Przejdź do głównej zawartości

Leszek Miller oszalał

Nie można zaprzeczyć, że to iż oficjalne wyniki wyborów samorządowych nadal nie są znane, to skandal. Ktoś zbyt późno zajął się informatycznym systemem liczenia głosów, a teraz nadal nie wydał jasnego polecenia, by głosy liczyć ręcznie i bałagan trwa.

Od stwierdzenia, że głosy są liczone zbyt wolno, do żądań powtórzenia wyborów, droga powinna być daleka. W dojrzałych demokracjach, dojrzali politycy nie powinni ot tak podważać zaufania do instytucji państwowych - w tym przypadku do Państwowej Komisji Wyborczej.

Leszek Miller, były premier, szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który według wszelkiego prawdopodobieństwa jest wielkim przegranym tych wyborów, postanowił domagać się powtórzenia głosowania. Choć cynizm i obłuda lidera SLD są powszechnie znane, postulat unieważnienia wyborów dość mocno mnie zaskoczył. Dlaczego? Ponieważ jego partia od lat ślizga się w przedziale 8-15% wyborczego poparcia, a w wyborach, które chce powtórzyć uzyskała wynik jednocyfrowy. Jest zatem wielce prawdopodobne, że nie przekroczyłaby progu wyborczego. Były premier przez wielu uważany jest za rozsądnego i odpowiedzialnego, a jego najnowszy pomysł zdaje się dowodzić czegoś zupełnie innego. No i wreszcie - do tej pory to Jarosław Kaczyński był tym, który od ćwierćwiecza podważa legalność III RP - naturalnie - z wyłączeniem czasu, gdy sam był premierem oraz prezydentury swego brata.
 
A jeśli były premier chce kogokolwiek przekonać do powtórzenia wyborów, powinien wycofać kandydatów SLD, którzy walczą o zwycięstwo w II turze.

Wielu wpływowych ludzi od dawna kreuje Millera na wicepremiera w koalicji rządowej PO-SLD, która miałaby zostać poczęta po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Mam cichą nadzieję, że po najnowszych ekscesach tego polityka, zrewidują swoje pragnienie.

Jeśli wybory samorządowe zostaną powtórzone, za pól roku ktoś będzie domagał się unieważnienia wyborów prezydenckich, a kilka miesięcy po nich - wyborów parlamentarnych. Pretekst zawsze się znajdzie. Wtedy państwo polskie istniało będzie już tylko teoretycznie.

Komentarze

Prześlij komentarz