prasowej szef rządu oraz minister zdrowia poinformowali, że od 30 maja imprezy będą mogły odbywać się z liczbą 150 zgromadzonych osób, limit wiernych w kościołach przestaje obowiązywać, a noszenie maseczek w przestrzeni otwartej będzie kwestią tak subiektywną, że momentalnie stanie się fikcją.
Nie mam złudzeń, że znoszenie epidemicznych rygorów ma cokolwiek wspólnego z wiedzą medyczną. Rządzący są dziś w coraz większych politycznych tarapatach i postanowili uspokoić społeczeństwo znacząco znosząc wprowadzone kilkanaście tygodni temu restrykcje. Jest to decyzja, która nie wymaga uruchomienia miliardów złotych z budżetu państwa, a tylko taką może dziś podjąć rezydent kurnika przy ulicy N…

Panika w Pałacu

Nie tak miało być. Wyborcze scenariusze Prawa i Sprawiedliwości oraz pałacowego otoczenia prezydenta Andrzeja Dudy zakładały precyzyjny, pewny i w pełni kontrolowany marsz po reelekcję, który miał być dodatkowo wzmocniony ograniczeniami związanymi z epidemią czy też tymi, do których wprowadzenia epidemia jest bardzo wygodnym pretekstem.
Na początku tego roku sondaże dawały Andrzejowi Dudzie pewne zwycięstwo w majowych wyborach, być może nawet bez konieczności przeprowadzania II tury głosowania, a konieczność zawieszenia kampanii przez opozycyjnych konkurentów głowy państwa z powodu koronawirusa miała być dla nich gwoździem do trumny, a dla Andrzeja Dudy darem niebios powodującym, że samo głosowanie będzie formalnością – obojętnie kiedy i w jakiej formie się odbędzie.
Zmiana kandydata Platformy Obywatelskiej, który w półtora tygodnia zyskał 26% poparcia spowodowała panikę w Pałacu Prezydenckim. Stąd powrót Jacka Kurskiego do zarządu TVP i wypuszczane tam wyssane z palca plotki, że kandyd…

5 lat mroku

24 maja 2015 roku pamiętam bardzo dobrze, choć to w sumie dziwne, bo było później jeszcze kilka wydarzeń i dat bardziej zasługujących na przechowanie w zwojach mózgowych – np. obrona pracy licencjackiej 24 czerwca 2016 roku czy obrona pracy magisterskiej 2 lipca 2018 roku, a to dlatego, że studia były najlepszym czasem w historii mojej edukacji.
Wróćmy jednak do 24 maja 2015. Dzień II tury wyborów prezydenckich był dla mnie niezwykle nerwowy, ponieważ taki jest dla mnie każdy dzień politycznego rozstrzygnięcia, mimo tego, że nie było mi dane doświadczyć atmosfery wieczoru wyborczego w sztabie wyborczym. Nerwy brały się stąd, że godziny tego dnia dłużą się niesamowicie, a z planu spania do południa, aby skrócić sobie oczekiwanie na sondaże exit poll nic nie wyszło, ponieważ rolnicze geny biorą górę. Zawsze wstawałem bardzo wcześnie i nigdy nie lubiłem piżamy.
Po rozstrzygnięciu I tury wyborów prezydenckich było dla mnie jasne, że prezydent Bronisław Komorowski jest w politycznych tarapat…

Trzaskowski nie ma „warszawskiego bagażu”

Mam ostatnio dobry humor polityczny, ponieważ kandydat PO na prezydenta RP Rafał Trzaskowski zachowuje się dokładnie tak, jakbym sobie tego życzył. Im lepiej idzie jednak Trzaskowskiemu w staraniach o poparcie Polaków, tym częściej czytam o jakimś „warszawskim bagażu” prezydenta stolicy, który rzekomo ma być dla niego obciążeniem w staraniach o najwyższy urząd w państwie.
Nie ma żadnego bagażu. Oczywiście, lepiej byłoby, żeby Rafał Trzaskowski był prezydentem stolicy dłużej niż półtora roku, ponieważ wtedy miałby więcej argumentów na swoją korzyść jako pretendent do stanowiska głowy państwa, ale półtoraroczny bilans w Warszawie też jest dla niego korzystny. Nawet trochę zazdroszczę Trzaskowskiemu, że zdołał przez ten czas wyprowadzić na ulice stolicy 130 nowiutkich autobusów elektrycznych. Zrobił to dokładnie wtedy, gdy premier Morawiecki mamił Polaków prezentacjami multimedialnymi i bajkami o samochodach elektrycznych rodzimej produkcji. Żadne polskie auto elektryczne z polskiej fabry…