Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

Pijany Jacek Protasiewicz awanturował się na niemieckim lotnisku

Niemiecka gazeta „Bild” poinformowała, że Jacek Protasiewicz - wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, szef dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej, szef sztabu wyborczego partii w wyborach do PE i bardzo bliski współpracownik premiera Donalda Tuska awanturował się z celnikiem na lotnisku we Frankfurcie. Był pijany.
Pół biedy, że niemieckiemu celnikowi proponował wycieczkę do Auschwitz, ponieważ źle skojarzyło mu się słowo „raus”. Wyzywał funkcjonariuszy od „nazistów”. Jego tłumaczenia, że funkcjonariusz chciał sprawdzić czy nie ma w bokserkach broni i stwierdzenie, że nie używał rąk ani nóg, „tylko usta”, że wypił dwie „buteleczki” czerwonego wina do mięsa są wręcz komiczne i pogrążają go jeszcze bardziej.
To już druga w ostatnich miesiącach afera z udziałem wpływowego polityka partii rządzącej. Gdy w październiku 2013 wygrał z Grzegorzem Schetyną wybory na szefa dolnośląskich struktur PO, na światło dzienne wyszły nagrania jednoznacznie pokazujące, że Protasiewicz za głos załatwia …

Nowy semestr – stare problemy

Plan zajęć semestru letniego jest bardzo dobry: Mam wolny każdy poniedziałek i co drugi piątek więc nawet to, że co drugi wtorek będę siedział na uczelni od 8 do 18.30 da się wytrzymać. W środę zaczynam o 11, ale mogę nawet o 14, bo wykładowca powiedział dziś, że nie musimy chodzić na wykłady, ważniejsze są ćwiczenia, a na egzaminie i tak nie będzie kłopotów. Kończę o 15.30 lub 17 – na zmianę, co dwa tygodnie. W czwartek zaczynam o 8 i co dwa tygodnie kończę na zmianę o 9.30 i 13 więc nie jest źle. Co drugi piątek zaczynam o 8 – kończę o 13.
Problem w tym, że wciąż nie mam zaliczonego jednego przedmiotu z semestru zimowego. Od ludzi z roku dowiedziałem się, że 7 lutego nie zdałem. Na drugim terminie 22 lutego nie byłem, bo nie mogłem być - z przyczyn technicznych. Trzeci termin w marcu – dokładnej daty nie znam. Jeśli mam być wyrzucony ze studiów, niech to się stanie przed 15 marca, bo może nie będę wtedy musiał płacić za akademik. 290 zł piechotą nie chodzi.
Drugi problem to język angi…

Wyrzucą mnie ze studiów czy nie wyrzucą?

Egzamin pisałem w pierwszym terminie 7 lutego. Wyniki miały być sześć dni później i dwa dni przed drugim terminem egzaminu. Wyników nie było, drugiego terminu też nie, bo wykładowca był na zwolnieniu lekarskim. Wiadomo, choroba nie wybiera – życzę powrotu do zdrowia. Wczoraj po południu dowiedziałem się, że wyniki mają być wieczorem. Sprawdzałem w systemie elektronicznym co godzinę i w ten sposób doczekałem północy. Dziś o ósmej rano zalogowałem się do systemu, a wyników egzaminu nie było nadal. Potem logowałem się co godzinę – ostatni raz o trzynastej. Gdy próbowałem zalogować się o czternastej, połączenie zostało zresetowane. W tej chwili jest godzina 14.40 – nie mogę zalogować się, a nawet gdybym mógł, nie zdążę dojechać na egzamin, który miałby rozpocząć się za kwadrans. Dodam, że dziś jest ostatni dzień sesji. Oficjalnie od jutra, a praktycznie od 25 lutego zaczynam semestr letni.

Z wielu negatywnych sytuacji, które zakładałem, iż mogą mieć miejsce, tej, którą opisałem nie brałem …

Naprawdę warto obejrzeć „House of Cards”

Jeśli chcecie wiedzieć, jak wygląda polityka od kuchni, jak bardzo politycy zmieniają się, gdy są media i gdy ich nie ma, koniecznie powinniście obejrzeć amerykański dramat polityczny – serial „House of Cards. Na Twitterze, gdzie jestem bardzo aktywny, serial ten wzbudza szczególną sympatię zwłaszcza wśród schetynowców – ludzi życzliwych Grzegorzowi Schetynie. Twierdzą, że lider naszej frakcji ma wiele wspólnego z Francisem „Frankiem” Underwoodem. Byłem sceptyczny porównywaniu prawdziwego człowieka z fikcyjną postacią dlatego choć serial pojawił się rok temu, dopiero wczoraj zacząłem go oglądać, żeby wyrobić sobie opinię. Jednym tchem obejrzałem jedenaście z trzynastu odcinków pierwszej serii, dziś obejrzę ostatnie dwa i już czekam aż druga seria będzie dostępna, a ja będę miał czas ją obejrzeć. Premiera drugiej serii odbyła się w piątek, a jeszcze przedtem zapowiedziano powstanie trzeciej serii.
Informuję, że nie jest to wpis sponsorowany. Chciałem po prostu podzielić się z wami moimi…

Blisko końca egzaminów

Od trzeciego lutego trwała sesja egzaminacyjna. Łatwo nie było, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo więc zacisnąłem zęby i walczyłem o swoje. Bilans na dziś to jeden egzamin zaliczony w zerowym terminie, dwa w pierwszym, zaliczenie z angielskiego i jeden egzamin w drugim terminie oraz brak wyników z jednego egzaminu, bo wykładowca jest na urlopie. Nie wiem czy zdałem ten ostatni egzamin czy nie. Wolę stwierdzić, że raczej nie, by móc być mile zaskoczony niż powiedzieć, że raczej tak, a okazałoby się inaczej. Jeśli nie zdałem, 19 lutego po południu będę musiał pisać jeszcze raz. Trzymajcie kciuki.
Bardzo pozytywnym czynnikiem było to, że na egzaminy dojeżdżałem z domu i po egzaminach do domu wracałem. Pierwotnie miałem nocować w akademiku. Wiadomo, że w domu warunki do nauki i regeneracji organizmu są nieporównywalnie lepsze.
Gdy tylko będę miał w komplecie wszystkie egzaminy, zacznę myśleć o nowym semestrze.
Przytulcie mnie.