Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Czarne Protesty pod czerwonymi sztandarami

Wczoraj była „Czarna Środa” - protesty osób ubranych na czarno po tym, gdy tydzień wcześniej Sejm odrzucił projekt liberalizujący prawo aborcyjne złożony przez Barbarę Nowacką.
Obserwując wczorajsze wydarzenia, rzuciły mi się w oczy dwa zjawiska. Po pierwsze – dość skromna frekwencja na tych demonstracjach, w niczym nieprzypominająca tej ze słynnego na całym świecie „Czarnego Poniedziałku”. Należy przypuszczać, że wiele kobiet nie chciało mieć nic wspólnego z aroganckimi pieniaczami z partii Razem. Po drugie – czerwone sztandary przyniesione na manifestację w Warszawie przez działaczy wspomnianej komunistycznej partii. Trzeba nie mieć minimum wiedzy o historii Polski, by w 2018 r. wymachiwać czerwonymi sztandarami w kraju, w którym nie tak wcale dawno fani czerwonych sztandarów pozbawili życia tysięcy ludzi.
Nie wiem, kogo czerwone protesty mają przekonać do tych, którzy nimi wymachują. Zgaduję, że pewnie chodzi o tych, którym najpierw PO, a potem PiS obniżyły emerytury. Tak czy inaczej…

Czy wybory zorganizowane przez Brudzińskiego i Szefernakera mogą być uczciwe?

Władza, która jest pewna swojego wysokiego poparcia, nie musi majstrować przy prawie wyborczym i pisać go pod zwiększenie swoich szans. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację kodeksu wyborczego autorstwa PiS.

Tegoroczne wybory samorządowe odbędą się według nowych zasad. Komisarzy wyborczych wskażą Joachim Brudziński i Paweł Szefernaker, czyli były złodziej i obecny kibol polityczny jako szef MSWiA oraz szef internetowych trolli partii rządzącej, który w ministerstwie jest pierwszym zastępcą Brudzińskiego. Ludzie wskazani przez tych dwóch, wyznaczą granice okręgów wyborczych.

Polem do nadużyć jest także nowa definicja znaku "x" oraz fakt, że inna komisja będzie przeprowadzała głosowanie, a inna będzie liczyła głosy.

Czy wybory zorganizowane przez Brudzińskiego i Szefernakera mogą być uczciwe? Na to pytanie sami sobie musicie odpowiedzieć.


Szubartowicz: Odpieprzcie się od opozycji! Wasze jęki i żale służą Kaczyńskiemu

Powstała swoista moda na krytykowanie opozycji przez opozycję przy każdej niemal okazji. Ale z tej mąki chleba nie będzie.


Deszcz obelg, szyderstw, memów, deklaracji, że na złość mamie odmrożę sobie uszy i oddam w wyborach nieważny głos, gromkich wezwań do obalenia Schetyny spadł na opozycję. Posłowie PO i Nowoczesnej dostali manto od obozu anty-PiS, ponieważ projekt liberalizujący prawo aborcyjne nie trafił do dalszych prac w komisji. Wprawdzie Platforma ukarała posłów głosujących przeciw i niegłosujących, a Nowoczesna posypała głowę popiołem, jednak skala oburzenia osiągnęła taki poziom histerii, z jakim nawet obóz „dobrej zmiany” nie miał w tej kadencji do czynienia. To oczywiście ważny symptom, który należy brać pod uwagę, bo żadna partia nie może sobie pozwolić na takie kryzysy wizerunkowe, ale zarazem poważny błąd i niezrozumienie sytuacji, z jaką mamy w Polsce do czynienia po 2015 roku. Nie pomagajmy Kaczyńskiemu Rozumiem oburzenie tych, którzy zbierali podpisy pod obywatelskim…

Lewica skłóca opozycję

Lewica skłóca opozycję zgłaszając bezsensowny, nierealny i niepopularny projekt, zamiast skupić się na odpieraniu projektu antyaborcyjnego, wokół czego można by konsolidować społeczeństwo. Czas zacząć myśleć.

Beneficjentem nieodpowiedzialności lewicy może być PiS, ponieważ opozycja zajmuje się niepopularnym tematem z politycznego i społecznego marginesu.
Przypominam: Platforma Obywatelska - jak większość społeczeństwa - jest za utrzymaniem aborcyjnego kompromisu zawartego w latach 90-tych. Dziś zmiana tego prawa może oznaczać tylko i wyłącznie zmianę na gorsze.

E P I L O G

Nawet Nowacka nie wierzy, że na temacie aborcji można coś zyskać politycznie, skoro dzień po rzekomej kompromitacji PO w tej sprawie, wyjechała na urlop. Burza w szklance wody, desperacka próba zaistnienia tępym radykalizmem - typowe dla lewicy, która nic nie znaczy.

Aborcyjna głupota lewicy

Sejm rozpocznie dziś pierwsze czytania dwóch projektów ustaw dotyczących prawa aborcyjnego. Pierwszy – liberalizujący obecne przepisy pod, którym podpisy zbierała kanapowa organizacja Barbary Nowackiej, a drugi zaostrzający te przepisy – lansują go środowiska ultrakatolickiego kołtuna.
To, że Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało zaostrzyć prawo aborcyjne w taki sposób, aby wyeliminować legalną aborcję w przypadku nieodwracalnego uszkodzenia płodu, zawsze było jasne – partia Jarosława Kaczyńskiego musi zapłacić skrajnym środowiskom za poparcie otrzymane w wyborach.
Uderzają mnie jednak głupota i nieodpowiedzialność środowisk lewicowych, a zwłaszcza głupota i nieodpowiedzialność Barbary Nowackiej, choć nigdy nie miałem przekonania o jej wysokich standardach intelektualnych. Proponowanie liberalizacji prawa aborcyjnego w tych warunkach społecznych i politycznych, które mamy dziś w Polsce może się skończyć jego zaostrzeniem. Nowacka kłamie przy okazji, że większość Polaków chce łagodniejsz…

Zmiany w teatrze marionetek

Liderzy opinii powinni zapaść się pod ziemię z powodu tego, że przez trzy miesiące dawali wodzić się za nos przedstawicielom partii rządzącej robiąc za statystów w operze mydlanej o zmianach w rządzie.
W nowym rządzie nie ma Jana Szyszko, Konstantego Radziwiłła, Antoniego Macierewicza i Witolda Waszczykowskiego, czyli największych szkodników w historii resortów, którymi zarządzali. Ich odwołanie jest dowodem na całkowitą słuszność krytyki, której byli poddawani przez opozycję. Niestety, z rządu odeszła też osoba kompetentna, którą była Anna Streżyńska.
Mariusz Błaszczak z MSWiA został przesunięty do MON. W MSWiA dał się poznać jako kompletny ignorant, który rozmontował Policję poprzez pozbycie się doświadczonych funkcjonariuszy oraz ten, który obniżył zaufanie do Policji poprzez przyzwolenie na ignorowanie zachowań rasistowskich, ksenofobicznych i nacjonalistycznych. Błaszczaka w MSWiA zastąpił Joachim Brudziński, o którym powszechnie wiadomo, że jest skrajnym imbecylem.
Jana Szyszko w m…

Plan Petru na wykończenie Lubnauer

Wystarczy, że Grzegorz Schetyna zaczeka nad brzegiem rzeki – wkrótce przypłynie ciało Katarzyny Lubnauer – parafrazując stare, chińskie przysłowie.
Były szef Nowoczesnej Ryszard Petru, który przegrał walkę o fotel lidera z Katarzyną Lubnauer różnicą zaledwie dziewięciu głosów, zakłada polityczne stowarzyszenie Plan Petru. Ponieważ nie ma szans na porozumienie Petru z Lubnauer w ramach Nowoczesnej, a partia Lubnauer tonie w długach, należy przypuszczać, że Plan Petru ma być szalupą ratunkową dla tych z Nowoczesnej, którym nie po drodze z nową szefową partii.
Grzegorz Schetyna często mówi, że w polityce ważna jest cierpliwość. Ma rację. Po przegranych w 2013 wyborach na szefa dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej, zacisnął zęby, wytrzymał szykany ze strony Tuska i jego klakierów, po wyjeździe Tuska do Brukseli wrócił do rządu, a po przegranych przez PO wyborach parlamentarnych przejął kontrolę nad całą partią – nad dolnośląską również, bo tych, którzy w 2013 r. korumpowali działaczy przec…

Premier Orban upokorzył premiera Morawieckiego

Dziś w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Dla prowadzącego obrady polskiego rządu (bo przecież nie dla podejmującego decyzje) Morawieckiego wizyta w Budapeszcie miała być okazją do pokazania polskiej opinii publicznej, a także Komisji Europejskiej, że Warszawa w konflikcie z Brukselą nie jest sama, ma sojuszników.
Premier Węgier niczego nie zadeklarował premierowi Polski, ale to nawet nie jest dla Polski najgorsze, choć to klęska polskiej dyplomacji. Najgorsze dla Morawieckiego jest to, że Orban go publicznie upokorzył – traktował go na wspólnej konferencji prasowej jak niezbyt bystrego ucznia.
Brak jakiejkolwiek deklaracji ze strony Viktora Orbana nikogo przytomnego nie dziwi, a więc zapewne wprawił w osłupienie i spowodował drgawki u polityków PiS. Dziwię się tylko, że po dwóch latach przegrywania przez rząd PiS na arenie międzynarodowej wszystkich ważnych dla Polski spraw, oni nadal dziwią się, że i tym razem wyszli na idiotów.
Orba…