Przejdź do głównej zawartości

Walka o niezależne sądy potwierdziła fatalną kondycję lewicy

Czy pamiętacie, ile szumu w zeszłym roku wywołał wywiad przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny dla tygodnika „Do Rzeczy”, w którym ogłosił, że Platforma Obywatelska nie będzie partią lewicową i nawet takowej partii nie ma zamiaru udawać? Wielu twierdziło, że ta deklaracja przesądzi o końcu Platformy, a znane osoby kojarzone z lewicą oznajmiały w mediach, że już nigdy nie zagłosują na PO, choć jasne było, że wcześniej raczej też na Platformę nie głosowały.

Walka o niezależne sądownictwo potwierdziła, jak bardzo nieuzasadnione są zachwyty pewnej części mediów i elit nad Robertem Biedroniem, Barbarą Nowacką, Partią Razem i resztą lewicowej piaskownicy. Ani Barbara Nowacka (przymierzana do kandydowania na prezydenta Warszawy), ani prezydent Słupska Robert Biedroń (przymierzany do bycia „polskim Macronem” lub kandydatem na prezydenta RP) kompletnie nie liczyli się w czasie tych jakże ważnych wydarzeń. Nie było też Partii Razem, która razem jest tylko z nazwy, ani Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którego szef na każdym kroku starał się dokuczyć PO, gdy jeszcze ktoś zapraszał go do mediów. Nie wspomnę o Zielonych, których kandydatka na włodarza stolicy uzyskała w 2014 r. bodaj 2% głosów mimo intensywnego wsparcia ze strony „Gazety Wyborczej”.

Pamiętać należy, że te wszystkie środowiska nienawidzą Platformy Obywatelskiej właśnie za to, że Grzegorz Schetyna nie chciał być ich zakładnikiem i odbudował partię z poziomu 9-13% poparcia na poziom 25-28%. Lewicowy plankton brzydzi się PO i ciągle śni o swojej potędze oraz mitycznych 30% wyborców w skali całego kraju. Jednocześnie spora ich część popiera PiS, bo dla nich socjal jest najważniejszy.

Grzegorz Schetyna miał rację. Ci, którzy atakowali go po wywiadzie dla „Do Rzeczy” (m.in. Józef Pinior i Magdalena Środa) powinni go teraz przeprosić. Oczywiście wiem, że nie zrobią tego, ponieważ nie pozwala im na to ambicja i duma oraz nie mają w sobie odpowiednio dużo klasy.

Komentarze

  1. Nie wykreślałbym tak całkowicie lewicy z mapy politycznej Polski. Lewicowe spojrzenie na politykę jest ważne, również na gospodarkę. Wydaje mi się że większość Polaków jeżeli chodzi o gospodarkę jest bliżej lewicy, PiSu niż stanowisku które ostatnio przedstawia PO, a już szczególnie .Nowoczesna( neoliberalne ). Zresztą o tym samym mówił jakiś czas temu prof. Chwedoruk. Natomiast większość Polaków jest bliżej PO jeżeli chodzi o światopogląd,wizję państwa,stosunki międzynarodowe. Jeżeli Platforma zamierza wygrać wybory, powinna nauczyć się wypośrodkować te rzeczy. Nie mówię, że ma być tak socjalną partią jak PiS,ale powinna zrównoważyć kwestie socjalne(ważne dla dużej części Polaków) z odpowiedzialną polityką gosp. Moim zdaniem powinna też umieć zaakcentować właśnie różnice programowe, gospodarcze między Platformą a . Nowoczesną. Partie liberalne gosp, neoliberalne mają stosunkowo małe poparcie zarówno w Polsce, jak i na świecie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz