Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2020

10.04. dekadę później

Bardzo szybko minęło te dziesięć lat. Od kilku lat nie pisałem tekstów o katastrofie smoleńskiej przy okazji rocznic, ponieważ jestem tamtą tragedią potwornie zmęczony. Ciągły widok wraku prezydenckiego samolotu i trumien z ciałami ofiar w mediach jest wielkim obciążeniem nawet dla kogoś, kto żadnej z tych 96. ofiar nie znał osobiście.
Nie policzę, ile razy zastanawiałem się, kim byłby dziś poseł Platformy Sebastian Karpiniuk, gdyby dziesięć lat temu nie wsiadł do tego cholernego samolotu. Był chyba moim ulubionym wówczas posłem PO i widziałem przed nim wielką ogólnopolską karierę – z najwyższymi stanowiskami w Zarządzie Krajowym partii i tymi państwowymi, bo ten facet miał gigantyczny potencjał i do dziś nikt nie wypełnił luki, którą po sobie pozostawił.
To miała być sobota odpoczynku po bardzo ciężkim tygodniu w liceum („szkoła dla elit”, wredna wychowawczyni i dzieci bogatych rodziców w klasie). Z ta różnicą, że tym razem miałem z kumplem i jego dziewczyną jechać do Warszawy, aby w Z…

Kucharka Kaczyńskiego zlikwiduje TSUE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (w skrócie TSUE) orzekł, że stworzona przez Prawo i Sprawiedliwość Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest „wyłączona”. Myli się ten, kto sądzi, że dla premiera Morawieckiego i jego Rady Ministrów ma to jakiekolwiek znaczenie. Premier i jego ludzie jawnie kpią z hierarchii źródeł prawa powszechnie obowiązującego, w której ratyfikowane umowy międzynarodowe, czyli traktaty stoją wyżej niż prawo krajowe.
Premier Morawiecki powiedział na konferencji prasowej, że skieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. decyzji TSUE, ponieważ jest spór kompetencyjny, który TK powinien rozstrzygnąć. Mateusz Morawiecki ordynarnie kłamie i ma tego pełną świadomość. NIE MA żadnego sporu kompetencyjnego, Trybunał Konstytucyjny NIE MA prawa decydować, które decyzje TSUE są godne, a które niegodne uznania za istniejące i to nawet wówczas, gdyby TK był instytucją, co do składu personalnego absolutnie zgodną z prawem, a tak przecież nie jest.
Postawa premiera nie d…

Konferencja prasowa nie jest źródłem prawa

Dziś po południu premier Mateusz Morawiecki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przedstawili nowe propozycje państwa dla gospodarki borykającej się z problemami z powodu koronawirusa. Chodzi o to, aby zminimalizować zjawisko upadłości firm oraz możliwie skutecznie wyhamować wzrost bezrobocia.
Rząd proponuje wpompowanie w małe, duże i średnie firmy 100 mld zł. Tym razem mają to być realne pieniądze, a nie tylko gwarancje bankowe i odroczenia zobowiązań. To bardzo ważne, ponieważ trzeba mieć żywą gotówkę, aby wypłacać pensje pracownikom i również żywa gotówka jest niezbędna dla zachowania ciągłości produkcji w zakładach pracy.
Zapowiedzi wyglądają bardzo dobrze i ja nie będę tego nonszalancko krytykował. Jeśli rzeczywiście to będzie tak dużo pieniędzy, a do ich uzyskania wystarczy oświadczenie, a nie wagon najróżniejszych dokumentów – wspaniale. Jeśli rzeczywiście mała firma będzie mogła dostać z budżetu państwa nawet 300 tysięcy złotych – świetnie, bo to może być kluczowe …

Aborcyjna wrzutka PiS ma zepchnąć opozycję do defensywy

Tuż po Wielkanocy Sejm ma zająć się projektem zaostrzenia prawa aborcyjnego. To znany i sprawdzony sposób partii Jarosława Kaczyńskiego na przykrywanie niewygodnych dla władzy tematów i spychanie partii opozycyjnych do defensywy akurat wtedy, gdy propagandystom Prawa i Sprawiedliwości kończą się pomysły i chcą złapać oddech.
To wielkie zagrożenie dla całej opozycji. Oczywiście, nie wierzę, że można tym przykryć problem epidemii koronawirusa, gdy wczoraj padł dzienny rekord nowych zakażeń i było to ponad 450 przypadków, ale jeśli przedstawiciele klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej zaczną mówić o aborcji, a nie o przedsiębiorcach pogrążonych koniecznością przerwania produkcji czy o zabezpieczeniu pracowników medycznych przed zakażeniem, Platforma Obywatelska zacznie się jawić opinii publicznej jako oderwana od rzeczywistości nawet, jeśli ci sami ludzie będą doskonale wiedzieć, że mistrzami lewitacji są przedstawiciele partii rządzącej.
Jasne, że żadne zaostrzenie prawa aborcyjneg…

Głosujcie na Dudę, bo wam odetniemy internet

Wicepremier-elekt Jadwiga Emilewicz odpięła wrotki. Raczyła stwierdzić, że ewentualne ogłoszenie stanu klęski żywiołowej oznacza, że na ulice polskich miejscowości wyjadą czołgi, a obywatele zostaną odcięci od internetu. Nie, nie żartuję, pani minister naprawdę powiedziała coś takiego.
Zastanawiam się, czy pomyliła stan klęski żywiołowej ze stanem wojennym, ponieważ – co od dawna nie jest tajemnicą – nie jest nadmiernie bystra, czy powiedziała to wiedząc, że plecie głupoty, ale było to obliczone na zastraszenie tych, którzy domagają się ogłoszenia stanu klęski żywiołowej i uważają, że wybory prezydenckie nie powinny odbywać się w szczycie epidemii śmiertelnej choroby albo tych, którzy nie chcą brać udziału w parodii głosowania.
Atmosfery nie poprawia prezydent Andrzej Duda, który powiedział, że „potrzebne nam są te wybory”. Ma rację – te wybory rzeczywiście są im potrzebne, a nawet rzekłbym, że są im niezbędne. Trzeba zarobić na adwokatów, a tanio nie będzie. Pancerna limuzyna i ochroni…

Najważniejsze stanowiska w państwie bardzo staniały

Ostrzegam, że zwymiotuję, jeśli usłyszę od „ekspertów, że awans Jadwigi Emilewicz na wicepremiera to nowa jakość i zmiana pokoleniowa w polityce. Tak, są tacy „fachowcy” – to ci sami, którzy w kampanii parlamentarnej 2015 roku mówili politykom Platformy Obywatelskiej „nie straszcie PiS-em” i ci sami, którzy uwierzyli Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jeśli jego partia wygra wybory, szefem MON zostanie Jarosław Gowin. Dziennikarze ustawiali się pod nową władzę na wiele miesięcy przed rozstrzygnięciem kartką wyborczą oszukujmy się – sprzyjała temu chroniczna nieporadność premier Ewy Kopacz.
Od pierwszych godzin trwającego jakiś czas przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, rozpoczęło się nieobserwowane po demokratycznych przemianach 1989 roku zawłaszczanie każdego kawałka państwowej przestrzeni. Bardzo dobrze widać to na przykładzie foteli prezesów spółek Skarbu Państwa, gdzie wielu zagościło ledwie na kilka miesięcy – bardzo czytelny jest tam mechanizm wynagradzania swoim ludziom za lo…

Obecny rząd musi dotrwać do jesieni 2023 roku

Niech ręka boska broni polityków opozycji przed rozważaniem przejęcia od Prawa i Sprawiedliwości władzy w kraju wcześniej niż to wynika z kalendarza wyborczego. Pokusa będzie ogromna, jeśli okazałoby się, że większość PiS chwieje się co jakiś czas. Nie wolno tego zrobić, ponieważ w interesie opozycji jest to, aby odsuwając PiS od władzy zrobić to na dekadę, a nie na najwyżej jedną kadencję.
Gdyby opozycja przejęła władzę w najbliższym czasie, stałoby się to u progu kryzysu gospodarczego, którego rozmiarów oraz czasu trwania nikt na świecie nie jest w stanie przewidzieć. Nie miejmy złudzeń, że Polacy wykazaliby się z rozumieniem i solidarnie, ramię w ramię z nowym rządem i nową sejmową większością ponosiliby wyrzeczenia związane z gospodarczym załamaniem i odczuwali jego skutki. Polacy bardzo szybko – moim zdaniem już w ciągu pół roku - byliby potwornie zmęczeni brakiem pracy, trudnościami z jej znalezieniem oraz warunkami zatrudnienia już po jej znalezieniu. W takich sytuacjach zawsze …

Kabaretowa dymisja Gowina

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin podał się do dymisji. Jego partia zostaje w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a sam Gowin zarekomendował minister Jadwigę Emilewicz na stanowisko wicepremiera. Tak kuriozalnej zagrywki nie powstydziłby się Andrzej Lepper. Rozumiem, że pan Gowin ma wizerunkowy problem, ponieważ myśląc, że jest mężem stanu postanowił spróbować zagrać w polityczne szachy z Jarosławem Kaczyńskim i umocnić się politycznie, ponieważ nieporównanie silniejszy w rządowym układzie jest szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, którego partia w znaczeniu wagi politycznej jest równie kanapowa, co Porozumienie Gowina. Został przez prezesa PiS podręcznikowo poprowadzony i rozegrany jak najmniejsze niemowlę.
Tak się honoru nie ocali. Zostanie pan Gowin zapamiętany jako człowiek bez kręgosłupa, człowiek z plasteliny. Brał pan Gowin udział we wszystkich etapach dewastacji tych wszystkich obszarów naszego państwa, które decydują o jego cywilizowanym charakte…

Nikt nie wygra na kryzysie

Jestem zażenowany rozważaniami nad tym, kto politycznie zyska na dziejącym się już kryzysie gospodarczym jako następstwem zatrzymania polskiej i światowej gospodarki z powodu epidemii koronawirusa. To, że rząd i partia rządząca będą mieli kłopoty z utrzymaniem władzy, ponieważ bardzo prawdopodobne jest, że będzie musiał ograniczyć 500+ z wyłączeniem przynajmniej osób zamożnych (te kryteria powinny funkcjonować od początku), prawdopodobnie trzeba będzie zlikwidować 300 zł wyprawki szkolnej, raczej nie utrzyma się trzynasta emerytura, a o czternastej emeryturze należy zapomnieć na dziesięciolecia, ale to jeszcze nie oznacza, że na stratach PiS zyska opozycja.
Platforma Obywatelska jest partią tak bardzo racjonalną, że aż momentami nudną. Żaden liczący się przedstawiciel tej partii nie powie, że np. trzeba zacząć drukować pieniądze albo – jak przed laty Andrzej Lepper – że należy rozdać ludziom rezerwy Narodowego Banku Polskiego. PO może proponować i zapewne będzie proponowała rozwiązania…

Śmieszy mnie szok władzy

Jeśli w obliczu walki ze śmiertelną chorobą może być cokolwiek zabawnego, to mnie nieustannie bawi to, jak kolejni prominenci partii rządzącej lub z nią powiązani odkrywają, że prawdziwe zarządzanie państwem to nie są grepsy Bielana i bzdury opowiadane w „Wiadomościach” TVP.
Ostatnio szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk na pytanie, co się stanie, jeśli przez organizację wyborów w czasie epidemii ludzie zaczną się masowo zarażać, odparł „nie jestem wirusologiem”. Nie jest. Szerszej publiczności znany jest z przemilczania majątku w oświadczeniach majątkowych oraz z tego, że skutecznie przekupił Bezpartyjnych Samorządowców z sejmiku województwa dolnośląskiego, aby zawiązali koalicję z PiS, a nie z Koalicją Obywatelską. Zresztą, rząd PiS zaraz Bezpartyjnych Samorządowców koncertowo oszukał, gdy idzie o załatwienie spraw zawartych w porozumieniu koalicyjnym.
Premier Morawiecki przekonuje się, że snucie wielkich wizji rozwojowych już na nikim nie robi wrażenia, ponieważ jeśli personel med…

Kapiszon Gowina

Miało być wielkie „bum”, utrata sejmowej większości przez Prawo i Sprawiedliwość, upadek rządu Mateusza Morawieckiego i wywrócenie sceny politycznej w naszym kraju do góry nogami. Konferencja prasowa Gowina najpierw miała być o 10:30, potem o 12:00, a ostatecznie była ok. 13:00. Wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wyszedł do dziennikarzy wraz z kilkorgiem swoich ludzi i zaproponował zmianę konstytucji. Już wtedy wiedziałem, że przegrał swoją grę z Jarosławem Kaczyńskim o poszerzenie wpływów.
Gowin zaproponował, aby zmieniono ustawę zasadniczą w taki sposób, aby kadencja głowy państwa trwała siedem lat, ale za to bez możliwości reelekcji. Aby złożyć projekt zmiany konstytucji potrzeba 90 podpisów, a Gowin ma tylko osiemnastu „swoich” posłów. Jeśli do jego partii nie przystąpiło nagle kilkudziesięciu nowych parlamentarzystów, jego pomysł jest ściemą.
Moim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz polega na tym, że Jarosław Kaczyński wypuścił Jarosława Gow…

Wielka przykrywka

Politycy Prawa i Sprawiedliwości po przejęciu władzy w 2015 roku jednego nauczyli się od Donalda Tuska i jego zaplecza z Kancelarii Premiera w czasach, gdy był szefem rządu – narzucania mediom wygodnych dla władzy tematów, którymi cały dzień zajmują opinię publiczną, a politycy w tym czasie mogą zajmować się sprawami ważnymi dla siebie. Zasadnicza różnica polega na tym, że dziś centrum zarządzania krajem jest w siedzibie PiS, a nie w KPRM oraz na tym, że politycy PiS zajmują się wyłącznie umacnianiem swoich wpływów – rządzenie krajem w znaczeniu jego modernizacji lub systemowego rozwiązywania codziennych problemów zwykłych ludzi nie interesuje ich już ani trochę.
Pokazywanie znienacka zmian w Kodeksie Wyborczym to taka klasyczna wrzutka, którą mają żyć media, a za nimi opinia publiczna. Politycy PiS doskonale zdają sobie sprawę, że kontrolowany przez opozycję Senat zablokuje każde zmiany w prawie o charakterze majstrowania przy wyborach, choćby przez wykorzystanie trzydziestodniowego l…

Nikt już nie uwierzy w koniec demokracji

Popełniliśmy wielki błąd. My, czyli opozycja wobec Prawa i Sprawiedliwości – polityczna, uliczna, branżowa – każda. Zbyt szybko uznaliśmy, że obserwujemy koniec demokracji, gdy PiS zawłaszczało Trybunał Konstytucyjny, aby zniszczyć go z pełnym ceremoniałem. Opozycja polityczna uległa presji części mediów, które z kolei uległy presji środowisk prawniczych mocno zblatowanych przez swoje najgłośniejsze persony z najgłośniejszymi nazwiskami środowiska dziennikarskiego.
Opozycja polityczna, która generalnie była przez media wytykana palcami, wtedy była na tyle słaba, że uległa presji kilku społecznych radykałów, którym kilka razy udało się wyprowadzić na ulice w ramach protestów sporą grupę obywateli, jak na polskie normy liczebności manifestacji, ale jednak zaledwie ułamek wyborców opozycji i promil tych mieszkańców naszego kraju, którym nie jest wszystko jedno.
Trybunał Konstytucyjny upadł i świat się nie zawalił. To pewnie dlatego, że nie w każdym kraju na świecie jest sąd konstytucyjny o…

Tygrys nie spadnie na cztery łapy

Nie tylko prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki postanowili zbić polityczny kapitał na wirusie, który na całym świecie pochłonął dotychczas wiele tysięcy ludzkich istnień. Podobną drogą poszedł prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz, którzy – przypomnę – kandyduje na prezydenta RP. Lider ludowców postanowił życzyć Polakom zdrowia na billboardach sygnowanych jego kampanijnym brandem.
Nie wiem czy „zdrowotny” billboard Kamysza faktycznie uzdrawia chorych na COVID-19 albo czy – jeszcze lepiej – w ogóle zapobiega zakażeniom, ale jestem zachowaniem tego polityka poważnie zdegustowany, bo choć nie uważam go za męża stanu, miałem o nim dobre zdanie, po tym, gdy w kwietniu 2019 roku poznałem go osobiście na warszawskiej konwencji Koalicji Europejskiej.
Wykorzystywanie choroby do zaistnienia w mediach uważam za coś, co dyskwalifikuje każdego, ale polityka zwłaszcza. Niczym to nie różni się od cynicznego wykorzystywania przez Antoniego Macierewicza katastrof…

Konflikt twardogłowych z postępowymi w PiS? Żarty

Obserwuję polską politykę dzień w dzień nieprzerwanie od lipca 2007 roku – miałem wtedy 16 lat. Z zażenowaniem obserwuję od tamtego czasu, że dziennikarze co jakiś czas nabierają się na szopkę zatytułowaną konflikt, spór, różnica zdań w Prawie i Sprawiedliwości. Osobom odpowiadającym za wizerunek, strategię i taktykę partii Jarosława Kaczyńskiego zależy na tym, aby co jakiś czas stworzyć dla opinii publicznej iluzję wewnętrznej burzy mózgów, pewnego rodzaju autonomii członków partii, fermentu intelektualnego i poczucia, że trwa tam dyskusja, której końcowy rezultat wcale nie jest do przewidzenia.
To ma przekonać obywateli, że PiS jest partią jak wszystkie inne w naszym kraju. Prawda jest taka, że Jarosław Kaczyński jest jedyną liczącą się osobą decyzyjną w partii, którą rządzi. Nie ma tam kilkupoziomowych struktur, które zależą od siebie hierarchicznie, a prezes lub organ kolegialny są ostatnią instancją odwoławczą. Szefami struktur zostają ci, których z partyjnej centrali przywozi Joa…

Szach-mat Senatu

W Senacie powstaje niemal identyczna ustawa antykryzysowa, jak ta, którą wysłało tam Prawo i Sprawiedliwość, ale bez wrzutki zmieniającej Kodeks Wyborczy. To bardzo ciekawa sytuacja, która może nie tylko rozzłościć polityków PiS, ale też ośmieszyć ich przed opinią publiczną i po raz kolejny pokazać polityczny cynizm i wyrachowanie Jarosława Kaczyńskiego. To ta nowa ustawa trafi do Sejmu, a projekt PiS trafi na cztery tygodnie do senackiej „zamrażarki”.
Nerwowość posłów PiS z powodu prac senatorów opozycji już jest widoczna gołym okiem, ponieważ Sebastian Kaleta dał upust swojej frustracji we wpisie na jednym z portali społecznościowych. Z reakcji przedstawiciela obozu Zjednoczonej Prawicy wynika, że rządowa ustawa antykryzysowa w części poświęconej pomocy pracownikom i pracodawcom jest dalece mniej istotna dla władzy niż poprawka zmieniająca Kodeks Wyborczy na 42 dni przed wyborami prezydenckimi.
Ja to wiedziałem i wiedział o tym, każdy, kto potrafi dodać dwa do dwóch, ale przyznam, że …

Jeśli – wybory prezydenckie wiosną 2021 roku

Myli się ten, kto sądzi, iż można przełożyć wybory prezydenckie na wiosnę 2021 roku i oznaczać to będzie tyle, że kandydaci przetrzymają swoje banery w magazynach do wiosny. Przeniesienie wyborów na przyszły rok oznacza całkowity reset kampanii wyborczej – z wymianą opozycyjnych konkurentów prezydenta Andrzeja Dudy włącznie, a może nawet przede wszystkim. Postanowiłem napisać ten tekst, gdy zobaczyłem, że wszyscy z liczących się konkurentów urzędującej głowy państwa spisali na straty sens głosowania 10 maja 2020 roku.
Dlaczego? Dlatego, że żaden z obecnych kandydatów nie wytrzyma wydłużenia faktycznej, choć nieformalnej kampanii wyborczej prawie o rok. Po pierwsze dlatego, że żaden z obecnych konkurentów Andrzeja Dudy nie jest (podobnie jak sam prezydent) politykiem pierwszoligowym. Żaden z konkurentów urzędującego prezydenta w czasie kampanii wyborczej prowadzonej przed epidemią nie okazał się atutem swojego zaplecza politycznego w znaczeniu, że ma poparcie wyższe niż to środowisko i …

Słabe media to prezent dla autorytarnej władzy

Pretekstem do napisania tego tekstu jest ogłoszony kilka dni temu przez jego wydawcę upadek jednego z tygodników. Jest to bowiem świetny przykład stanu mediów w naszym kraju, ponieważ ów tygodnik był przez ostatnie kilka lat po prostu pismem plotkarskim, a jego dystrybucja obywała się w oparciu o sięgające nawet trzydziestu procent promocje dla restauracji, hoteli czy państwowych linii lotniczych. Epidemia koronawirusa była dla wydawcy jedynie bardzo wygodnym pretekstem do pozbycia się kłopotu.
Drugi powód to wczorajsze stwierdzenie jednego z dziennikarzy tym razem „Rz” wygłoszone w TVN24, że polityczna pozycja ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w czasie epidemii koronawirusa urosła tak bardzo, iż wygrałby on wybory prezydenckie i to nawet bez II tury. To wszystko w sytuacji, gdy pojawiają się coraz to nowsze doniesienia o tym, że zgodnie z wytycznymi tego samego Szumowskiego szpitale mają zaniżać liczbę śmiertelnych ofiar wirusa, poprzez wpisywanie jako przyczynę zgonu po prostu za…

Polska polityka po epidemii

Nie ma co ukrywać: Dla pasjonata polityki, który w normalnych warunkach zaczynał i kończył dzień na sprawdzaniu „co tam panie w polityce”, poświęcał czas na analizy wydarzeń lub konkretnych wypowiedzi, obecny stan politycznego zawieszenia, letargu, zwolnienia i o wiele za długiego długiego weekendu jest największą karą, jaka mogła go spotkać – przy założeniu, że nikt mi nie zabierze piwa stojącego w lodówce.
Epidemia i związana z nią kwarantanna kiedyś się skończą – podejrzewam, że w sam raz na 10 maja, ale bardzo chciałbym nie mieć racji. Zdaję sobie sprawę, że rozważania o powrocie do normalnej polityki są mocno ryzykowne, gdy nie znamy ani ostatecznego terminu wyborów prezydenckich, ani tym bardziej ich wyniku, ale pamiętajmy, że prezydent nie był, nie jest i nie będzie w Polsce postacią pierwszoplanową, ponieważ konstytucyjna konstrukcja ustrojowa wyraźnie przechyla ciężar władzy, a zatem również odpowiedzialności w stronę Prezesa Rady Ministrów.
Przewodniczący Platformy Obywatelski…

Czerwono-zielona koalicja z Kaczyńskim

Gdy Konfederacja weszła do Sejmu myślałem, jak wszyscy, że będzie to koalicjant Prawa i Sprawiedliwości jak w poprzedniej kadencji Kukiz`15. Wydawało się to oczywiste, jeśli w klubie parlamentarnym Konfederacji są takie indywidua jak Grzegorz Braun czy Janusz Korwin-Mikke. Ostatnie dni pokazują jednak, że czasem warto poczekać z wyrobieniem sobie zdania.
Przy okazji zaistnienia potrzeby zwołania specjalnego posiedzenia Sejmu w celu uchwalenia ustaw wspierających firmy i pracowników dotkniętych gospodarczymi skutkami epidemii koronawirusa, PiS chciało zorganizować zdalne głosowania, choć byłoby to sprzeczne z regulaminem. Chodzi o to, że gdyby procedowano w określony sposób bez prawnych umocowań takiego działania, przyjęte rozwiązania prawne mogłyby okazać się nieważne. To oznacza, że w powietrze wyleciałyby wszelkie instrumenty wspierające pracowników i pracodawców w tej nadzwyczajnej sytuacji. Jakie byłyby tego konsekwencje? Strach pomyśleć.
Okazało się, że posłowie lewicy oraz Polskie…

Jak media podsunęły PiS Jakubiaka

Każdy, kto choć raz zbierał podpisy pod listami wyborczymi, wie jak bardzo jest to trudne, czasochłonne, niewdzięczne i zaangażowania ilu ludzi wymaga. Nie jest możliwe, aby Marek Jakubiak, który nie ma ani poparcia społecznego, ani struktur partyjnych, a w dodatku ma opinię bufona i choleryka, zebrał 140 tysięcy podpisów w tydzień. Jasne jest, że Jakubiakowi podpisy zbierało Prawo i Sprawiedliwość, ponieważ tylko ono ma interes w starcie Jakubiaka i tylko ono dysponuje odpowiednimi zdolnościami operacyjnymi.
Jasne jest, że Marek Jakubiak w wyborach prezydenckich zdobędzie najwyżej 1% poparcia. Jego start zabezpieczył jednak PiS przed ewentualnym wycofaniem się z wyborów wszystkich opozycyjnych konkurentów Andrzeja Dudy, co przez kilka tygodni było forsowane przez liberalne i lewicowe media z wdziękiem walenia młotem w ścianę. Konstytucja jasno bowiem stanowi, iż jeśli w wyborach prezydenckich startuje tylko jeden kandydat, cała procedura musi rozpocząć się od nowa.
Pomysł mediów od poc…

Upadek „Wprost” – fake newsy słabo się sprzedawały

Dla pasjonata polityki, który traktuje poważnie nie tylko swoją pasję, ale również politykę jako taką oraz dla człowieka, który ceni sobie rozum, logikę i zdrowy rozsądek, dzisiejszy dzień jest szczególnie radosny. Oto bowiem wydawca tygodnika „Wprost” poinformował, że definitywnie kończy wydawanie papierowej wersji gazety. Zasłaniał się kłopotami gospodarczymi po epidemii koronowirusa, ale, jeśli spojrzymy na wyniki sprzedaży i zobaczymy, że ostatnio schodziło tylko ok. 14.000 egzemplarzy, wiadomo, że to jest zwyczajna likwidacja, a epidemia jest jedynie bardzo wygodnym pretekstem do pozbycia się kłopotu i zwolnienia ludzi.
Nie dziwi mnie, że tygodnik „Wprost” kończy żywot w takim stylu. Od dobrych kilku lat było to bowiem pismo politycznych plotek lub wyssanych z palca bzdur. Specjalizowała się w tym Joanna Miziołek. Nie policzę, ile razy musiałem w prywatnych rozmowach z politykami Platformy Obywatelskiej weryfikować jej sensacyjne rewelacje. Często pojawiały się one z takim natężen…

Źli ludzie nie staną się dobrzy, bo epidemia i kwarantanna

Człowiek uczy się całe życie i ja przekonałem się o tym dosłownie przed chwilą. Myśląc o posiedzeniu Sejmu, które ma przyjąć ustawę wspierającą pracodawców i pracowników zmagających się z następstwami epidemii koronawirusa, w pierwszej chwili pomyślałem, że posiedzenie Sejmu powinno obyć się na odległość no bo przecież mamy 2020 rok i specjalne ministerstwo zajmujące się cyfryzacją.
Refleksja przyszła po dłuższym czasie. Przecież mamy do czynienia z władzą Prawa i Sprawiedliwości, a zatem z ludźmi, którzy krętactwo, podłość, intrygę i oszustwo mają w swoim DNA. Wtedy pomyślałem, że skoro w obecnych warunkach klasyczne posiedzenie Sejmu byłoby samobójstwem, należy do maksimum wykorzystać przestrzeń budynków parlamentarnego kompleksu – nie tylko budynki Sejmu, ale także powierzchnię Senatu oraz hotel poselski. Wszystko po to, aby zachować procedury zdrowotnego bezpieczeństwa.
Bardzo chciałbym się mylić, a nawet mogę wyjść na idiotę. Obawiam się jednak, że pytanie przed piątkowym posiedzen…

Kajdanki Barbary Blidy

25 kwietnia 2007 roku była posłanka i była minister budownictwa Barbara Blida popełniła samobójstwo podczas akcji zatrzymania jej przez funkcjonariuszy Bezpieczeństwa Wewnętrznego w jej domu w Siemianowicach Śląskich. Wydarzenie to uważane jest za punkt zwrotny rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2007 i kamień, który uruchomił lawinę, która doprowadziła do utraty władzy przez środowisko Jarosława Kaczyńskiego na rekordowe wówczas osiem lat.
Podczas wyjaśniania okoliczności śmierci byłej polityk wyszło na jaw, że ówczesny premier Jarosław Kaczyński na nieformalnej naradzie polecił, aby w czasie zatrzymania Barbary Blidy nie zakładano jej kajdanek. Argumentacja była z rodzaju „kobiecie nie wypada robić takich rzeczy”. Jakie było prawne umocowanie tego jakże osobliwego polecenia? Żadne. Jarosław Kaczyński wydał takie polecenie, ponieważ miał taki kaprys.
Przypomniałem to sobie, gdy zacząłem uświadamiać sobie, że poseł Jarosław Kaczyński na takiej samej podstawie prawnej nakazał or…

Minister Szumowski użyteczny do budowy mitu

Prawo i Sprawiedliwość – jak żadna inna partia polityczna w naszym kraju – do perfekcji opanowało umiejętność budowy mitów, które pozwalają zawładnąć zbiorową wyobraźnią dla osiągnięcia bardzo wymiernych korzyści politycznych. Tak było w 2001 roku, gdy Lech i Jarosław Kaczyński budowali tę partię i ten drugi wykreował tego pierwszego na szeryfa walczącego ze zgnilizną postrywinowskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej i udało się – Lech Kaczyński najpierw został prezydentem Warszawy, a potem głową państwa. Nic to, że za jego kadencji w fotelu gospodarza stolicy nie zrealizowano żadnej prorozwojowej inwestycji, bo szeryf panicznie bał się rozpisywać przetargi, a jeszcze bardziej bał się potencjalnej korupcji przy wyborze ofert.
Budowę mitu z sukcesem powtórzono w 2005 roku, gdy podzielono Polaków na liberalnych i solidarnych, aby obrzydzić tych pierwszych spod szyldu Platformy Obywatelskiej i zakończyło się to sukcesem, ponieważ PiS zdobyło większość w Sejmie i Senacie, gdy ludzie przestra…

Na polityczny cynizm Kaczyńskiego jest społeczne przyzwolenie

Ktoś urodzony wczoraj mógłby przypuszczać, że dla rządzącego dziś Polską Prawa i Sprawiedliwości kluczowe jest jak najszybsze opanowanie koronawirusa i dążenie do tego, aby obywatele znowu mogli być w pełni aktywni na zewnątrz swoich gospodarstw domowych. Nic bardziej mylnego. Na zapleczu partii rządzącej, które w takiej sytuacji naturalnie stało się centrum ugrupowania trwa nieustanna analiza nastrojów społecznych i szukanie zgrabnych i tanich trików,, aby zainteresować opinię publiczną niekończącymi się konferencjami prasowymi Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego i Łukasza Szumowskiego.
Normalne życie zamarło, kampania wyborcza kandydatów opozycji zniknęła nie tylko z telewizji rządowej, ale również z mediów niesłusznie przez wielu uważanych za liberalne. Jeśli partia rządząca zdecyduje się na zmianę terminu wyborów prezydenckich, a mówiąc wprost na przesunięcie ich na październik lub listopad, na pewno zrobi to w absolutnie ostatnim momencie. To wszystko jest zimną kalkulacją. Wyra…

Przestańcie biadolić

W czasach epidemii najbardziej irytują mnie dwie rzeczy: Natręctwo Andrzeja Dudy i Mateusza Morawieckiego w bredzeniu o myciu rąk, dziękowaniu wszystkim i opowiadaniu, że inne kraje biorą z nas przykład oraz płacz czwartoligowych polityków, którzy mogą wejść do II tury wyborów prezydenckich tylko wtedy, gdy zadecydują o tym członkowie ich środowisk politycznych, a i to tylko pod warunkiem, że głosowanie będzie jawne i imienne.
Marny byłby ze mnie pasjonat polityki, gdybym nie dostrzegał ogromnego zagrożenia dla wyniku wyborów w tym, że faktyczną kampanię prowadzi w tych szczególnych czasach wyłącznie urzędujący prezydent. Jeśli bowiem z oczywistych powodów Małgorzata Kidawa-Błońska musi siedzieć w domu, jeśli nie może spotykać się z ludźmi na targowiskach, w salach i różnego rodzaju wydarzeniach promujących dany region, a internet nie jest jedynie uzupełnieniem tych aktywności, a stał się jedynym sposobem dotarcia do ludzi, nie można nawet mieć pewności, że do rozstrzygnięcia wyborów p…