Przejdź do głównej zawartości

Prośba do władz PO: Zacznijcie słuchać Grzegorza Schetyny

Wczoraj po południu Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej spotkał się, by przeanalizować sytuację po wyborach prezydenckich. Po kilku godzinach „burzy mózgów” znacząca część prawie trzydziestoosobowego ścisłego kierownictwa partii uznała, że wybory prezydenckie przegrał Bronisław Komorowski, zaś PO nie ma z tym nic wspólnego.

To najgorsze wnioski, jakie partia rządząca mogła wyciągnąć z przegranych wyborów prezydenckich, gdy za kilka miesięcy odbędą się wybory parlamentarne. Taktyka odcinania się od Bronisława Komorowskiego jest absurdalna i obraża inteligencję wyborców – w tym i moją. Bronisław Komorowski był wspaniałym prezydentem RP i dlatego, choć przegrał walkę o drugą kadencję, powinien być przez Platformę Obywatelską szanowany i nadal wspierany. Tym bardziej przez członków Zarządu Krajowego, ponieważ większość z nich nie dorasta Komorowskiemu do pięt.

Wielu polityków partii rządzącej oderwało się od rzeczywistości. Uznali, że są tak wspaniali, iż nie muszą starać się o zaufanie zwykłych ludzi, a w krytycznym momencie wystarczy postraszyć ich PiS-em i już nic robić nie trzeba, bo ludzie i tak zagłosują na Platformę. Wybory prezydenckie pokazały, że to droga donikąd.

Bronisław Komorowski jest i zawsze będzie kojarzony z Platformą. Przegrał walkę o reelekcję nie przez własne błędy – przez błędy partii, która nie ma sobie nic do zarzucenia.

Grzegorz Schetyna od dawna mówi, że kluczem do zwycięstwa Platformy Obywatelskiej w najbliższych wyborach parlamentarnych jest przygotowanie oferty dla tych, którzy nie pamiętają IV RP. Jeśli PO chce nadal rządzić, Zarząd Krajowy, w którym od półtora roku nie ma miejsca dla obecnego Ministra Spraw Zagranicznych, powinien zacząć go słuchać.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

PiS chce wpędzić Wałęsę do grobu

Wojewoda pomorski Dariusz Drelich - ten sam, który sprzątanie po nawałnicach lekceważąco nazwał grabieniem liści, a potem wyparł się własnych słów nazywając je fake newsem – wydał „Solidarności” zgodę na trzyletnie cykliczne zgromadzenia w Gdańsku z okazji podpisania Porozumień Sierpniowych, co oznacza, że 31 sierpnia przed Stocznią Gdańską nie będą mogły odbyć się alternatywne uroczystości z udziałem Lecha Wałęsy oraz innych bohaterów wydarzeń z 1980 r.
Proces usuwania Lecha Wałęsy z historii polskich przemian demokratycznych 1989 r. trwa w Polsce od dawna. Ci, którzy przespali moment wielkiego narodowego zrywu albo po prostu nie mieli odwagi stanąć naprzeciw brutalnej machiny komunistycznej represji, od lat starają umniejszać zasługi prawdziwych bohaterów, aby dodać znaczenie własnym zupełnie nieheroicznym, a często wręcz znikomym działaniom po stronie „Solidarności” w tamtych trudnych czasach.

Plan jest taki, aby zastąpić Lecha Wałęsę innym Lechem - Kaczyńskim. Dla tych, którzy piszą…

Działacze Nowoczesnej odchodzą z partii Petru i zaczynają współpracę z Platformą

Grupa działaczy Nowoczesnej z Przemyśla opuściła dziś partię Ryszarda Petru i rozpoczęła współpracę z Platformą Obywatelską. Szeregi Nowoczesnej topnieją także na Dolnym Śląsku, a z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że to dopiero początek kłopotów partii Ryszarda Petru.
Jeśli działacze Nowoczesnej odchodzą z partii na dwa tygodnie przed konwencją programowa, która miała stanowić „nowe otwarcie” to znak, że nie wierzą w Ryszarda Petru i jego kochankę Joannę Schmidt oraz w aroganckie i niezbyt mądre posłanki Lubnauer i Scheuring-Wielgus. Impreza, która w innych partiach ma charakter wesoły, w Nowoczesnej raczej będzie stypą.
W lipcu Ryszard Petru marzył o rozbiciu Platformy Obywatelskiej i przejęciu jej pieniędzy. Pozwolił sobie nawet na stwierdzenie, że z Ewą Kopacz byłoby mu łatwiej, co zostało przyjęte oklaskami przez współpracowników i zwolenników Grzegorza Schetyny. Nie minął nawet rok, a z Nowoczesnej niewiele zostało, zaś poparcie dla PO rośnie i partia ta jest dziś w dużo lepsze…

Doskonałe przemówienie Grzegorza Schetyny w debacie nad wnioskiem o wotum nieufności

Dzisiaj kilka minut po godzinie 9:00 w Sejmie rozpoczęła się debata nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PiS z Grzegorzem Schetyną jako kandydatem na premiera. Jasne że dziś Prawo i Sprawiedliwość ma większość i dziś przewodniczący PO premierem nie zostanie. Sondaże wskazują jednak, że zostanie premierem po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Tu i teraz w Polsce jednak już sama debata jest wielką wartością.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w swoim godzinnym wystąpieniu bardzo merytorycznie punktował rząd PiS. Był przy tym bardzo ofensywny i energetyczny. Widać i słychać było, że były wicepremier, szef MSWiA i MSZ oraz Marszałek Sejmu czuje się jak ryba w wodzie i ma ogromne doświadczenie polityczne.



Po wystąpieniu kandydata na premiera, głosu nie zabrała urzędująca premier Beata Szydło - zamiast niej głos zabrał szeregowy poseł Jarosław Kaczyński. Jego przemówienie było słabe – widać i słychać było, że prezes PiS nie jest w najlepszej k…