Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

Sejm przyjął dobrą ustawę o in vitro

Rząd Ewy Kopacz zrobił to, czego dwa rządy Donalda Tuska zrobić nie chciały – przygotował sensowną ustawę o in vitro, która w wersji rządowej przeszła przez Sejm i teraz trafi na biurko prezydenta Bronisława Komorowskiego. Na nic zdały się groźby biskupów i innych fundamentalistycznych oszołomów.
Przygotowanie jakichkolwiek uregulowań prawnych w tej materii zajęło parlamentarzystom demokratycznej Polski aż 26 lat, ale lepiej późno niż wcale. Koalicja PO-PSL na czele z premierem Donaldem Tuskiem przez 8 lat zwodziła swoich wyborców dla których dobra ustawa o in vitro była bardzo ważna. Cieszę się, że sejmowa większość nie uwzględniła poprawek opozycji, które miały dobry projekt ustawy zamienić w legislacyjnego potworka. Za przyjęciem ustawy głosowało 261 posłów, przeciw było 176, a 6 osób wstrzymało się od głosu.
W takich chwilach można być dumnym z parlamentarzystów. Pozostaje mieć nadzieję, że w nowej kadencji parlamentu nie będzie większości, która zepsuje dobre prawo.

Beata Szydło kandydatką PiS na premiera

Na trwającej właśnie teraz w Warszawie konwencji inaugurującej kampanię Prawa i Sprawiedliwości przed wyborami parlamentarnymi, prezes partii Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jeśli PiS wygra wybory parlamentarne, kandydatką na premiera będzie Beata Szydło – dotychczasowa wiceprezes partii, szefowa zwycięskiej kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy.
Nie ma w tej deklaracji Jarosława Kaczyńskiego żadnego zaskoczenia. Politycy PiS od kilku tygodni sondowali media i opinię publiczną, sugerując, że Beata Szydło może być premierem. Po zakończonej wielkim sukcesem operacji „prezydent Duda”, oczywiste było, że Jarosław Kaczyński zrobi krok naprzód i rozpocznie operację „premier Szydło”. No bo jeśli udało się wmówić większości głosujących Polaków, że Andrzej Duda będzie samodzielnym prezydentem, to są wielkie szanse, że uda im się wmówić Beatę Szydło jako samodzielnego premiera.
Media są już przekonane. I to nie tylko te, w których radach nadzorczych zasiadają politycy PiS i te, których sponsor…

Porozumienie Zielonogórskie otwiera szampana

Premier Ewa Kopacz poinformowała o tym, kto wchodzi do rządu.
Ministrem zdrowia będzie prof. Marian Zembala, ministrem skarbu państwa Andrzej Czerwiński, a ministrem sportu – Adam Korol.
Z tych trzech nowych ministrów kojarzę tylko prof. Mariana Zembalę – kardiochirurg, uczeń prof. Zbigniewa Religi, szef klinki w Zabrzu. Dobry lekarz nie musi być dobrym menadżerem ministerstwa zdrowia i politykiem. Jak będzie – zobaczymy.
Niepokojące jest to, że prof. Marian Zembala jest człowiekiem Porozumienia Zielonogórskiego – organizacji lekarzy, którzy co roku zamykają przed pacjentami drzwi swoich gabinetów, a nawet domagają się tego, żeby za samo tylko wejście do przychodni każdy pacjent płacił 20 zł.
Koordynatorem służb specjalnych będzie Marek Biernacki.

Andrzej Biernat zdymisjonowany

Premier Ewa Kopacz godzinę temu poinformowała o zmianach w rządzie. Ministrem zdrowia przestaje być Bartosz Arłukowicz, ministrem sportu nie będzie już Andrzej Biernat, a z ministerstwem skarbu żegna się Włodzimierz Karpiński. Odchodzą też wiceministrowie. Radosław Sikorski zapowiedział swoją rezygnację ze stanowiska marszałka Sejmu. Szefowa rządu poinformowała, że nie przyjmie sprawozdania prokuratora generalnego za zeszły rok, co rozpoczyna procedurę zmiany na tym stanowisku.
Zmiany w rządzie nastąpiły po ujawnieniu przez szemranego biznesmena Zbigniewa S. akt śledztwa z tzw. afery podsłuchowej, ale nie tylko dlatego. Andrzejem Biernatem od dawna interesuje się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Nie rozumiem, za co odwołany został Bartosz Arłukowicz, ale bardzo cieszę się z dymisji Andrzeja Biernata. Dla takich, jak Biernat nie powinno być miejsca w polityce.
Dymisje potrzebne, ale spóźnione o dobrych kilka miesięcy. Nie wiem czy to kogoś przekona, że teraz już będzie tylko lepiej. Nie wi…

Wybrałem specjalizację, w lipcu zaczynam praktykę zawodową

Końcówka II roku studiów, oprócz egzaminów, wiąże się też z wyborem specjalizacji i koniecznością załatwienia sobie praktyki zawodowej. Dziś po południu ruszyła rejestracja i od razu zarejestrowałem się na administrację samorządową. Miałem do wyboru jeszcze administrację gospodarczą, ale tak naprawdę decyzję podjąłem już na I roku.
Lipiec upłynie pod znakiem praktyki w urzędzie miasta – z załatwieniem tego nie było żadnych problemów.
Jeśli chodzi o dotychczasowe egzaminy, to chyba mogę być z siebie zadowolony:
Prawa człowieka – zaliczone na 5 Prawo karne z prawem wykroczeń – zaliczone na 5.
Publiczne prawo gospodarcze – zaliczone, ale nie wiem na jaką ocenę, bo chociaż egzamin w terminie zerowym odbył się tydzień temu, wyników nadal nie ma – wykładowca powiedział mi tylko, że wynik jest pozytywny. Nie wiem czy zaliczyłem na 3 czy może na 4, a to ważne, bo trójką nie ma się co chwalić, ale czwórka to jednak (przynajmniej dla mnie) powód do satysfakcji.

26 czerwca ostatni, ale zarazem najtrud…