Przejdź do głównej zawartości

Po drugiej i ostatniej debacie Komorowski – Duda. Wygrał Komorowski

Przed chwilą w TVN zakończyła się druga i ostatnia debata Komorowski - Duda przed II turą wyborów prezydenckich, które odbędą się w najbliższą niedzielę.

Debatę wygrał Bronisław Komorowski. Wygrał doświadczeniem, wiedzą i spokojem. Kandydat PiS-u Andrzej Duda od samego początku debaty był arogancki, agresywny i impertynencki. Źle to wyglądało i jest to dla nas poważne ostrzeżenie.

Pomysły Andrzeja Dudy na przewalutowanie kredytów zaciągniętych w CHF na PLN spowodowałyby miliardowe straty banków, a to spowodowałoby wzrost popularności SKOK-ów. Duda pokazał się więc jako lobbysta. Kandydat PiS pokazał także brak jakichkolwiek kompetencji w dziedzinach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Ignorował rzeczywistość bredząc o tym, ze Polska powinna „płynąć we własnym nurcie” osłabiając swoje relacje z Unią Europejską. Andrzej Duda był też łaskaw kłamać o tym, że polskie siły zbrojne są w rozsypce. Powiedział także, iż będzie łączył ludzi i szanował ich. Czy zatem chciałby odwołać smoleńskie miesięcznice?

Bronisław Komorowski wykazał się wielką rozwagą mówiąc, że gdyby pozwolono na przewalutowanie kredytów w CHF, byłoby to niesprawiedliwe wobec tych, którzy mają kredyty w pozostałych walutach. Prezydent w tematach sił zbrojnych i polityki zagranicznej czuje się jak ryba w wodzie. Opowiedział się za podtrzymaniem polskiego kursu na integrację i współpracę w ramach Unii Europejskiej i wzmacnianie polskiego wojska.

W tej debacie był jeden człowiek prezydenckiego formatu – Bronisław Komorowski. Kandydat PiS-u Andrzej Duda wykazał się niekompetencją i impulsywnością.

24 maja 2015 głosuję na Bronisława Komorowskiego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PiS chce wpędzić Wałęsę do grobu

Wojewoda pomorski Dariusz Drelich - ten sam, który sprzątanie po nawałnicach lekceważąco nazwał grabieniem liści, a potem wyparł się własnych słów nazywając je fake newsem – wydał „Solidarności” zgodę na trzyletnie cykliczne zgromadzenia w Gdańsku z okazji podpisania Porozumień Sierpniowych, co oznacza, że 31 sierpnia przed Stocznią Gdańską nie będą mogły odbyć się alternatywne uroczystości z udziałem Lecha Wałęsy oraz innych bohaterów wydarzeń z 1980 r.
Proces usuwania Lecha Wałęsy z historii polskich przemian demokratycznych 1989 r. trwa w Polsce od dawna. Ci, którzy przespali moment wielkiego narodowego zrywu albo po prostu nie mieli odwagi stanąć naprzeciw brutalnej machiny komunistycznej represji, od lat starają umniejszać zasługi prawdziwych bohaterów, aby dodać znaczenie własnym zupełnie nieheroicznym, a często wręcz znikomym działaniom po stronie „Solidarności” w tamtych trudnych czasach.

Plan jest taki, aby zastąpić Lecha Wałęsę innym Lechem - Kaczyńskim. Dla tych, którzy piszą…

Działacze Nowoczesnej odchodzą z partii Petru i zaczynają współpracę z Platformą

Grupa działaczy Nowoczesnej z Przemyśla opuściła dziś partię Ryszarda Petru i rozpoczęła współpracę z Platformą Obywatelską. Szeregi Nowoczesnej topnieją także na Dolnym Śląsku, a z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że to dopiero początek kłopotów partii Ryszarda Petru.
Jeśli działacze Nowoczesnej odchodzą z partii na dwa tygodnie przed konwencją programowa, która miała stanowić „nowe otwarcie” to znak, że nie wierzą w Ryszarda Petru i jego kochankę Joannę Schmidt oraz w aroganckie i niezbyt mądre posłanki Lubnauer i Scheuring-Wielgus. Impreza, która w innych partiach ma charakter wesoły, w Nowoczesnej raczej będzie stypą.
W lipcu Ryszard Petru marzył o rozbiciu Platformy Obywatelskiej i przejęciu jej pieniędzy. Pozwolił sobie nawet na stwierdzenie, że z Ewą Kopacz byłoby mu łatwiej, co zostało przyjęte oklaskami przez współpracowników i zwolenników Grzegorza Schetyny. Nie minął nawet rok, a z Nowoczesnej niewiele zostało, zaś poparcie dla PO rośnie i partia ta jest dziś w dużo lepsze…

Doskonałe przemówienie Grzegorza Schetyny w debacie nad wnioskiem o wotum nieufności

Dzisiaj kilka minut po godzinie 9:00 w Sejmie rozpoczęła się debata nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PiS z Grzegorzem Schetyną jako kandydatem na premiera. Jasne że dziś Prawo i Sprawiedliwość ma większość i dziś przewodniczący PO premierem nie zostanie. Sondaże wskazują jednak, że zostanie premierem po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Tu i teraz w Polsce jednak już sama debata jest wielką wartością.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w swoim godzinnym wystąpieniu bardzo merytorycznie punktował rząd PiS. Był przy tym bardzo ofensywny i energetyczny. Widać i słychać było, że były wicepremier, szef MSWiA i MSZ oraz Marszałek Sejmu czuje się jak ryba w wodzie i ma ogromne doświadczenie polityczne.



Po wystąpieniu kandydata na premiera, głosu nie zabrała urzędująca premier Beata Szydło - zamiast niej głos zabrał szeregowy poseł Jarosław Kaczyński. Jego przemówienie było słabe – widać i słychać było, że prezes PiS nie jest w najlepszej k…